Odpowiedz
Autor Wiadomość
Kobieta
PostWysłany: 21 Paź 2011, 09:32 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6353
Skąd: Litwini wracali?
nick w SL: Madelaine Sautereau
Cytuj:
Na pewnej stronie w internecie znalazłem wzmiankę o dziewczynce, która wysłała 3 tys. e-maili w ciągu jednego miesiąca - średnio 100 wiadomości każdego dnia, czyli jedną wiadomość wysyłała mniej więcej co dziesięć minut swego życia, po odliczeniu czasu przeznaczonego na sen: co dziesięć minut rano, w południe i wieczorem, podczas mycia zębów, na lekcjach w szkole czy podczas picia herbaty.

Jaki to zjawisko miało wpływ na jej życie? Otóż prawdopodobnie nigdy nie poświęciła czasu wyłącznie dla samej siebie: na własne nadzieje, obawy, sny. Prawdopodobnie zapomniała już, jak należy żyć. Ona prawdopodobnie żyje, myśli, płacze i śmieje się wyłącznie w towarzystwie innych, zapomniała, jak wygląda towarzystwo wyłącznie własne. Nie miała szansy nauczyć się przebywania z samą sobą.

Prof. Jonathan Zimmerman z Uniwersytetu Nowojorskiego twierdzi, że troje na czworo amerykańskich nastolatków spędza każdą minutę wolnego czasu w internecie: na portalach społecznościowych, w tym Facebooku, na czatach. Jego zdaniem są oni uzależnieni od natychmiastowej komunikacji z innymi. To nowa forma narkotyku.

Jak do tego doszło?

W naszym nieprzewidywalnym i pełnym niespodzianek świecie, który czasem wydaje nam się bardzo obcy, samotność może się wydać czymś przerażającym. Desperacko szukamy więc kontaktu z innymi ludźmi.(...)

Bylibyśmy nierozsądni, gdybyśmy obwiniali o powstanie zjawisk opisanych przez prof. Zimmermana wyłącznie elektronikę. Przecież urządzenia nie żyją własnym życiem, ktoś ich musi używać.

Marketingowcy i sprzedawcy walkmanów, które były pierwszym gadżetem przenośnym umożliwiającym słuchanie muzyki w dowolnym miejscu i czasie, sprzedawali ich miliony dzięki sloganowi "Nigdy nie będziesz sam". Prawdopodobnie miliony ludzi młodych i nie tak młodych cierpiało na samotność i stąd chwytliwość owego sloganu. Mało kto postrzegał samotność jako przywilej, niemal wszyscy postrzegali ją jako osamotnienie i tęsknili za towarzystwem.

Oczywiście mogli się czuć samotni ze względu na to, że - jak wskazują wszelkie statystyki - domy rodzinne coraz bardziej pustoszeją. Stoły, przy których zbiera się rodzina, zastępuje telewizja albo fast food spożywany we własnym pokoju w towarzystwie ekranów komórek i komputerów. Rodzina staje się przypadkową zbieraniną ludzi, z których każdy jest zawinięty we własny kokon, wyizolowany od otoczenia.(...)

Dlaczego komunikacja wirtualna online wygrała z realną?

Po pierwsze: ze względu na nieograniczony dostęp do internetu. Zniknęło zagrożenie, że będziemy sami. W każdej chwili, 24 godziny na dobę, przez siedem dni w tygodniu, możemy nacisnąć klawisz i raptem zjawia się fatamorgana złudnego towarzystwa, które przepędza (lub do lochu podświadomości zapędza) zmorę samotności. Wydaje się, że zawsze jest ktoś na nasze natychmiastowe zawołanie. Nawet jeżeli jakiś wirtualny przyjaciel odejdzie od ekranu i pójdzie spać, inni przyjaciele go zastąpią - z owych pięciuset pozyskanych przed zmierzchem zawsze ktoś czuwa. Kontaktując się z nimi, wypełniamy pustkę wywołaną nieobecnością towarzystwa z krwi i kości.

Po drugie: kontakty online są kontaktami bez jakichkolwiek zobowiązań, które obciążają relację offline, czyli tę "w realu".

Łączność za pośrednictwem internetu można nawiązywać bez konieczności podejmowania zobowiązań do ich utrzymywania. Nie ma obaw, że przyjdzie się poświęcać, iść na kompromisy czy robić coś, co nam się nie podoba i czego robić nie chcemy, ale musielibyśmy robić, bo ktoś tego od nas oczekuje.

Tą komfortową świadomością możemy się cieszyć nawet wtedy, kiedy siedzimy w zatłoczonej sali konferencyjnej. Mamy telefon komórkowy w kieszeni i w każdej chwili możemy "wyjść (duchowo) na zewnątrz", będąc jednocześnie cieleśnie wewnątrz; pokazać, że jesteśmy fizycznie obecni w pierwszym czy drugim rzędzie, ale zaangażowani gdzie indziej.

Możemy wyobcować się w zatłoczonym miejscu, nawet chodząc po ulicy w towarzystwie najbliższych przyjaciół. Nigdy nie musimy być naprawdę w nic zaangażowani. Zawsze możemy opuścić miejsce, które nam się nie podoba.

Nigdy nie byliśmy wolni do tego stopnia.

Jednak zyskując te wszystkie korzyści, tracimy możliwość/umiejętność odosobnienia, po to, żeby tworzyć, zastanawiać się nad czymś, a robiąc to, nadawać sens i walor komunikacji. Takie tradycyjne odosobnienie jest już dziś w zasadzie niewyobrażalne.(...)

W naszym internetowym życiu wirtualne relacje i stosunki biją na głowę te rzeczywiste. Niebezpieczeństwo tkwi w tym, że relacje wirtualne, jak wedle prawa Kopernika podrobiona moneta w konkurencji z tą z mennicy, wyprą z rynku te rzeczywiste. Młody człowiek uzależniony od Facebooka twierdzi, że w ciągu jednego dnia zdobywa 500 przyjaciół. W ciągu jednego dnia! To więcej, niż mnie się udało przez 85 lat życia.(...)

Mamy wybór. Możemy mnożyć wirtualne znajomości, które są niewymagające, nie angażują nas w nieprzewidywalny ciąg zdarzeń, tyle że wtedy redukujemy komunikację do spraw płytkich, niekontrowersyjnych, ale i nieżyciodajnych. Nasze relacje będą wtedy bardzo naskórkowe i kruche.

Ale możemy spróbować umacniania więzi w tym prawdziwym życiu. Trwalsze będą wówczas i głębsze. Tyle że trzeba będzie w nie angażować więcej czasu, a zarazem wystawiać się na całkiem rzeczywiste ryzyko, którego komunikacja w systemie online pozwalała nam dotychczas uniknąć. To ryzyko życiem się nazywa.


Fragmenty wykładu, który prof. Zygmunt Bauman wygłosił 20 listopada 2010 r. podczas konferencji „Kultura 2.0. Kultura odnawialna”, zorganizowanej przez Narodowy Instytut Audiowizualny.
Całość artykułu (także link do pełnej treści wykładu i dyskusji po nim) TU.

_________________
Czasem się leci ładnie, czasem się na dupę spadnie
_
http://freebiesowo.wordpress.com/


Profil E-mail GGOffline
Kobieta
PostWysłany: 21 Paź 2011, 10:57 
Moderator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2008
Posty: 3210
Skąd: szło Zuo?
nick w SL: Nemesis Igaly
Wg mnie w grę wchodzą jeszcze trzy czynniki.
- lenistwo - żeby się z kimś spotkać trzeba wywlec się z przed komputera, zrobić na bóstwo itd
- szybkość interakcji - znacznie szybciej można poznać opinię większej grupy osób na dany temat.
- jeśli już mamy dość towarzystwa, wystarczy odejść od kompa ;)

_________________
This World is just illusion...http://www.youtube.com/watch?v=AS3p05KX9L0


Profil E-mail GGOffline
Kobieta
PostWysłany: 21 Paź 2011, 11:03 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6353
Skąd: Litwini wracali?
nick w SL: Madelaine Sautereau
Z twoich trzech punktów profesor nie wziął pod uwagę tylko robienia się na bóstwo. Ale jest osiemdziesięciopięcioletnim mężczyzną, można mu to wybaczyć 8)

Zuo napisał(a):
- szybkość interakcji - znacznie szybciej można poznać opinię większej grupy osób na dany temat.
Madelaine napisał(a):
W każdej chwili, 24 godziny na dobę, przez siedem dni w tygodniu, możemy nacisnąć klawisz i raptem zjawia się fatamorgana złudnego towarzystwa, które przepędza (lub do lochu podświadomości zapędza) zmorę samotności. Wydaje się, że zawsze jest ktoś na nasze natychmiastowe zawołanie. Nawet jeżeli jakiś wirtualny przyjaciel odejdzie od ekranu i pójdzie spać, inni przyjaciele go zastąpią - z owych pięciuset pozyskanych przed zmierzchem zawsze ktoś czuwa.


Zuo napisał(a):
- jeśli już mamy dość towarzystwa, wystarczy odejść od kompa

Madelaine napisał(a):
Nigdy nie musimy być naprawdę w nic zaangażowani. Zawsze możemy opuścić miejsce, które nam się nie podoba.


Bardzo podoba mi się ten tekst. Nareszcie ktoś pisze o zjawisku bez zbędnych emocji i bez robienia z osób, spędzających dużo czasu w sieci, bandy wariatów.

_________________
Czasem się leci ładnie, czasem się na dupę spadnie
_
http://freebiesowo.wordpress.com/


Profil E-mail GGOffline
Kobieta
PostWysłany: 21 Paź 2011, 11:43 
Moderator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2008
Posty: 3210
Skąd: szło Zuo?
nick w SL: Nemesis Igaly
Madelaine napisał(a):
Bardzo podoba mi się ten tekst. Nareszcie ktoś pisze o zjawisku bez zbędnych emocji i bez robienia z osób, spędzających dużo czasu w sieci, bandy wariatów.
Postęp wymusza weryfikację poglądów :)

_________________
This World is just illusion...http://www.youtube.com/watch?v=AS3p05KX9L0


Profil E-mail GGOffline
Mężczyzna
PostWysłany: 21 Paź 2011, 14:31 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Sierpień 2009
Posty: 318
Skąd: Dąbrowa Górnicza
nick w SL: Dex Euromat
Mi się zdaje, że niedługo pustelnie zaczną przeżywać boom, bo ludzie będą mieli dość wszystkich "niewymagających kontaktów". Ale na to trzeba poczekać do "nasycenia rynku" jak mawiają marketingowcy :)

_________________
SL i RL to dwa różne światy.

Pozdrawiam
DexterianG / Dex Euromat


Profil E-mail GGOffline
Kobieta
PostWysłany: 21 Paź 2011, 21:45 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Październik 2009
Posty: 382
nick w SL: Artemida Charisma
Bardzo trudno wirtualne znajomości nazwać przyjaźnią. Na miano prawdziwego przyjaciela pracuje się latami swoją lojalnością, pomocną dłonią wyciągniętą w każdej sytuacji, faktem, że umie się nie tylko brać ale przede wszystkim dawać.
Na Facebooku, Twitterze, Naszej Klasie, na wszystkich innych portalach społecznościowych a także w Second Life możemy mieć tysiące, setki tysięcy "znajomych", którzy będą o nas chcieli wiedzieć tylko tyle ile sami uznamy za słuszne by im powiedzieć. Nie nazwałabym tego przyjaźnią.

Inna sprawa to taka, że nawet "siedząc" w sieci, będąc online możemy być sami, możemy sprawiać wrażenie nieobecnych. Wyłączamy wszystkie komunikatory, opuszczamy SL i FB czy co tam jeszcze mamy. Przecież internet to nie tylko olbrzymi komunikator z innymi ludźmi na całym świecie, ale także wielka encyklopedia i przewodnik po świecie. Zawsze można znaleźć w nim coś ciekawego.

_________________
Second Life dla Początkujących


Profil E-mail Offline
Mężczyzna
PostWysłany: 21 Paź 2011, 22:13 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
A mi sie wyklad Baumana nie podoba i nie widze w nim nic nowego. Jedyna atrakcja jest ton w jakim jest to napisane. Bauman nie wyzywa osoby, ktora spedza kilka godzin dziennie przed komputerem od psychopaty ale tez trudno mu postepowac inaczej. Jest w koncu postmodernista i nie moze wartosciowac - 'wszystko jest rownowazne, nie ma prawdy, nie ma polityki, nie ma niczego, sa tylko gry" blueee.
Tradycyjnie mamy mrozace krew w zylach badania, kogoz by innego jak nie 'amerykanskich naukowcow'
Cytuj:
Niedawne badania amerykańskie wykazały, że 20 lat temu 60 proc. rodzin amerykańskich zbierało się regularnie przy stole podczas kolacji. Natomiast wcześniej, zanim te kolację podano, rodzina często wspólnie ją przygotowywała. Wspólnota spożywców odtwarzała niejako (ale i wciąż na nowo wskrzeszała) wspólnotę wytwórców... Dziś ten wskaźnik wynosi 20 proc

Prawda, ze straszne? Upadek cywilizacji, rodzice nie kloca sie z dziecmi przy krojeniu marchewki! Coz z tego, ze zamiast ciamac wspolnie kolacje podsylaja sobie linki do youtube, pisza na gg, robia wpisy na FB czu NK, razem graja w gry. Marchewka nie jest wspolna i to wszystko dyskwalifikuje!
Rownie odkrywcze podsumowanie:
Cytuj:
Możemy mnożyć wirtualne znajomości, które są niewymagające, nie angażują nas w nieprzewidywalny ciąg zdarzeń, tyle że wtedy redukujemy komunikację do spraw płytkich, niekontrowersyjnych, ale i nieżyciodajnych. Nasze relacje będą wtedy bardzo naskórkowe i kruche.

Skad ja to znam? Czyz nie to wlasnie chca udowodnic prawie wszystkie ankiety jakie pojawiaja sie na forum?
Znajomosc w SL jest niewymagajaca i przewidywalna?! Niech Bauman zalozy sobie avatara i wpadnie w partnership, jego przyszla malzonka udowodni mu, ze znajomosc wirtualna jedna czegos wymaga, a o przewidywalnosci nie ma mowy. I niech w koncu udowodni, ze komunikacja w necie jest plytka, i naskorkowa a rozmowa realna, np na imieninach u cioci, pelna glebi i emocji. Bo powtarzaja to wszyscy jak papugi.

_________________
PODEX (LINDENY ZA ZLOTOWKI) TWOJA FIRMA w SECOND LIFE
WWW.PODEX.COM.PL


Profil E-mail GGOffline
Mężczyzna
PostWysłany: 22 Paź 2011, 00:57 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3306
Skąd: Konin
nick w SL: MaxJames Chemistry
Może on nie brał pod uwagę dziwacznych jednostek, które netowe znajomości czasem zmieniają w poważne znajomości.


Profil E-mail Offline
Kobieta
PostWysłany: 22 Paź 2011, 01:33 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6353
Skąd: Litwini wracali?
nick w SL: Madelaine Sautereau
Jacek napisał(a):
A mi sie wyklad Baumana nie podoba i nie widze w nim nic nowego

A mnie się podoba, chociaż nie twierdzę, że widzę w nim coś nowego.

Czytam te Wasze komentarze i widzę, że całkiem co innego wyczytaliście, gdzie indziej zobaczyliście akcenty. Dla mnie kluczowe dwa zdania to:
Madelaine napisał(a):
Ona prawdopodobnie żyje, myśli, płacze i śmieje się wyłącznie w towarzystwie innych, zapomniała, jak wygląda towarzystwo wyłącznie własne. Nie miała szansy nauczyć się przebywania z samą sobą.

Bo to oznacza inną jakość. I sporo mi to tłumaczy (ale nie chce mi się rozwijać tematu, za późno jest ;) )

_________________
Czasem się leci ładnie, czasem się na dupę spadnie
_
http://freebiesowo.wordpress.com/


Profil E-mail GGOffline
PostPost został usunięty przez Madelaine 22 Paź 2011, 01:39.
Powód: popierzgało
Mężczyzna
PostWysłany: 31 Paź 2011, 03:00 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
A oto jak Baumana komentuje Kominek:
Cytuj:
Najlepszych znajomych poznałem przez internet, najfajniejsze kobiety też przez internet, najwięcej kasy zarobiłem dzięki internetowi, najczęściej humor poprawiało mi to, co jest w internecie i gdyby internet miał usta i umiał się wypinać, to bym mu się oświadczył.
Czy to oznacza, że zapomniałem jak należy żyć?
Nie. To oznacza, że wiem, jak żyć, by być szczęśliwym, jak żyć według tego, co dla mnie najlepsze, a nie według tego, co tzw. eksperci_od_wszystkiego próbują mi wmówić.

http://www.kominek.in/2011/10/jesli-mas ... #more-3679

_________________
PODEX (LINDENY ZA ZLOTOWKI) TWOJA FIRMA w SECOND LIFE
WWW.PODEX.COM.PL


Profil E-mail GGOffline
Kobieta
PostWysłany: 31 Paź 2011, 09:18 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6353
Skąd: Litwini wracali?
nick w SL: Madelaine Sautereau
Kominek fajny jest i nieźle się go czyta. I nic więcej. Daleko mu do bycia autorytetem w jakiejkolwiek dziedzinie, poza autopromocją w sieci (bo o przyrządzaniu budyniu niektórzy już zapomnieli).

Może ja dziwna jestem, ale czytając artykuł, który cytowałam, nie czułam się zmuszana do niczego, ani szufladkowana w jakikolwiek sposób przez eksperta od czegokolwiek. To raczej opisanie zmian, które następują. Zmian, dotyczących przede wszystkim osób, które są na tyle młode, że nie znają życia bez. Bez komórek, Internetu, fejsubków i naszychklas. Nam było jeszcze dane żyć w czasach, kiedy listy wysyłało się pocztą, a z telefonu na ulicy można było skorzystać tylko jeśli przy dużym szczęściu trafiło się na budkę. Ja już jako osoba dorosła stałam w kolejce na poczcie w Warszawie, czekając na międzymiastową, moje dziecko uważa za naturalne rozmowę ze znajomym z Kalifornii, tu, natychmiast, bez podnoszenia się z fotela.
Kiedyś czekaliśmy dni lub tygodnie na list, dzisiaj zostawienie telefonu w domu budzi niepokój.
Kiedyś musieliśmy zrobić krok, żeby z kimś się spotkać, dzisiaj musimy zrobić krok, żeby się rozłączyć. I o braku tego rodzaju samotności jest wg mnie ten artykuł.

_________________
Czasem się leci ładnie, czasem się na dupę spadnie
_
http://freebiesowo.wordpress.com/


Profil E-mail GGOffline
Mężczyzna
PostWysłany: 31 Paź 2011, 16:30 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
Zgadzam sie z opinia na temat Kominka, zgadzam sie z twoja refleksja na temat dzisiejszego swiata. Z Baumanem nie zgadzam sie nadal.
Znałem kilku sensownych filozofow, i dam sobie glowe uciac ze Bauman jest taki jak oni.
Dobry naukowiec to typowy nolife. Nosi stare,niemodne ubrania, jego zycie towarzyskie to gabinet albo uczelnia, z dziecmi widuje sie tylko wtedy kiedy zona ( o ile ja w ogole ma) go do tego przymusi, imprezy i wspolne obiady uwaza za strate czasu, przyjaciol nie ma, ma tylko znajomych podobnych sobie i zwiazanych z jego branza itd.
Jest to naturalne i akceptowalne. Badacz z pasja, a bez tego nie ma osiagniec, nie moze byc jednoczesnie idealnym ojcem, męzem i lwem salonowym.
Smieszne jest co innego. Ten typowy nolife siada na krzesle w swoim gabinecie i pisze prace naukowa o tym, jakie straszne jest spoleczenstwo, w ktorym zanikaja wiezi spoleczne, ojcowie nie spedzaja czasu z dziecmi, nie dbaja o swoje ubrania, nie maja przyjaciol...
Z autopsji to kurcze zna, to wie o czym pisze! :)

_________________
PODEX (LINDENY ZA ZLOTOWKI) TWOJA FIRMA w SECOND LIFE
WWW.PODEX.COM.PL


Profil E-mail GGOffline

Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  

Odpowiedz



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

Panel
Góra
Skocz do:  
SecondLife.pl designed by CvX! Powered by phpBB © phpBB Group - tłumaczenie
SecondLife.pl nie jest oficjalną stroną Second Life. SecondLife.pl is an unofficial Second Life website. SecondLife, SL logo and Second Life related graphics are trademarks of Linden Lab.

Entropia Universe , Planet Calypso