Odpowiedz
Autor Wiadomość
Nie podano
PostWysłany: 05 Sty 2010, 01:23 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6356
nick w SL: Madelaine Sautereau
Link pojawił się dzisiaj na shoutboksie. Dziękuję.

-------------------------------

Przez parę lat żyłem podwójnym życiem. Jako Cezary Ostrowski kładłem się spać, śniłem i wstawałem rano, by dzień spędzić jako Cezary Fish. Zaczęło się niewinnie. W roku 2005 któryś z moich amerykańskich przyjaciół przesłał mi link do strony rejestracyjnej Second Life z dopiskiem "try this one, looks promising to me" ("spróbuj, wygląda obiecująco"). I spróbowałem. Zarejestrowałem się jako Cezary Fish (nazwisko trzeba było wybrać z listy, więc dla podtrzymania tożsamości zostawiłem sobie imię). Ukształtowałem i ubrałem swojego awatara (moje ucieleśnienie w świecie wirtualnym) na własne podobieństwo i ruszyłem odkrywać nowy, wspaniały świat. Ucieszyłem się, że w drugim życiu można latać. Latałem, bo tak było szybciej. Wcale nie bardziej magicznie, po prostu szybciej.

Tu rządzi Linden dolar

Przez pierwszy tydzień oblatywałem Second Life wzdłuż i wszerz, a było tego trochę. Dwa kontynenty i pokaźny archipelag prywatnych wysp. I ani jednego Polaka! Byłem pierwszy. Czułem się jak Kopernik lub Maria Skłodowska-Curie. Powoli odkrywałem tajniki społeczności drugiego życia. W zasadzie tajniki były tylko dwa. Hazard i seks. Drugie życie oferowało nocne kluby i kasyna w tysiącach wcieleń. Przedsiębiorcze awatary prześcigały się w pomysłach na nowe rodzaje jednorękich bandytów i seksgadżetów. Społeczność w naturalny sposób podzieliła się na przedsiębiorców zapewniających jej rozrywkę i dobra wszelakie, projektantów zapewniających te dobra oraz narzędzia do prowadzenia biznesu przedsiębiorcom i dzikie hordy konsumentów. A wszystko za sprawą waluty o nazwie Linden dolar, którą operuje drugie życie. Waluty wymienialnej na wszystkie inne waluty świata. Mówiąc krótko, niektóre awatary szybko zauważyły, że mogą tu dobrze zarobić zupełnie realne pieniądze. Najpierw niewielkie, ledwie starczające na koszty prowadzenia drugiego życia (konto premium, zakup ziemi, podatki), ale z czasem coraz większe, sięgające rozmiarów zupełnie realnej pensji w prawdziwym życiu, lub nawet znacznie ją przekraczające.

Kupiłem sobie małą parcelę i zacząłem na niej budować. Drugie życie ma prosty interfejs do budowy obiektów 3D (przedmiotów, domów, pojazdów, roślinności). Wkrótce zauważyłem, że w tej prostocie tkwi siła i wiele nieodkrytych możliwości. Jedyne ograniczenie to limit primów (podstawowych "klocków", z których zbudowane jest WSZYSTKO w drugim życiu). Żeby dysponować wyższym limitem, trzeba nabyć więcej ziemi (budować w sposób trwały można jedynie na ziemi własnej lub wynajętej). Sprzedałem więc swoje pierwsze poletko i kupiłem większe.(...)

Pierwsze polskie awatary pojawiły się w 2006 roku, pod jego koniec. Na początku była to Polonia, później zaczęło przybywać rodaków znad Wisły. Wcześniej czy później wszyscy trafiali do mnie. Najczęściej z prośbą o pieniądze lub pracę. Na porządku dziennym miałem dziesiątki IM-ów (wiadomości tekstowych) o treści: "Ej, Fisz, pożycz jakieś 1000 lindenów, ty jesteś taki bogaty. Jutro oddam". Parę razy wymiękłem, ale natychmiast przekonałem się, że jutro nigdy nie nadchodzi. Potem pojawili się pierwsi inwestorzy z Polski, a za nimi polscy deweloperzy. Do dziś z uśmiechem wspominam huczne wejście firmy, która obiecywała polskim inwestorom gruszki na wierzbie w postaci "Wirtualnej Polski", czyli kilkudziesięciu wirtualnych wysp-miast, gdzie kwitłoby życie kulturalne i towarzyskie, handel, promocja regionów. Skończyło się na kilku ryneczkach staromiejskich niezbyt udolnie skonstruowanych i zarządzanych bez większego przekonania i pomysłu, które umarły powoli naturalną śmiercią. Podobna naturalna śmierć spotkała w Second Life pewnego polskiego operatora komórkowego. Nie udało się również jedno z przedsięwzięć, w którym osobiście maczałem palce. Padła ogólnoświatowa gazeta dedykowana Second Life, której inwestorem był obcokrajowiec mieszkający w Polsce. Zabrakło zainteresowanych reklamodawców, gdyż był to już moment wycofywania się dużego biznesu z drugiego życia. Obserwowałem powstanie i zapaść małego polskiego banku. Powstanie i zapaść kilku inicjatyw społecznościowych. Mocno przejaskrawione medialnie wejścia nielicznych klientów biznesowych i ich zamieranie. Jakiś wirtualny stadion, który wiecznie straszył pustką.

I bańka pęka

I wtedy zadałem sobie pytanie: "Dlaczego?". Odpowiedź była tylko jedna. Tak jak w większości przypadków zachodniego biznesu niektórym inwestorom w gruncie rzeczy nie chodziło o Second Life. Liczyły się dla nich fakty prasowe, darmowa reklama związana z otrąbieniem ich obecności w modnym wirtualnym świecie. Czasem był to również brak podstawowej wiedzy na temat zasad rządzących tym światem, czy zbyt optymistyczne wizje roztaczane przez agencje reklamowe. A Second Life coraz bardziej bezlitośnie ujawniało swoje prawdziwe oblicze trójwymiarowego czatu w czasie rzeczywistym. Czatu z poważnymi ograniczeniami i wadami, dyskwalifikującymi drugie życie jako narzędzie biznesowe i marketingowe.

Wada pierwsza: konieczność pobrania "klienta", zarejestrowania awatara, nauki obsługi interfejsu. Rzeczy czasochłonne i wymagające dużego samozaparcia.

Wada druga: zawodność systemu i przerwy w jego funkcjonowaniu, które powodują niską wiarygodność i użyteczność, zwłaszcza w odniesieniu do działań na żywo (szkoleń, spotkań, koncertów).

Wada trzecia: ograniczenia frekwencji. Równocześnie może pojawić się w jednym miejscu (na jednej wyspie - simie) w jednym czasie maksimum 80 osób (choć tak naprawdę, aby cała rzecz przebiegała płynnie i nie generowała zbyt wielkich opóźnień w komunikacji, powinno ich być dwa razy mniej). Pozbawia to sensu wszelkie imprezy masowe i większe spotkania.

Wada czwarta: częsta konieczność pobierania nowych wersji. Linden Lab chyba zbyt ochoczo doskonali swój produkt. Czasem, aby się zalogować, trzeba znów pobrać nową wersję, a bywają momenty, gdy zdarza się to dwa razy w miesiącu, na przykład w momencie, gdy właśnie udajemy się na ważne spotkanie w świecie wirtualnym.

Wada piąta: mała odporność na ataki hakerskie (zakłócające pracę środowiska) i grieferskie (obniżające komfort przebywania w środowisku poprzez przeszkadzanie innym graczom). Niestabilność (częste zawieszanie się systemu). Niska ochrona praw autorskich. Niska ochrona bezpieczeństwa transakcji.

A zatem jeśli dziś ktoś wam dziś powie, że Second Life to platforma biznesowa, potraktujcie go jak człowieka, który sprzedaje pagery jako alternatywę dla telefonii komórkowej. Bo Second Life po eksplozji nadziei związanych z wirtualnym biznesem zaczyna powracać do swych korzeni. Tak jak wspomniałem jest w gruncie rzeczy portalem społecznościowym połączonym z czatem, ubranym w atrybuty 3D i dziejącym się w czasie rzeczywistym. I takie pozostanie, bo nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, tym bardziej jeśli zgubiło się w niej portfel :)



*Cezary Ostrowski - kompozytor, projektant, dziennikarz. Był pierwszym Polakiem w Second Life, założycielem jednej z pierwszych na świecie firm deweloperskich w wirtualnej rzeczywistości, członkiem Rady Deweloperów przy firmie Linden Lab. Stworzył kilkadziesiąt zróżnicowanych tematycznie symulatorów (wysp). Wycofał się z działalności w drugim życiu w roku 2008. Jego ostatnie dzieło eLab City można do dziś obejrzeć w Second Life.


Całość


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 05 Sty 2010, 02:25 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
Strasznie zaciekawil mnie ten zwrot:
Cytuj:
Obserwowałem powstanie i zapaść małego polskiego banku.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 05 Sty 2010, 02:33 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6356
nick w SL: Madelaine Sautereau
Mnie też ;)

Mam nadzieję na dyskusję. Naprawdę.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 05 Sty 2010, 02:49 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
Osobiście niezbyt mam czas na dyskusje, bo jako wlaściciel 'malego, upadlego banku" jestem zajety przegladaniem ofert biur podrozy. Myslicie, ze na maly urlop lepsza jest Majorka czy Hawaje? A to nowe Volvo warto kupic czy przereklamowane? :)
W paru miejscach sie z Fishem zgadzam. ale co zrobic - statystyki sa dosyc bezlitosne:(
viewtopic.php?f=21&t=5845
viewtopic.php?f=1&t=5773


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 05 Sty 2010, 03:42 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6356
nick w SL: Madelaine Sautereau
A kto powiedział, że ja z Tobą chcę dyskutować 8)

Liczę na to, że inni się odezwą.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 05 Sty 2010, 12:35 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 1716
nick w SL: Llorando Runo
Cytuj:
Wcześniej czy później wszyscy trafiali do mnie. Najczęściej z prośbą o pieniądze lub pracę.
A mnie zaciekawiło to sierdzenie, bo ja jakoś nie trafiłem, do tego to pan Cezary trafił do mnie, choć nie osobiście ale przez inną osobę (pracownika?) z prośbą o wykonanie powietrznego statku z jego logotypem. Cenę oczywiście podałem taką jaką bym woził za usługę graficzną w RL (a statek mam już gotowy), ale moja usługa okazała się zbyt kosztowna...

Dziwne...., nie dość że się sami nie pchali to do tego nie chcieli pracy za kilka groszy (lindenów). ;)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 05 Sty 2010, 12:50 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6356
nick w SL: Madelaine Sautereau
W sumie cała ta opowieść jakoś smutno zabrzmiała. Gorzko.

Zastanawiam się, czy w świetle tego Second Life pozostanie tylko zabawą, gdzie dzieci mogą udawać, że są dorosłe, a dorośli nigdy nie dorosnąć.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 05 Sty 2010, 13:08 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
A ja się zastanawiam, czy czasem nie chodzi o nieco inny, polski bank, który istniał krótko w Republice (bo w między czasie był taki).

A artykuł mamy dzięki osobie zupełnie z SL nie związanej, a link był podany na stronie serialu Roswell w Shoutbox.


Profil E-mail Offline
PostWysłany: 05 Sty 2010, 13:32 
Niestety na razie facet ma rację. Musimy poczekać na łącza o szybkości 1GB, super komputery osobiste, szybsze i wydajniejsze serwery Linden Lab oraz lepsze oprogramowanie przeznaczone do gier online. Chociaż zalązki już są w postaci specjalnych serwerów dedykowanych dla biznesu.

Brałem udział w kilku lekcjach, koncertach, wykładach itp i jakość techniczna jest bardzo niska. Potańcówki w klubach przy większej ilości ludzi to czysta mordęga o co dopiero mówiś o wielkim biznesie. A wiadomo że w dużym biznesie liczy się niezawodność i stabilność. Każda przerwa techniczna, błędy itd generują ogromne straty.


Nie podano
PostWysłany: 05 Sty 2010, 13:36 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6356
nick w SL: Madelaine Sautereau
Cytuj:
A ja się zastanawiam, czy czasem nie chodzi o nieco inny, polski bank, który istniał krótko w Republice (bo w między czasie był taki).

Nie wydaje mi się, żeby tracący już wtedy kontakt z polskim SL Fish w ogóle zaobserwował istnienie innego banku. W Polskiej Republice pojawił się dwa, trzy razy, nie więcej.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 05 Sty 2010, 14:16 
Dołączenie:
Sierpień 2007
Posty: 607
Ogolnie bym sie z Fishem zgodzil , dla mnie sl to tez taki czat 3d z pewnymi dodatkami i mnowstwem propagandy :]

Co do wad bym dodal jeszcze : Pomysly Linden Lab i ich pomysly polegajace na zmianach w regulaminie ,aby wszystkich kontrolowac i wprowadzac nowe zakazy , zamiast skupiac sie na pomyslach ,ktore otworza przed rezydentami nowe mozliwosci lub chociaz pomyslach ,ktore wizualnie poprawiaja odczucia zwiazane z sl.

A na koniec cos optymistycznego: SL wciaz ma potencjal , ktory moze Lindeni wykorzystaja, albo przejma go tworcy innych wirtualnych swiatow.



Jacek napisał(a):
Osobiście niezbyt mam czas na dyskusje, bo jako wlaściciel 'malego, upadlego banku" jestem zajety przegladaniem ofert biur podrozy.


a skad te parcie na teze ze to wlasnie o tobie pisal? :] moze wspominal lexo bank? to ze mowa o banku w sl , nie oznacza odrazu ze mowa o Podex :]


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 05 Sty 2010, 14:21 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
No to naliczyłem 2 małe banki + 1 duży... i wszystkie polskie.

Ale fakt - troszkę trzeba zainwestować w sprzęt, by SL ładnie chodziło, ale z drugiej strony... Coś za coś. Nie ma nic za darmo.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 05 Sty 2010, 14:28 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2008
Posty: 185
nick w SL: Shilla Hax
DIGITALWORLD napisał(a):
Brałem udział w kilku lekcjach, koncertach, wykładach itp i jakość techniczna jest bardzo niska. Potańcówki w klubach przy większej ilości ludzi to czysta mordęga o co dopiero mówiś o wielkim biznesie. A wiadomo że w dużym biznesie liczy się niezawodność i stabilność. Każda przerwa techniczna, błędy itd generują ogromne straty.

Potańcówki w klubach nie mają związku z "wielkim biznesem". Nie od dziś wiadomo, że większość klubów itp. generuje jedynie koszty, nie przynosząc dochodów. Większość osób zakładających klub nastawia się raczej na zabawę, bo go stać i chce dać coś innym (brzmi niewiarygodnie, zwłaszcza w odniesieniu do polskiego społeczeństwa, a jednak).
Inną sprawą są wszelakie koncerty. Z doświadczenia wiem, że dobrze zorganizowany koncert odniesie sukces, nawet jeśli towarzyszą mu tzw. lagi. Co więcej, nawet sami twórcy, osoby stojące po drugiej stronie, na scenie mogą świetnie się bawić, mimo tego, że rwą włosy z głów, kiedy SL uniemożliwia jakikolwiek zaplanowany ruch :)

Jeśli chodzi o opowieść Cezarego, faktycznie brzmi strasznie gorzko. Co więcej w znacznej mierze przedstawia faktyczny obraz tego, jak ciężko w SL prowadzić interesy (mówię o poważnych interesach, liczonych w realnych zyskach). Ciężko, nie oznacza jednak, że jest to nie do wykonania. Patrząc nieco szerzej widać, że SL może stać się źródłem dochodu. Jest ciężko, ale czy w RL jest łatwiej? Różnica jest jedna - w SL nie wystarczy dobry pomysł i środki. Do sukcesu trzeba czegoś więcej, pewnego zmysłu do zamieniania byle czego w złoto, a to trudna sztuka i bardzo czasochłonna.

... no i oczywiście dla większość z nas, zwykłych użytkowników, SL jest rozbudowanym, graficznym czatem, portalem społecznościowym, miejscem gdzie nawiązujemy znajomości, knajpką gdzie spotykamy się w gronie znajomych po to, żeby podyskutować o wszystkim i/lub o niczym :)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 05 Sty 2010, 14:34 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
Shilla napisał(a):
... no i oczywiście dla większość z nas, zwykłych użytkowników, SL jest rozbudowanym, graficznym czatem, portalem społecznościowym, miejscem gdzie nawiązujemy znajomości, knajpką gdzie spotykamy się w gronie znajomych po to, żeby podyskutować o wszystkim i/lub o niczym :)



Ja lubię tę knajpkę. Można się na moment od codzienności w niej oderwać.


Profil E-mail Offline
PostWysłany: 05 Sty 2010, 15:11 
projekt napisał(a):
Ja lubię tę knajpkę. Można się na moment od codzienności w niej oderwać.

Zgodzę się! Ja także. Wiele frajdy mi od zawsze w SL sprawiał fakt, że mogę w czymś pomóc, coś zorganizować, coś załatwić by dostać na IM od kogoś piękną emotikonę uśmiechu : ).
Różne cele, różne pomysły.


Nie podano
PostWysłany: 05 Sty 2010, 16:21 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2009
Posty: 412
nick w SL: Blanca Carter
Mysle,ze to trafna analiza"biznesowej"strony SL .Wiele oczekiwan,zapowiedz rewolucji,wejscie kilku wiekszych i mniejszych firm- i..nic:p
Moze nie do konca nic-ale brakuje nam dystyansu- z perspektywy dziesieciolecia bedzie mozna spojrzec na zmiany do ktorych Sl sie przyczynil (sposob korzystania z internetu, strony wizualne,zachowania uzytkownikow)
wtedy,kto wie,moze znowu bedziemy wypelniali ankiety?;)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 05 Sty 2010, 19:26 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 360
nick w SL: Blazej Naidoo
Nie miałem okazji słyszeć o Cezarym Fish'u.
Był pierwszym Polakiem w Second Life. Hmm, a może by inny Polak prędzej, a my o tym nie wiemy :)

Zgodzę się z faktem, że coś jest powoli nie tak z sl, sypie się czy coś :(


Ostatnio edytowany przez Madelaine, 05 Sty 2010, 21:43, edytowano w sumie 1 raz
Polak, nie polak.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 05 Sty 2010, 20:31 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2009
Posty: 412
nick w SL: Blanca Carter
Czy byl pierwszym Polakiem w Sl - to naprawde trudno stwierdzic(wchodzac do Sl szukalam jakies dwa tygodnie czegokolwiek polskigo i nie znalazlam- a istniala juz Syrenka i Polakow juz nieco bylo)i chyba nie jest to istotne (a dobrze brzmi na lamach gazety)
Wydaje mi sie,ze takie "gorzkie rozczarowanie" spotkalo w Sl tych,ktorzy liczyli na zarobienie sporych realnych sum juz chocby z racji swojego pionierstwa-a to nie "nasza klasa" i nie "nasz koncept" nie da rady sprzedac dobrze dzialajacej ,uczeszczanej strony..mozna jedynie to, co sie na niej stowrzylo.
Wyogromnione oczekiwania.
Bo rzeczywiscie dostep do Sl maja jedynie ci,ktrzy maja dosyc motywacji by wgrac klienta, nauczyc sie interfejsu, rozejrzec-to znaczy liczba osob,ktora nie interesuje ani reklamodawcow, ani rekinow biznesu( nie bez znaczenia pzostaje tez przedzial wiekowy szczegolnie gdy mowimy o polskim SL)
Wielkimi "wygranymi" sa zapewne agencje reklamowe (FF Ceation dla Play'a i Supremum dla Second Poland),ktore korzystajac z mody na wirtualny swiat pobraly" sumy x"(;)) za moim zdaniem kiepskie realizacje(kto mial oceniac i porownywac)
Wielkimi przegranym- sami Polacy( jeszcze raz-w moim bardzo subiektywnym odczuciu) bo z wielka latwoscia przyswoili sobie schematy narzucone przez te ostatnie(agencje)-na zabawe, zarabianie,rozrywke itd
polskie Sl moglo wygladac inaczej...ale jestem raczej dobrej mysli-sadze,ze dotychczasowe doswiadczenia pozwola polskiemu srodowisku zrekonstruowac sie w sposob o wiele ciekawszy niz dotychczasowy.
Doswiadczenie to niewyobrazalnie wazny element wszelkiego dzialania!:)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 05 Sty 2010, 21:53 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
Abstrahujac juz od wypowiedzi Fisha ( ech, strasznie mnie kusi to sparodiowac, ale powstrzymam sie przez dawna sympatie) jeden fakt nie ulega watpliwosci - ludzie wplacaja coraz wiecej realnych pieniedzy do SL.. Nie zadne wielkie koncerny, ale zwykly pan Kowalski chce sobie kupic dzialeczke, postawic wille z basenem i ubrac sie przyzwoicie.
Skoro wplacaja, to ktos musi te kase im odbierac i wyplacac, czyli... zarabiac:) A z tego co widac ze statystyk - zarabia sie na SL coraz wiecej.
Faktem jest, ze realne firmy w SL sie nie zadomowily, ale czy jest to az taki powod do smutku ( poza deweloperami:) Czy az tak zle nam bez nich?


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 05 Sty 2010, 22:08 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6356
nick w SL: Madelaine Sautereau
Wiadomo przecież, dlaczego Fish się rozczarował. Zarabiał przyzwoite pieniądze na zleceniodawcach zachodnich, stać go było na prawie hobbistyczne utrzymywanie Psychodelic Poland. Liczył zapewne, że po wejściu - z hukiem, a jakże - polskiego światka da się i na Polakach zarobić.
I to nie jego wina, że przeciętny polski zjadacz pikselowego chleba jest o pokolenie młodszy. Że bardziej go interesuje "skond wziąść jakąś kasę" niż promocja i inwestowanie w wizerunek.
A potem LL zaczęli kombinować, psując radosną zabawę, polska bańka SL popękała na mniejsze i wszystko się rozmyło.
I jeszcze porażka SLang Life, czegoś co miało być pewnikiem, sukcesem, a okazało się ekskluzywną zabawą dla małej grupki ludzi/awatarów.

A ja w sumie ciągle nie wiem. Czy jesteśmy pionierami i za parę (-naście?) lat będą patrzeć na nas jak dzisiejsi użytkownicy Maców na szaleńców wgrywających z kaset programy do Atari, czy po prostu udajemy, że to w czym tkwimy jest takie ważne, nie przyznając się przed sobą, że w gruncie rzeczy bawi nas to, bo fajne, kolorowe i polatać można? ;)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 05 Sty 2010, 22:15 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2009
Posty: 412
nick w SL: Blanca Carter
Wydaje mi sie,ze jestesmy pionierami internetu 3D,naprawde tak mi sie wydaje(ale wydaje mi sie tez,ze za 50 lat bedzie totalna porazka klimatyczna i nie ma po co dzieci plodzic...;)
Serio- Sl bedzie napewno "krokiem" ludzkosci ku innej formie dzielenia sie wiadomoscimi internetowymi (w czasie realnym) i wymiany doswiadczen, informacji itp- kto by o tym pomyslal jeszcze 10 lat temu?(pewie ktos ale pytanie bylo oratorsko-retoryczne)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 05 Sty 2010, 22:27 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
Hm... Czy poważnym minusem dla Second Life jest ściąganie kilkudziesięciu megabajtów klienta, by móc korzystać z wirtualnego świata? to chyba raczej nie może być jedna z poważnych wad.

Tak samo można powiedzieć, że taki Metin 2 jest kiepski, bo trzeba się tam zarejestrować, stworzyć postać, ściągnąć i zainstalować program, by móc potem grać.


I tak można o wielu programach i w ten sposób... Drobny odsetek oprogramowania jest fajny, bo nie wymaga tego, co takie Drugie Życie.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 07 Sty 2010, 17:17 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Marzec 2009
Posty: 703
nick w SL: Adamus Inglewood
Strasznie smutne i gorzkie wydaje mi się to co pisze Cezary o SL. Na szczęście jednak Sl ma jedną zaletę która dla wielu rezydentów tego wirtualnego świata równoważy, a nawet znacznie przewyższa wady modelu biznesowego podejścia do SL.

To prawda wielkie firmy i biznes nie radzi sobie zupełnie w wirtualnym świecie - tłumaczenie jednak, że to np przez aktualizacje oprogramowania (jasne niech zostawią dziury bugi byle nie pobierać ;)), czy przez konieczność nauki interfejsu i środowiska (php, Ajaxa i innych rzeczy też się trzeba uczyć a jednak funkcjonują) jest troszkę chyba naciągane. Podstawową barierą, którą spotkałem, a która blokuje udane relacje SL z RL jest ograniczenie ilości osób w jednym miejscu - ale jest to jak wiemy ograniczenie technologiczne i trudno na obecnym poziomie zwłaszcza Internetu to przeskoczyć. Spróbujcie zainteresować znanego artystę koncertem w SL - podstawowe pytanie to na ilu słuchaczy można liczyć? Kiedy pada odpowiedź, że na sim wchodzi średnio 60 osób z drugiej strony słychać niestety tylko pusty śmiech... Na szczęście mamy również chlubne wyjatki - ale to pasjonaci, którzy po prostu kochają to co robią. Powiedzmy jednak sobie otwarcie Second Life nie jest nośną platformą biznesową czy reklamową.

Jaka jest ta największa zaleta SL? Ludzie. Różni. Młodsi, starsi, poważniejsi i mniej poważni. Wymiana myśli, ale często też emocji. Spotkania, przegadane noce. Poszukiwanie rozwiązań, zachwyt nad tym co w naszym ograniczonym jednak technologicznie świecie już możliwe. Wspólne tworzenie. Przecież po to jesteśmy w SL. Pytanie tylko dlaczego właśnie w SL, a nie na czacie onetu? :) Pozostawię bez odpowiedzi.

Różnica w podejściu do SL i rozczarowaniu nim lub zachwytu, wynika zapewne z intencji. Jeśli ktoś liczył na biznes i na błyszczące linden dolary na koncie, które zagwarantowałyby mu wchodzące do SL koncerny, będzie zawiedziony w 90% przypadków. Jeśli liczył na troszkę dobrej zabawy i spotkanie z ludźmi, których zapewne w RL nie poznałby wygrywa. Być czy mieć? Do BYĆ Second Life nadaje się jak najbardziej, a co do MIEĆ udaje się to tylko nielicznym. Jak w życiu :) I tym pierwszym i drugim.

Dla mnie w każdym razie tragedią nie jest to, że do SL nie wchodzą wielkie koncerny ze swoimi nachalnymi reklamami, krzykiem promocji i psychomanipulacją. Upadek wielkich projektów takich jak chociażby Second Poland również nie jest powodem do łez - jak pokazał czas życie nie znosi próżni i choć wielu wieszczyło schyłek polskiemu SL, tam gdzie są ludzie powstają nowe projekty. Życie również to drugie nie znosi pustki. A że mniej komercyjne? Ja tam się cieszę.

P.S.: Dla mnie mówienie o SL że jest czatem 3D czy zabawą nie jest uwłaczające. Choć zdecydowanie nie wyczerpuje istoty tematu. SL powinien być przyjemnością - ale to już moja filozofia na drugie życie ;)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 07 Sty 2010, 17:20 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
Amen.


Tak, post ma za mało słów, ale poprzedzający go wpis jest w ten sposób ładnie skwitowany.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 07 Sty 2010, 17:42 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6356
nick w SL: Madelaine Sautereau
Adamus Inglewood napisał(a):
Spotkania, przegadane noce. Poszukiwanie rozwiązań, zachwyt nad tym co w naszym ograniczonym jednak technologicznie świecie już możliwe. Wspólne tworzenie. Przecież po to jesteśmy w SL. Pytanie tylko dlaczego właśnie w SL, a nie na czacie onetu? :) Pozostawię bez odpowiedzi.

Szukałam, ale niestety nie znalazłam - bardzo dobrze napisał kiedyś na ten temat Jacek, podpierając się jakimś artykułem (wynikami badań?). Mówiąc w dużym uproszczeniu - w SL jest jedność miejsca i czasu, niby każdy siedzi u siebie w domu, przed komputerem, ale przecież siedzimy razem, na przykład przy wirtualnym ognisku, słuchając i widząc to samo, co inni. Na chacie onetu tego nie ma.

Swoją drogą, Adamus, kiedy byliśmy sąsiadami, spotykaliśmy się częściej ;)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 07 Sty 2010, 17:45 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
Wirtualny chat z wizualizacją 3D?


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 07 Sty 2010, 20:08 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
Wyjatkowo zgodze sie Adamusem:)
SL jako platforma biznesowa na razie sie nie sprawdza. Firmy nie chca wchodzic, a te co weszly albo juz zwialy albo dogorywaja. Mogloby to byc duzym zagrozeniem dla nas, avatarow bo LL na czyms musi zarabiac i jesli nie bedzie zysku to po prostu zwinie serwery.
Sytuacja wyglada jednak tak, co pokazuja statystyki, ze wchodzi coraz wiecej nowych ludzi, wplacaja oni coraz wiecej pieniedzy i SL sie rozrasta. Bez wielkich firm, bez koncernow LL zarabia coraz wiecej, a wraz z nim zwykle avatary.
PS.
Mad, nie szukaj tych moich mysli na forum, bo tego nie puszczalem. Wyslalem Ci mailem. (nawiasem - starsznie mnie wtedy zjechalas, wiec schowalem do szuflady:)
Jesli kogos interesuje filozoficzne podejsce do SL to moge wrzucic.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 07 Sty 2010, 20:20 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
Możesz mi wysłać na maila... a raczej na e-maila. Przyda mi się parę zbędnych rzeczy do poczytania. Może coś ciekawego znajdę.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 07 Sty 2010, 22:00 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Marzec 2009
Posty: 703
nick w SL: Adamus Inglewood
Normalnie święto lasu :) Jacek zgodził się ze mną publicznie na forum :) Trzeba to wężykiem :) :)

Ale wiecie co? W sumie to fajnie, że pomimo róznicy zdań w wielu (:)) tematach potrafimy się dogadać do istoty rzeczy. To przy całym pesymizmie i goryczy jakie wieją z artykułu pierwszego Polaka w SL daje poczucie że jednak warto :)


A tak apropo's jedności czasu i miejsca - myślę, że Ci którzy nie siedzą w tej chwili w Morfinie na koncercie Mechanicznej Cytryny stanowczo żle potraktowali jedność miejsca w Second Life :)
Zapraszam TU :) A i weźcie lindeny - licytacje trwają :)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 07 Sty 2010, 22:23 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
Zgodzilem sie warunkowo i w stanie wyzszej koniecznosci:)
Z Fishem tez sie w zasadzie zgadzam. Interfejs SL jest znacznym ograniczeniem dla zwyklego, biznesowego uzytkownika, podobnie problemy z zachowaniem poufnosci ( z tymi zwisami SL przesadzil, nie zdarzaja sie ostatnio tak czesto). Gdyby SL bylo dostepne przez przegladarke z jednym malutkim pluginem z pewnoscia mielibysmy juz w SL wiele firm.
Nie zgadzam sie z ogolna wymowa calego artykulu, bo jest ona taka " Ja, Wielki Medrzec Fish, do ktorego kazdy predzej czy pozniej trafial, powiadam: Nie ma zadnego potencjalu w SL ( ciekawe po co siedzial tu tyle lat i kase zarabial?) odchodze, a gdy ja odejde to juz nic nie zostanie ciekawego, wiec odejdzcie i wy za mna...."
Co brzmi nieco zabawnie w porownaniu z tym co mowil publicznie wczesniej.
Cytuj:
- Polska obecność w SL jest nie tylko sensowna, ale i nieunikniona- twierdzi Cezary Ostrowski, grafik komputerowy i designer, od 2006 r. zajmuje się profesjonalnym tworzeniem i modelowaniem świata witrualnego w SL jako Cezary Fish. - Trudno mi oszacować liczbę Polaków korzystających z SL, ale jedno jest pewne, jest ona obecnie niemała i stale rośnie, czego doświadczam na co dzień.

http://www.internetstandard.pl/news/119 ... .Life.html
Od tej wypowiedzi SL zmienilo sie raczej na lepsze, mniej lagow, gospodarka sie rozwinela. Skad wiec ta zmiana pogladow?
PS>
Polecam tez calkiem sensowny komentarz pod wypowiedzia Fisha.
http://forum.gazeta.pl/forum/w,904,1052 ... 2899666579


Ostatnio edytowany przez Jacek, 08 Sty 2010, 00:59, edytowano w sumie 1 raz

Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 07 Sty 2010, 23:47 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
A ja się z Cezarym Fishem nie zgodzę. ani razu go w Second Life nie spotkałem, a zatem o kasę go nie prosiłem.


Jacek, te linki, które podałeś, nie działają.


Profil E-mail Offline
PostWysłany: 08 Sty 2010, 14:45 
Trzecie życie??? To drugie jest całkiem fajne jeśli się wie co chce się w nim robić...
Im dłużej Was kochani czytam, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu iż wiem, że nic nie wiem!
Nasuwa mi się masę pytań ale nie chcę zanudzać bo może powoli się we wszystko wdrożę wszak mam czas aż do śmierci...
Hihihi...


Nie podano
PostWysłany: 08 Sty 2010, 15:29 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
Jeżeli pytania nie bedą dotyczyły komunikatu 'your graphic card is not supported...' to pytaj śmiało. My tez tak naprawdę nic nie wiemy, tylko udajemy mądrych.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 09 Sty 2010, 09:07 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Wrzesień 2007
Posty: 224
nick w SL: Marlin Huldschinsky
Pan Cezary napisał całą prawdę SL. I dobrze! :-|
Mine to bardzo wzruszyło, zwłaszcza wzmianka przy dawnych miejscach 2006-2007.
Sam jestem z maja '07, a nawet wcześniej (pierwszy avatar, do którego zapomniałem hasła - kwiecień '07).
W związku z tym, pamiętam liczne z zaczętych projektów biznesowych, architektonicznych czy inne.
Na przykład klub Play. Teraz, wyspą "Whatever" operator się zapewne nie interesuje. Ale w 2007 roku szło się tam, aby pocampować i stało się (jak za komuny) w kolejkach do campingu.
Albo wakacje 2007 weźmy pod uwagę, szczególnie. Największe chyba wydarzenie, bo na początku lipca otworzono "wyspiarskie" Centrum-Polska (założone wcześniej przez Samuel'a Becloud'a na początku '07), które szybko zyskało popularność. Pod koniec 2007 i '08 roku bardzo się rozwinęło, zwłaszcza w stosunku do nowych w SL'u.
No a drugim takim ważnym projektem to otworzonym w czasie wakacji, jak to kiedyś ktoś nazwał, "czysto komercyjnego projektu" - mianowicie Second Polska.
Najpierw Kraków, potem Wrocław, W-wa i nie wiem co jeszcze.
W 2009 roku bodajże pewna para (a może to był koniec 2008) przez kilka tygodni utrzymywała sim z czystym odzwierciedleniem Warszawy. No, poza plażą "Miami".
I beznadziejnych projektów było więcej.
Na przykład mój - 256 sqm'owy sim, miesiąc i kolejne 900 L$ w plecy. No to ja sobie myślę, że czas to skomercjalizować.
No i proponuje mi Taifun Thorne (Kazuhiro Swords, nie bijcie, proszę! 8-) ) założyć sklep. No a ja to jak na lato. RedeyesPL Korobase przychodzi, ok. No i jest pozytywnie, sklepik na 500 metrach, 256 sqm, dużo kasy.
Potem kupiliśmy u Sulmah'a Planer większy parcel, 1024 sqm bodajże.
Po uzbieraniu całkiem pokaźnej sumy pieniędzy Taif poszedł na samowolkę, Redeyes także.
I teraz takim "odpowiednikiem" Taifun'a jest Igi Treberman (może: MyFly Magic, wszyscy byli w Best Polish Swordmakers, sklep na mojej parceli) ewentualnie Itachi Xuanzang. Czasem napiszę im tam jakiś skrypt, nic wielkiego po prostu.
Może do innych projektów, które nie wypaliły można zapewne uznać 2009 rok. Moda na kluby, łatwą kasę i znoobienie roboty. No, Onyx, wiele innych pierdół (większość znajdowało się na terenie SP, a ja straciłem 2 tygodnie wynajmu :-/ mogliby zwrócić tę kasę).

Pozdrawiam.


http://forum.gazeta.pl/forum/w,904,1052 ... 2899666579

PS. Wzmianka o najlepszym polskim sculpterze: MyFly Magic, Polak, a mieszka w Anglii.
Skrypter? Kurde. Prawie 3 lata w tym siedzę i nie zyskałem takiej sławy ;)


Ostatnio edytowany przez Marlin H., 09 Sty 2010, 09:10, edytowano w sumie 1 raz

Profil E-mail Offline
PostPost został usunięty przez Madelaine 09 Sty 2010, 13:14.
Nie podano
PostWysłany: 09 Sty 2010, 14:59 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 2318
nick w SL: Morrigan Polanski
Marlin H. napisał(a):
Pan Cezary napisał całą prawdę SL. I dobrze! :-|


Drogi kolego, wybacz, ale posłużę się tu pewną mądrością ludową... "Prawda jest jak d..., każdy ma swoją".


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 09 Sty 2010, 20:36 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
Komentarz do artykułu dość ciekawy i bardziej sensowny niż artykuł.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 15 Mar 2010, 15:36 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2009
Posty: 412
nick w SL: Blanca Carter
Wpadlam dzisiaj na artykul nawiazujacy do naszych wczesniejszych rozwazan ,
"Wirtualne swiaty nie umarly- czekaja "czyli SL w przegladarce Firefox lub Chrome;)
dziele sie:
http://vator.tv/news/show/2010-02-23-virtual-worlds-are-not-dead-theyre-waiting


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 11 Lis 2010, 15:00 
Dołączenie:
Luty 2008
Posty: 20
Łojezu...

Ja znam przynajmniej dwie osoby (lub dwa awatary) co sobie sympatycznie zarabiają w sl i nie nazywają tego do razu 'big business'. Jestem młodszy od pierwszej fali o jakiś niecały rok (czasem się czuje jak marnotrawny syn Mad) i topie portfel w sl. Dlaczego - bo w rl zarabiam więcej. I znam multum ludzi co robią dokładnie to samo na nieco inną skalę jako, że są zasobniejsi. Robią cudowne projekty non profit, albo nie sprzedają swoich produktów a jedynie je rozdają. Znam tez takich co żyją z sl. Oni realizują kilka- kilkanaście projektów na raz, część z nich wypala a część nie. mało który jest bezpośrednio związany z rl. Co do promocji firm - facebook jest tańszy i prostszy.

A co Fisha, well... fajnie znów medialnie zaistnieć.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 22 Lis 2010, 00:58 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Listopad 2008
Posty: 17
nick w SL: secondwips
Witam Was serdecznie,

Nie wiem czy mi się to uda, ale chciałbym rozpocząć małą dyskusje nad problemem zawartym w temacie.

Z jednej strony są głosy tych, którzy widzą w SL ogromny potencjał, alternatywę dla szarej rzeczywistości, możliwość kontaktów z przeróżnymi osobami, w skrajnych przypadkach uzależnienie od swojego alter ego, albo po prostu czystą rozrywkę.
Z drugiej strony są głosy tych, którzy krytykują ten świat za nudny, gdzie tylko pierwsze wrażenie jest pozytywne, gdzie tak naprawdę po paru godzinach użytkowania wszystko staje się nijakie. Dobrym podsumowaniem tych poglądów może być artykuł z GW Nie ma trzeciego życia.
Głosy są zapewne podzielone między tych, którzy są aktywnymi rezydentami (czyli Wami :-) ), a tymi którzy są zamknięci na nowości i zapewne obie strony mają trochę racji.

Jednak fakty są takie, zgodnie z informacjami umieszczonymi na http://www.slnews.pl, w latach 2008-2010 zamknięto kilkanaście polskich regionów, liczba polskich użytkowników to około 17 tys osób, z czego aktywnych na pewno jest kilkakrotnie mniej i jest to raczej zamknięta społeczność. Zainteresowanie SL przez media poza rokiem 2007 jest w zasadzie zerowe i wg mnie przyszłość Second Life w Polsce toczy się niestety, ale po równi pochyłej.

Żeby nie było, nie jestem żadnym wrogiem SL, wręcz przeciwnie - uważam że ta technologia ma ogromny potencjał tylko boje się, że wirtualny świat staje się po prostu zwykłym trójwymiarowym czatem, którego uczestnikami są ludzie poświęcający swój wolny czas, a często i pieniądze na stworzenie czegoś w tym świecie, co na dłuższą metę nie ma szans na przetrwanie.

Sam nie jestem aktywnym użytkownikiem SL, dlatego pytam bardziej doświadczone koleżanki i kolegów o zdanie. Jednak na ile mam czas interesuje się tą tematyką, a poza tym czasami pogląd osoby stojącej trochę z boku może być inspirujący (taką mam nadzieję przynajmniej :-P )

Wybaczcie ten przydługi esej, ale mam nadzieje, że napiszecie swoje zdanie na ten temat, gdyż bardzo mnie ono interesuje :-)

Pozdrawiam


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 22 Lis 2010, 01:05 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6356
nick w SL: Madelaine Sautereau
Jakie piękne... jak to się nazywa? Aaaa, już wiem. Zagajenie :D

secondwips napisał(a):
Dobrym podsumowaniem tych poglądów może być artykuł z GW Nie ma trzeciego życia.

Ten kotlet jest cokolwiek nieświeży, o artykule rozmawialiśmy na forum w styczniu tego roku: viewtopic.php?f=30&t=5925.

secondwips napisał(a):
w latach 2008-2010 zamknięto kilkanaście polskich regionów, liczba polskich użytkowników to około 17 tys osób, z czego aktywnych na pewno jest kilkakrotnie mniej i jest to raczej zamknięta społeczność. Zainteresowanie SL przez media poza rokiem 2007 jest w zasadzie zerowe i wg mnie przyszłość Second Life w Polsce toczy się niestety, ale po równi pochyłej.

O tym piszemy w tej chwili w co najmniej jednym wątku, którego - ze względu na porę oraz "bo nie" - nie chce mi się teraz szukać.

Tak czy inaczej polecam pobieżne chociażby zapoznanie się z tym, o czym tu prowadzimy rozmowy, przed rozpoczęciem wielkiej dyskusji 8)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 22 Lis 2010, 01:28 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Listopad 2008
Posty: 17
nick w SL: secondwips
Masz racje, prościej będzie jak się przyłącze do jakiejś dyskusji :)

Temat w takim razie do usunięcia


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 22 Lis 2010, 01:35 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Listopad 2008
Posty: 17
nick w SL: secondwips
A co sądzicie o OpenSimie? Darmowy, o podobnych możliwościach, a wg mnie nawet o wiele większych, szczególnie pod kątem biznesowym. W ogóle uważam, że wirtualny świat i biznes można jednak połączyć i to z bardzo dobrym skutkiem.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 22 Lis 2010, 02:58 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
Cytuj:
A co sądzicie o OpenSimie? Darmowy, o podobnych możliwościach, a wg mnie nawet o wiele większych, szczególnie pod kątem biznesowym.

Jakos tak mi sie to skojarzylo z Facebookiem. Oprogramowanie prawie identyczne do FB, nawet skorka jest zblizona, kosztuje 180 US. Mozna sobie kupic, postawic na wlasnym serwerze i miec FB, nawet z rozszerzonymi mozliwosciami. Tylko co z tego?
Cytuj:
W ogóle uważam, że wirtualny świat i biznes można jednak połączyć i to z bardzo dobrym skutkiem.

No wlasnie, jak? Czekamy wszyscy na wersje SL pod przegladarki, to moze byc jakis przelom we wspolpracy z biznesem. Zamiast robic strone www, mozna sobie bedzie postawic interaktywna siedzibe w 3D. Moze sie przyjmie, moze nie? Zobaczymy.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 22 Lis 2010, 03:30 
Dołączenie:
Październik 2010
Posty: 19
Takie pytanie o przyszłość SL nie ma dużego sensu. Wszystko zależy od tego na jaką przyszłość liczysz. Jeśli myślisz podobnie jak ten Cezary, który był strasznie zawiedziony, że nikt nie zamawia jego SIMów, to tak, SL nie ma takiej przyszłości. Budowanie przez realowe firmy siedzib w SL tylko po to, żeby stały i nikt ich nie odwiedzał nie ma żadnego sensu i od początku było zwykłą głupotą.

I to by było na tyle. Tylko takiej przyszłości nie ma SL. Nawet jeśli w SL będzie 10 razy więcej użytkowników, to miejsca gdzie nic się nie dzieje z banerem "wielkiej międzynarodowej firmy" będą i tak świeciły pustkami i nigdy nie będą się opłacać jeśli nic nie oferują. Ten artykuł w GW to zwykłe zakłamywanie rzeczywistości, napisane z perspektywy sprzedawcy marchewki, któremu spadły dochody i który twierdzi, że np. miasto Londyn nie ma racji bytu bo tam nikt nie kupuję marchewki - śmieszne i nieprawdziwe.

Jeśli zaś chodzi o elektroniczną rozrywkę i spotykanie się, rozmawianie z ludźmi i ogólnie rzecz biorąc miłe spędzanie czasu w internecie, bo to jest główna cecha i zaleta SL, do tego jest stworzony a nie do korporacyjnego biznesu, to ma raczej świetlaną przyszłość. No chyba, że ktoś woli uprawiać farmę na Facebooku, grać w setną odsłonę Call of Duty czy gadać z kolegą na Skype, póki co nie ma za wielu ciekawych alternatyw i niczego o lepszych czy podobnych możliwościach.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 22 Lis 2010, 06:36 
Moderator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2008
Posty: 3210
nick w SL: Nemesis Igaly
Jacek napisał(a):
Zamiast robic strone www, mozna sobie bedzie postawic interaktywna siedzibe w 3D. Moze sie przyjmie, moze nie?
Pomysł ciekawy. Tylko czy ograniczenie do 60min będzie też poza betą? ;)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 22 Lis 2010, 08:27 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
Nic nowego państwo nie odkryło. wiadomo od lat, że OpenSim jest darmowy i można tam prowadzić biznes. Tylko komu chce się kupować serwer i rejestrować na OSGrid, by udostępniać swój region OpenSim?


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 22 Lis 2010, 19:19 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Listopad 2008
Posty: 17
nick w SL: secondwips
projekt napisał(a):
Nic nowego państwo nie odkryło. wiadomo od lat, że OpenSim jest darmowy i można tam prowadzić biznes. Tylko komu chce się kupować serwer i rejestrować na OSGrid, by udostępniać swój region OpenSim?

A po co kupować serwer jak można go z powodzeniem uruchomić na własnym komputerze albo jakimś innym przeznaczonym tylko do tego celu?
I po co rejestrować się do OSGrid jak można swój region udostępniać samodzielnie?

A wracając do problemu połączenia wirtualnego świata i biznesu... Jeśli to ma polegać tak jak wcześniej było mówione na postawieniu wirtualnej siedziby, gdzie tylko wiatr hula, ewentualnie jakiś billboardach reklamowych czy wirtualnej sprzedaży produktów i usług to faktycznie jest pomysł bezsensowny. Skopiowanie wzorców z Ameryki nijak się ma do naszego kraju, a i liczba potencjalnych odbiorców znacznie mniejsza (trzeba jednak oddać że łączna wartość transakcji w SL jest imponująca).
Moim zdaniem (pewnie teraz większości z Was się narażę za co z góry przepraszam :P) traktowanie SL jako miejsca gdzie można sobie fajnie ubrać swojego awatara, kupić mu fajną biżuterie, czy pójść do wirtualnego pubu z wirtualnymi znajomymi jest po prostu trochę śmieszne. Jak przeglądałem blogi o modzie w SL to się za głowę łapałem niestety. Nikt chyba nie zaprzeczy, że radość z nowej sukienki czy wypitego piwka ze znajomymi jest większa jednak w prawdziwym życiu. Dlatego uważam że takie ograniczenie zastosowania SL jest dla niego samego po prostu krzywdzące.
Czy zatem można jakoś inaczej wykorzystać to środowisko? Wg mnie tak, ale w sposób przemyślany i kreatywny. A jeżeli do tego dodamy wsparcie technologii informatycznych to możliwości stają się w zasadzie nieograniczone.

Żeby nie być gołosłownym może jakiś przykład:
Wyobraźcie sobie np wirtualny model urzędu miejskiego, a dokładnie biura obsługi interesantów. Każdy użytkownik za pomocą swojego awatara może przyjść tam, załatwić sprawę w identyczny sposób jak w prawdziwym urzędzie, pobrać dokumenty, porozmawiać z urzędnikiem itd. Czy taki wirtualny urząd może mieć więcej zalet niż portal internetowy? Wg mnie może, bo m.in. możemy porozmawiać "na żywo" z urzędnikiem, możemy wcześniej zobaczyć przy jakim okienku co się załatwia (ilu z nas doświadcza panicznej niemocy po wejściu do urzędu :P), możemy porozmawiać z innymi beneficjentami, kończąc na udogodnieniach dla osób niepełnosprawnych.

Podsumowując - SL to przede wszystkim forma rozrywki i tego nie neguje bo tak jest i koniec kropka. Ale może być także narzędziem pomocnym w wielu obszarach, nie tylko komercyjnych. Jeśli zrobienie czegoś w SL (lub Opensimie, którego jestem sympatykiem) niesie dodatkowe korzyści w stosunku do witryny internetowej, to jest to pomysł warty rozważenia. A nie tylko przysłowiowa sukienka na awatarze... (Przepraszam, musiałem :P)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 22 Lis 2010, 19:24 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
Aby pominąć OSGrid musiałbyś znać moje hasło do awatara, abym mógł się na Twój region dostać. Chyba, że potrafisz stronę www odpalić jednocześnie z OpenSimem na swoim komputerze, to wtedy może zajrzę. Przy czym ten komputer musi być non stop włączony razem z OpenSimem.

A co do Twojego przykładu, to taki wirtualny urząd może być pomocny w komunikacji z pracownikiem, a dokumenty można pobrać ze strony www w postaci pliku pdf, do której to strony można wykorzystać obiekt w SL, aby tam wyświetlić daną witrynę z urzędem.

Właściwie to w SL można nawet pracę w IBM dostać, bo taka forma rozmowy kwalifikacyjnej jest podobno u nich też stosowana. Tylko trzeba znać język angielski.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 22 Lis 2010, 19:42 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
wrocmy jeszcze do OSow, bo przyszło mi pare myśli do głowy. Wbrew pozorom nie są one wcale aż takie tanie. Oczywiście koszt serwera jest znikomy, ale:
- postawienie swojego OSa to ładnych pare dni roboty i mnóstwo wiedzy. W przypadku SIMu LL nie musimy sie o to martwić.
- słyszałem ze oprogramowanie OSow jest dużo bardzej zawodne od lindenowskiego i np pojawiają sie poważne problemy ze skryptami.
- i przede wszystkim, OS jest pusty, tam nie ma nic! Musimy spędzić cały dzien aby zrobić rzecz, ktora w SL kupimy za złotówkę. Żaden kreator nie przeniesie przecież swoich obiektów na prywatny serwer, a jeśli nawet to i tak zarząda milionów bo to prawie tak jakby sprzedał obiekty z full perm.

Wg mnie OSy na obecnym etapie są raczej dla hobbystow, ale kto wie co będzie kiedyś?

Całkowicie zgadzam sie z tym ci piszesz o biznesowym użyciu SL. Nie tylko ja tak myśle, Lindeni tez chcieli iść ta droga ale wychodzi klapa. Ludzie biznesu i administracji po prostu tego nie chcą:(
Kiedyś głównym ograniczeniem była nauka obsługi SL, rzecz praktycznie nie do przeskoczenia np dla przeciętnego petenta urzędu.
Dlatego tak wielkie nadzieje wszyscy wiążą z Sl w przeglądarce.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 22 Lis 2010, 20:18 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Listopad 2008
Posty: 17
nick w SL: secondwips
Co do postu project:
Każdy na swoim regionie może przecież udostępnić dane(login i hasło) kilku kont lub wyłączyć konieczność wymagania hasła, aby każdy mógł się zalogować. Co ko komputera chodzącego cały dzień to po pierwsze region nie musi być dostępny 24h na dobę przecież, po drugie komputery w domach i tak chodzą przeważnie non stop, a po trzecie można postawić sobie mały komputerek tylko do opensima co rozwiązaniem jest i tak tańszym niż wynajem terenu w SL.

Co do wirtualnego urzędu - jeśli coś można zrobić tak samo w wirtualnym świecie czy za pomocą witryny www, to ta druga technologia ma znaczną przewagę bo jest prostsza, popularniejsza i mniej czasochłonna. Dlatego same wyświetlanie dokumentów, prezentacji itd w SL to za mało. Konieczne jest wykorzystanie interakcji z innymi użytkownikami czy obiektami, żeby to było coś więcej niż można przedstawić za pomocą zwykłej strony.

A co do IBM, to można także wspomnieć o utworzeniu z wykorzystaniem Opensima wirtualnego centrum skupiającego serwery rozsiane fizycznie po wielu pomieszczeniach, co ułatwia monitorowanie ich stanu oraz szybszą reakcję na wszelkie nieprawidłowości przez administratorów (link do artykułu www-03.ibm.com/press/us/en/pressrelease/23565.wss)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 22 Lis 2010, 20:24 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
Strona www nie zawsze daje tę szybką interwencję. Na takim serwerze można dokumenty przechowywać, a w SL zrobić tylko odnośniki do odpowiednich. No i w SL pracownik prowadzi rozmowę na żywo z interesantami.

A w domu non stop komputera np. nie zostawię, bo rachunki za prąd wtedy byłyby... troszkę duże, a nawet za bardzo. Ale fakt - jest to tańsze niż wykup wyspy u LL.

A skoro już w tj tematyce, to czy najnowszą wersję serwera OpenSimu posiadasz odpowiednio skonfigurowaną, by ktoś z zewnątrz mógł na niego wejść? Bo ja jakoś nie mogę się połapać w tych plikach konfiguracyjnych, bo jest ich chyba z 6, a poprzednie wersje miały tylko 1 plik.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 22 Lis 2010, 20:47 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Listopad 2008
Posty: 17
nick w SL: secondwips
Co do postu Jacka:

Nie do końca się z tobą zgodzę na temat opinii o Opensimie, gdyż:
- podstawowa konfiguracja Opensima, tak aby po prostu się uruchomił posiadając tutorial po polsku (nawet nie wiem czy jest taki) nie jest aż tak skomplikowaną czynnością
- nie ma co ukrywać że to LL wyznacza trendy w rozwoju wirtualnych światów, Opensim tak naprawdę kopiuje z pewnym opóźnieniem ich rozwiązania (oczywiście jest to pewnie uogólnienie). Jednak problem zawodności nie jest aż tak duży, a przede wszystkim OS jest bardzo szybko rozwijany.
- co do tego że os jest pusty to ok - jeśli traktujemy SL jedynie jako formę rozrywki to faktycznie lepiej sobie kupić gotowe obiekty i móc się nimi cieszyć od razu. Ale nie ukrywam, że mnie bardziej interesuje wykorzystanie komercyjne OS i tu uważam, że posiada on większe możliwości :)
Cytuj:
Ludzie biznesu i administracji po prostu tego nie chcą:(

Też tak mi się wydawało, ale zaczynam widzieć światełko w tunelu.
Jest taka teoria cyklu popularności nowych technologii, którą obrazuje krzywa Gartnera. W skrócie, po pierwszym zachłyśnięciem (w Polsce był to rok 2007) następuje gwałtowny spadek popularności (2008 - obecnie), by wreszcie dojść do fazy stabilnego wzrostu, do której mam nadzieje powoli zmierzamy, a jej początkiem może być wąłsnie przekonanie przedsiębiorców do wykorzystania tej technologii. Ale wiadomo wszystko co jest nowe i innowacyjne spotyka sie z naturalnym oporem :)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 22 Lis 2010, 20:58 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
secondwips napisał(a):
- podstawowa konfiguracja Opensima, tak aby po prostu się uruchomił posiadając tutorial po polsku (nawet nie wiem czy jest taki) nie jest aż tak skomplikowaną czynnością


http://opensim.pl


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 22 Lis 2010, 21:10 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 2318
nick w SL: Morrigan Polanski
Wąsko rozumujesz, kolego. Znam wiele postaci, które od wirtualnych sukienek i blogów o modzie przeszły do samodzielnego tworzenia ciuchów, poznały w ten sposób programy graficzne i zaczęły tworzyć niesamowite rzeczy. Albo poprzez prowadzenie takich blogów odkryły w sobie żyłkę i zaczęły pisywać do RLowych gazet.


Profil E-mail Offline

Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  

Odpowiedz



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

Panel
Góra
Skocz do:  
cron
SecondLife.pl designed by CvX! Powered by phpBB © phpBB Group - tłumaczenie
SecondLife.pl nie jest oficjalną stroną Second Life. SecondLife.pl is an unofficial Second Life website. SecondLife, SL logo and Second Life related graphics are trademarks of Linden Lab.

Entropia Universe , Planet Calypso