Odpowiedz
Autor Wiadomość
Nie podano
PostWysłany: 04 Lip 2009, 18:33 
Dołączenie:
Czerwiec 2009
Posty: 33
Witam wszystkich ,żeby było wszystko jasne postanowiłam napisac notkę ,tak jak to zrobiły Pandora Arado i Roxana Paulino (Pozdrawiam:*) ,zapewne ktoś z was był ,lub też nie ,w Polskim Europejskim klubie "Sunrise Club" ,który miał szanse mieć duze możliwosci w przyszłosci ,jest to klub w którym przebywamy wspolnie z Przyjaciołmi ,wspolnie spedzając czas ,zacznę od początku ,gdy dostałam sie do Second Life nie spodziewałam się ,że to wszystko rozwinie się w tak szybkim tępie ,w 1 dzień po stworzeniu avatara (miałam kiedyś inny) zostałam managerką w klubie ,po 2 tygodniach załozylam Sunrise Club ,nie będę się rozpisywała w tym temacie ,bo zapewne moja Historia w SL mało kogo interesuje ,po założeniu klubu działałam z pełnym zaagażowaniem ,przez pierwsze tygodnie grało po 5-6 dj-ów z zagranicy dziennie ,byłam pełna mobilizacji i działania ,problem w tym ,że siedziałam na SL po 12-15 godzin dziennie ,każdego dnia ,wykluczyłam całkowicie realne życie ,które ograniczyło mnie jedynie do pójscia do sklepu ,gdy rano wstawałam pierwszy odruch był wiadomy ,Second Life ,w pewnym momencie uswiadomiłam sobie że przybrałam dosyc sporo na wadze ,zaczeły się kłopoty ze zdrowiem ,zaczał bolec mnie kręgosłup ,nie miałam motywacji ani siły do działania realnym życiem ,ponieważ SL ogarnął mnie po całosci,ktoregoś dnia zabrakło mi prądu ,nie wiedziałam co zrobie ,miałam kampy na których czasem były boty ,ktore zawsze wyrzucałam ,bałam się że ktoś napisze raport ,że mam boty na kampie ,i wykorzysta moment gdy nie mam możliwosci sprawdzić czy są ,byłam załamana i było to chore ,druga sprawa to taka ,nie chciałabym winić ludzi za to ,ale realnie mam stopień niepełnosprawnosci ,który uniemożliwia mi normalne mówienie ,mam równiez kłopoty z chodzeniem ,gdy zostałam włascicielką klubu dochodziły do mnie doniesienia ,że jestem facetem w życiu realnym ,niestety wielu ludzi sprawiło mi tym samym ból ,ponieważ wchodząc do sl nie spodziewałam się ,że spotkają mnie tu ludzie ,którzy bedą ingerować w moje realne życie ,myslałam ze zapomne o moim życiu chociaż na chwile ,jednak to wciąż wracało do mnie ,ludzie przestali traktować mnie poważnie ,dziś zasmucona tym faktem piszę to ,ponieważ pokochałam ludzi którzy byli ze mną zawsze ,i od nich nie odejde ,nie chciałabym też ,by wzbudzić jakąs winę u ludzi ,ale w przyszłosci proszę zastanówcie sie ,czy nie robicie komuś krzywdy ,SL to nie jest życie realne ,i moim zdaniem nie można ingerować w czyjes życie prywatne ,gdy ta osoba nie wyrazi na to zgody ,co gorsza plotkować o osobie ,która zawsze chciała robić coś dla ludzi za darmo ,samą siebie oddając ,i pieniądze które miałam z mojej grupy inwalidzkiej ,to nigdy nie miało wyjsc ,nigdy tez nie miało wyjsc to ,że z samego uzależnienia od second life wydawałam pieniądze przeznaczone na jedzenie do swojego wirtualnego klubu ,w którym do dziś spotykam się z Przyjaciołmi ,były to wspaniałe chwile i za to bardzo dziękuję ,aktualnie znalazlam pracę w realnym życiu ,wszystko powoli się układa ,ale niech to będzie przestroga ,to - co mnie spotkało ,że mimo ze chciałam jak najlepiej dla ludzi ,nie miałam nawet 1 % zysku z tego co robiłam (pewnie ktoś powie -Matka Teresa sie znalazła) niestety jest to moja choroba i zawsze będzie ,bardzo szanuję decyzję Roxany Paulino i Pandory Arado ,ale niech będzie przestrogą to ,że jak i Nam second life powoli niszczył życie ,tak i wam zniszczy ,proszę was w imieniu tego co Nas spotkało ,pilnujcie się i nie dajcie się uzaleznic ,bierzcie przykład z tych ,którzy juz to przechodzili ,niektórzy być może są na tym etapie ,wszyscy jestesmy silni ,ale uzależnienie ma to do siebie ,że dotyka nawet tych którzy są bardzo silni ,nie zaniedbujcie życia realnego ,bo to ono jest najważniejsze ,za 2 tygodnie Klub Sunrise przestaje istnieć ,chcialam także podziękować mojemu chłopakowi który mnie wspomagał psychicznie przede wszystkim ,i wam Przyjaciele ,którzy zawsze byli ze mną ,którzy nie polegli razem z tymi ,co plotkują z samej nieświadomosci rzeczy ,które mnie w jakiś sposób bolały ,Przepraszam za to ,że mówiłam prawde ,że być może komuś zrobiłam krzywdę ,nikt nie jest idealny ,ale nadszedł ten dzień ,w ktorym uswiadomiłam sobie ,że muszę odejsc na jakiś czas ,z tego tez względu nie będę miała czasu na prowadzenie klubu ,nie będę pisała co będę robiła ,jeszcze raz dziękuję i mam nadzieję że zrozumiecie ,że SL to nie jest już i nigdy nie będzie realnym życiem ,mimo że bede musiała znalezc szczęscie w nim ,z trudnosciami które spotykają mnie każdego dnia ,Pozdrawiam.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 04 Lip 2009, 19:33 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3
... i to ja byłem tym niegodziwcem, który wpędził Cię w ten zgubny nałóg, pokazując Ci kiedyś SL, Karolino ... :roll: A tak serio, miałem nadzieję, że dzięki temu będziemy mogli lepiej się poznać, pomimo odległości, jaka dzieli nas w RL. Czy to się udało, trudno powiedzieć, pewnie w jakimś stopniu tak. Mimo wszystko, mam nadzieję, że nie zerwiesz całkowicie ze mną kontaktu, i że nie zapamiętasz czasu spędzonego przy SL jako tylko i wyłącznie czasu straconego. :-)
Ps.
Nie wiem jak innym, ale mi zawsze czegoś brakuje w kontaktach z ludźmi w sl, im bardziej kogoś tam poznaję, tym bardziej tęsknię do poznania tych osób także w RL...


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 04 Lip 2009, 19:44 
Dołączenie:
Czerwiec 2009
Posty: 33
Jaruś:p ja nie powiedziałam że zrywam kontakty z ludzmi których bardzo lubię i szanuję ,a z toba chciałabym miec kontakt zawsze ,chcialabym tylko bys zrozumiał że musze odejsc na jakis czas ,może kiedyś wrócę ;) ale bede sie starała wchodzic na gg czasem ,mamy kontakt więc jest ok :):* poprostu spędzałam tu po 12-15 godzin dziennie i było to conajmniej chore ,nie miałam motywacji nawet żeby znalezc sobie prace ,więc muszę trochę uzdrowieć i uświadomić ,że niszczyłam sobie życie ,jak będę pewna że spędze czas godzine-dwie dziennie to wrócę ,teraz musze sie jedynie troche pomęczyć...


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 04 Lip 2009, 20:20 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 560
nick w SL: wredna Jantarka Balczo
Strasznie smutne to wszystko co opisałaś. Niestety SL daje anonimowość tym dobrym i tym złym. Mnie też kiedyś dotknęło wyśmiewanie się z mojego RL... na voice przy obcych ludziach, ale wiesz... to tylko i wyłącznie świadczy o tych, którzy to robią, nie o Tobie. Twoja niepełnosprawność jest tylko małą niedyspozycją fizyczną, najważniejsze, że masz rozum i serce. Wiele osób niepełnosprawnych w SL mogłoby uczyć się od Ciebie tej szczerości, bo po tym co piszesz czuć, że jesteś osobą wrażliwą - dlatego szkoda, że tacy ludzie odchodzą z SL.
Chciałabym tylko powiedzieć jedno - co pisałam również pod postem Roxanny - osoby skłonne do uzależnień to osoby słabe [siebie tutaj też mam na myśli] , ale z pełnym podziwem czytam słowa tych, którzy zauważyli że granice zostały przekroczone, że pora przeciąć chorą więź i zacząć żyć na własnych warunkach. Dlatego duże brava dla Ciebie :-) za te słowa, przepełnione szczerością [mnie już nic nie uzależni - Ja nawet nie umiem się nauczyć porządnie palić ^^ - no dobra...jestem uzależniona od SL - ale zdecydowanie jest to uzależnienie pod pełną REALNA kontrolą :mrgreen: ]

Bądź dzielna i wróć do Nas... bezpiecznie :)

POWODZENIA ! :-)

Pozdrawiam :-)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 04 Lip 2009, 20:47 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 1716
nick w SL: Llorando Runo
To chyba było najdłuższe zdanie jakie ktoś napisał na tum forum. ;-) :roll:
Całości nie przeczytałem, ale życzę powodzenia w realu. :-)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 04 Lip 2009, 21:36 
Dołączenie:
Czerwiec 2009
Posty: 33
dziękuje za wsparcie Jantarka ,granica została przekroczona już dawno temu ,zawsze to widziałam ale nie potrafię żyć w sl bez robienia niczego ,czyli samą rozmową ze znajomymi ,nie widzę dnia w sl gdy nie załatwiam dj-a na dzień ,rozmów z kampowiczami ,z ludzmi którym pomagam w jakis sposób zarobic pierwsze lindeny ,nie widzę siebie samej "tanczącej" w swoim jakimś tam swoim klubie z przyjaciołmi ,nie widzę rozmów ze znajomymi z innych klubów ,z obcokrajowcami , jako osoba która żyje w ciągłym wirtualnym ruchu ,która ma ponad 10 Im-ów ,zbyt na powaznie wziełam SL i to jest prawdopodobnie też powód odejscia ,próbowałam usunąc cokolwiek ze swojej ziemi i nie potrafie ,to co będzie jesli przyjdzie mi usunąć cały klub? przywiązałam sie do miejsca i do ludzi których codziennie widziałam u siebie ,nie potrafiłabym zostać ,chyba odejde i nie będę chciała nawet patrzec jak to wszystko zniknie...wrócę za poł roku może ,jesli zdam sie na odwagę :) a z Przyjaciołmi ktorych poznałam spotkam się realnie ,i to chyba będzie najlepsze rozwiązanie.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 04 Lip 2009, 22:23 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 560
nick w SL: wredna Jantarka Balczo
Caroline86 napisał(a):
dziękuje za wsparcie Jantarka ,granica została przekroczona już dawno temu ,zawsze to widziałam ale nie potrafię żyć w sl bez robienia niczego [...].

Caroline - a może posłuchać rady jacka, ktory w odpowiedzi pod postem roxany podał sposoby na kontrolowana zabwe w SL ?
Wszystko polega na sensownym wyważeniu - tego co jest ważne i ważniejsze. Mnie na początku też pochłonął SL - ale doszłam do wniosku, że przecież na wszystko może być czas - na realność dnia codziennego - spacery, wyjście do kina, na pracę, czy na spędzenie czasu z dzieckiem - kwestia poustawiania wszystkiego w odpowiednim szyku.
SL jest takim światem, którym da się kierować, ustawiać wg. własnych potrzeb, czasem trzeba tylko wybrać :)
Wiem wiem, te wybory są najtrudniejsze...ale moze właśnie, zamiast porannego właczania kompa - znajdz książke, napij się kawy czy chociażby obejrzyj film...albo wiem - poplotkuj z przyjaciółką. Później znajdz czas na przygotowanie posiłku... jakieś zajęcia... by w końcu o okreslonej porze wcisnąc magiczną ikonę na pulpicie. Zabaw się w wyznaczonym przez Ciebie przedziale czasowym, by znów nastepnego dnia o podpbnej porze oderwać się na kilka chwil od realności. Uwierz - tak się da :)
Wraz z przyjaciółmi prowadzę teatr - ale nie jest on dla nas przymusem, koniecznością...bo cos tam - jest tylko i wyłącznie PRZYJEMNOŚCIĄ :)

Pomyśl spokojnie. Zrób sobie kilka dni przerwy i podejmij decyzję czy Twoim całym światem jest SL, czy SL jest cześcią Twojego świata [realnego].

Pozdrawiam i trzymam kciuki :)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 04 Lip 2009, 23:21 
Dołączenie:
Grudzień 2007
Posty: 446
nick w SL: Pietia Szondi
i dodatkowo przez te parę/paręnaście dni nie zaglądaj na forum, bo z terapii nici ;( (tak z własnych doświadczeń, kiedy uciekałem z SL a siedziałem kilka razy dziennie na forum, powracałem do SL bez zmian, gdy oderwałem się całkiem od "drugiego życia" - włącznie z forum, to i powrót stał się zupełnie inny).

No i dodam że podziwiam tych którzy bez rozstania czasowego z SL rezydują dłużej niż hmm.9miesięcy. Albo są uzależnieni, albo mega odporni. Ja mam co 6-7 miesięcy 2-3 tygodnie Slowych wakacji ;)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 04 Lip 2009, 23:24 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 360
nick w SL: Blazej Naidoo
to co napisał Jacek to normalnie przewodnik, który należy nagrodzić :)
Korzystam z niego! (po części)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 05 Lip 2009, 00:34 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 560
nick w SL: wredna Jantarka Balczo
Blazej_Naidoo napisał(a):
to co napisał Jacek to normalnie przewodnik, który należy nagrodzić :)
Korzystam z niego! (po części)


Ja nie korzystam. Widać jestem odporna, ale zdaje sobie sprawę ze taki życie wciąga. [ponad dwa 2lata bez długich przerw- to jest niezły wynik :mrgreen:] Jednak w tym szalenstwie :) ważne żeby znaleźć czerwony guzik :)))


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 05 Lip 2009, 01:28 
Dołączenie:
Czerwiec 2009
Posty: 33
witam ponownie :) po namowie z Przyjaciołmi zmniejszę jedynie landa ,jednak nie mogę odejsc i opuscic tego miejsca....jednak życie realne postawię na 1 miejscu ,zlikwidowałam kampy ,postawię co najwyżej kilka maszyn ,by ludzie mogli zarobić podczas gdy mnie nie będzie ,nie będę się martwiła juz tak bardzo jak kiedyś ,znajomi DJ zaoferowali pomoc ,nawet za darmo by grać u nas ,ostatecznie uda mi się pomiescic wszystko na kawałku 8 tys sqm i 1850 prim ,będe robiła konkursy jedynie co jakis czas ,a klub zostaje dla tych którzy zaoferowali wszelką pomoc ,bo wiązą ich i mnie samą bardzo dobre wspomnienia z Sunrise :) Zapraszam wszystkich do odwiedzenia tego miejsca ,i dziękuję po raz kolejny ,znajomi i ci ,ktorzy pomogli mi w tej trudnej dla mnie chwili :*****


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 05 Lip 2009, 11:34 
Dołączenie:
Lipiec 2009
Posty: 7
nick w SL: Max22 Sigal
hmm.... Nie lepiej było pomyślec czy zostajesz w sl czy tez nie ? A nie pisać list pożegnalny a o godz: 1 w nocy pisać ze zostaje xD


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 05 Lip 2009, 12:22 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 360
nick w SL: Blazej Naidoo
No troszkę Maxx ma rację, ale Rachel sama wiesz co robic.

Co do tych rad Jacka. Korzystam po części z jednej, że najpierw robię co innego jak wstaję, a później do komputera.

Raczej nie mam problemu z Sl, bo wejdę zobacze cos i spadam :)
No chyba, że czasem zostawie avka i mnie w Rl gdzieś poniesie, co ostani się zgadza :)

Pozdrawiam


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 06 Lip 2009, 11:45 
Dołączenie:
Czerwiec 2009
Posty: 33
klub zostanie przede wszystkim dla Przyjaciół ,których równiez wiąże jakies przywiązanie do sunrise ,a skoro chociaż grupa ludzi bardzo chce tu być ,to juz jest powód żeby mieć klub ,nawet kosztem tego że durny traffic bedzie niski ,gdy mnie nie będzie ,teraz juz nie traffic sie liczy (o ile kiedykolwiek sie liczył) wszystko jest za darmo ,ubrania ,reklamy w klubie dla znajomych ,brak tip-jara na klub ,korzystajcie do woli ,kochani ludzie ;)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 07 Lip 2009, 17:46 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2008
Posty: 185
nick w SL: Shilla Hax
List pożegnalny - piękny, pełen wynurzeń, głębokich przemyśleń, zawiera również obraz realnego życia z grupą inwalidzką. W końcu decyzja o podjęciu walki z nałogiem, jakim stało się SL. - Czytający, po otarciu łez, myśli sobie "świetne posunięcie, nic tylko pogratulować odwagi".

Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie kolejny post autorki, w którym to pisze o zmianie (lub dopracowaniu) decyzji. Reachel jednak nie odchodzi! Ograniczy się do mniejszej ziemi, mniejszych wydatków na SL. Decyzja mniej drastyczna, niż całkowite odsunięcie SL, jednocześnie rozwiązująca problem "przymierania głodem" w RL na rzecz wydatków w SL. - Czytający może pomyśleć "nałóg to nałóg, nie zawsze trzeba rzucać, można po prostu ograniczyć"

Czytająca ja nie zaliczam się do żadnej w powyższych. Część z was może pomyśleć, że najzwyczajniej w świecie szukam dziury w całym - być może... a może po prostu dostrzegłam kilka nieścisłości w tym wszystkim, co przeczytałam....

Caroline86 napisał(a):
w pewnym momencie uswiadomiłam sobie że przybrałam dosyc sporo na wadze ,zaczeły się kłopoty ze zdrowiem ,zaczał bolec mnie kręgosłup


1. Żeby przybrać na wadze trzeba sporo jeść i mało się ruszać.
Mało ruchu - siedzenie godzinami przed monitorem. Jednak żeby jeść trzeba mieć za co. Za co w takim razie, skoro cała renta (bo tak to się nazywa, a nie "pieniądze wynikające z grupy inwalidzkiej" - z samej grupy inwalidzkiej wynika jedynie to, że można ubiegać się o stosowną rentę) była wydawana na klub w SL, zamiast na jedzenie w RL?
2. Kręgosłup boli zapewne przez to, że godzinami siedzi się w jednej pozycji. Samo ograniczenie wydatków na SL tego problemu raczej nie rozwiąże, bo jednak nadal siedzi się przed monitorem, a biedny kręgosłup cierpi.

Caroline86 napisał(a):
aktualnie znalazlam pracę w realnym życiu ,wszystko powoli się układa


Zamiast gratulować ja jak zwykle mam "ale". Czy na pracę nie trzeba mieć czasu? Z tego co widzę, Reachel jest niemal przez cały czas online. Rozumiem, że to praca w domu, lub nie, w każdym razie przed komputerem i pracodawca pozwala na przesiadywanie w SL?


Może jestem bezduszna, a może po prostu nauczyłam się dzielenia wszystkiego, co czytam, przez 2.
Tak czy siak, życzę Reachel jak najlepiej i mam nadzieję, że jej decyzje (jakie by nie były) wyjdą jej na dobre :-)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 07 Lip 2009, 18:17 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Październik 2007
Posty: 85
nick w SL: Tahani Petrov
Shilla czepiasz sie.
Ja najbardziej przytylam na studiach, jedzac tanie jedzenie: chlebek, ziemniaki, zapiekanki, zupki chinskie, pizze itp. Nie kupowalam chudego mieska z cieleciny ani pomidorow w styczniu za 8zl/kg.
Dalabys spokoj...
Pozdrawiam


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 07 Lip 2009, 18:35 
Dołączenie:
Czerwiec 2009
Posty: 33
Shillka jest takie coś jak wyłączenie away ,i można siedzieć w sl 24h/dobe ,tak jak siedzę ,tyle że dziś siedziałam tradycyjnie 24h/7 ,a weszłam na sl dopiero koło 17 stej ,nie wiem skąd czepianie ,no ale nie wyszło

Druga sprawa to także jak mówiłas jedzenie ,można jesc frytki z ziemniaków bardzo tanio ,i być tłustą jak świnka ,kolejny raz nie rozumiem doczepienia ,ale nie wnikam :) bardzo cię lubię i ty o tym wiesz

Aktualnie nie przejmuję się załatwianiem codziennych spraw związanych z klubem ,znajomi nie dostają po 10 zaproszeń na dzień do klubu ,buduję domki ,własnie jeden ukonczyłam ,w niedalekiej przyszłosci założę land (mam nadzieję ładny) dla ludzi ,aby wypocząć od cięzkiej pracy ,czy tez codziennych obowiązków

Walcząć z uzależnieniem mozna na różne warianty ,można je zabijać powoli ,lub zabić od razu ,jednak nie mogłabym zabić czegoś ,co trzyma mnie z niektorymi bliskimi mi osobami dosyć blisko ,tak więc moja decyzja jest taka jaka jest ,ale SL jest to silnie uzależnienie ,i może być tragiczne w skutkach ,czego przykładem było już parę osób ,dlatego warto o tym mówić i przestrzegać ludzi o zagrożeniu.


Profil E-mail Offline

Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  

Odpowiedz



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 6 gości

Panel
Góra
Skocz do:  
SecondLife.pl designed by CvX! Powered by phpBB © phpBB Group - tłumaczenie
SecondLife.pl nie jest oficjalną stroną Second Life. SecondLife.pl is an unofficial Second Life website. SecondLife, SL logo and Second Life related graphics are trademarks of Linden Lab.

Entropia Universe , Planet Calypso