Odpowiedz
Autor Wiadomość
Kobieta
PostWysłany: 05 Sty 2010, 01:23 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6353
Skąd: Litwini wracali?
nick w SL: Madelaine Sautereau
Link pojawił się dzisiaj na shoutboksie. Dziękuję.

-------------------------------

Przez parę lat żyłem podwójnym życiem. Jako Cezary Ostrowski kładłem się spać, śniłem i wstawałem rano, by dzień spędzić jako Cezary Fish. Zaczęło się niewinnie. W roku 2005 któryś z moich amerykańskich przyjaciół przesłał mi link do strony rejestracyjnej Second Life z dopiskiem "try this one, looks promising to me" ("spróbuj, wygląda obiecująco"). I spróbowałem. Zarejestrowałem się jako Cezary Fish (nazwisko trzeba było wybrać z listy, więc dla podtrzymania tożsamości zostawiłem sobie imię). Ukształtowałem i ubrałem swojego awatara (moje ucieleśnienie w świecie wirtualnym) na własne podobieństwo i ruszyłem odkrywać nowy, wspaniały świat. Ucieszyłem się, że w drugim życiu można latać. Latałem, bo tak było szybciej. Wcale nie bardziej magicznie, po prostu szybciej.

Tu rządzi Linden dolar

Przez pierwszy tydzień oblatywałem Second Life wzdłuż i wszerz, a było tego trochę. Dwa kontynenty i pokaźny archipelag prywatnych wysp. I ani jednego Polaka! Byłem pierwszy. Czułem się jak Kopernik lub Maria Skłodowska-Curie. Powoli odkrywałem tajniki społeczności drugiego życia. W zasadzie tajniki były tylko dwa. Hazard i seks. Drugie życie oferowało nocne kluby i kasyna w tysiącach wcieleń. Przedsiębiorcze awatary prześcigały się w pomysłach na nowe rodzaje jednorękich bandytów i seksgadżetów. Społeczność w naturalny sposób podzieliła się na przedsiębiorców zapewniających jej rozrywkę i dobra wszelakie, projektantów zapewniających te dobra oraz narzędzia do prowadzenia biznesu przedsiębiorcom i dzikie hordy konsumentów. A wszystko za sprawą waluty o nazwie Linden dolar, którą operuje drugie życie. Waluty wymienialnej na wszystkie inne waluty świata. Mówiąc krótko, niektóre awatary szybko zauważyły, że mogą tu dobrze zarobić zupełnie realne pieniądze. Najpierw niewielkie, ledwie starczające na koszty prowadzenia drugiego życia (konto premium, zakup ziemi, podatki), ale z czasem coraz większe, sięgające rozmiarów zupełnie realnej pensji w prawdziwym życiu, lub nawet znacznie ją przekraczające.

Kupiłem sobie małą parcelę i zacząłem na niej budować. Drugie życie ma prosty interfejs do budowy obiektów 3D (przedmiotów, domów, pojazdów, roślinności). Wkrótce zauważyłem, że w tej prostocie tkwi siła i wiele nieodkrytych możliwości. Jedyne ograniczenie to limit primów (podstawowych "klocków", z których zbudowane jest WSZYSTKO w drugim życiu). Żeby dysponować wyższym limitem, trzeba nabyć więcej ziemi (budować w sposób trwały można jedynie na ziemi własnej lub wynajętej). Sprzedałem więc swoje pierwsze poletko i kupiłem większe.(...)

Pierwsze polskie awatary pojawiły się w 2006 roku, pod jego koniec. Na początku była to Polonia, później zaczęło przybywać rodaków znad Wisły. Wcześniej czy później wszyscy trafiali do mnie. Najczęściej z prośbą o pieniądze lub pracę. Na porządku dziennym miałem dziesiątki IM-ów (wiadomości tekstowych) o treści: "Ej, Fisz, pożycz jakieś 1000 lindenów, ty jesteś taki bogaty. Jutro oddam". Parę razy wymiękłem, ale natychmiast przekonałem się, że jutro nigdy nie nadchodzi. Potem pojawili się pierwsi inwestorzy z Polski, a za nimi polscy deweloperzy. Do dziś z uśmiechem wspominam huczne wejście firmy, która obiecywała polskim inwestorom gruszki na wierzbie w postaci "Wirtualnej Polski", czyli kilkudziesięciu wirtualnych wysp-miast, gdzie kwitłoby życie kulturalne i towarzyskie, handel, promocja regionów. Skończyło się na kilku ryneczkach staromiejskich niezbyt udolnie skonstruowanych i zarządzanych bez większego przekonania i pomysłu, które umarły powoli naturalną śmiercią. Podobna naturalna śmierć spotkała w Second Life pewnego polskiego operatora komórkowego. Nie udało się również jedno z przedsięwzięć, w którym osobiście maczałem palce. Padła ogólnoświatowa gazeta dedykowana Second Life, której inwestorem był obcokrajowiec mieszkający w Polsce. Zabrakło zainteresowanych reklamodawców, gdyż był to już moment wycofywania się dużego biznesu z drugiego życia. Obserwowałem powstanie i zapaść małego polskiego banku. Powstanie i zapaść kilku inicjatyw społecznościowych. Mocno przejaskrawione medialnie wejścia nielicznych klientów biznesowych i ich zamieranie. Jakiś wirtualny stadion, który wiecznie straszył pustką.

I bańka pęka

I wtedy zadałem sobie pytanie: "Dlaczego?". Odpowiedź była tylko jedna. Tak jak w większości przypadków zachodniego biznesu niektórym inwestorom w gruncie rzeczy nie chodziło o Second Life. Liczyły się dla nich fakty prasowe, darmowa reklama związana z otrąbieniem ich obecności w modnym wirtualnym świecie. Czasem był to również brak podstawowej wiedzy na temat zasad rządzących tym światem, czy zbyt optymistyczne wizje roztaczane przez agencje reklamowe. A Second Life coraz bardziej bezlitośnie ujawniało swoje prawdziwe oblicze trójwymiarowego czatu w czasie rzeczywistym. Czatu z poważnymi ograniczeniami i wadami, dyskwalifikującymi drugie życie jako narzędzie biznesowe i marketingowe.

Wada pierwsza: konieczność pobrania "klienta", zarejestrowania awatara, nauki obsługi interfejsu. Rzeczy czasochłonne i wymagające dużego samozaparcia.

Wada druga: zawodność systemu i przerwy w jego funkcjonowaniu, które powodują niską wiarygodność i użyteczność, zwłaszcza w odniesieniu do działań na żywo (szkoleń, spotkań, koncertów).

Wada trzecia: ograniczenia frekwencji. Równocześnie może pojawić się w jednym miejscu (na jednej wyspie - simie) w jednym czasie maksimum 80 osób (choć tak naprawdę, aby cała rzecz przebiegała płynnie i nie generowała zbyt wielkich opóźnień w komunikacji, powinno ich być dwa razy mniej). Pozbawia to sensu wszelkie imprezy masowe i większe spotkania.

Wada czwarta: częsta konieczność pobierania nowych wersji. Linden Lab chyba zbyt ochoczo doskonali swój produkt. Czasem, aby się zalogować, trzeba znów pobrać nową wersję, a bywają momenty, gdy zdarza się to dwa razy w miesiącu, na przykład w momencie, gdy właśnie udajemy się na ważne spotkanie w świecie wirtualnym.

Wada piąta: mała odporność na ataki hakerskie (zakłócające pracę środowiska) i grieferskie (obniżające komfort przebywania w środowisku poprzez przeszkadzanie innym graczom). Niestabilność (częste zawieszanie się systemu). Niska ochrona praw autorskich. Niska ochrona bezpieczeństwa transakcji.

A zatem jeśli dziś ktoś wam dziś powie, że Second Life to platforma biznesowa, potraktujcie go jak człowieka, który sprzedaje pagery jako alternatywę dla telefonii komórkowej. Bo Second Life po eksplozji nadziei związanych z wirtualnym biznesem zaczyna powracać do swych korzeni. Tak jak wspomniałem jest w gruncie rzeczy portalem społecznościowym połączonym z czatem, ubranym w atrybuty 3D i dziejącym się w czasie rzeczywistym. I takie pozostanie, bo nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, tym bardziej jeśli zgubiło się w niej portfel :)



*Cezary Ostrowski - kompozytor, projektant, dziennikarz. Był pierwszym Polakiem w Second Life, założycielem jednej z pierwszych na świecie firm deweloperskich w wirtualnej rzeczywistości, członkiem Rady Deweloperów przy firmie Linden Lab. Stworzył kilkadziesiąt zróżnicowanych tematycznie symulatorów (wysp). Wycofał się z działalności w drugim życiu w roku 2008. Jego ostatnie dzieło eLab City można do dziś obejrzeć w Second Life.


Całość

_________________
Czasem się leci ładnie, czasem się na dupę spadnie
_
http://freebiesowo.wordpress.com/


Profil E-mail GGOffline
Mężczyzna
PostWysłany: 05 Sty 2010, 02:25 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
Strasznie zaciekawil mnie ten zwrot:
Cytuj:
Obserwowałem powstanie i zapaść małego polskiego banku.

_________________
PODEX (LINDENY ZA ZLOTOWKI) TWOJA FIRMA w SECOND LIFE
WWW.PODEX.COM.PL


Profil E-mail GGOffline
Kobieta
PostWysłany: 05 Sty 2010, 02:33 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6353
Skąd: Litwini wracali?
nick w SL: Madelaine Sautereau
Mnie też ;)

Mam nadzieję na dyskusję. Naprawdę.

_________________
Czasem się leci ładnie, czasem się na dupę spadnie
_
http://freebiesowo.wordpress.com/


Profil E-mail GGOffline
Mężczyzna
PostWysłany: 05 Sty 2010, 02:49 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
Osobiście niezbyt mam czas na dyskusje, bo jako wlaściciel 'malego, upadlego banku" jestem zajety przegladaniem ofert biur podrozy. Myslicie, ze na maly urlop lepsza jest Majorka czy Hawaje? A to nowe Volvo warto kupic czy przereklamowane? :)
W paru miejscach sie z Fishem zgadzam. ale co zrobic - statystyki sa dosyc bezlitosne:(
viewtopic.php?f=21&t=5845
viewtopic.php?f=1&t=5773

_________________
PODEX (LINDENY ZA ZLOTOWKI) TWOJA FIRMA w SECOND LIFE
WWW.PODEX.COM.PL


Profil E-mail GGOffline
Kobieta
PostWysłany: 05 Sty 2010, 03:42 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6353
Skąd: Litwini wracali?
nick w SL: Madelaine Sautereau
A kto powiedział, że ja z Tobą chcę dyskutować 8)

Liczę na to, że inni się odezwą.

_________________
Czasem się leci ładnie, czasem się na dupę spadnie
_
http://freebiesowo.wordpress.com/


Profil E-mail GGOffline
Mężczyzna
PostWysłany: 05 Sty 2010, 12:35 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 1716
nick w SL: Llorando Runo
Cytuj:
Wcześniej czy później wszyscy trafiali do mnie. Najczęściej z prośbą o pieniądze lub pracę.
A mnie zaciekawiło to sierdzenie, bo ja jakoś nie trafiłem, do tego to pan Cezary trafił do mnie, choć nie osobiście ale przez inną osobę (pracownika?) z prośbą o wykonanie powietrznego statku z jego logotypem. Cenę oczywiście podałem taką jaką bym woził za usługę graficzną w RL (a statek mam już gotowy), ale moja usługa okazała się zbyt kosztowna...

Dziwne...., nie dość że się sami nie pchali to do tego nie chcieli pracy za kilka groszy (lindenów). ;)

_________________
Moje produkty na SL Marketplace


Profil E-mail Offline
Kobieta
PostWysłany: 05 Sty 2010, 12:50 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6353
Skąd: Litwini wracali?
nick w SL: Madelaine Sautereau
W sumie cała ta opowieść jakoś smutno zabrzmiała. Gorzko.

Zastanawiam się, czy w świetle tego Second Life pozostanie tylko zabawą, gdzie dzieci mogą udawać, że są dorosłe, a dorośli nigdy nie dorosnąć.

_________________
Czasem się leci ładnie, czasem się na dupę spadnie
_
http://freebiesowo.wordpress.com/


Profil E-mail GGOffline
Mężczyzna
PostWysłany: 05 Sty 2010, 13:08 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3306
Skąd: Konin
nick w SL: MaxJames Chemistry
A ja się zastanawiam, czy czasem nie chodzi o nieco inny, polski bank, który istniał krótko w Republice (bo w między czasie był taki).

A artykuł mamy dzięki osobie zupełnie z SL nie związanej, a link był podany na stronie serialu Roswell w Shoutbox.


Profil E-mail Offline
PostWysłany: 05 Sty 2010, 13:32 
Niestety na razie facet ma rację. Musimy poczekać na łącza o szybkości 1GB, super komputery osobiste, szybsze i wydajniejsze serwery Linden Lab oraz lepsze oprogramowanie przeznaczone do gier online. Chociaż zalązki już są w postaci specjalnych serwerów dedykowanych dla biznesu.

Brałem udział w kilku lekcjach, koncertach, wykładach itp i jakość techniczna jest bardzo niska. Potańcówki w klubach przy większej ilości ludzi to czysta mordęga o co dopiero mówiś o wielkim biznesie. A wiadomo że w dużym biznesie liczy się niezawodność i stabilność. Każda przerwa techniczna, błędy itd generują ogromne straty.


Kobieta
PostWysłany: 05 Sty 2010, 13:36 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6353
Skąd: Litwini wracali?
nick w SL: Madelaine Sautereau
Cytuj:
A ja się zastanawiam, czy czasem nie chodzi o nieco inny, polski bank, który istniał krótko w Republice (bo w między czasie był taki).

Nie wydaje mi się, żeby tracący już wtedy kontakt z polskim SL Fish w ogóle zaobserwował istnienie innego banku. W Polskiej Republice pojawił się dwa, trzy razy, nie więcej.

_________________
Czasem się leci ładnie, czasem się na dupę spadnie
_
http://freebiesowo.wordpress.com/


Profil E-mail GGOffline
Mężczyzna
PostWysłany: 05 Sty 2010, 14:16 
Dołączenie:
Sierpień 2007
Posty: 607
Ogolnie bym sie z Fishem zgodzil , dla mnie sl to tez taki czat 3d z pewnymi dodatkami i mnowstwem propagandy :]

Co do wad bym dodal jeszcze : Pomysly Linden Lab i ich pomysly polegajace na zmianach w regulaminie ,aby wszystkich kontrolowac i wprowadzac nowe zakazy , zamiast skupiac sie na pomyslach ,ktore otworza przed rezydentami nowe mozliwosci lub chociaz pomyslach ,ktore wizualnie poprawiaja odczucia zwiazane z sl.

A na koniec cos optymistycznego: SL wciaz ma potencjal , ktory moze Lindeni wykorzystaja, albo przejma go tworcy innych wirtualnych swiatow.



Jacek napisał(a):
Osobiście niezbyt mam czas na dyskusje, bo jako wlaściciel 'malego, upadlego banku" jestem zajety przegladaniem ofert biur podrozy.


a skad te parcie na teze ze to wlasnie o tobie pisal? :] moze wspominal lexo bank? to ze mowa o banku w sl , nie oznacza odrazu ze mowa o Podex :]

_________________
http://codeee.wordpress.com/


Profil E-mail Offline
Mężczyzna
PostWysłany: 05 Sty 2010, 14:21 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3306
Skąd: Konin
nick w SL: MaxJames Chemistry
No to naliczyłem 2 małe banki + 1 duży... i wszystkie polskie.

Ale fakt - troszkę trzeba zainwestować w sprzęt, by SL ładnie chodziło, ale z drugiej strony... Coś za coś. Nie ma nic za darmo.


Profil E-mail Offline
Kobieta
PostWysłany: 05 Sty 2010, 14:28 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2008
Posty: 185
Skąd: pomiędzy światami
nick w SL: Shilla Hax
DIGITALWORLD napisał(a):
Brałem udział w kilku lekcjach, koncertach, wykładach itp i jakość techniczna jest bardzo niska. Potańcówki w klubach przy większej ilości ludzi to czysta mordęga o co dopiero mówiś o wielkim biznesie. A wiadomo że w dużym biznesie liczy się niezawodność i stabilność. Każda przerwa techniczna, błędy itd generują ogromne straty.

Potańcówki w klubach nie mają związku z "wielkim biznesem". Nie od dziś wiadomo, że większość klubów itp. generuje jedynie koszty, nie przynosząc dochodów. Większość osób zakładających klub nastawia się raczej na zabawę, bo go stać i chce dać coś innym (brzmi niewiarygodnie, zwłaszcza w odniesieniu do polskiego społeczeństwa, a jednak).
Inną sprawą są wszelakie koncerty. Z doświadczenia wiem, że dobrze zorganizowany koncert odniesie sukces, nawet jeśli towarzyszą mu tzw. lagi. Co więcej, nawet sami twórcy, osoby stojące po drugiej stronie, na scenie mogą świetnie się bawić, mimo tego, że rwą włosy z głów, kiedy SL uniemożliwia jakikolwiek zaplanowany ruch :)

Jeśli chodzi o opowieść Cezarego, faktycznie brzmi strasznie gorzko. Co więcej w znacznej mierze przedstawia faktyczny obraz tego, jak ciężko w SL prowadzić interesy (mówię o poważnych interesach, liczonych w realnych zyskach). Ciężko, nie oznacza jednak, że jest to nie do wykonania. Patrząc nieco szerzej widać, że SL może stać się źródłem dochodu. Jest ciężko, ale czy w RL jest łatwiej? Różnica jest jedna - w SL nie wystarczy dobry pomysł i środki. Do sukcesu trzeba czegoś więcej, pewnego zmysłu do zamieniania byle czego w złoto, a to trudna sztuka i bardzo czasochłonna.

... no i oczywiście dla większość z nas, zwykłych użytkowników, SL jest rozbudowanym, graficznym czatem, portalem społecznościowym, miejscem gdzie nawiązujemy znajomości, knajpką gdzie spotykamy się w gronie znajomych po to, żeby podyskutować o wszystkim i/lub o niczym :)


Profil E-mail Offline
Mężczyzna
PostWysłany: 05 Sty 2010, 14:34 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3306
Skąd: Konin
nick w SL: MaxJames Chemistry
Shilla napisał(a):
... no i oczywiście dla większość z nas, zwykłych użytkowników, SL jest rozbudowanym, graficznym czatem, portalem społecznościowym, miejscem gdzie nawiązujemy znajomości, knajpką gdzie spotykamy się w gronie znajomych po to, żeby podyskutować o wszystkim i/lub o niczym :)



Ja lubię tę knajpkę. Można się na moment od codzienności w niej oderwać.


Profil E-mail Offline
PostWysłany: 05 Sty 2010, 15:11 
projekt napisał(a):
Ja lubię tę knajpkę. Można się na moment od codzienności w niej oderwać.

Zgodzę się! Ja także. Wiele frajdy mi od zawsze w SL sprawiał fakt, że mogę w czymś pomóc, coś zorganizować, coś załatwić by dostać na IM od kogoś piękną emotikonę uśmiechu : ).
Różne cele, różne pomysły.


Kobieta
PostWysłany: 05 Sty 2010, 16:21 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2009
Posty: 412
nick w SL: Blanca Carter
Mysle,ze to trafna analiza"biznesowej"strony SL .Wiele oczekiwan,zapowiedz rewolucji,wejscie kilku wiekszych i mniejszych firm- i..nic:p
Moze nie do konca nic-ale brakuje nam dystyansu- z perspektywy dziesieciolecia bedzie mozna spojrzec na zmiany do ktorych Sl sie przyczynil (sposob korzystania z internetu, strony wizualne,zachowania uzytkownikow)
wtedy,kto wie,moze znowu bedziemy wypelniali ankiety?;)

_________________
http://www.efi.org.pl/
http://www.feministki.org.pl/pl/publikacje.html


Profil E-mail Offline
Mężczyzna
PostWysłany: 05 Sty 2010, 19:26 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 360
nick w SL: Blazej Naidoo
Nie miałem okazji słyszeć o Cezarym Fish'u.
Był pierwszym Polakiem w Second Life. Hmm, a może by inny Polak prędzej, a my o tym nie wiemy :)

Zgodzę się z faktem, że coś jest powoli nie tak z sl, sypie się czy coś :(


Ostatnio edytowany przez Madelaine, 05 Sty 2010, 21:43, edytowano w sumie 1 raz
Polak, nie polak.


Profil E-mail Offline
Kobieta
PostWysłany: 05 Sty 2010, 20:31 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2009
Posty: 412
nick w SL: Blanca Carter
Czy byl pierwszym Polakiem w Sl - to naprawde trudno stwierdzic(wchodzac do Sl szukalam jakies dwa tygodnie czegokolwiek polskigo i nie znalazlam- a istniala juz Syrenka i Polakow juz nieco bylo)i chyba nie jest to istotne (a dobrze brzmi na lamach gazety)
Wydaje mi sie,ze takie "gorzkie rozczarowanie" spotkalo w Sl tych,ktorzy liczyli na zarobienie sporych realnych sum juz chocby z racji swojego pionierstwa-a to nie "nasza klasa" i nie "nasz koncept" nie da rady sprzedac dobrze dzialajacej ,uczeszczanej strony..mozna jedynie to, co sie na niej stowrzylo.
Wyogromnione oczekiwania.
Bo rzeczywiscie dostep do Sl maja jedynie ci,ktrzy maja dosyc motywacji by wgrac klienta, nauczyc sie interfejsu, rozejrzec-to znaczy liczba osob,ktora nie interesuje ani reklamodawcow, ani rekinow biznesu( nie bez znaczenia pzostaje tez przedzial wiekowy szczegolnie gdy mowimy o polskim SL)
Wielkimi "wygranymi" sa zapewne agencje reklamowe (FF Ceation dla Play'a i Supremum dla Second Poland),ktore korzystajac z mody na wirtualny swiat pobraly" sumy x"(;)) za moim zdaniem kiepskie realizacje(kto mial oceniac i porownywac)
Wielkimi przegranym- sami Polacy( jeszcze raz-w moim bardzo subiektywnym odczuciu) bo z wielka latwoscia przyswoili sobie schematy narzucone przez te ostatnie(agencje)-na zabawe, zarabianie,rozrywke itd
polskie Sl moglo wygladac inaczej...ale jestem raczej dobrej mysli-sadze,ze dotychczasowe doswiadczenia pozwola polskiemu srodowisku zrekonstruowac sie w sposob o wiele ciekawszy niz dotychczasowy.
Doswiadczenie to niewyobrazalnie wazny element wszelkiego dzialania!:)

_________________
http://www.efi.org.pl/
http://www.feministki.org.pl/pl/publikacje.html


Profil E-mail Offline
Mężczyzna
PostWysłany: 05 Sty 2010, 21:53 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
Abstrahujac juz od wypowiedzi Fisha ( ech, strasznie mnie kusi to sparodiowac, ale powstrzymam sie przez dawna sympatie) jeden fakt nie ulega watpliwosci - ludzie wplacaja coraz wiecej realnych pieniedzy do SL.. Nie zadne wielkie koncerny, ale zwykly pan Kowalski chce sobie kupic dzialeczke, postawic wille z basenem i ubrac sie przyzwoicie.
Skoro wplacaja, to ktos musi te kase im odbierac i wyplacac, czyli... zarabiac:) A z tego co widac ze statystyk - zarabia sie na SL coraz wiecej.
Faktem jest, ze realne firmy w SL sie nie zadomowily, ale czy jest to az taki powod do smutku ( poza deweloperami:) Czy az tak zle nam bez nich?

_________________
PODEX (LINDENY ZA ZLOTOWKI) TWOJA FIRMA w SECOND LIFE
WWW.PODEX.COM.PL


Profil E-mail GGOffline
Kobieta
PostWysłany: 05 Sty 2010, 22:08 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6353
Skąd: Litwini wracali?
nick w SL: Madelaine Sautereau
Wiadomo przecież, dlaczego Fish się rozczarował. Zarabiał przyzwoite pieniądze na zleceniodawcach zachodnich, stać go było na prawie hobbistyczne utrzymywanie Psychodelic Poland. Liczył zapewne, że po wejściu - z hukiem, a jakże - polskiego światka da się i na Polakach zarobić.
I to nie jego wina, że przeciętny polski zjadacz pikselowego chleba jest o pokolenie młodszy. Że bardziej go interesuje "skond wziąść jakąś kasę" niż promocja i inwestowanie w wizerunek.
A potem LL zaczęli kombinować, psując radosną zabawę, polska bańka SL popękała na mniejsze i wszystko się rozmyło.
I jeszcze porażka SLang Life, czegoś co miało być pewnikiem, sukcesem, a okazało się ekskluzywną zabawą dla małej grupki ludzi/awatarów.

A ja w sumie ciągle nie wiem. Czy jesteśmy pionierami i za parę (-naście?) lat będą patrzeć na nas jak dzisiejsi użytkownicy Maców na szaleńców wgrywających z kaset programy do Atari, czy po prostu udajemy, że to w czym tkwimy jest takie ważne, nie przyznając się przed sobą, że w gruncie rzeczy bawi nas to, bo fajne, kolorowe i polatać można? ;)

_________________
Czasem się leci ładnie, czasem się na dupę spadnie
_
http://freebiesowo.wordpress.com/


Profil E-mail GGOffline

Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  

Odpowiedz



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

Panel
Góra
Skocz do:  
cron
SecondLife.pl designed by CvX! Powered by phpBB © phpBB Group - tłumaczenie
SecondLife.pl nie jest oficjalną stroną Second Life. SecondLife.pl is an unofficial Second Life website. SecondLife, SL logo and Second Life related graphics are trademarks of Linden Lab.

Entropia Universe , Planet Calypso