Odpowiedz
Autor Wiadomość
Nie podano
PostWysłany: 09 Gru 2008, 17:43 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Marzec 2007
Posty: 65
nick w SL: Szerewp Loon
Zapraszamy serdecznie na premierę spektaklu Moulin Rouge w Teatrze Krolewskim Polskiej Republiki jutro ( środa ) 10 grudnia o godz 21:00 polskiego czasu.
http://slurl.com/secondlife/Polska%20Re ... 4/188/1101

Pragniemy Wam zaprezentować mieszankę tanców i piosenek ; porywający kankan . gorące tango , Marlene Dietrich w dwóch piosenkach. scene z filmu.. wszystko w specjalnie przygotowanej scenografii.
Kilka słów o samym teatrze . Powstal z inspiracji Krolowej Uzi Boa i dotąd przygotowal trzy spektakle . Sztuke Sarach Kane "Łaknąć", Moulin Rouge ( czyli to co stanie sie jutro) oraz spotkanie z flamenco. W najblizszym czasie odbedzie sie autorski wieczor poetycki i trwają prace nad adaptacja fragmentu ksiazki Michaiła Bułhakowa "Mistrz i Małgorzata" . Zobaczcie co robimy i zapraszamy Was do wspolpracy.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 15 Gru 2008, 16:42 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2008
Posty: 14
Wczoraj udało mi się dostać do opery na Moulin Rouge. Ponieważ nieco słyszałem o oryginale bardzo byłem ciekawy tego co pokażecie.

Niestety przyznaję ze smutkiem, ze nie do końca rozumiem cel i przesłanie tego "spektaklu". Ani tam scenariusza, ani niczego twórczego. Ot puszczonych kilka utworów ze streama, zakupione gdzieś kulki i kostiumy, biegajace po scenie zdezorientowane tancerki i już? Płakać się chciało kiedy lagi rozsynchronizowały tańce - czego się chyba można było spodziewać nieco wcześniej i ledwie dobrze wyszło niestety żałośnie. Do tego przesterowany, mlaszczący i stukający na klawiaturze podczas tańca konferansjer i cały urok prysł jakoś dziwnie. Powiem szczerze nie wytrzymałem do końca, ale kiedy idę do opery, teatru czy kabaretu to jednak oczekuje troszeczkę więcej niż mechanicznego odtwarzania czyjejś pracy. Byłoby może lepiej gdyby usłyszeć żywy głos zamiast oryginalnych archiwalnych choć niewątpliwie pięknych nagrań.

Szanuję wkład pracy. Wierzę, że nie łatwo było zgromadzić tyle osób i zaplanować to przedsięwzięcie. Tylko po co? Gdzie cel?

Podsumuję:
plusy: muzyka, kostiumy, scenografia ( z czego chyba jedynie scenografia była autorstwa twórców tego "spektaklu")
minusy: desynchronizacja, rozpaczliwe zmaganie się z lagami, sztuczność, brak koncepcji na całość, odtwarzanie czyjejś pracy (muzyka, tance, kostiumy), monotonia.

Zaznaczam, ze to wylacznie moje zdanie. Pewnie zaraz odezwie sie chorek twierdzacy ze mam to zrobic lepiej, ale... To tylko zdanie widza nie tworcy. To byl moj "pierwszy raz" w teatrze czy operze w SL - jesli inne spektakle sa rownie zenujace to boje sie pojsc gdziekolwiek...


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 16 Gru 2008, 16:44 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Marzec 2007
Posty: 65
nick w SL: Szerewp Loon
Na poczatek kilka uwag ogólnych. Ten spektakl nie jest skrótem ani streszczeniem musicalu "Moulin Rouge" z 2001 roku z Nicole Kidman w roli głównej. Nie jest równiez odwzorowaniem show ktore odbywają się w tym słynnym paryskim kabarecie. Powiem tylko, ze w oryginalnym show paryskim wystepuje ponad 100 aktorow w tym 60 tancerek, uzywanych jest 1000 kostiumów wykonanych na specjalne zamówienie z piórami i cekinami, muzyka jest odtwarzana przez 80-osobowa orkiestrę i bierze w nim udzial 60-osobowy chór. Naszym zamiarem bylo natomiast przedstawienie kilku zaledwie elementów charakterystycznych dla niego, takich jak kankan czy występ slynnej gwiazdy. Poniewaz nie wszyscy mieli okazje ogladać show w Paryżu i nazwę kojarza glównie z filmem, dodalismy rowniez elementy zaczerpniete z niego, a wiec slynne tango Roxanne i dwie piosenki śpiewane przez Nicole Kidman. Poszczególne cześci mialy byc lączone przez narrację konferansjera.
Warunki brzegowe ktore należalo spełnić to czas trwania spektaklu nie przekraczajacy 45 minut, minimalizacja lagow , zapewnienie dobrej slyszalnosci streamu, brak przerw w spektaklu. Wnetrze zostalo wybudowane na platformie na wysokosci 1100 m.
Mimo dolozenia starań, 70-osobowa publicznosc oraz 15-osobowy zespol okazaly sie być zbyt duzym wyzwaniem dla produktu Linden Lab jakim jest Second Life.
Musielismy rezygnowac z niektorych elementow jak np. narracja, poniewaz czesć widzów nie slyszała mówionego tekstu.
W przygotowaniu spektaklu korzystalismy z zakupionych specjalnie kostiumów i animacji. Nie rozumiem akapitu mojego szanownego przedmówcy o wykorzystaniu czyjejs pracy. Zarówno kostiumy jak i animacje są produktami wystawionymi na sprzedaz i w tym celu wykonanymi przez creatorów.
Dokumentacja kostiumów opierala się na oryginalnych zdjeciach i staralismy sie, żeby byly jak najblizej oryginałów.
Poszczegolne tance byly komponowane z kilku animacji tanecznych i tak ; kankan sklada sie z 6 roznych animacji, tango Roxanne z 3, a taniec towarzyszącvy piosenkom Nicole to 5 animacji, w tym cztery taneczne. wszystkie komponoweane i dobierane są do charakteru, tempa i rodzaju muzyki i z nią synchronizowane. Jednoczesnie inne animacje obejmowaly resztę zespolu ktora w danym momencie stanowila tlo wystepu.
Jak wspomnialem wczesniej, pojawiajace się "lagi" wymuszaja improwizacje i rezygnację z niektorych przygotowanych elementow w trakcie trwania spektaklu. Rowniez trzeba byc przygotowanym na nieoczekiwane "crashe". W ostanim występie osoba grająca Satine miala tuż przed swoim wejsciem prawie 10-minutowy crash. Trzeba bylo improwizowac i zastapić ja inną, zeby nie przerwac spektaklu. Na szczescie zespół sklada sie ze wspanialych ludzi i dla publicznosci bylo to niezauwazalne.
Nie traktujemy Moulin jako zapiętego ostatecznie spektaklu . Kazdy kolejny występ wzbogaca nas o nowe doswiadczenia, z ktorych bedziemy korzystac zeby to przedstawienie bylo lepsze i ciekawsze. Dziekuje calemu zespołowi za wysiłek, serce i inwencje w budowaniu spektaklu.
A czy to jest interesujące dla widzow .. niech odpowie na to ilosc obecnych na naszym przedstawieniu oraz ich reakcje.
Zamierzamy nastepne spektakle prezentowac dla ograniczonej ilosci widzow, nie przekraczającej 20 osób , tak aby mozna bylo w pełni wykorzystac wszystkie opracowane elementy.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 16 Gru 2008, 16:59 
Moderator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2008
Posty: 1517
nick w SL: Anulka Zimminy
szerep napisał(a):
Zamierzamy nastepne spektakle prezentowac dla ograniczonej ilosci widzow, nie przekraczającej 20 osób , tak aby mozna bylo w pełni wykorzystac wszystkie opracowane elementy.


Mysle, ze pomysl aby ograniczyc widownie i rzodawac albo sprzedawac zaproszenia bylby ze wszech miar cenny. Wolalabym zaplacic te kilkaset lindenow i moc spektakl obejrzec bezlagowo niz za darmo miec jakas namiastke. 70 osob na simie to wedle mojego odczucia tragedia, przy 40 sa potezne lagi, ledwie ale jdnak do przezycia.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 16 Gru 2008, 18:31 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6357
nick w SL: Madelaine Sautereau
Uprzedzam, że spektaklu nie widziałam więc nie będę się wdawać w dyskusję. Opinie, jakie słyszałam były skrajnie różne, ale wolę poczekać na możliwość wyrobienia swojej własnej.
Chciałam się tylko odnieść do jednego zdania:

szerep napisał(a):
Musielismy rezygnowac z niektorych elementow jak np. narracja, poniewaz czesć widzów nie slyszała mówionego tekstu.

Może pomysł z podawaniem tekstu w wersji pisanej nie jest jednak taki zły? Z doświadczenia (jako widza) wiem, że możliwy.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 16 Gru 2008, 20:35 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Październik 2007
Posty: 736
nick w SL: Beyonce Weatherwax
PostMortem , jesli po REWII sopodziewałes sie przekazu intelektualnego, no to Ci sie nioe dziwię.
Jeli myslales ze na scene wyjda żywe realne tancerki??? hmmm to juz tego nie rozumiem.
Cytuj:
Niestety przyznaję ze smutkiem, ze nie do końca rozumiem cel i przesłanie tego "spektaklu". Ani tam scenariusza, ani niczego twórczego
- celem spektaklu była .. rozrywka

Cytuj:
Ot puszczonych kilka utworów ze streama, zakupione gdzieś kulki i kostiumy, biegajace po scenie zdezorientowane tancerki i już?
- nie wydaje mi sie aby tancerki byly zdezorientowane... ale jak nap[isales to twoje zdanie, co do streamu i kulek i kostiumow - hmm zanim wydam werdykt sprawdzam lub pytan czy kulki i kostiumy byly aby na pewno kupione czy moze ktos z ekipy poswiecil prace aby je stworzyc ,
Cytuj:
Płakać się chciało kiedy lagi rozsynchronizowały tańce - czego się chyba można było spodziewać nieco wcześniej i ledwie dobrze wyszło niestety żałośnie

-imputacja lagów Szewrepowi wydaje mi sie nie na miejscu, zanizanie wartosci przedstawienia z powodow niezaleznych trąca o stwierdzenie "pretensja do garbatego, że ma proste dzieci"

Cytuj:
Byłoby może lepiej gdyby usłyszeć żywy głos zamiast oryginalnych archiwalnych choć niewątpliwie pięknych nagrań.

ależ oczywiscie , jeszcze lepiej byłoby wskrzesic Marlene Dietrich, zaprosic odtwórców musicalu Schicago, wynajac orkiestre i solistów - tylko mój drogi , z lekka to jest nie możliwe , a wymagania Twoje co do mozliwosci SL chyba lekko trącą przesada.

Cytuj:
To byl moj "pierwszy raz" w teatrze czy operze w SL - jesli inne spektakle sa rownie zenujace to boje sie pojsc gdziekolwiek...
ot właśnie ty tkwi sedno , ktore nieco przekresla twoja wczesniejsza wypowiedz i czyni ja deko "POST MORTEM"

Cytuj:
Pewnie zaraz odezwie sie chorek twierdzacy ze mam to zrobic lepiej, ale...

alez nie mój drogi, nie bedzie implikacji w stylu " zrób to lepiej " z jednego prozaicznego powodu... po prostu nie zrobisz tego lepiej ani Ty ani ktokolwiek inny - Szerep jest najlepszy w swoim rodzaju i wielkie dzieki za wkład i trud jego pracy.
Oczyiscie kazda krytyka jest cenna , ale uwazam jako osoba zarowno patrzaca z boku jak i po czesci uczestniczaca w tym przedsięwzięciu iz twoje oczekiwania sa niewspolmierne do mozliwosci swiata jakim jest SL .


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 16 Gru 2008, 21:04 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
Jako przeciwnik wszelkiego wartosciowania w sztuce polecam SLowskim tworcom prosta odpowiedz na wszelkie zarzuty - Wala ludzie drzwiami i oknami? Wala! Czyli sukces! :)
Za odplatnoscia za przedstawienia tez jestem - z tego co slysze lagi uniemozliwiaja odbior, i lepiej zeby ogladali ci, ktorym na tym zalezy. ( moze rozwazyc pewna pule darmowych biletow dla bezrobotnych, matek karmiacych, studentow?)
Bilety oczywiscie z mozliwoscia odsprzedazy. Niech zakwitnie czarny rynek i wroca dawne czasy konikow! Czyz moze byc cos piekniejszego niz aukcja na allegro - Bilet na przedstawienie w SL, cena wywolawcza 50 zl?
PS
A tak btw- lagi i crashe dodaja smaczku przedstawieniom, teatry alternatywne moga sie schowac ze swoimi experymenatmi w porownaniu z tym co zapewnia nam SL:)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 16 Gru 2008, 22:55 
Dołączenie:
Listopad 2007
Posty: 1
nick w SL: Kasia Zenith
Czytając twój komentarz PostMortem mam wrażenie że brałaś udział w tym przedstawieniu bo w przeciwnym razie nie wiedziałabyś co było zakałą tego występu.Ale nie masz nic do stracenia, wręcz przeciwnie pokaż co potrafisz i sama stwórz spektakl, który będzie hitem SL.Może nie tylko potrafisz mówic ale i robic. Powodzenia czekamy na twój teatr.
A propo twojego nicku na tej stronie. Daruj sobie i pokaż swoje prawdziwe oblicze.
:mrgreen: :lol:


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 16 Gru 2008, 23:22 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
Z drugiej jednak strony - kazdy widz ma prawo wyrazic swa opinie ( nawet niepochlebna) zeby artysci nie popadli w samozachwyt i nie zgnusnieli:) I wcale widz niezadowolony nie musi robic wlasnego przedstawienia.
To troche tak jak z nauczycielem - jesli mowi, ze dziecko rozrabia i sie nie nie uczy, to rodzic nie powinien odpowiadac - zrob se pan lepsze, jak pan taki cwany :)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 17 Gru 2008, 12:01 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2008
Posty: 14
Chyba się nie do końca rozumiemy.

Weźmy normalny Rlowy teatr. Gdyby twórcy zrobili podobnie jak postąpili twórcy SLowego Moulin Rouge, zostaliby zniszczeni przez krytykę i widzów. Pójść do sklepu, kupić kostium i kulkę potrafi chyba niemal każdy (w tym i ja), a nazywanie tego rewią, kabaretem czy sztuką to chyba termin mocno na wyrost i ośmiesza samego twórcę. Tworzenie czegoś nie polega na wzięciu gotowych klocków i poskładaniu ich w jedną całość. Przepis na sztukę nie brzmi chyba weź gotowe kostiumy ze sklepu, kup parę kulek posadź na nich avatary, puść muzykę z mp3 i hajda masz sukces sceniczny. No chyba, ze o taki sukces chodzi. Jeśli to miała być autorska wizja Moulin Rouge to można przecież znaleźć kogoś kto w akcie twórczym wykonałby własne animacje, zaprojektował oryginalne kostiumy, nagrał muzykę, czy zaśpiewał piosenki Marlene, wreszcie napisał scenariusz, bo ręczę, ze kabaret Moulin Rouge ten oryginalny to naprawdę nie jest zbitek tańców i piosenek nie mających ze sobą nic wspólnego wrzuconych bez ładu i składu do przedstawienia jak to miało miejsce w tym co zobaczyłem na scenie.

Jeśli zaś miarą sukcesu i wartości mają być walące tłumy to bez wątpienia Britney czy Ich Troje są szczytem scenicznej ekstazy artystycznej. Wydawało mi się, że twórcom jednak w zapowiedziach i kolejnych wypowiedziach chodziło o coś innego.

I jeszcze jedno absolutnie nie chcę atakować nikogo personalnie, choć o ile się nie mylę nieco dostało się koledze o nicku szerep bo to chyba on był wspomnianym mlaszczącym i stukającym w klawisze konferansjerem. Jeśli uraziłem to przepraszam. Po prostu moim zdaniem twórcom albo zabrakło własnej wizji i chęci, albo po prostu wyprodukowali świadomie komercyjnego gniota bez jakiejkolwiek wartości artystycznej i merytorycznej. Tego nie wiem i na to musza sobie odpowiedziec sami twórcy zanim zaczną tworzyć coś innego.

Wybaczcie ale to, że lagi zjedzą to chyba było jednak do przewidzenia? Wystarczyło pójść do zatłoczonego klubu i zobaczyć jak działa synchron w kulkach. Tu chyba zabrakło jednak wyobraźni.

Pomysł sprzedawania biletów jest dość kontrowersyjny, choć do rozważenia, gdybym kupił bilet na ten spektakl i zobaczył to co widziałem byłbym zniesmaczony. Łatwiejszym wyjściem byłoby ograniczenie liczebności publiki i zwiększenie ilości spektakli. Wiem że to wysiłek organizacyjny, ale może warto jeśli produkt będzie naprawdę dobry?

A to, ze krytykuję choć sam nie tworzę? Na boga (czy Boga jak kto woli), nie każdy krytyk filmowy musi być reżyserem, nie każdy komentator sportowy piłkarzem. W świecie realnym bardzo interesuje mnie teatr, co nie znaczy, ze zapuszczam się na scenę. Mam jednak własne zdanie i staram się szanować zdanie innych. Sądzę, że w SL można zrobić dużo więcej, przy odrobinie chęci, weny i zaangażowania.

Tym razem się nie udało, może w przyszłości będzie lepiej? Czego całym sercem ekipie teatru życzę. W końcu to widz, taki jak ja jest najbardziej zainteresowany tym aby oglądać dobre sztuki również w SL. Tym spektaklem jednak chwalić się chyba jednak nie wypada...


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 17 Gru 2008, 12:17 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6357
nick w SL: Madelaine Sautereau
PostMortem - reklama (?) zadziałała, chcę to zobaczyć ;-)
Chcę też zobaczyć nową produkcję SL Globe Theatre, z tego co słyszałam robią coś nowego. Widziałeś Hamleta? Ciekawe doświadczenie.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 17 Gru 2008, 12:39 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Marzec 2007
Posty: 65
nick w SL: Szerewp Loon
Cytuj:
Jeśli to miała być autorska wizja Moulin Rouge to można przecież znaleźć kogoś kto w akcie twórczym wykonałby własne animacje, zaprojektował oryginalne kostiumy, nagrał muzykę, czy zaśpiewał piosenki Marlene,


Rozbawiles mnie tym tekstem do łez..... dziekuje..


Ostatnio edytowany przez szerep, 17 Gru 2008, 12:52, edytowano w sumie 1 raz

Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 17 Gru 2008, 18:36 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 2318
nick w SL: Morrigan Polanski
Tu nie ma nic śmiesznego, Szer. Tylko przytłaczający postmodernizm. Spektaklu nie widziałam, ale co do ogólnych spostrzeżeń, to się z kolegą PoŚmiertnym zgadzam. Sztuka epoki web 2.0 to niestety sztuka układania puzzli, jednak ja nie jestem krytykiem tylko kulturoznawcą i nie powinnam wartościować, ergo się zamykam.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 18 Gru 2008, 17:59 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2008
Posty: 14
szerep napisał(a):
Rozbawiles mnie tym tekstem do łez..... dziekuje..


Jeśli uważasz ze to śmieszne jest że ktoś może stworzyć coś własnego, to przykro mi ale ja odpadam. :)
To naprawdę taki kłopot znaleźć kreatora który zaangażuje się w teatr i będzie robił kostiumy? A gdyby teatr w RL zamiast zatrudnić kostiumologa ruszył na łowy w lumpeksie? To naprawdę w pełni może zrealizować zapędy twórcze? Zwłaszcza jeśli myśli się o takich rzeczach jak Moulin Rouge?
Naprawdę śmieszne jest to, ze zamiast grać z playbacku, znalazłbyś w TEATRZE kogoś kto zaśpiewałby nawet z półplaybacku piosenkę? Przekracza to granice wyobraźni? A ja już widziałem niezłe koncerty w SL i jestem pewny, że jest to w zasięgu techniki slowej. Przykre i straszno-śmieszne jest jedynie to, że wyobraźnia kogoś kto mieni się twórcą Teatru Królewskiego jest tak ograniczona i krotka.

W takim razie chyba się nie dogadamy bo ja choć w SL myślę jednak o teatrze i choć o próbie stworzenia czegoś twórczego co wywołuje emocje, a Ty z tego co piszesz wyłącznie o chałturze. Przykro mi tylko jako miłośnikowi teatru, że pojęcie sztuki teatralnej w ten sposób ściągane jest niestety do rangi cyrkowej czy jarmarcznej rozrywki i bliżej mu do rynsztoka niż do sztuki. I nie piszę tu wcale o repertuarze, ale o jego realizacji.


Madelaine - dziękuję za sugestię. SL Globe Theatre odwiedziłem i wybiorę się tam na spektakl aby przekonać się czy faktycznie nie da się czegoś w Sl zrobić z klasą i konkretnie. Nie rozumiem natomiast tekstu o reklamie.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 18 Gru 2008, 18:08 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6357
nick w SL: Madelaine Sautereau
W tekście o reklamie niewiele jest do zrozumienia, zażartowałam.

SL Globe jest instytucją, mają robione na własne potrzeby skiny (do obejrzenia i kupienia w IC Skins), kostiumów, z tego co wiem, też nie kupują w Armidi. Na pewno warto zobaczyć.
SL-owe polskie życie teatralne jest w powijakach, wszyscy - twórcy i widzowie - muszą się sporo nauczyć. Tak naprawdę cieszę się, że komuś się chce.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 18 Gru 2008, 21:19 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
Post, mimo wszystko nie bardzo rozumiem linie krytyki. Zdaje sobie sprawe, ze mozna sie przyczepic do pomyslu artystycznego, to jest kwestia do dyskusji ( chociaz wyrazenia typu sztuka bliska rynsztoku jakos mi nie leza ) Mozna dyskutowac, czy jest cos zlego w popularnosci (prywatnie ufunduje nagrode temu, kto mi jednoznacznie udowodni, ze Doda Elektroda jest gorsza od Schonberga).
Ale czepiac sie mozliwosci technicznych? Tego, ze nie bylo kostiumologa, ze byly lagi? To troche tak jakby obejrzec np Dzien Swira i zarzucac producentowi, ze nie bylo w nim Nicole Kidman i efektow specjalnych z Lucas Studios. Kazdy tak kraje jak mu funduszy staje i jaka ma wizje:)
Przpomniala mi sie historia, ktora wspominal Polanski. Gdy przybyl do Usa, pojawil sie producent i mowi tak:
- Mister Polansky, ja widziec twoj film Noz w wodzie, (http://noz.w.wodzie.filmweb.pl/f894/Nóż+w+wodzie,1961/opisy osobiscie polecam - akcji bezposrednio niewiele, ale dzieje sie wiele, chyba najlepsze dialogi jakie slyszalem w polskim filmie, poza Rejsem oczywiscie), dobra robota. ja miec dolars i ja zrobic Noz w wodzie 2!
Polanskiemu oczywiscie oczy zaczynaja sie rozszerzac z radosci
- Ale Mr POlanski, mu ten film zmienic troche. Dwa facety i kobieta na lodce sie nie przyjac w USA. Wezmiemy 8 facetow, damy im karabiny i granaty, do tego 4 sexy girls w bikini, i oni beda sie strzelac a potem przyleca ludki z kosmosu i to dopiero bedzie show!
PoLanski dziwak wycofal sie :(
:)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 19 Gru 2008, 07:50 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2008
Posty: 14
Jacku przykro mi że nie leżą Ci moje sformułowania, krytyka rzadko jednak bywa przyjemna, czasem warto jej jednak chyba posłuchać. Dokładnie tak jednak myślę i swoich słów nie zamierzam cofać.

Kolejne porównanie wydaje mi się jak kulką w płot.
Po pierwsze nie zarzucam twórcom tego, ze były lagi. Tylko tego, że zabrakło im wyobraźni aby to przewidzieć i zapobiec temu. A sposoby przecież były prawda?

Po drugie. Brak kostiumologa, animatora, kogoś kto zaśpiewałby i wyłączne korzystanie z cudzej pracy (kulki, muzyka z puszki) - brak nawet oryginalnego pomysłu na scenariusz w moich oczach widza skutecznie kompromituje całość przedsięwzięcia i jeśli chodzi o wartość artystyczną stawia je na równi ze sztucznym komercyjnym showbiznesem, któremu w moim mniemaniu bliżej jednak do rynsztoka niż do określania mianem sztuki teatralnej. Ale to tylko i wyłącznie mój pogląd, który wyrażę i do którego nikogo przekonywać nie chcę. Nie zgodzę się jednak z drwiącym śmiechem szerepa i sugestią, że nie da się w SL zrobić tego o niebo lepiej. Jestem pewny że to można było zrobić lepiej i jeśli ktoś się podejmuje tworzenia teatru to widz może od niego wymagać czegoś więcej niż tego co zaoferował nam Teatr Królewski. A jeśli nie (bo za darmo przecież ;)) ) to wolno choć wyrazić własne zdanie na temat. Chyba. Chociażby po to aby w przyszłości takich błędów unikać. Bo temu ma służyć krytyka. Jeśli ktoś tego nie rozumie to może warto zastanowić się dlaczego? Wkład pracy i poświęcenie czasu (niewątpliwie godne pochwały) to jednak troszkę zbyt mało aby uznać coś za dzieło o jakiejkolwiek wartości.

Po trzecie porównanie nawet z Dniem Świra jest jednak kosmicznie (choć nie komicznie) uwłaczające temu filmowi, który jednak przemyślany był od początku do końca, zagrany bardzo rzetelnie i jest spójna wizją pewnej chore rzeczywistości. W Moulin Rouge zabrakło wyobraźni. Powstała chałtura złożona z przypadkowych klocków i koszmarnie przypadkowo zagrana. Nazywanie tego "sztuką" czy teatrem sprowadza sztukę do parteru. A na to jako miłośnik Kaliope, Melpomeny czy w tym przypadku chyba głównie Terpsychory zgodzić się w milczeniu nie mogę.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 19 Gru 2008, 10:00 
Dołączenie:
Czerwiec 2007
Posty: 306
Moim zdaniem, Mort, masz za duże oczekiwania odnośnie sztuki w SL. Tak jak awatar w SL nie zachowuje się jak człowiek w RL, tak "aktor" z SL niewiele ma wspólnego z aktorem po PWST. Artystyczna fotografia z RL po wstawieniu do SL robi się tylko pikselowym obrazkiem, może więc sztuka robi się tylko jakiegoś rodzaju przedstawieniem imitującym sztukę. Moulin Rouge nie oglądałem, to nie jest estetyka w moim typie i nie będę się na ten temat wypowiadał, natomiast w temacie lagów jak najbardziej. Można poprosić widzów żeby zdjęli włosy a nawet ubranie ale to nic nie da jeśli ktoś po sąsiedzku odpali lagujący skrypt. Ja kiedys wywaliłem całego sima dzięki przypadkowemu zastosowaniu w skrypcie rekurencji. Obok w nieistniejącym już dzisiaj klubie bawiło się kilkanaście osób i ich też wylogowało. Na szczęście wszyscy uważali, że to "lindeni znowu coś mieszają w SL".


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 19 Gru 2008, 15:28 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Wrzesień 2008
Posty: 580
nick w SL: Private.
A ja się pana Morta spytam:

Czy masz pojęcie, że tancerki uczą się układu do muzyki kilka tygodni, aby wszystkie tańczyły nie tylko zgrane do siebie nawzajem, ale też aby było do muzyki i taktu? To nie jest hud, który włączasz i sam leci - to jest hud na którym tancerka musi się nauczyć układu do muzyki, i jeszcze podczas występu zatańczyć jednocześnie z kilkoma innymi tancerkami. Czy naprawdę uważasz, że ułożenie takiego układu i scenariusza, aby spektakl nie był męczący dla widza (Nie zapominajmy, że uwaga człowieka po 45 minutach potrzebuje przerwy i dlatego tyle trwał) jest łatwy? Wyreżyserowanie kiedy kto ma wejść i gdzie się poruszyć to coś łatwego, gdy masz spektakl z ok. 15 osób? Ułożenie dekoracji, zbudowanie takiej scenerii to pięć sekund? Narzekasz, że gotowe rzeczy... Umiesz robić sukienki i budować na tyle dobrze?

No to czekam w takim razie na spektakl Twojego teatru ;)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 19 Gru 2008, 15:37 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6357
nick w SL: Madelaine Sautereau
Nie rozumiem, dlaczego tak źle reagujecie na krytykę. PostMortem napisał przecież wyraźnie, że docenia wkład pracy, zastanawia się tylko nad sensem. I kiedy czytam jego uwagi, przyznaję mu rację.

Krecik napisał, że może tak musi wyglądać teatr w sl, po przeniesieniu z rl.
A może spojrzeć na to inaczej? Może nie przenosić formy teatralnej z rl do SL, usiłując za wszelką cenę dopasować warunki sl-owe do wymagań sztuki, ale odwrotnie? Dopasować sztukę do warunkow SL?
Eve, nie zgadzam się z 45 minutami. W rl owszem, w SL ten czas powinien być skrócony do 30 minut. Bo siedząc w teatrze prawdziwym, jesteśmy zamknięci na widowni, odcięci od świata zewnętrznego. W SL w tym samym czasie możemy odbierać telefon, rozmawiać z kimś na IM, czytać maile i rozmawiać z domownikami. Trudno skupić uwagę na przedstawieniu, chyba, że będzie to naprawdę absolutnie górna półka.
Szerewp teatr swój widzi ogromny i dobrze, ale skromniej nie znaczy gorzej. A raczej wprost przeciwnie.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 19 Gru 2008, 15:54 
Moderator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2008
Posty: 1517
nick w SL: Anulka Zimminy
Madelaine napisał(a):
A może spojrzeć na to inaczej? Może nie przenosić formy teatralnej z rl do SL, usiłując za wszelką cenę dopasować warunki sl-owe do wymagań sztuki, ale odwrotnie? Dopasować sztukę do warunkow SL?


Juz kilka razy jakby w ostatnim czasie przewija sieprzy roznych okazjach watek.. dlaczego to musi byc replika RL. Dlaczego sala, krzeselka i takie tam. Przeciez zadnej aparatury nie ma potrzeby stosowac aby scene przesunac, Ludzie w swym awatarzym wcieleniu latac potrafia czyli cale nadscenium znika. Ba teleporty dzialaja, mozna pojawiac sie znikac.. cala gama srodkow rodem z najezonych efektami specjalnymi fimow a wciaz obracamy sie w kregu rekonstrukcji a nie konstrukcji.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 19 Gru 2008, 22:43 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2008
Posty: 60
Witajcie :)
nie bywam na tym forum, ale pokazano mi ta dyskusje i niejako 'wezwano do odpowiedzi', chociażby z tego wzgledu ze uczestniczylam w tym przedsiewżieciu(przynajmniej na poczatku zanim sie wycofalam)- postaram sie byc obiektywna, choc w sumie nie wiem czy to w ogole jest mozliwe....

W związku z tym zarejestrowalam sie dzisiaj tutaj specjalnie na ta okazje :)
Pozdrawiam serdecznie wszystkich dyskutantow :)

Bywalam w SL w różnych teatrach(GLOBE, Morfina, Królewski... ), SL Opera itp - wierzcie mi- ile miejsc tyle 'stylow', każdy robi to inaczej....
ogladalam Alicje w Morfinie i jestem od ogromnym wrazeniem, serio, bardzo mi sie podobalo... podobnie jak Szekspir w Globe...- wysoki poziom, BRAWO!!
rozmawialam z managerka GLOBE- opowiadla jak to robia, ile pieniedzy wydaja i jak wiele osob jest zatrudnionych do organizacji jednego przedstawienia.... - wierzcie mi: Szerewpa nie jest stac w tej chwili na takie przedsiewziecie (rozmawialismy zreszta wtedy razem o tym, co stosuja, ile to kosztuje i ile osob trzeba zaangazowac... ze Królewski nie jest w stanie dorownac GLOBE ze wzgledu na brak pieniedzy i ludzi zaangazowanych w teatr 'sercem')- a praca w pojedynke nie jest latwa...

ja sie zgadzam w pewnym sensie z osoba atakujaca Moulin Rouge i Szerewpa ale ja wiem ile pracy zajelo nam samo przygotowywanie scenografii, szukanie kostiumow(dobieranie kompletowanie itd... i 'kombinowanie' np.: ze skora dla Marleny, ktorej najpierw szukalismy w sklepach z gotowymi produktami, potem zamowilismy u osoby, ktora robi skory, ale 'podobizna nie wychodzila, Marlena nie byla podobna.... potem sami kombinowalismy.... -tego nikt nie wie i nie widzi ile czasu i zaangazowania wymagala 1 postac... - krytytka jest oczywiscie najprostsza). Podobnie bylo z animacjami, ktore tez trzeba dobrac wyszukac, 'zmontowac'- samo szukanie HUDA i animacji kankana do niego, tez zajelo kilka dni, podobnie 'tango Roxanne'..... dlaczego o tym mowie? to jest proste i szybkie, kiedy robi sie to w kilkanascie/-dziesiat osob(tak jak w Morfinie czy Globe- gdzie pracuja profesjonalisci rowniez, ktorych sie oplaca, dlatego GLOBE ma teraz problemy finansowe), ale kiedy jestes sam i nie masz pieniedzy na oplacenie ludzi, to wszystko przeciaga sie na wiele dni....

Ja chcialam zapytac Pana wysuwajacego zarzuty(a moze Pania- kto wie kim jest skoro nie podaje swojego nicka z SL- co jest 'no fair', poniewaz wie kim sa pozostali rozmowcy, a pozostali nie wiedza kim on/ona jest)-Pytanie brzmi: jak sie robi teatr w rl? czy kostiumy, scenografie, choreografie robi rezyser i aktorzy? czy tez zamawiaja to wszystko u profesjonalistow? bo jesli zgodzimy sie ze wszystko jest zamowione u profesjonalistow, to nie rozumiem tego zarzutu- Szerewp kupil te rzeczy u ludzi, ktorzy sie tym zajmuja, nie byl w stanie zrobic wszystkiego- czy powinien byl zrobic wszystko sam? czy tez zatrudnic profesjonalistow(twórcow) w teatrze i zapacic im pensje(ciekawe z czego hihihi) i wtedy byloby ok ? wiemy wszyscy ze produkty na zamowienie sa kilkakrotnie drozsze i czesto wcale nie osiagamy zamierzonego efektu, nie wiemy 'co wyjdzie' na koncu- tak jak bylo ze skora Marleny.

mozna by gadac i gadac i strzepic jezyk ale po co.... przeciez nie jestem obiektywna :)
kilka osob moze by sie spodziewalo ze zjade tu Moulin Rouge rowno, ale musialam Was rozczarowac :)

Doceniam wklad i prace teatru jednego rezysera/aktora/choreografa w jednym. Doceniam prace tancerek, ktore poswiecily swoj prywatny czas na probach i nie tylko by dostarczyc Wam potem wszystkim rozrywki. Wiem ze nie wyglada to jak w rl i nigdy takie nie bedzie, ze nie dorownuje takim przedsiewzieciom w rl i nie wniesie wiecej wartosci niz sztuka w rl.... ale wszystko ma swoj urok :) i cel i uwazam ze to i tak wiecej niz nic czy jakas pornograficzna sieczka czesto typowa dla SL.

Nie zapominajmy ze w Królewskim angazuja sie poczatkujacy amatorzy, teatr dopiero sie buduje... i to nie jest RL!!!

musze sie jednak zgodzic z tym ze brak bylo spojnej koncepcji... na ten show, to byly takie wyrwane utwory i tance, ale to nie bylo dla nikogo zaskoczeniem przeciez- tak wlasnie bylo przestawione w zaproszeniu- to SLowe Moulin Rouge mialo chyba tylko pokazac ze cos takiego jest i jak mniej wiecej wyglada.... wiekszosc osób z ktorymi rozmawiam kojarzy MR tylko z filmem z Nikole Kidman i nie wie ze to teatr/rewia w Paryzu....

[ Dodano: 2008-12-19, 22:47 ]
AnulkaZ napisał(a):
Madelaine napisał(a):
A może spojrzeć na to inaczej? Może nie przenosić formy teatralnej z rl do SL, usiłując za wszelką cenę dopasować warunki sl-owe do wymagań sztuki, ale odwrotnie? Dopasować sztukę do warunkow SL?


Juz kilka razy jakby w ostatnim czasie przewija sieprzy roznych okazjach watek.. dlaczego to musi byc replika RL. Dlaczego sala, krzeselka i takie tam. Przeciez zadnej aparatury nie ma potrzeby stosowac aby scene przesunac, Ludzie w swym awatarzym wcieleniu latac potrafia czyli cale nadscenium znika. Ba teleporty dzialaja, mozna pojawiac sie znikac.. cala gama srodkow rodem z najezonych efektami specjalnymi fimow a wciaz obracamy sie w kregu rekonstrukcji a nie konstrukcji.


wlasnie!!! zgadzam sie z WAmi w zupelnosci, ale wiecie gdzie nie ide i rozmawiam o tym to na koncu sie okazuje ze wiekszosc jednak woli kopie RL... nie rozumiem tego, przeciez z tego co wiem wiele osob ucieka przed RL w SL czy moze chca lepszej kopi? czy to mozliwe? :P


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 19 Gru 2008, 23:09 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
Prawdziwa dyskusja tworcza nam tu rozgorzala, wiekszosc dyskutantow nie widziala wcale przedstawienia, a niektorzy tylko czesc:) Jak w prawdziwym RL:)
Ja swoje zdanie wyrazilem - nikt mi dotychczas nie podal czym sie rozni Sztuka od sztuczki, a wiekszosc dyskusji na temat czy dane dzielo jest artystyczne sprowadza sie do rozmowy typu - Jest! Nie jest! A wlasnie, ze jest! A wlasnie, ze nie!
Przymuje wiec jedyny obiektywny wskaznik, czyli popularnosci ( albo wplywy finansowe - co szerepowi doradzam szczerze, lagi sie zmiejsza i pare LS wpadnie).
Chodzi mi jednak o cos innego, i tutaj sie z Lidia zgadzam. Czym innym jest doradzanie tworcom wszelakim co zmienic, zeby bylo piekniej, a czym innym krytyka, sprowadzajaca sie do slow - dajcie sobie spokoj lepiej. Pisanie ze przedstawienie czy koncert jest do niczego, bo nei ma w nim samodzielnych animacji, strojow i Philipa Rosedale w roli glownej jest rownie dziwne, co zarzucanie amatorskiemu teatrowi, ze nie ma obrotowej sceny i laserow.
Dzialanosc artystyczna w SL dopiero raczkuje, i podobnie jak raczkujacemu dziecku raczej podaje sie reke niz ustawia plotki, tak i wszelkim inicjatywom staram sie wybaczac wszystko. Gdy pojawi sie tyle przedstawien, ze bedzie mozna przebierac jak w ulegalkack - mozemy zaczac odstrzal:)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 19 Gru 2008, 23:11 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2008
Posty: 60
a propos lagow.... to przypadlosc typowa dla SL( w GLOBE tez sie zdarza!!!!, gdy bylam tam na przedstawieniu jedna osobe ciagle crashowalo, wszyscy czekali cierpliwie, nikt nie robil afery, wszyscy byli wyrozumiali) - nie jestesmy newbie, wiemy ze to zlosliwosc przedmiotow martwych nie ludzi tworzacych tutaj w SL cokolwiek...


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 19 Gru 2008, 23:13 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6357
nick w SL: Madelaine Sautereau
Lidia, po pierwsze - witaj na forum, mam nadzieję, że zostaniesz dłużej.

Po drugie - nikt nie neguje wysiłku realizatorów.

Cytuj:
gdzie nie ide i rozmawiam o tym to na koncu sie okazuje ze wiekszosc jednak woli kopie RL... nie rozumiem tego, przeciez z tego co wiem wiele osob ucieka przed RL w SL czy moze chca lepszej kopi? czy to mozliwe?

Myślę, że da się to pogodzić w teatrze. Słabości i zalety SL można wykorzystać w realizacji spektaklu. Wiadomo przecież, co wychodzi słabo, a co dużo lepiej niż w rl (chociażby wspomniane przez Anulkę teleporty czy możliwość dowolnego ustawienia dekoracji, bez brania pod uwagę grawitacji). Musical jest akurat, wg mnie oczywiście, formą najtrudniejszą dla SL, już opera jest prostsza, bo tam mniej się ruszają ;-)
Na zdrowy rozum, każdy, kto jest w SL dłużej niż miesiąc musi to wiedzieć - połączenie primów, streamu, voice i animacji nie ma prawa się udać.
Im prostsze urządzenie tym mniej jest do popsucia, po prostu.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 19 Gru 2008, 23:17 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2008
Posty: 60
Jacek napisał(a):
Gdy pojawi sie tyle przedstawien, ze bedzie mozna przebierac jak w ulegalkack - mozemy zaczac odstrzal:)


ale mnie rozbawiles tym stwierdzeniem :)
ciekawe kto pojdzie pierwszy rzucic kamieniem ;) i w kogo.....

..... takie jest zycie, takie jest rl wiec czemu nie moze takie byc SL, ale wiecie..... zniesmaczaja mnie te 'SL wojny' i nieporozumienia.... az sie czasem nie chce chodzic w niektore miejsca (to tak poza tematem troche)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 19 Gru 2008, 23:27 
Moderator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2008
Posty: 1517
nick w SL: Anulka Zimminy
Mysle, ze najwiekszym problemem jest zaplecze technicze artystow, albo artystyczne technikow.. tak sie jakos sklada, ze ludzie majacy wizje artystyczne i wystarczajace podklady fantazji, aby Sztuka sie zajmowac, mierne pojecie o technice posiadaja. I, oczywiscie, odwrotie. Zasadniczo problem wiec sprowadza sie do odpowiedniej kompozycji i zgrania grupy, w ktorej beda i artysci i technicy pomagajacy wizje artystyczne spelnic.
Co wiecej.. to juz ogolna bolaczka.. tworca nawet moze nie miec pojecia, wiedzy o tym, co tak naprawde by mozna zrobic, natomiast technikowi nawet na mysl nie przyjdzie, ze takich oczywistosci ktos moglby nie wiedziec. Czyli sprowadza sie to do komunikacji, wspolpracy i wzajemniego zainteresowania obu stron po stronie realizacji przedsiewziecia.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 19 Gru 2008, 23:49 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2008
Posty: 60
AnulkaZ napisał(a):
Mysle, ze najwiekszym problemem jest zaplecze technicze artystow, albo artystyczne technikow..
[.......]
Czyli sprowadza sie to do komunikacji, wspolpracy i wzajemniego zainteresowania obu stron po stronie realizacji przedsiewziecia.


problem w tym ze on w ogole takiego zaplecza nie ma, ze nie ma ludzi na tyle zainteresowanych teatrem w Republice(zaangazowanych) by moc na nich liczyc na stale, by byli niezawodni, pracujac z nim za darmo i tylko dla wlasnej satysfakcji.....


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 20 Gru 2008, 00:20 
Moderator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2008
Posty: 1517
nick w SL: Anulka Zimminy
Eh.. sadze raczej, ze to kwestia wlasnie komunikacji. Skas jedni o drugich musza sie dowiedziec ,bo naazie to jedna grupa robi cos, a druga cos inneg,o i nie wiedza wzajemnie o sobie. Dwa, to ze jedni musza drugich zainteresowac. Jak jest wzajemne zainteresowanie to sprawy, wydaje mi sie, kasy i tak dalej schodza do glebokich podziemi
Zwykle widac tylko efekty koncowe wysilkow albo jednych albo drugich.


Ostatnio edytowany przez AnulkaZ, 20 Gru 2008, 00:44, edytowano w sumie 1 raz

Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 20 Gru 2008, 00:30 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2008
Posty: 60
AnulkaZ napisał(a):
Eh.. sadze raczej, ze to kwestia wlasnie komunikacji. Skas jedni o drugich musza sie dowiedziec ,bo naazie to jedna grupa robi cos, a druga cos inneg,o i nie wiedza wzajemnie o sobie. Dwa, to ze jedni musza drugich zainteresowac. Jak jest wzajemne zainteresowanie to sprawy, wydaje mi sie, kasy i tak dalej schodza do glebokich podziemi
Zwykle widac tylko efekty koncowe wysilkow albo jednych albo drugich..


zgadzam sie z Toba :)
ale bierzmy pod uwage, ze jest to dopiero 2 przedstawienie(Laknac - mialo 4 aktorow i male wymagania techniczne, MR jest drugie.....), Morfina jest znana od dawna jeszcze z poprzedniego miejsca, a GLOBE to GLOBE... znanany od wiekow w sl ;)

mysle ze z czasem i w Królewskim zbierze sie niezla ekipa ludzi :) wiec badzmy wyrozumili :)


Ostatnio edytowany przez Lidia P, 20 Gru 2008, 00:44, edytowano w sumie 1 raz

Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 29 Gru 2008, 10:11 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 560
nick w SL: wredna Jantarka Balczo
Lidia P napisał(a):
[...], tez zajelo kilka dni, podobnie 'tango Roxanne'..... dlaczego o tym mowie? to jest proste i szybkie, kiedy robi sie to w kilkanascie/-dziesiat osob(tak jak w Morfinie czy Globe- gdzie pracuja profesjonalisci rowniez, ktorych sie oplaca, dlatego GLOBE ma teraz problemy finansowe), ale kiedy jestes sam i nie masz pieniedzy na oplacenie ludzi, to wszystko przeciaga sie na wiele dni....


Lidia, poczułam sie wywołana do tablicy,dlatego odpisuję [staram sie już nie wypowiadać na tym forum].
Bardzo dziekuję, że byłaś na naszym przedstawieniu w Morfinie i że podobało ci się to co zrobilismy. :)
Czemu zabieram głos ? już wyjasniam. Uważam,że bez wysokich nakładów finansowych i angażowania mega specjalistów, można zrobić coś fajnego. Piszesz w zacytowanym przeze mnie fragmencie, że my tworząc mieliśmy specjalistów, a osób zaangażowanych było bardzo wiele. Śpieszę więc z wyjaśnieniem,że wszystkie postaci przygotowane były osobiście przeze mnie - shape, skin, ciuchy [ z wyjatkiem postaci robala], oczywiście włosów nie tworzyłam - były kupine lub z zawartości inventory aktora. Scenografia przygotowana była przez 2 osoby z zespołu, zwykle textury robione przez nich lub ściagane do SL-a. Wszystkie elementy na scenografi były tworzone przez aktorów, a animacje uzywane w przedstawieniu to standardowe animacje z inventory lub ewentualnie AO [Alicja - w dodatku moje ao,ktore sama sobie złozyłam]. Zanim wystawiliśmy sztuke sprawdziliśmy jak będą zachowywac sie oskryptowane elementy podczas lagowania [sztucznie zalagowalismy nasz openaspace], na wszelki wypadek przygotowalismy - nieoskryptowany zamiennik. Poza tym - scenariusz - przygotowany przez Adamusa, z drobnymi korektami zespołu...i aktorzy, którzy za grę nie otrzymali pieniędzy. Powiem więcej u nas w teatrze nie znajdziesz tip jara czy innej formy dotowania naszej działalności. Wszystko to robimy z pasji, z checi tworzenia czegoś. Za ziemie płacimy sami, z własnych kieszeni... ale kogo to obchodzi ? Przecież to nie powinno być argumentem.
Staraliśmy sie przewidzieć wszystko, niestety nie udało się, bo jak wszem i wobec wiadomo - gusta sa różne i nie dyskutuje się z nimi. Nie mniej jednak - nie przyszło mi do głowy by niepowodzenie tłumaczyć brakiem finansowania, czy ludzi do współpracy...

Nie ważne jak i nie ważne gdzie - ważne, że chcemy coś tworzyć i że są wśród nas Ci którzy z przyjemnością poświecą nam swój cenny czas. Dla nich warto robić to co robimy, nawet jeśli są lagi, nawet jeśli sztuka jest niezrozumiała, nawet jeśli textury się nie ładują... poprostu warto. I tyle :)

A wiecie co jest naprzyjemniejsze ? kiedy słyszysz, że ktoś kto nie bywa w teatrze w RL z przyjemnoscią obejrzał teatr w SL i wraca na kolejne przedstawienia.
Budujące prawda ? taka opinia sprawi, że chce się wtedy żyć ! nawet jesli od znawców i ludzi obytych ze sztuką, dostaniesz wielki garniec jadu...
:mrgreen:


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 30 Gru 2008, 15:45 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2008
Posty: 60
Jantarka napisał(a):
Uważam,że bez wysokich nakładów finansowych i angażowania mega specjalistów, można zrobić coś fajnego. Piszesz w zacytowanym przeze mnie fragmencie, że my tworząc mieliśmy specjalistów, a osób zaangażowanych było bardzo wiele. Śpieszę więc z wyjaśnieniem,że wszystkie postaci przygotowane były osobiście przeze mnie - shape, skin, ciuchy [ z wyjatkiem postaci robala], oczywiście włosów nie tworzyłam - były kupine lub z zawartości inventory aktora. Scenografia przygotowana była przez 2 osoby z zespołu, zwykle textury robione przez nich lub ściagane do SL-a. Wszystkie elementy na scenografi były tworzone przez aktorów, a animacje uzywane w przedstawieniu to standardowe animacje z inventory lub ewentualnie AO [Alicja - w dodatku moje ao,ktore sama sobie złozyłam].


ja nie napisalam ze w Morfinie byli mega specjalisci- wybaczcie moze zle sformulowalam zdanie, mialam na myli ze w GLOBE pracuja specjalisci i jest ich b duzo- wiem to po rozmowie z managerka(kilkanascie osob obsluguje jednoczesnie takie przedstawienie gdzie leca napisy na dole, osoby obslugujace efekty specjalne i np.: prace kamerki, aktorzy-to wiadomo, inspicjent itp)-pelen profesjonalizm... w SL!!
ja nie obrzucalam ciebie i Morfiny jak tu zarzucasz.... chodzi o to ze wy tez korzystaliscie z gotowych(zrobionych przez innych niz ekipa teatru creatorow) wlosow, AO, textur, ubran, ale Moulin Rouge zarzuca sie ze nie przygotowalo wszystkiego osobicie, ale kupilo gotowe kostiumy.... chcialam dodac ze przedstawienie MR w RP-mialo zupelnie inny charakter niz Alicja w Morfinie i nie rozumiem tych oskarzen....- to jak ma byc ? jest dopuszczalne tylko 100% samoróbek(samodzielnych kostiumow i elementow scenografi) czy np tylko 80% jak w Morfinie?
Scenografia i wystroj teatru w skyboxie( TK) w calosci byla przygotowana samodzielnie przed Goche Merlin, Szerewpa Loon i mnie... Ale wszystkie pozostale elementy kostiumy, skory, animacje Szerewp musial wyszukac, przygotowac poczatkowo z moja pomoca, a potem juz tylko sam(po tym jak sie wycofalam).... i podziwiam go za to.

Jantarka napisał(a):
Poza tym - scenariusz - przygotowany przez Adamusa, z drobnymi korektami zespołu...i aktorzy, którzy za grę nie otrzymali pieniędzy. Powiem więcej u nas w teatrze nie znajdziesz tip jara czy innej formy dotowania naszej działalności. Wszystko to robimy z pasji, z checi tworzenia czegoś. Za ziemie płacimy sami, z własnych kieszeni... ale kogo to obchodzi ? Przecież to nie powinno być argumentem.

tip jar w Królewskim jest ustawiony w teatrze(na dole, nie w skybox gdzie odbywaja sie przedstawienia MR) przez wladze RP i datki ida na potrzeby republiki.
Moulin Rouge bylo finansowane z pieniedzy sponsorow i kieszeni wlasnej Szerewpa. Nic mi nie wiadomo o wynagrodzeniach dla aktorow, ale gdy wystepy byly poza teatrem ekipa dzielila sie chyba pieniedzmi a tip jarow(opera i bibloteka ale to dobra wola wlascicieli tych simow).
Nie mozesz zarzucic braku pasji osobom, ktore pomagaly w krolewskim. Mysle ze zadnej z tych osob nie mozesz zarzucic tez pracy w teatrze dla korzysci finansowych, jednak uwazam, ze tych osob bylo za malo do pomocy, pieniedzy za malo by zrobic takie efekty jakie mozna bylo zrobic przy show typu Moulin Rouge i by zorganizowac wszystko tak jak w innych teatrach.

Jantarka napisał(a):

Staraliśmy sie przewidzieć wszystko, niestety nie udało się, bo jak wszem i wobec wiadomo - gusta sa różne i nie dyskutuje się z nimi. Nie mniej jednak - nie przyszło mi do głowy by niepowodzenie tłumaczyć brakiem finansowania, czy ludzi do współpracy...

Nie ważne jak i nie ważne gdzie - ważne, że chcemy coś tworzyć i że są wśród nas Ci którzy z przyjemnością poświecą nam swój cenny czas. Dla nich warto robić to co robimy, nawet jeśli są lagi, nawet jeśli sztuka jest niezrozumiała, nawet jeśli textury się nie ładują... poprostu warto. I tyle :)
nigdy nie da sie wszystkiego przewidziec(dobrze ze o tym napisalas), ale uwazam ze o gustach tak jak napisalas sie nie dyskutuje i kazdy robi to co lubi i mysle ze w krolewskim tez sa ludzie z pasja.... tylko moze z innymi upodobaniami i to b dobrze, bo gdyby wszystkie teatry w sl byly takie same to by bylo nudno ;)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 30 Gru 2008, 16:32 
Moderator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2008
Posty: 1517
nick w SL: Anulka Zimminy
Jezeli wybieram sie do Teatru w SL (ogolnie), jezeli wybieram sie na jakas.. nazwijmy to ogolnie, impreze.. gdziekolwiek w SL, gdzie spedzam milo czas i podoba mi sie to, co w danym momencie jest prezentowane.. to, zdajac sobie sprawe z tego, ze tworzyli to ludzie z pasja i raczylioimi dokonaniami podzielic; pewnie, ze dokladajac do tego z wlasnej kieszeni, bo nie znam pasjonata, ktory robi cos dla zysku; to jakaz mam mozliwosc, poza oklaskami i gratulacjami, wyrazenie swojego podziekowania. Naturalnym jest tip-jar. Te kilkaset lindenow mnie na skraju bankructwa nie postawi ani tez tworcow zbytnio nie wzbogaci. Jednak, jezeli wiecej zadowolonych swoje dobrowolne oplaty wniesie, moze nastepne pomysly pasjonaci zechca pokazac swiatu juz przy mniejszym wysilku. Zobacza, ze komus to sie podobalo, ze warto. Bedzie im latwiej i ze wzgledu na doswiadczenie, i ze wzgledow finansowych, i ze wzgledu na oczekujaca kolejnych odslon publicznosc.

Tak wiec NIE stawianie tip-jarow pozbawia mnie mozliwosci wyrazenia, wiem, wiem, w trywialny i pospolicie haniebny sposob, ale jednak, swojego ukontentowania przebiegiem przedstawienia. Tworcy i pasjonaci - nie zapominajcie o postawieniu tip - jara.

Inna sprawa - zawsze, od dawien dawna, nowe rzeczy powstaja ze starych i suma sumarum po uproszeniu, zawsze sie sprowadzaja do kolejnej kombinacji znanych elementow. Kazdy pisarz wlasciwie to tylko od starozytosci znane literki uklada, tylko w innym szyku. Zadnej nowosci, setki tysiecy, jezeli nie milony ludzi, to wciaz na nowo robi. Jakiez to malo tworcze. Wspolczesna sztuka polegajaca na postawieniu dwoch kamieni obok siebie i nadaniu im frapujacego tutulu tez orginalna wielce, z techniczego punktu widzenia, nie jest.
Zasadniczo to nie jest kwestia, jakie gotowe elementy uzyc, ale jak w jakiej kombinacji. Raz zolte grochy na niebieskiej scianie beda tylko pstrokacizna, innym razem przemyslana plastycznie koncepcja.

Wiecej, jak sie uprzec, to zarzut o animacje w SL (czy stroje czy cokolwiek) byly niesamodzielnie stworzone tez wydaje sie z deka chybiony, bo niby dlaczego nie stwrzone na samodzielnie napisanym programem do tworzenia animacji ? A dlaczego nie na samodzielnie wymyslonym komputerze ?

Reasumujac.. tworca ma prawo dowolnej kombinacji dowolnych elementow. A wnikanie, czy Michal Aniol uzyl mlotka i dluta firmy X czy sam sobie owe narzedzia w kuzni wykul, oraz dysputa nad tym, czy Dawid piekniejszym dzielem w zwiazku z tym by byl, jest zawoalowana proba dyskredytacji Tworcy i jego dziela.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 31 Gru 2008, 04:17 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2008
Posty: 14
AnulkaZ napisał(a):
Reasumujac.. tworca ma prawo dowolnej kombinacji dowolnych elementow. A wnikanie, czy Michal Aniol uzyl mlotka i dluta firmy X czy sam sobie owe narzedzia w kuzni wykul, oraz dysputa nad tym, czy Dawid piekniejszym dzielem w zwiazku z tym by byl, jest zawoalowana proba dyskredytacji Tworcy i jego dziela.


Reasumując wypowiedz możnaby stwierdzić ze wspomniany Michał Anioł lekko uwspółcześniony mógłby stworzyć sklepienie Kaplicy Sykstyńskiej korzystając z fototapety stworzonej przy pomocy zdjęć ściągniętych z Google, a wartość tego dzieła byłaby taka sama ze względu na nazwisko twórcy. Bredzisz.

Totalnie czym innym jest tworzenie, a czym innym układanie puzzli. Szkoda tylko, że tak trudno to niektórym przyjąć i zrozumieć.

Dyskusja na temat ograniczeń - to zrozumiałe, ze one są. Sztuka jednak to nie jest droga po najmniejszej linii oporu jak pokazali twórcy Moulin Rouge, a marsz po wybojach WŁASNEJ a nie cudzej wyobraźni. I naprawdę stworzenie czegoś własnego nie wymaga to ani sztabu ludzi, ani gigantycznych nakładów finansowych. Znam artystów teatralnych, którzy co roku pojawiają się na festiwalach teatralnych ze scenografiami zrobionymi za kilkaset złotych, z monodramami. I rzucają na kolana tłumy. Sztuka to kwestia wyobraźni i chyba nie powinien się za nią zabierać ktoś zupełnie jej pozbawiony. I uprzedzając stado adwersarzy piszę zaraz, że ja za sztukę się nie zabieram, bo właśnie brak mi tego czegoś. Mam jednak tego świadomość i choć od czasu do czasu popełnię jakąś literacką chałturę to artystą się nazywał nie będę.

I jeszcze jedno. Anulka. To co piszę nie jest zawoalowaną próbą dyskredytacji twórcy (ja jednak z małej litery napiszę). Jest tylko i wyłącznie oceną dzieła. Czyli w moich oczach odtwórczego gniotu niestety.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 31 Gru 2008, 10:52 
Moderator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2008
Posty: 1517
nick w SL: Anulka Zimminy
Tak.. Andy Warhol puzzle ukladajacy. Pewnie "Matte painting" i obrazy w tej technice wykonane tez zadna sztuka nie sa, bo wlasnie na zdjeciach znalezionych na Googlach zasadniczo bazuja. Pozwole sobie byc przeciwnego zdania.

Kazdy ma swoje wlasne uczucia i wlasne okreslenie, co i kto jest Sztuka i Tworca. Kazdy ma swoje pojecie Teatrum. Dla mnie, wizyta moich gosci przy ognisku i polgodzinne sterczenie grupki ludzi w bezruchu (pewnie na IM) zadna sztuka nie jest i plakatow krwia ociekajacych na ta okazje nie wystawiam. Niemniej uznaje prawo innych, do ulozenia idealnej kopii mojego ogniska z plazy, w otoczeniu identycznych drzewek i nazwania takiego miejsca Teatrem a spotkania Spektaklem.

A jest to dokladnie tak jak napisalam: dwa kamienie i ogien dla jednych jest to trywialne ogniskie, dla innych Sztuka przez male czy duze S.

Jezeli tworcy MR poszli po najmniejszej linii oporu, to mozna miec widac pretnsje, ze nie dolozyli nalezytych staran, aby realizacje swoja jeszce bardziej uproscic, i przykladu z mistrzow jak linie najmniejszego oporu znajdowac nie wzieli. Nie wszyscy jednak sa zwolennikami takiego minimalizmu.
Nie sadze, aby t(T)worcy MR, ocenieni przez jednego krytyka mianem "gniot", przez innego mianem "fajne", z jednym czy drugim do sadu zamierzali isc. Kazdy kierujac sie wlasnym przekonaniem moze wybrac przedstawienie w MR lub/oraz spektakl w TM i ewentualnie wystawic wlasna opinie.

Chcialabym tez powiedziec, ze ani razu i ani do zadnego z dyskutantow, argumentum ad personam nie stosuje. Mam prawo do swojego zdania i jego wyrazenia. Prosze grzecznie oponenta o zachowanie dla sobie takich uwag jak, wydaje sie, zbedne slowko "bredzisz" w niezglebionych otmentach wlasnego jestestwa.
Jezeli juz, to mam prawo do wyrazania swoich bredni w kontekscie bredni wyrazanych przez innych. I wcale tego tak dobitnie podreslac nie musze.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 31 Gru 2008, 11:54 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
Jako zgnily postmodernista-nihilista, dalej bede twierdzil, ze zadnej sztuki ani tworzenia nie ma, a przynajmniej nikt mi nie podal dotychczas prostej recepty jak odroznic dzielko od Dziela i kreacyjke od Kreacji. Dysko polo jest tyle samo warte co Chopin, wszystko zalezy od gustu a krytycy tylko udaja, ze maja jakies magiczne zrodlo poznania.
W czasie porannej toalety wpadl mi w rece Diogenes Laertios (tzn jego ksiazka, nie on sam) a w nim piekny cytat z Epicharma z Syrakuz. Pozwolicie, ze przytocze:
Cytuj:
Nic w tym dziwnego, ze ja tu sobie tak mowie,
ze sie wzajemnie podobaja sobie, a takze,
dobrze sie maja i sa piekne, bo i pies
suczce, a krowa wolowi i osiol oslicy,
swinia zas wieprzowi najpiekniejszym wydaja sie tworem

Nic dodac, nic ujac:)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 31 Gru 2008, 13:22 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2008
Posty: 60
Jacek napisał(a):
Cytuj:
Nic w tym dziwnego, ze ja tu sobie tak mowie,
ze sie wzajemnie podobaja sobie, a takze,
dobrze sie maja i sa piekne, bo i pies
suczce, a krowa wolowi i osiol oslicy,
swinia zas wieprzowi najpiekniejszym wydaja sie tworem

Nic dodac, nic ujac:)


Jacku!! ten cytat jest boski
amen


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 31 Gru 2008, 14:33 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 1716
nick w SL: Llorando Runo
Mój nieżyjący już dziadek mawiał: „że ze sztuki to on najbardziej lubi sztukę mięsa”, mimo iż sam śpiewał tenorem przed wojną w operetce i radiu. Jako że sam miałem ze sztuką i tym środowiskiem trochę wspólnego to jestem zgodny przyznać iż sztuką jest to co nam się akurat podoba. Dziś nam się podoba Vincent, a za jego życia nikt tych obrazów nie traktował jak sztukę (gdyby nie brat Theo odkupujący je to nikt by tych obrazów nie kupował). Inni znów potraktują wygłodzonego na śmierć psa za sztukę (choć mięsa w nim już niewiele).

Ale pokrytykować zawsze można, i uważać iż coś jest sztuką lub nie też można, tylko trzeba pamiętać iż za tym wszystkim stoi czas i praca włożona przez twórców, i choćby za to można by docenić to co robią. A twórcy powinni pamiętać iż coś co stworzą nie musi się wszystkim podobać, a z krytyki mogą też wyciągnąć naukę zamiast się śmiertelnie obrażać.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 31 Gru 2008, 15:02 
Dołączenie:
Grudzień 2008
Posty: 88
Sztuką rowniez jest napisac cos mądrego.... nie sztuka jest tylko krytykowac i narzekac, ale sztuka jest np. postawic jakis budynek w SL (a jeszcze jak bedzie odzwierciedlal ktorys ze znanych budynkow w RL), nadac mu nazwe, wymyslec spektakl/przedstawienie i je zrealizowac...


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 31 Gru 2008, 15:15 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
Z drugiej jednak strony PostMortem racji nieco ma. Jesli wszystko bedziemy chwalic i nosic artystow na rekach, to zadnego rozwoju nie bedzie, tylko coraz nudniejsze przedstwienia.
Gdyby VanGogh zaczal obrazy swoje sprzedawac i wielbicielki miec od pierwszego dziela, to pewnie kupil by sobie DVD z kinem domowym i wiecej nic nie stworzyl.
Z trzeciej jednak strony - tworcow w polskim SL jest tak niewielu, ze zaczynanie prawdziwej krytyki moze spowodowac, ze i oni sie zniecheca. Wiadomo, ze w kazdej z rzeczywistosci artysci drazliwi sa jak diabli i za byle slowo mozna dostac w pysk.
Ech, i tak zle i tak niedobrze:)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 31 Gru 2008, 18:47 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 1716
nick w SL: Llorando Runo
Nie wszyscy są aż tak drażliwi. ;-) Ja tam na ten przykład też powinienem się śmiertelnie obrazić, bo po otwarciu mojego „wiatraka” pojawiły się wpisy na blogach... W jednym mój wiatrak nad którym siedziałem pół roku był tylko tłem (zdawkowo wspomnianym) dla przedstawienia na otwarciu. :-D W drugim blogu mój wiatrak (nie mniej zdawkowo wspomniany) i samo przedstawienie były tylko tłem dla samej autorki blogu. :lol:
To się dopiero nazywa sztuką zrobić ze sztuki tło dla samego siebie. :mrgreen:


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 31 Gru 2008, 19:05 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 560
nick w SL: wredna Jantarka Balczo
Lidia - proszę uwierz , ze nie chciałam żebyś moją wypowiedź traktowała jako atak na kogokolwiek. Nie taka była intencja. Chciałam tylko wyśnić, że jednak można zrobić wiele bez mega nakładów finansowych... i że zdanie autora postu nie jest tak do końca bezsensowne [finanse].

Lidia P napisał(a):
[...]
ja nie obrzucalam ciebie i Morfiny jak tu zarzucasz.... chodzi o to ze wy tez korzystaliscie z gotowych(zrobionych przez innych niz ekipa teatru creatorow) wlosow, AO, textur, ubran...


Lidia - poza AO i animacjmi oraz włosami - wszystko było zrobione przez nas - ubrania, rownież textury, elementy scenografii. Będę to podkreślać bo jest to ciężka praca Aligatorka i Fluraliny oraz sądzę że i moja :).

Lidia P napisał(a):
ale Moulin Rouge zarzuca sie ze nie przygotowało wszystkiego osobicie, ale kupilo gotowe kostiumy.... chciałam dodać ze przedstawienie MR w RP-mialo zupelnie inny charakter niz Alicja w Morfinie i nie rozumiem tych oskarzen....- to jak ma byc ? jest dopuszczalne tylko 100% samoróbek(samodzielnych kostiumow i elementow scenografi) czy np tylko 80% jak w Morfinie?


Nie oceniam spektaklu MR - po pierwsze dlatego, że to konkurencja ;-) po drugie tematyka MR odbiega od Alicji i nie mnie się wypowiadać - ja się na kabaretach nie znam. Po trzecie - moje prywatne zdanie się nie liczy :)

I proszę o jedno - nie traktuj moich wypowiedzi jako oskarżeń, bo nie taki ma być ich sens. :-)

Dla mnie aktorzy to jedna wspólna rodzina i pomimo, że coś mi się może nie podobać, pluć na nikogo nie będę, oskarżać rónież. Jedyne na co sobie pozwalam to podzielenie się swoim doświadczeniem.

Lidia P napisał(a):
tip jar w Królewskim jest ustawiony w teatrze(na dole, nie w skybox gdzie odbywaja sie przedstawienia MR) przez wladze RP i datki ida na potrzeby republiki.
Moulin Rouge bylo finansowane z pieniedzy sponsorow i kieszeni wlasnej Szerewpa. Nic mi nie wiadomo o wynagrodzeniach dla aktorow, ale gdy wystepy byly poza teatrem ekipa dzielila sie chyba pieniedzmi a tip jarow(opera i bibloteka ale to dobra wola wlascicieli tych simow).
Nie mozesz zarzucic braku pasji osobom, ktore pomagaly w krolewskim. Mysle ze zadnej z tych osob nie mozesz zarzucic tez pracy w teatrze dla korzysci finansowych, jednak uwazam, ze tych osob bylo za malo do pomocy, pieniedzy za malo by zrobic takie efekty jakie mozna bylo zrobic przy show typu Moulin Rouge i by zorganizowac wszystko tak jak w innych teatrach.


Zupełnie nie wiem skąd się wziął zarzut w Twoim odczuciu ?
Ja napisałam, że my nie zbieramy pieniędzy, że robimy to z pasji i chęci tworzenia. Jeśli ktoś odebrał ta wypowiedz, że komuś zarzucam brak pasji... to bardzo przepraszam. Nie miałam tego na myśli.
Sam fakt funkcjonowania teatrów w SL, tego że ludzie poświęcają swój czas, świadczy o bardzo dużym zaangażowaniu i pasji.

Lidia P napisał(a):
nigdy nie da sie wszystkiego przewidziec(dobrze ze o tym napisalas), ale uwazam ze o gustach tak jak napisalas sie nie dyskutuje i kazdy robi to co lubi i mysle ze w krolewskim tez sa ludzie z pasja.... tylko moze z innymi upodobaniami i to b dobrze, bo gdyby wszystkie teatry w sl byly takie same to by bylo nudno ;)


Lidia...uwierz mi... może nie wszystko mi się podoba. może prywatnie uważam, że można coś zrobić inaczej, ale uwierz, że nie podniosę kamienia i nie będę nim rzucać... tym bardziej , że sama doskonale wiem jakie to jest uczucie, kiedy wkładasz całe serce , kiedy poświęcasz czas...a okazuje się, że ludzie najchętniej by tylko kopali.

Może się powtórzę, ale muszę to zaznaczyć, że nie piszę o naszych przygotowaniach by kogoś oskarżać...by rzucać w kogoś... po prostu zostałam wywołana ;-) do tablicy, a że nie wszystkie informacje pokrywały się do końca ze stanem faktycznym, pozwoliłam sobie na kilka słów komentarza :-)

Jeśli ktoś odebrał moją wypowiedź jako atak czy oskarżenie, bardzo przepraszam i poproszę o przeczytanie jej jeszcze raz, ale z uśmiechem na ustach i bez wrogich emocji :mrgreen: :mrgreen:

Pozdrawiam wszystkich serdecznie :)

Oczywiście - WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO W NOWY 2009 ROKU :)

ps. Liczę, że Teatr Królewski w 2009 roku będzie dla nas doskonałą konkurencją, jaką był w mijająycm roku :)

[ Dodano: 2009-01-01, 03:52 ]
Jacek napisał(a):
Z drugiej jednak strony PostMortem racji nieco ma. Jesli wszystko bedziemy chwalic i nosic artystow na rekach, to zadnego rozwoju nie bedzie, tylko coraz nudniejsze przedstwienia.
Gdyby VanGogh zaczal obrazy swoje sprzedawac i wielbicielki miec od pierwszego dziela, to pewnie kupil by sobie DVD z kinem domowym i wiecej nic nie stworzyl.
Z trzeciej jednak strony - tworcow w polskim SL jest tak niewielu, ze zaczynanie prawdziwej krytyki moze spowodowac, ze i oni sie zniecheca. Wiadomo, ze w kazdej z rzeczywistosci artysci drazliwi sa jak diabli i za byle slowo mozna dostac w pysk.
Ech, i tak zle i tak niedobrze:)


Jacku, obawiam się,że schizofrenia Van Gogha nie ma nic wspolengo z MR i porównywanie tych dzieł jest co najmniej nie stosowne... :)
Rozumiem Twoje dobre intencje, ale czasem...mógłbyś sie powstrzymać :)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 01 Sty 2009, 21:47 
Dołączenie:
Sierpień 2007
Posty: 607
Dodam ze dzis tj 1.01.2009 na polsacie o 23:30 jest film moulin rogue, moze po obejrzeniu filmu bedzie mozna lepiej wczuc sie w klimat tego miejsca :)
jak ktos nie czuje sie przekonany to dodam ze w filmie bedzie nicole kidman w skąpych ciuszkach :P hehhee


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 03 Sty 2009, 19:03 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Listopad 2007
Posty: 80
nick w SL: Cytryna Matova
Nareszcie znalazłam ten słynny post, o napisanie którego zostałam posądzona :)
Przeczytałam z uwagą... Nie będę się wdawać w polemikę. Moje opinie na temat spektaklu przekazałam Szerewpowi osobiście na IM.
Tak to już jest, że osoby, które się angażują i biorą na siebie odpowiedzialność za realizacje dużych przedsięwzięć są narażone na krytyczne, często bardzo dotkliwie, opinie.
Sama nie raz doświadczyłam takich sytuacji.
Łatwo się wtedy zniechęcić do dalszego działania.
Mam nadzieję, że Szerewp mimo wszystko wytrwa i znajdą się młode, energiczne i inteligentne osoby, ktore zechcą wesprzeć go w realizacji nowych przedsięwzięć.
Z jednej strony zgadzam się ze zdaniem, że "sztuka nie znosi demokracji", a z drugiej mam świadomość, że dobra realizacja wymaga dobrego, zgranego zespołu.
Trzymam kciuki za TEATR KRÓLEWSKI i nowe premiery!

Niemiej jednak krytyka spektaklu, chodź dosadna, nie jest pozbawiona racji.
Mogę mieć tylko nadzieję, że autor tego postu zdecyduje się wesprzeć swoją wiedzą i doświadczeniem amatorski przecież zespół teatralny i że wyniknie z tej dyskusji coś dobrego.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 09 Sty 2009, 18:52 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2008
Posty: 60
Cytryna_Matova napisał(a):
Z jednej strony zgadzam się ze zdaniem, że "sztuka nie znosi demokracji", a z drugiej mam świadomość, że dobra realizacja wymaga dobrego, zgranego zespołu.

zgadzam sie z opinia ze dobra realizacja wymaga dobrego zespolu, zaangazowanego w prace w teatrze, odpowiednio umotywowanego...

Cytryna_Matova napisał(a):
Niemiej jednak krytyka spektaklu, chodź dosadna, nie jest pozbawiona racji.

wlasnie...
ale coz nie od rzu Krakow zbudowano... ;)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 01 Sie 2010, 01:50 
Dołączenie:
Sierpień 2010
Posty: 1
Czy mogłabym dostać scenariusz ''Mistrza i Małgorzaty''? Chciałabym bardzo wstawić tą sztukę. Jednak wolałabym mieć jakiś szablon scenariusza i go trochę przerobić. Temat był założony baaardzo dawno. Jednak mam wielką nadzieję, że ktoś tu zaglądnie. ;))

pozdrawiam. ;)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 01 Sie 2010, 10:01 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6357
nick w SL: Madelaine Sautereau
Zaintrygowałaś mnie do tego stopnia, że przeczytałam od nowa cały wątek. I nie mam pojęcia skąd raptem Mistrz i Małgorzata? Dlaczego ktokolwiek z piszących w tym wątku ma mieć scenariusz?...


Profil E-mail Offline
PostWysłany: 02 Sie 2010, 10:19 
pamparam napisał(a):
Czy mogłabym dostać scenariusz ''Mistrza i Małgorzaty''? Chciałabym bardzo wstawić tą sztukę.


Maciej Wojtyszko lub Krystian Lupa.. tam bym uderzał raczej.. :P


Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  

Odpowiedz



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

Panel
Góra
Skocz do:  
SecondLife.pl designed by CvX! Powered by phpBB © phpBB Group - tłumaczenie
SecondLife.pl nie jest oficjalną stroną Second Life. SecondLife.pl is an unofficial Second Life website. SecondLife, SL logo and Second Life related graphics are trademarks of Linden Lab.

Entropia Universe , Planet Calypso