Odpowiedz
Autor Wiadomość
Nie podano
PostWysłany: 01 Sie 2010, 19:12 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
Nie ma co sie burzyc na art podany przez Codiego, bo pochodzi z 2003 roku, i mozliwe ze wtedy byl nieco bardziej sensowny. Ciekawsze sa komentarze, ktore zadedykowac mozna wszystkim LLorandopodobnym, ktorzy kusza ludzi mowiac im, ze SL to gra.
Cytuj:
Dingo Wielki_Prv do dupy gierka wole pograć w tibiee ta gra to coś w stylu Simsów tylko ze przez inta.

:)
Uzaleznieniem nie ma co sie przejmowac. Wiele osob, w tym takze psychologow, mysli, ze jesli cos sie robi czesto i namietnie to juz jest uzaleznienie. Nic bardziej bzdurnego. Mozna codziennie lykac kilogram koki i zapijac to litrem spirytusu i nie byc uzaleznionym.
Uzaleznienie pojawia sie wtedy, jesli np wiemu, ze nie mozemy wypic nawet piwka, bo mamy wazne spotkanie ale nie mozemy sie powstrzymac i wypijamy chociaz wcale nie mamy na to ochoty. Zawalamy sobie przy okazji cale zycie.
Z SL jest tak samo - mozna siedziec przed monitorem 12 godzin dziennie, bawic sie przy tym niezle, i zadnym uzaleznieniem to nie jest. Jezeli zamiast nedznej imprezy w RP wolimy sie zalogowac i pobawic inworld to tez jest ok.
Jesli jednak logujemy sie, chociaz wcale nam sie nie chce i zawalamy przez to cos waznego - warto juz pomyslec nad soba.


Profil E-mail Offline
PostWysłany: 02 Sie 2010, 15:07 
Second Life jest odzwierciedleniem świata który znamy, ponieważ stworzyli go i zamieszkują ludzie. Bez wzglętu na to czy to jest świat realny czy wirtualny i tak o odbiorze tych światów decyduje nasz umysł, nasze emocje i fantazje.

Kłócenie się o to czy Second Life jest grą, czatem 3D, symulatorem. metawersum jest bez sensu. Każdy z nas odbiera Second Life trochę inaczej, z innej perspektywy. Wchodzimy przecież do Second Life z innymi od innych poglądami, doświadczeniami, psychiką itd, itp. Każdy z nas przeżywa i doświadcza Second Life na swój indywidualny sposób i wybiera z niego to co dla niego najlepsze.

Możemy różnić się między sobą wyglądem, sposobem pisania, barwą głosu, wrażliwością na otaczające nas bodźce, ale jest jedna rzecz która nas łączy dążenie do odczuwania zadowolenia, szczęścia i unikania wszystkiego co sprawia nam ból i przykrość, jednym słowem emocje. A to co sprawia nam radość czy smutek lub wyzwala emocje jest naszą indywidualną sprawą. Jednemu radość sprawia strzelanie do innych, drugiemu tworzenie nowych obiektów, trzeciemu sex na kulkach itd, itp. Z SL odchodzą ludzie którzy nie znaleźli w nim swojego szczęścia czegoś co sprawiało bym im zadowolenie większe lub inne niż w rl.

Osoby które twierdzą że rozgraniczają, oddzielają SL od świata realnego, mogą mieć rację na poziomie świadomym. Niestety jest jeszcze sfera podświadoma która sprawia że przenosimy nasze przyzwyczajenia z reala do SL niezdając sobie z tego sprawy. Podam najprostszy przykład. W kontaktach z innymi bez wzgledu na to czy to jest voice czy czat osoba taka będzie stawiała swojego awatara blisko awatara z którym się komunikuje podobnie jak w realu. Będąc w grupie ustawi się przy tych awatarach które lubi tak jak w życiu realnym. Jeśli w życiu realnym komfortowo czuje się tylko gdy widzi osobę z którą rozmawia to nieświadomie przeniesie ten wzorzec do sl. Czyli poprosi rozmówcę o tp, ustawi tak swojego awatara lub kamerę aby widzieć rozmówcę. Ktoś kto trochę liznął psychologii zaobserwuje wiele standardowych wzorców zachowań przeniesionych z reala do SL.

Wszystko z czym sie stykamy, doświadczamy, ma na nas większy lub mniejszy wpływ. Nie inaczej jest z Second Life, tym forum, czatami, grami, telewizją, radiem itd. Moim zdaniem nie da się całkowicie rozdzielić obu swiatów choć by nie wiem jak się starał to robić. Zawsze jakaś cząstka w nas z jednego świata będzie wpływać na drugi świat bez względu na to w którym świecie będziemy aktualnie przebywać. A o naszym samopoczuciu i sposobie widzenia świata prawdopodobnie i tak decyduje tylko to co mamy w umyśle, duszy i ciele a nie środowisko w jakim aktualnie przebywamy.


Nie podano
PostWysłany: 03 Sie 2010, 18:18 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Lipiec 2010
Posty: 39
nick w SL: Largo Luckstone
Nie do końca zgodzę się z przedmówcą ale zawarł w swym poście kilka znaczących prawd. Poza tym SL to znakomita baza psychologiczna i socjologiczna.

Pozdrawiam


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 03 Sie 2010, 20:13 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 560
nick w SL: wredna Jantarka Balczo
zabawnie się Was czyta...każdy chce przekonać do swojej racji...i niemal wszyscy twierdzą, że szanują i rozumieją zdanie oponenta :)

dajcie spokój :) idźcie lepiej na spacer - taka ładna pogoda [oooo zaczęło padać :D]...ale przestańcie już sobie nawzajem udowadniać, że czarne to nie białe - bo wszyscy o tym wiemy :)

ps/dobrze, że tutaj nie postawiono krzyża...bo pewnie też by rozpętała się walka na...krzyże :D


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 03 Sie 2010, 20:22 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
AŁez ja naprawdę szanuje zdanie oponenta! Tylko co mam zrobić, jeśli on nigdy nie ma racji?


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 03 Sie 2010, 21:22 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
Expose Jarosława Kaczyńskiego napisał(a):
Nikt nam nie wmówi, że czarne to czarne, a białe to białe
, czy jakoś tak z tym cytatem.

Zatem nawet w tym temacie mamy taki dylemat od czasu do czasu, a to, kto ma racje... Chyba każdy ma jej jakiś fragment, ale nie do końca jest to 100%.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 05 Sie 2010, 14:19 
Dołączenie:
Lipiec 2010
Posty: 171
nick w SL: Hyde McAuley
Ja tam rozróżniam grę od niegry, i SL nie jest dla mnie żadna grą.
Tak samo z chłopakami idziemy zagrać mecz, ale czasem tez idziemy pokopać piłkę. Może dla kogoś to to samo, ale dla mnie to są zupełnie inne rzeczy :)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 28 Sie 2010, 03:51 
Dołączenie:
Czerwiec 2008
Posty: 22
Powiem tak w SL-u jest mozliwosc skonfigurowania i uzywania joysticka. Urzadzenie to generalnie zostalo stworzone do obslugi gier. Wiec jesli mozna go rowniez uzywac do SL-a to SL jest gra :)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 28 Sie 2010, 09:58 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6356
nick w SL: Madelaine Sautereau
Większość ludzi, jak sądzę, używa w SL klawiatury. Idąc tym tokiem rozumowania możnaby uznać, że SL nie jest grą, a edytorem tekstu.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 28 Sie 2010, 10:46 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Sierpień 2010
Posty: 26
nick w SL: Suzane Nyn
Widzę że odkopano ten wątek, tak więc zapraszam do lektury: autor: Artemida Charisma


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 28 Sie 2010, 21:12 
Dołączenie:
Czerwiec 2008
Posty: 22
No ladnie napisany artykul ale ... wlasciwie co on ma wniesc oprocz tego, ze to SL widziany oczami Artemidy ??

Moge sie tu z wami przekomarzac w taki sposob jak te 2 posty wczesniej ze joystick, ze w sumie to czym sie rozni to od innych gier sieciowych ( w sumie w takim WOW tez za postacia siedzi zywy czlowiek z uczuciami ) etc etc .
Prawda jest taka jednak, ze jest czesc ludzi, ktora postawila sobie za cel ropropagowac punkt widzenia ze SL to nie gra. Mniejsza o powody takiego podejscia, czy to kwestia usprawiedliwenia swoich godzin i kasy zainwestowanych w wirtualny swiat, czy jakiekolwiek inne przyswiecajace temu cele, a moze faktycznie takie przekonanie samo w sobie . Jest tez grupa pod, ktora ja sie bardziej podpisuje, i ktora uwaza ze SL to gra pomimo ze nie zdobywa sie tam kolejnych leveli i nie idzie sia na koncu stluc wielkiego bossa :) Ja do SL wchodze zeby zabic czas, spedzic go ciekawie, mile lub mniej mile, ale wbrew slowom Artemidy po wylaczeniu okna mam w "glebokim powazaniu" to co sie dzieje w SL pod moja nieobecnosc. Nie rozwazam nie trawie nie analizuje nie jest mi to do szczescia, ani niczego innego potrzebne. Owszem jest pare osob w SL, z ktorymi warto utrzymac kontakt ale z takimi osobami to utrzymuje go juz rowniez poza sl-em wiec w tej materii tez nie jest on mi niezbedny :)

Reasumujac to czy SL jest gra czy nie, bedzie chyba zawsze zalezalo od punktu widzenia, a ten jak zwykle zalezy od punktu siedzenia, wiec kazdy bedzie mial inny. Zatem okreslenie statusu SL-a bedzie za kazdym razem sprawa bardzo indywidualna.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 28 Sie 2010, 21:46 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Październik 2009
Posty: 382
nick w SL: Artemida Charisma
Silenter - właśnie to jest to - SL (nawet jako "gra") przenika do twojego realnego świata. Sam mówisz ze kontakt z niektórymi osobami poznanymi właśnie w Second Life utrzymujesz także poza nim.
Nie ważne czy dla 50% rezydentów SL to gra czy nie - ważne ze SL jako takie przenika do naszego realnego życia.
Owszem tych ludzi mogłeś poznać wszędzie - na ulicy, w sklepie, na gg, na czacie internetowym itp. Ale poznałeś ich dzięki SL i te znajomości przeniknęły poza SL, weszły do twojego realnego życia.
I myślę ze ten artykuł to nie tylko mój punkt widzenia.
Pomysły wzięłam z waszych postów:)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 28 Sie 2010, 21:59 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2009
Posty: 840
nick w SL: Darnok Quar
silenter

gra/ nie gra

daleki od chęci usprawiedliwienia swojego czasem w sl bywania
chciałbym jednak dowiedzieć się jednego

czy, podejmując wybór, czy sl jest grą czy też nie, kierujesz się jakimś rozumieniem terminu gra - jeśli tak to jakim?
w sensie: 'pod pojęciem gra rozumiem.....'
czy raczej podpisujesz się pod: - takie jest moje odczucie, nie uważam, aby do rozstrzygnięcia sporu gra/ nie gra, określanie pojęcia gry cokolwiek wnosiło?

ja z kolei nie uważam, by to czy sl odbijało się na rl i znajomościach miało jakiekolwiek znaczenie dla tego czy jest grą czy nią nie jest, chyba że, pod pojęciem gra rozumiem coś co nie ma związku z życiem
ale ja tego w pojęcie 'gra' bym np nie wciągał,


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 28 Sie 2010, 22:50 
Dołączenie:
Czerwiec 2008
Posty: 22
Artemida
Hmm ale ja mam rowniez znajomych z ktorymi utrzymuje kontakty w podobnej formie jak z tymi z SL-a a znajomosci te wywodza sie z irca, z (jak wspomnialas) chatow albo takiego na przyklad traviana. Niemniej jednak nikt nie robi z tego wielkiego halo ze zna sie ludzi poznanych w roznych miejscach w internecie. Wiec nie wiem o co nagle chodzi z tym przenikaniem w przypadku SL-a :)

Ok jesli a rtykul to nie tylko Twoj punkt widzenia to Twoj i grupie ludzi tobie podobnych bo w 80% to liryczne "my" w nim uzyte mnie nie dotyczy

Darnok

to troche inaczej bo akurat ja w tym momencie opieram sie na analogii czyli przyrownaniu pozycji powszechnie uwazanych za gry - gdzie nikt o dziwo nie ma watpliwosci co do nazewnictwa - do SL-a. I biorac pod uwage np WoW Lineage Sims wszelkiego rodzaju symulatory nie widze zadnej wielkiej wyjatkowosci SL-a ktora stawialaby go w innej grupie niz gra.
Poza tym ja mam podejscie do SL-a jak do gry (czyt. nie traktuje go serio)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 28 Sie 2010, 23:04 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2009
Posty: 840
nick w SL: Darnok Quar
dzięki za odpowiedz
:)

całkowicie się nie zgadzam z takim podejściem do sporu :D

moim zdaniem, kiedy decydujemy o tym czy coś czymś jest, musimy starać się ując to nieco ściślej, w sposób umożliwiający rozstrzygnięcie
tzn nie zwracać uwagi na wszystkie podobieństwa ale tylko na te, które pozwalają zaszeregować do tej czy innej kategorii
inaczej mówiąc, musimy stworzyć jakąś definicję

ja sl do gier nie zaliczę, bo według mnie gra musi zawierać możliwość wygrania lub przegrania, musi być rozgrywką
tym różni się np od innych zabaw

'podejście jak do gry' -
a np 'gra o własne życie' - jakie podejście można by mieć do takiej gry?
czy taka gra nie jest wogóle możliwa, bo choćby była grą to grą nie jest :D :D


ale w sumie na ten temat już wystarczająco się nagadałem w różnych wątkach, więc kończę

pozdrawiam


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 28 Sie 2010, 23:09 
Dołączenie:
Marzec 2010
Posty: 55
nick w SL: Mgielka Moorsider
A ja osobiście uważam, że rozstrzygnięcie czy sl to gra czy nie gra nie wnosi nic do żadnego tematu. Jeśli przyjmiemy, że jest to .... (tu sobie wstawcie gra, wirtualny świat, a nawet różowy królik z zieloną kokardką) to nie zmienia faktu, że to ... cechuje się: interaktywnością (czyli możliwością wpływania na przestrzeń, własny wygląd, sposób poruszania), sieciowością (czyli możliwością/koniecznością interakcji z innymi użytkownikami/graczami/ich kotami skaczącymi po klawiaturze...) itp.
Gadanie że SL to nie gra, wkurza mnie jednakowoż niesamowicie, bo najczęściej jest używane w połączeniu z założeniami w stylu "na sieciowej grze można oszukiwać", "na sieciowej grze nie trzeba nikogo szanować", "na sieciowej grze inni to tylko npce, a nie ludzie z uczuciami", "gra to strata czasu, a my tutaj zmieniamy wszechświat".
Z żadnym z tych założeń nie mogę się zgodzić.

Taka masakryczna sprzeczność walnęła mnie po oczach na tym forum:
fakt 1. ankiety sugerujące, że SL to rozrywka dla frustratów, albo ludzi, którym w RL czegoś mocno brakuje są uznawane (i słusznie) za oburzające, uwłaczające itd.
fakt 2. Cytat z wątku o koncercie Idelli Quandry:
flyjack napisał(a):
Aż dziw, że taka sława przebywa w SL. Nie spodziewałbym się.

Ok. flyjack tak napisał, ale mi się nasunęło takie pytanie: Ile z Nas tak pomyślało/mogło pomyśleć, gdyby przeczytało notkę Adamusa??

Co do przenikania, to raczej ja sobie przenikam między (no dobra, niech będzie) światami, w RL mam zupełnie inną sytuację życiową i robię na co dzień inne rzeczy niż w SL i mi to jak najbardziej pasuje. Znam bardzo dobrze w RL jedną osobę, o której wiem, że siedzi w SL, mamy siebie we friends i na tym się w sumie nasza SLowa znajomość kończy, bo jak chcemy razem spędzić czas to robimy to w RL, bo tak jest zdecydowanie fajniej. Nie planuję jeździć po zlotach, tak jak to miałam w zwyczaju na IRCu, bo nie mam potrzeby, a znajomości przeniesionych na gg (no dobra, nie mam takich, ale nawet jeśli) nie traktuję jako realnych znajomości. Realna znajomość to dla mnie taka, że widziałam kogoś na żywo (chyba nawet parę razy) i mam ochotę to powtórzyć.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 28 Sie 2010, 23:32 
Dołączenie:
Czerwiec 2008
Posty: 22
Danrok

Ok choc widzisz akurat zaweziles definicje pod swoje potrzeby bo spolecznie takie pozycje jak np Flight Simulator rowniez sa wrzucane do worka gry kategoria symulacje. Nie ma tam opcji pokonania wroga zdobycia punktow , wygrania. Masz frajde siadniecia za sterami samolotu i polatania po okolicy. Jak ci malo to laczysz sie w ogolnoswiatowa siec gdzie funkcjonuja na prawdziwych zasadach lotniska wieze kontroli lotow inni "piloci" w swoich maszynach ktorzy sie ze soba komunikuja rozmawiaja zaprzyjazniaja ba maja nawet wirtualne zloty ale nie powiedzaq ze flight simulator to cos wiecej niz symulacja gra.

Ale ok w tym duchu moglbym sie sprezyc i napisac ze w/g mnie SL - to gra bo wcielam sie w role "bohatera" , moge byc kims kim nie moge byc w rl, mam narzucone pewne reguly, a wszystko rozgrywa sie w nierealnym wyimaginowanym otoczeniu - a no i zawsze moge to w kazdej chwili wylaczyc i nie bedzie ten fakt w zaden sposob oddzialywal na moje dalsze zycie w RL.

A co do "gry o wlasne zycie" hmm nie wiem ale pierwsze co przyszlo mi na mysl to rosyjska ruletka :)

Dziekuje za cierpliwosc :)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 29 Sie 2010, 00:05 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
A ja sie tylko nie zgodze ze zdaniem "niech kazdy zostanie przy swoim zdaniu" i ze wszystkimi jego odmianami w stylu "kazdy ma prawo do swojej opini".
Staje sie to coraz bardziej popularne i podejrzewam, ze niedlugo przejdzie nawet do nauk scislych!
2+2=4? a moze 5? Ok, niech kazdy pozostanie przy swoim zdaniu ?!
Przeciez, to jest bez sensu:(
Moj rozmowca nie ma prawa pozostac przy swoim zdaniu! Ma swoje zdanie zmienic na moje zdanie, albo przekonac mnie, ze nie mam racji. Inaczej wszelka komunikacja traci sens:(

Cytuj:
A ja osobiście uważam, że rozstrzygnięcie czy sl to gra czy nie gra nie wnosi nic do żadnego tematu.

Wnosi. W gry komputerowe graja dzieci, a wirtualnym swiecie przebywaja tez powazni ludzie, ktorzy robia powazne rzeczy. Gry komputerowe to cos niepowaznego i strata czasu, w wirtualnym swiecie spedza sie czas robiac cos istotnego.
Takie jest obecnie podejscie spoleczne i na razie nie zapowiada sie na jego zmiane.

Moim oponentom podam jeszcze taki przyklad:
Wybrazcie sobie, ze jest taki kraj gdzie ludzie mowia po polsku, ale pozamienialy im sie znaczenia niektorych slow np na supermarket mowia psia buda, a na bude - supermarket. Jestescie przedstawicielami Tesco i wasz szef wyslal was do burmistrza stolicy tego panstwa zebyscie kupili teren pod siedzibe.
Co powiecie burmistrzowi?
- Chce kupic ziemie pod supermarket?!
Oczywiscie, ze nie! Pomyslalby, ze chcecie zbudowac psia bude i zasmialby sie w nos.
Zacisniecie zeby i powiecie:
- Dzien dobry, chcielibysmy zbudowac tu wielka psia bude.

Dokladnie tak samo jest z SL. Jesli pojdziecie do szefa wielkiej agencji reklamowej, zeby zainwestowal w SL. piszecie art do prasy nie mowcie, ze jestescie fachowcami od takiej fajnej gierki, bo wysmieja was.
Mozecie sobie myslec, ze SL to gra ale RLowcom nie wolno tego mowic:( RLowcy to ten inny kraj, ktory pozmienial sobie wyrazy i gra znaczy co innego dla nich i dla nas.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 29 Sie 2010, 00:27 
Dołączenie:
Marzec 2010
Posty: 55
nick w SL: Mgielka Moorsider
Jacek napisał(a):
Moj rozmowca nie ma prawa pozostac przy swoim zdaniu! Ma swoje zdanie zmienic na moje zdanie, albo przekonac mnie, ze nie mam racji. Inaczej wszelka komunikacja traci sens:(


Jacku, urzekły mnie te dwie linijki :mrgreen:
Problemem jest zapewne ten przeklęty przez wielu postmodernizm...

Co do 2+2 to wynik (jak można się dowiedzieć pod koniec szkoły średniej jeśli chodzi się do klasy matematycznej) zależy od przyjętych założeń - nie pamiętam i o dziwo nie mogę szybko wygooglować jakich, ale chyba chodziło o coś w stylu innego rodzaju liczb niż wymierne, albo może innego systemu niż dziesiętny (w systemie binarnym 2+2=4 to 10+10=100), a może czegoś co nazywa się ciało algebraiczne i jest dość skomplikowane. W matematyce znamy jednak bardzo dobrze wstępne założenia.

Inaczej trochę jest z opiniami na temat tego co jest grą, a co nie jest, tutaj każdy ma jakieś swoje założenia, z których ujawnia tylko bardzo niewiele, a więc przy daniu ludziom prawa do posiadania różnych założeń (wynikających z podejścia do świata, gier i różowych królików) musimy dać im prawo do posiadania różnego zdania i opinii.

Tylko spróbuj się nie zgodzić! :-P

Faktycznie, z punktu widzenia ewentualnego inwestora może mieć znaczenie czy SL jest grą czy nie, o tym nie pomyślałam, ale jako, że nie jestem inwestorem i do żadnego się w najbliższym czasie nie wybieram to nadal mi na tym rozstrzygnięciu nie zależy, tym bardziej że samo rozstrzyganie jest nieco ciekawsze.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 29 Sie 2010, 00:40 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2009
Posty: 840
nick w SL: Darnok Quar
silenter
no rosyjska ruletka grą jest niewątpliwie, choć do zabaw bym jej nie zaliczył
:D
co do symulatora lotu - też bym nie zaliczył do gier
czy zawęziłem pojęcie - moim zdaniem nie
dla mnie sl to jednak wirtualny świat, który ja wykorzystują do zabawy a nie gry
ktoś inny może wykorzystywać do grania
jeszcze ktoś inny do poważniejszych zajęć, skoro widać musi :D

odnośnie ról
tu wszystko znów kwestią języka
RPG role playing game, dlaczego nie role gaming game :D,
po te dwa razy 'granie' to wieloznaczność występująca w tym przypadku u nas
powodująca częste nieporozumienie, to są inne znaczenia, u nas tego samego wyrazu
granie roli nie ma nic wspólnego z wyrazem gra w grę

rzeczywiście, gracze, z powodu jakiś trudności nazwali wszelkie zabawy na komputer grami
może chodziło o względy marketingowe, może produkt nazwany 'symulatorem' gorzej by się sprzedawał
bo nie każdy by wiedział co to jest
ale ponieważ istnieje wyraz zabawa, nie widzę powodu by wszystko nazywać grą
może niektórym wyraz zabawa właśnie wydaje się zbyt infantylny
i chcą udawać poważnych graczy :D :D

tym bardziej, że starsze definicje, które znajduję
mają coś podobnego do
Grą nazywamy czynność, wykonywaną jednocześnie przez kilka, kilkanaście lub więcej osób, która posiada określone reguły. Każdą grę charakteryzuje także cel rozgrywki, który może być różny, choć zazwyczaj dotyczy bycia w czymś lepszym od konkurentów.
owszem, dziś, zwłaszcza na wiki znajdujemy definicję
że praktycznie każda zabawa na komputerze to gra komputerowa

jest to zmiana, moim zdanie zla dlatego, ze nic nie wnosi, przeciwnie, właśnie utrudnia jednoznaczne określanie rodzaju rozrywki


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 29 Sie 2010, 10:22 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 1716
nick w SL: Llorando Runo
Darnok napisał(a):
tym bardziej, że starsze definicje, które znajduję
mają coś podobnego do
Grą nazywamy czynność, wykonywaną jednocześnie przez kilka, kilkanaście lub więcej osób, która posiada określone reguły. Każdą grę charakteryzuje także cel rozgrywki, który może być różny, choć zazwyczaj dotyczy bycia w czymś lepszym od konkurentów.
owszem, dziś, zwłaszcza na wiki znajdujemy definicję
że praktycznie każda zabawa na komputerze to gra komputerowa

jest to zmiana, moim zdanie zla dlatego, ze nic nie wnosi, przeciwnie, właśnie utrudnia jednoznaczne określanie rodzaju rozrywki
Ale jednak ta zmiana nastąpiła i powinniśmy się trzymać nomenklatury by nie wyszło że 2+5=5. Według przestarzałych definicji samych gier to większość gier komputerowych nie powinno być zwanych grami bo były tylko dla jednego gracza. Ale powstała "nowa" definicja gier komputerowych która objęła nie dość że tryb dla pojedynczego gracza to i wszelkie zabawy i gry komputerowe/konsolowe/itp.
Dlatego dla mnie nie istotne jest czy ktoś uważa SL za „cokolwiekwstaw” bo SL JEST grą komputerową według ogólno przyjętej w środowisku komputerowym definicji, i jakiekolwiek dyskusje czy rzewne zaprzeczenia tego faktu nie zmienią. ;)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 29 Sie 2010, 10:39 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2009
Posty: 840
nick w SL: Darnok Quar
nie powinniśmy

jest to szkodliwa zmiana (bo nie służy klarowniejszemu wypowiedzeniu się a mniej klarownemu) wynikająca 1. z kiepskiej znajomości języka ang - tlum ang game - znaczy również zabawa
2. celów marketingowych - 'dajmy łatwo zrozumiałą nazwę, bo nie kupią'

choć nastolatkowie dziś piszą strony www, nie trzeba się szybko godzić na ich błędy
i wierzyć za bardzo Wikipedii
pewnie, rozmawiając z nastolatkiem trzeba trochę ograniczać słownik bo zrozumie, ze mowimy 5, kiedy będziemy mowic 4
to ze większość nastolatków nazwie zabawę grą, nie znaczy, ze uczyni tak większość społeczeństwa :D
i większość słowników
starszy obywatel :D, nieskażony masą błędnie nazwanych form komputerowych rozrywek
nigdy nie nazwałby symulacji, -grą
owszem, jeśli od wczesnego wieku kupowal pudelka na ktorych napisane bylo - gra, nawet jesli w srodku był program do edycji obrazu - to mu się utrwaliło

dajmy odpór :D

EDIT
gra z komputerem, nie jest jednoosobowa
grasz z maszyną


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 29 Sie 2010, 11:37 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
Maszyna nie jest jeszcze oficjalnie za człowieka/osobę uważana.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 29 Sie 2010, 11:50 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 1716
nick w SL: Llorando Runo
Dla mnie osoba to osoba, chyba że wysnuwasz śmiałą tezę Darnoku iż komputer to osoba. :>
Z przeprowadzanych często badań wynika iż w gry komputerowe nie grają tylko nastolatki, ba! nawet i więcej – nie stanowią oni nawet większości graczy. Do tego same gry też tworzą dorośli, rozprowadzają je i opisują w pismach branżowych, więc skąd następna śmiała teza iż to nastolatki stworzyli pojęcie „gra komputerowa”?. Do tego dyskryminowanie jakiejś rzeczy tylko dlatego że mógł stworzyć ją nastolatek jest chwytem dość tanim, nie wnoszącym do dyskusji żadnego jak dla mnie argumentu.
Co do starszych obywateli to albo nie mieli do czynienia z grami komputerowymi, a komputer widzieli w TV, albo grają/tworzą/opisują gry od początku ich powstania na komputery (wtedy domowe, czy też automaty [flipery]) i to właśnie oni stworzyli różne pojęcia – zaczynając od gier wideo a kończąc na grach komputerowych.

Oczywiście możemy ignorować nomenklaturę która już się od kilkudziesięciu lat utrwaliła, i twierdzić że w XVII wieku SL byłby nazwany całkiem inaczej, co każdy starszy człowiek może potwierdzić, do tego tłumacząc z greki słowo „gra” to całkiem inaczej powinno się to interpretować, nie wspominając już o - „komputerowa”. ;)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 29 Sie 2010, 12:07 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Październik 2009
Posty: 382
nick w SL: Artemida Charisma
silenter napisał(a):
Artemida
Hmm ale ja mam rowniez znajomych z ktorymi utrzymuje kontakty w podobnej formie jak z tymi z SL-a a znajomosci te wywodza sie z irca, z (jak wspomnialas) chatow albo takiego na przyklad traviana. Niemniej jednak nikt nie robi z tego wielkiego halo ze zna sie ludzi poznanych w roznych miejscach w internecie. Wiec nie wiem o co nagle chodzi z tym przenikaniem w przypadku SL-a :)

Ok jesli a rtykul to nie tylko Twoj punkt widzenia to Twoj i grupie ludzi tobie podobnych bo w 80% to liryczne "my" w nim uzyte mnie nie dotyczy


A kto i kiedy powiedział ze znajomości zawarte na ircu, na czatach internetowych, na GG, czy na jakimkolwiek innym programie PRZY POMOCY SIECI INTERNETOWEJ to nie są wirtualne znajomości?
To forum jak i gazeta SLadies Magazine traktuje o SL. Ale to przenikanie można odnieść do całego internetu. Z tym ze przy pomocy SL ma się więcej możliwości niż na gg czy ircu. Tutaj możesz "zobaczyć" wirtualna postać swojego znajomego, w pewien sposób stanąć z nim "oko w oko". Tego nie ma na GG, gdzie masz tylko rozmowę w formie pisanej. Owszem, wszelkiego rodzaju gry sieciowe także maja taka opcje, ale przeważnie maja one jakiś cel - np. walkę (nie wiem co jeszcze bo nie gram). W SL celem samym w sobie może być spotkania z przyjaciółmi czy zarabianie pieniędzy.
Moze się zagalopuję, ale przyrównałabym SL do swego rodzaju Matrixa. Wchodzisz w siec i masz "nadprzyrodzone" zdolności, umiesz latać, teleportować się, jesteś wiecznie młody itp.

Nie chodzi mi o to czy SL jest grą czy nie. To dla mnie w tej chwili jest drugoplanowe. Bardziej interesuje mnie jak SL wpływa na nasz real.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 29 Sie 2010, 12:32 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
Z tego, co zauważyłem, ostatnio GG to nie tylko wiadomości pisane. Są też opcje wideokonferencji (obraz + dźwięk). Chociaż osobiście nie korzystałem z tej opcji, to słyszałem i czytałem o tym.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 29 Sie 2010, 13:11 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2009
Posty: 840
nick w SL: Darnok Quar
Llorando Runo napisał(a):
la mnie osoba to osoba, chyba że wysnuwasz śmiałą tezę Darnoku iż komputer to osoba. :>

świat się zmienia, w momencie w którym partnerem w interakcji - gra może być maszyna, nie ma powodu, by upierać się, że gdy gramy z człowiekiem to jest to gra, a gdy z komputerem to już nie, bo komputer to nie osoba
bez szkody możemy definicje rozszerzyć, chodzi o to, że jest partner, a że nie jest nim drugi człowiek to już szczegół

Llorando Runo napisał(a):
tylko dlatego że mógł stworzyć ją nastolatek jest chwytem dość tanim,

nie jest chwytem tanim, nastolatkowie w dziedzinie języka zwykle nie są autorytetami (nie pisze ze ja jestem :D)
zwykle nie mają też pojęcia jak prawidłowo rzeczy nazywać, za to w internecie mają dużą siłę przebicia, po prostu popełniają błędy, przez dużą siłę przebicia w internecie i naśladownictwo innych nastolatków błędy te się utrwalają

Llorando Runo napisał(a):
Oczywiście możemy ignorować nomenklaturę która już się od kilkudziesięciu lat utrwaliła

kilkudziesięciu :D
no pewnie15 lat to też kilkadziesiąt :D
30 lat temu, przy zxspectrum symulator lotu nie był nazywany grą,
www.youtube.com/watch?v=_UTyyps_cCk

nikt nie ignoruje nomenklatury, ignoruje prawo wikipedystow do jej tworzenia :D
inaczej niedługo będziemy w niezłych tarapatach
:D
i wszystko bedziemy musieli nazywac 'jo'

dlaczego, jeśli istnieje wyraz 'zabawa', rozszerzać znaczenie 'gra' na ten wyraz, tracimy ostrość nic nie zyskujemy


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 29 Sie 2010, 14:25 
Dołączenie:
Czerwiec 2008
Posty: 22
silenter napisał(a):
Reasumujac to czy SL jest gra czy nie, bedzie chyba zawsze zalezalo od punktu widzenia, a ten jak zwykle zalezy od punktu siedzenia, wiec kazdy bedzie mial inny. Zatem okreslenie statusu SL-a bedzie za kazdym razem sprawa bardzo indywidualna.


Darnok napisał(a):
dla mnie sl to jednak wirtualny świat, który ja wykorzystują do zabawy a nie gryktoś inny może wykorzystywać do graniajeszcze ktoś inny do poważniejszych zajęć, skoro widać musi


Darnok czy aby nie sprowadzamy sie do tego samego ??


Darnok napisał(a):
Grą nazywamy czynność, wykonywaną jednocześnie przez kilka, kilkanaście lub więcej osób, która posiada określone reguły. Każdą grę charakteryzuje także cel rozgrywki, który może być różny, choć zazwyczaj dotyczy bycia w czymś lepszym od konkurentów.


Ok w mysl tej definicji sprobujmy :) W SL mamy grupe ludzi ktora wykonuje konkretna czynnosc , np prowadza land. Czynnosc ta posiada okreslone reguly- te narzucone przez LL plus dodatkowo te narzucone przez wlasciciela landu. Celem rozgrywki w tym przypadku jest przyciagniecie jak najwiekszej liczby rezydentow, "zwiedzajacych", zdobycie popularnosci. Sprowadza sie to do bycia lepszym od innych landow bo jednak liczba uzytkownikow SL jest badz co badz ograniczona nawet jesli bedzie to cala populacja swiata. Baaa posune sie dalej jest nawet system punktacji ktory jest wymiernym odzwierciedleniem uzyskanych osiagniec jest niejednokrotnie porownywany z innymi i czesto sluzy podejmowaniu roznych decyzji a nazywa sie traffic :) Oczywscie inne grupy osobnikow beda mialy inny cele : zdobycie popularnosci mierzone iloscia friends-ow, zdobycie kasy mierzone iloscia lindenow itd itp. Wiec w zasadzie jedyne co to wielowatkowosc.



Jacek napisał(a):
Dokladnie tak samo jest z SL. Jesli pojdziecie do szefa wielkiej agencji reklamowej, zeby zainwestowal w SL. piszecie art do prasy nie mowcie, ze jestescie fachowcami od takiej fajnej gierki, bo wysmieja was.Mozecie sobie myslec, ze SL to gra ale RLowcom nie wolno tego mowic:( RLowcy to ten inny kraj, ktory pozmienial sobie wyrazy i gra znaczy co innego dla nich i dla nas.


Czyli to co sobie po cichu myslalem, ze cala dyskusja o nazewnictwo, zwlaszcza ze strony obroncow tezy "SL to nie gra" jest dzialaniem czysto marketingowym ?? :)


Artemida.Charisma napisał(a):
A kto i kiedy powiedział ze znajomości zawarte na ircu, na czatach internetowych, na GG, czy na jakimkolwiek innym programie PRZY POMOCY SIECI INTERNETOWEJ to nie są wirtualne znajomości? To forum jak i gazeta SLadies Magazine traktuje o SL. Ale to przenikanie można odnieść do całego internetu. Z tym ze przy pomocy SL ma się więcej możliwości niż na gg czy ircu. Tutaj możesz "zobaczyć" wirtualna postać swojego znajomego, w pewien sposób stanąć z nim "oko w oko". Tego nie ma na GG, gdzie masz tylko rozmowę w formie pisanej.


Ja bym z tym przenikaniem to jednak nie przesadzal. Raczej SL wplata sie w moj uklad a dnia a wlasciwie to zeby byc precyzyjnym jest jednym ze sposobow na spedzenie czasu wolnego. W mysl tej idei gdybym w czasie wolnym postanowil podzwonic po znajomych to musialbym uznac ze telefon przenika moj swiat.
Co do mozliwosci SL-a hmm no coz moze z Ircem wygra ale jak ktos przede man juz wspomnial w gg jest mozliwosc wideo rozmowy a w Skype to juz od dawna a tam moge zobaczyc swojego rozmowce na zywo wraz z jego mimika gestami itd , a nie tylko pikselowe jego wyobrazenie o sobie ograniczone iloscia stworzonych, badz zakupionych animacji i gestur, wiec gdzie ta przewaga ??
A jeszcze taka ciekawostka wiesz przy Ircu jeszcze chcialo mi sie jezdzic po Polsce i spotykac twarza w twarz z ludzmi ktorych tam spotkalem, wtedy moglem jeszcze mowic o przenikaniu. Z tymi z SL-a mi sie juz nie chce.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 29 Sie 2010, 15:47 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2009
Posty: 840
nick w SL: Darnok Quar
silenter napisał(a):
Darnok czy aby nie sprowadzamy sie do tego samego ??


nie mowie, że nie :D

nasze odczucia mogą być nawet bardzo podobne
podobnie jak nie wykluczam, ze mój odbiór i odbiór sl przez Llorando jest w sumie podobny
z Llorando np nie zgadzamy się co do słownictwa :D a nie treści
zaskakująco wiele dyskusji sprowadza się do różnego rozumienia używanych słów
a nie, jak sądzą osoby dyskutujące, do odmiennego pojmowania rzeczy

dlatego tak ważne jest określanie co się pod danym słowem rozumie
i staranie, by w słowniku nie panował zbyt duży bałagan

po prostu, według mojego słownika sl grą nie jest
jest.....
a...., juz pisałem :D

dlaczego nie jest, również objaśniłem wskazując na def gry, którą uważam za w miarę właściwą

silenter napisał(a):
Celem rozgrywki w tym przypadku jest przyciagniecie jak najwiekszej liczby rezydentow, "zwiedzajacych", zdobycie popularnosci.


tak, ale to, że coś może być w jakiś sposób używane, nie określa, że to czymś jest
np. możemy łyżkę używać jako łopatkę na plaży
ale łyżka pozostaje łyżką a nie łopatką


jeśli chodzi o def. Llorando - każda rozrywka komputerowa = gra, jest dla mnie 1. jakąś nowomową
2. jest przeciw-produktywna, bo jak pisałem (strasznie się powtarzam) nic nie wnosi w sensie - mogę wyrazić się precyzyjniej, wręcz przeciwnie, rozszerza bardzo pojęcie na zakres, gdzie już są gotowe pojęcia, więc to rozszerzenie poza tworzeniem zamieszania nic nie wnosi
:D

bierze się z kiedyś dokonanego błędnego tłumaczenia
bo w angielskim jedno ze znaczeń game to zabawa
i ktos kiedyś przetłumaczył :( jako gra tam gdzie chodziło o zabawę
a inni podchwycili
np def game www.merriam-webster.com/dictionary/game?show=0&t=1283089916

1
a (1) : activity engaged in for diversion or amusement : play (2) : the equipment for a game b : often derisive or mocking jesting : fun, sport <make game of a nervous player>

po drugie, taka nazawa była wygodniejsza dla sprzedających
np - tato kup mi grę na komputer
łatwiej było wszystko sprzedać jako gry


choć w języku polskim dokonujemy rozróżnienia czego dowodem
np popularne sformułowanie
"gry i zabawy dla dzieci" i dorosłlych ;)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 29 Sie 2010, 17:47 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 1716
nick w SL: Llorando Runo
Darnoku, z twojego rozumowania można wnioskować że tak naprawdę nie ma gier dla pojedynczego gracza. Weźmy np. chyba najbardziej popularna grę komputerową – czyli Tetris. Jak dla mnie jest to typowy przykład gry w której nie ma innych osób które w to jednocześnie grają na jednym komputerze poza jednym grającym. Oczywiście można wymyślać na siłę że komputer też jest grającym który np. zrzuca klocki, ale idąc tym tokiem rozumowania w realu drzewo też byłoby graczem które zrzuca nam liście byśmy mogli je łapać (niedługo jesień więc i porównanie takie ;))
Do tego piszesz „świat się zmienia, bla bla bla, i byśmy się upierali, bla bla bla”, ale jakoś sam się nie stosujesz do własnej rady w nazywaniu gier komputerowych i chcesz wracać do stosowania nazwy gier dla czegoś co wymyślili 3000 lat temu. ;)
Gry komputerowe nie istnieją od 15 lat, tylko ponad 20, co dla mnie jest już kilkadziesiąt. Zresztą linijkę niżesz sam piszesz o 30 latach i zxspectruch, no chyba że dopiero po 15 latach jego użytkowania powstały dopiero na niego gry. ;) A co do nazw gier komputerowych sprzed 30 lat, to wtedy w Polsce nazywało się je grami wideo z tego co pamiętam. Też to pamiętasz, czy może jesteś młodzieniaszkiem mogącym pisać co mu się podoba w Internecie bez pojęcia jak prawidłowo rzeczy nazywać? ;)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 29 Sie 2010, 19:44 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2009
Posty: 840
nick w SL: Darnok Quar
zx spectrum pamietam az za dobrze, więc wiem, ze w latach 80 symulatora nie nazywalo sie grą :D
i o to mi chodziło, że tych kilkadziesiąt to bardzo szumnie nazwane :D

Llorando Runo napisał(a):
własnej rady w nazywaniu gier komputerowych i chcesz wracać do stosowania nazwy gier dla czegoś co wymyślili 3000 lat temu. ;)

Llorando, całą przyczynę dlaczego tej nowomowy nie przyjmuję podałem:
- bo nic nie wnosi, wyrazy typu zabawa, rozrywka istnieją i nie trzeba ich zastępować poprzez zepsucie - rozszerzenie innego pojęcia
czym innym jest reagowanie na zmieniającą się rzeczywistość - pojawiają się nowe zjawiska czy możliwości
czym innym wydziwianie wynikające, jak napisałem albo z nieprawidłowego tłumaczenia albo z przyczyn marketingowych
nie było potrzeby rozszerzać pojęcia gra na 'zabawa' czy rozrywka

ale o czym ja gadam
mowmy nowoczesnie
a nie jak 3000 lat temu
jaka gra?
to jest JO!
:D


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 29 Sie 2010, 20:32 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 1716
nick w SL: Llorando Runo
Oczywiście że bywają nazwy lepsze, trafniejsze, lepiej przetłumaczone na polski, i to wszystko w różnych dziedzinach. Ale te gorsze się już utarły, wrosły w świadomość, słowniki, użytkowanie, i to przez wiele lat (nawet te dwadzieścia kilka to już sporo). I teraz przychodzi ktoś i mówi że klawiaturę powinno się inaczej nazwać – np. „klawiszowy stół”, a bo tłumaczenie dokładniejsze a nie jakaś nowomowa, i tak ze wszystkim. Kilka osób może i to przechwyci, zwłaszcza gdy będą wchodzić na forum o klawiaturach i tam na wejściu im się powie że klawiatura to nie klawiatura bo klawiatury są w fortepianach i innych instrumentach. Widzieliście kiedyś klawiaturę z fortepianu? W ogóle niepodobna do tej z maszyny do pisania i kompa! Potem rozpocznie się dyskusja o wyższości muzyki nad edytorem tekstu, a na końcu kilka osób będzie się upierać nad swoim zdaniem, a kilka przejdzie do obozu wroga. Ale czy to wszystko coś zmieni? Dalej klawiatura będzie klawiaturą a nie „klawiszowym stołem”, tak samo jak SL będzie grą komputerową a nie „zabawa komputerową”, ;p
jo! ;)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 29 Sie 2010, 20:40 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2009
Posty: 840
nick w SL: Darnok Quar
ja tam poczekam, aż zobaczę takie określenie słowa gra w słowniku
które do sl pasuje

i nie mam na myśli wikipedii
:D
nim zaakceptuję takie dziwadło
tzn grę, która nie jest grą, tylko dlatego, że jest grą komputerową :D :D


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 29 Sie 2010, 20:40 
Dołączenie:
Czerwiec 2008
Posty: 22
Darnok napisał(a):
tak, ale to, że coś może być w jakiś sposób używane, nie określa, że to czymś jestnp. możemy łyżkę używać jako łopatkę na plażyale łyżka pozostaje łyżką a nie łopatką


No dobrze ale dlaczego uzywac tego w jedna strone ?? W wyscigach samochodowych na PC tez mozesz zamiast realizowac cel np wpasc na pomysl by jezdzic pod prad ale .. gra pozostanie gra i to sie zgadza z tym co napisales. Ale rowniez moznaby to odniesc do SL-a to ze ktos sobie zrobil z niego podstawowe miejsce swojej ogolnie pojetej egzystencji nie oznacza ze nie jest on gra :)
Wiesz o ile o reszte moge sie spierac to jednak wyznacznik pod nazwa traffic bylw SL odkad pamietam i w sumie nie bardzo wiem czemu mialby sluzyc gdyby nie jakiejs formie rywalizacji. Zreszta moglbym tez przyjac ze jest inaczej gdyby np byl wyrazany forma "good" "average" "bad" albo trzema kolorami ale on jest wyrazany liczbowo co chcac nie chcac pobudza do porownywania z innymi i prob bycia choc o 1 pkt lepszym od konkurenta - no coz rywalizacje mamy we krwi kwestia jedynie jej pobudzenia:)

Darnok napisał(a):
zx spectrum pamietam az za dobrze, więc wiem, ze w latach 80 symulatora nie nazywalo sie grą


Darnok ale z tego co ja pamietam aczkolwiek moja pamiec bywa zawodna proponowane przeze mnie podpiecie latki symulatora spolecznego do SL zostalo rownie zarliwie zbojkotowane jak przypiecie latki "gry" :))


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 29 Sie 2010, 22:51 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
LLorando (i wspolpnicy jego:)
Ja juz wszystko rozumiem. Kiedys byla definicja slowa gra, ale sie przeterminowala i powstala nowa, ktora obejmuje tez SL. Wikipedia te defincje autoryzowala wiec jest OK.
Ja i Darnok jestesmy stare dziady, nie nadazamy za zmianami i trzymamy sie starej definicji w czym tkwi nasz blad.
Do tego momentu wszystko sie trzyma kupy.
Ale popatrzmy dalej.
Do SL loguja sie mlodzi ludzie, wyedukowani na WIKI i operujacy juz (wg ciebie) nowa defincja i pisza na forach.
"ta gra jest do niczego", 'jak zdobywac levele?", "o co w tej grze chodzi?!!!"
Wez mi wytlumacz - dlaczego oni sa rozczarowani? Przeciez powinni juz wiedziec, ze w grze nie musza istniec lewele i strzelanie.
Na moje oko, to oni uzywaja tej samej definicji co ja i Darnok, tej starej, a wyznawca nowej jestes tylko ty:)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 29 Sie 2010, 23:06 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 1716
nick w SL: Llorando Runo
Bądźmy szczerzy Jacku. Ta gra jest po prostu kiepska! ;) :lol: :mrgreen:


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 29 Sie 2010, 23:16 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2009
Posty: 840
nick w SL: Darnok Quar
bo def. samej 'gry' chyba zbytniej zmianie nie uległa
po prostu powstał niezależny twór 'gra komputerowa'
więc należy zawsze mówić 'gra komputerowa'
by ktoś nie pomyślał, że broń boże mowa o grze jakiejś, bo nie o chodzi o grę, tylko o 'gre komputerowa'
juz od kilkudziesieciu lat
gra kompuerowa to nie jest gra, bo tak ustalili
i nie trzeba być grą by być grą komputerową
wystarczy by służyło do rozrywki, bylo inetraktywne i 'działo sie' na komputerze
kiedy film będzie bardziej interaktywny
to też już nie będzie filmem tylko gra komputerową
chyba, ze nie będzie służył do rozrywki tylko do pokuty

kiedy minie epoka komputerów
i bedzemy wszyscy mieli czipy wszczepione w główki
będzie się nazywało jeszcze inaczej
moze gra mozgowa? gra implantowa?
ale na razie - gra komputerowa

chyba mi odbiło
:D


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 30 Sie 2010, 00:10 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
Pokazcie mi gracza komputerowego, ktory zainstalowal SL z mysla, ze sobie pogra w 'gre komputerowa' i sie nie rozczarowal a porusze ziemie i rzuce w niego kamieniem! :)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 30 Sie 2010, 00:18 
Dołączenie:
Czerwiec 2008
Posty: 22
Zasadniczo to mozecie sobie nazywac SL-a nawet cudem natury i w ten sposob mamic bossow Tesco zeby raczyli pakowac szmal w ten jakze cudowny wytwor tak wspanialy ze az ciezko go jednoznacznie sklasyfikowac :) Dla mnie to pozostanie a kind of game :) only game :)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 30 Sie 2010, 00:33 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
A jeśli o mnie chodzi to możecie sobie mówić co chcecie, a ja będę MS Worda tez nazywał gra komputerowa, bo służy mi do rozrywki, jeździ się po nim myszka i jest na komputerze!
Zaraz napisze do Gatesa, bo może nie wie jeszcze, ze produkuje gry.
A przy okazji zapytam- nie wiecie o co w tym Wordzie chodzi? Są tam jakieś lewele? Bo na razie jestem chyba na wyspie startowej - mogę tylko pisać i zmieniać kolory literek:( do niczego jest chyba ta gra, Microsoft jak zawsze wszystko skopal! Jak się nie dowiem jak w niej strzelać to wywalam ja do kosza!


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 30 Sie 2010, 08:13 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
Jacek, odszukaj w necie tricki na Windowsa i zainstaluj pełen pakiem MS Office 2000 - jak dobrze poszukasz, to rzeczywiście... Word i Excel mogą posłużyć do normalnego grania :|


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 30 Sie 2010, 09:20 
Dołączenie:
Lipiec 2009
Posty: 284
Tak, w MS Office są gry. I tylko z niewiadomych powodów większość użytkowników Worda nazywa edytorem tekstu, a Excela arkuszem kalkulacyjnym i używa tego do jakiegoś tam pisania i liczenia zamiast grać.


Ostatnio edytowany przez Lev, 30 Sie 2010, 10:01, edytowano w sumie 1 raz

Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 30 Sie 2010, 09:25 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
Zgubiłem instrukcję, aby te gry uruchomić... :(

Ale ją znajdę i wykorzystam MS Office w takim celu, w jakim go utworzono. :twisted:


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 30 Sie 2010, 09:27 
Dołączenie:
Czerwiec 2008
Posty: 22
Aaaa to juz rozumiem SL jest zaawansowanym narzedziem do modelowania grafiki 3D jakzesz moglem to przeoczyc no. Po co wydawac majatek na 3d studio i temu podobne skoro mamy darmowego SL-a ??


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 30 Sie 2010, 09:43 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
To nie jest zwykły, profesjonalny program do modelowania. On umożliwia jeszcze sprawdzenie, jak to się z grawitacją zachowuje itp.

Zwykły architektoniczny to zwykłe Simy (warto przeczytać historię jego powstawania).


Widać teraz, że dany program, z jakim się stykamy, to nie jest to, co widać na pierwszy rzut oka. Tak samo jest z tą nieszczęsną definicją gry i gry komputerowej. Niby wszystko jasne, ale małe szczególiki obalają wszystkie teorie, nawet te mocno spiskowe (w końcu ktoś to musiał napisać).


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 30 Sie 2010, 19:41 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Październik 2009
Posty: 279
Jacku proszę bardzo gierki w Wordzie http://eeggs.com/tree/558.html

Blanka mnie w to nie mieszaj. Niedobrze mi się robi od tych tematów.

||
||
\/


Ostatnio edytowany przez Dominique, 31 Sie 2010, 22:03, edytowano w sumie 1 raz

Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 30 Sie 2010, 22:17 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2009
Posty: 412
nick w SL: Blanca Carter
Dziwi mnie fakt,ze tak bardzo zajmujecie sie definicja gry jako "gry komputerowej"
Z moich wlasnych doswiadczen,z doswiadczen ludzi,ktorych swiadectw wysluchiwalismy wielokrotnie (na forum takze) wynika raczej,ze "sl jako gra" blizsza jest definicji "udawania", "wcielania sie w role" niz gry sprawnosciowej (umyslowej badz fizycznej)Jezeli SL jest gra..to raczej gra aktorska.
Gra w sensie stworzenia postaci,wcielenia sie w nia,budowania sytuacji,mnozenia konfliktow.
Stendhal kiedys powiedzial,ze powiesc jest zwierciadlem przechadzajacym sie po dziedzincu (jakos tak- z pamieci, moze cytat niedokladny-sens wlasnie taki)
Second Life jest dla mnie zwierciadlem przechadzajacym sie po dziedzincu w platonskiej jaskini!
Widzimy cienie,wierzymy,ze cienie sa realnymi osobami (tzn kto wierzy ten wierzy- ja wierzylam, bo sensu w "graniu" nie widzialam)i czasami cienie okazuja sie realnymi osobami a innym razem..ludzmi,ktorzy tak bardzo sie nudza badz sa zfrustrowani realem,ze graja role i czerpia satysfakcje z owijania bawelna i taktowaia SL jako gry i robienia innych w balona.


Profil E-mail Offline
PostPost został usunięty przez Madelaine 01 Wrz 2010, 00:41.
Powód: Na prośbę autora
Nie podano
PostWysłany: 01 Wrz 2010, 21:53 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2009
Posty: 412
nick w SL: Blanca Carter
Dominique-jak moge Cie wciagac do platonskiej jaskinii sila?;))
(w dodatku uprzedzasz fakty i piszesz przed moim postem- jasnowidz!;))

Nawiasem mowiac- nikogo nie wciagam,po prostu zmieniam punkt spojrzenia na sprawe "gry" ,bo jako "gra komputerowa,sportowa czy towarzyska" jest juz tak przedyskutowana ze wszystkich stron ,ze staje sie to rzeczywiscie monotonne.


Profil E-mail Offline
PostWysłany: 13 Paź 2010, 00:03 


ich wirtualne stalo sie bardzo realne :-D


Nie podano
PostWysłany: 13 Paź 2010, 01:34 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Październik 2010
Posty: 215
nick w SL: Nikola Genira
Moje i Goriana też.

I cooo? ;P


Profil E-mail Offline
PostWysłany: 13 Paź 2010, 08:22 
I nic. Odnioslam sie do tematu gdy znalazlam ten filmik przypadkiem wczoraj :) (TAk wiem. Ktos mi kiedys pokazywal Wasze zdjecia gdy bylam raczkujaca w SL. Gratuluje)


PostPost został usunięty przez Madelaine 26 Mar 2011, 01:05.
Powód: post sprzeczny z regulaminem forum
PostPost został usunięty przez Madelaine 26 Mar 2011, 01:05.
Powód: porządki ;)

Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  

Odpowiedz



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 5 gości

Panel
Góra
Skocz do:  
cron
SecondLife.pl designed by CvX! Powered by phpBB © phpBB Group - tłumaczenie
SecondLife.pl nie jest oficjalną stroną Second Life. SecondLife.pl is an unofficial Second Life website. SecondLife, SL logo and Second Life related graphics are trademarks of Linden Lab.

Entropia Universe , Planet Calypso