Odpowiedz
Autor Wiadomość
Nie podano
PostWysłany: 01 Lip 2009, 18:58 
Dołączenie:
Listopad 2007
Posty: 8
nick w SL: Pandora Arado
Wielu ludzi zastanawia się, coz takiego stalo się z Deus Ex Machina, co stalo się ze nami....
Najpierw pomyslysmy, ze nie musimy nikomu tlumaczyc się z naszej decyzji, ale po pewnym czasie doszlysmy zgodnie do wniosku, ze być może to co powiemy skloni kogos do przemyslen.

Docieraja do nas rozne insynuacje na temat prawdziwego powodu naszego odejscia z SL, niestety żadne z tych podejrzen nie mialy nawet cienia odzwierciedlenia w rzeczywistosci.

Prawdziwy problem tkwi bowiem w naszej rzeczywistosci, a naszym zyciu osobistym i rodzinnym, w tzw RL .

Second Life powoli aczkolwiek skutecznie i niepostrzezenie zdominowalo cale nasze bytowanie. Na poczatku zaczynalo się niewinne po to, aby w koncu spedzac w wirtualnym swiecie 10-12 godzin dziennie. Zauwazylysmy, ze planujemy rozklad dnia realnego pod katem SL, ze coraz rzadziej wychodzimy z domu, stosujemy wszelkiego typu wykrety, aby tylko mieć czas na SL , ze tracimy kontakt z ludzmi, którzy kiedys byli nam bliscy. Przestalysmy malowac paznokcie i robic makijaz, przypuszczam, ze kolejna rzecza byloby zaniechanie kapieli. Z czasem doszla jeszcze silna identyfikacja emocjonalna ze stworzonym przez nas i dopieszczonym za cene wielu lindenow i wysilku wyobrazni avatarem. Nic dziwnego , ze obraz w realnym lustrze zaczal napawac nas odraza. Realne, niedoskonale cialo nigdy nie dorowna pixelowemu wizerunkowi idealu, tymbardziej iż nasze ciala biologiczne ulegaly powolnej degradacji na korzysc coraz bardziej rozkwitajacego w swoim pieknie avatara. Czujac się zle w swoim realnym ciele zaczelysmy unikac kontaktu ze swiatem zewnetrznym. Sporadyczne wyjscia do marketu powoli powodowaly coraz wiekszy stres. Przejscie ulica pelna ludzi zaczelo zakrawac na wyczyn, któremu towarzyszylo napiecie wszystkich miesni i tetno jak po biegu na 400 metrow. Byle szybko, byle wrocic do domu i schowac się w cieniu monitora i wlasnego biurka.

Do tego doszly jeszcze problemy zdrowotne. Spedzajac polowe doby w jednej i tej samej pozycji przed monitorem w ciagu dwoch ostatnich lat doprowadzilo do klopotow z krazeniem, kregoslupem, do totalnego spadku kondycji i nabraniu wielu kilogramow.
Ilosc wypalanych przed komputerem papierosow rosla w zastraszajacym tempie. Obie podwoilysmy dawke wypalanych fajek. Poranne zawroty glowy spowodowane niedotlenieniem, przyslowiowy kapec w ustach , dretwienie dloni i puchniecie nog to calkiem normalne dla nas objawy. Brak slonca i swiezego powietrza doprowadzil nas obie do depresji. Ja, czyli Roxana od 1,5 roku musze już zazywac leki antydepresyjne, ponieważ bez nich nie bylam w stanie w ogole funkcjonowac


. Ja, Roxana przeplywalam kiedys pod woda dlugosc 20 m, teraz z ledwoscia starcza mi oddechu na pokonanie 5 metrowego basenu. Tanczylam taniec hula minimum godzine dziennie, podrozowalam do innych miast na warsztaty hula, które trwaly od rana do poznego wieczora – w taki dzien bylam caly czas w ruchu. Wykonywalam hawajski masaz lomi lomi nui. Organizowalam sesje zdjeciowe i terapeutyczne z wykorzystaniem fotografii.....W tej chwili nie robie z tego nic. Rzeczy, które kiedys kochalam po prostu przestaly mi sprawiac jakakolwiek przyjemnosc. SL odarlo mnie ze wszystkich moich pasji po kolei. Powoli i niepostrzezenie wycofalam się z mojego calego zycia po to, aby sens mojej egzystencji stanowil swiat wirtualny. Nie potrafie nawet okreslic momentu, w którym się to wszystko stalo. Wiem natomiast, ze się obudzilam z tego koszmaru i powracam do zycia realnego, tego PRAWDZIWEGO.

Pomijajac aspekt zdrowotny i emocjonalny najwazniejszy problem stanowilo dla nas odciecie się od rodziny. Cale nasze domy podporzadkowane były niezwykle waznym wydarzeniom, które mialy miejsce w naszym drugim, wirtualnym zyciu. Domownicy stapali na palcach, nie mogli ogladac telewizji w momencie, kiedy na przykład prowadzilysmy impreze. Nasi mezowie zasypiali sami, przed telewizorem lub w lozku. Czasami celowo potrafilysmy przedluzac wieczorna sesje w SL lub na przykład siedzenie w wannie , mimo iż uprzednio obiecalysmy mezowi, ze dzis spedzimy wieczor razem. Można było przeciez poczekac chwile, az zmeczeni praca zasna i dadza nam swiety spokoj. W dzien byli wysylani po zakupy, najchetniej z dziecmi, abysmy mogly pobyc same i w spokoju zatopic się w swiat pixeli. Dzieci...coz, dzieci cierpialy w milczeniu. Ze zgroza stwierdzilysmy, ze nawet nie wiemy kiedy nauczyly się swietnie czytac, rysowac twarz czy jezdzic na deskorolce. Jedna z nas nie poszla nawet na zakonczenie roku szkolnego, bojac się reakcji innych matek, które pamietaly ja z okresu „PRZED SL” . Obowiazki zwiazane z dziecmy wykonywalysmy jak automaciki, na pytania dzieci zadawane naszym plecom, odpowiadalysmy bez zrozumienia, zwykle ‘mhm’ lub ‘uhm’. Dla naszych rodzin od mniej wiecej 2 lat jestemy plecami.

Po co te wynurzenia? Chyba troche jako ostrzezenie. Niech was nie zwiedzie poczucie, ze przeciez SL zawsze można odinstalowac, jeśli się tego będzie chcialo. Niech was nie zwiedzie falszywe przekonanie, ze to tylko odskocznia od problemow. Uzaleznienie przychodzi stopniowo i bardzo podstepnie. Żadna z nas nie potrafi okreslic momentu, w którym przestalysmy zyc jak normalni ludzie. To jak z paleniem papierosow - nikt z nas nie wie w którym momencie nie mogl normalnie funkcjonowac nie kupiwszy paczki fajek. SL uzaleznia. Taki jest fakt. Jeśli masz sklonnosci do nalogow, zatrzymaj się na moment i zastanow. Na jakim etapie Ty jestes?

Do zobaczenia moze kiedys, w lepszych czasach ^^ Pandora i Roxana


Profil E-mail Offline
PostWysłany: 01 Lip 2009, 19:43 
Moje drogie Panie :P

Całkowicie zgadzam sie z tym co napisałyście i tak jak Wy, zakończyłem swoją przygode z SL na czas nieokreślony...

Po pierwszym wyjsciu na ok 1,5 miesiąca nabrałem do tego "świata" dystans lecz zauważyłem, iż po powrocie stopniowo ponownie zacząłem sie uzalezniać ograniczając obowiazki życia RL do minimum, dosłownie do wegetacji praca - SL - praca...

Popieram wasza decyzje i jestem dumny z Was że zdobyłyście sie na taka mobilizacje :)

Pozdrawiam
Squ ;P

P.S Bez żony nie mam tam po co istniec :P :*


Nie podano
PostWysłany: 01 Lip 2009, 19:54 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6356
nick w SL: Madelaine Sautereau
Pandora napisał(a):
Docieraja do nas rozne insynuacje na temat prawdziwego powodu naszego odejscia z SL, niestety żadne z tych podejrzen nie mialy nawet cienia odzwierciedlenia w rzeczywistosci.

No cóż, nie znam Cię/Was w SL, nie docierały i nie docierają do mnie żadne insynuacje na temat Twojego/Waszego przyjścia, istnienia i odejścia.

Szanuję tę decyzję i życzę udanego rl.

Z tego co napisałaś (napisałyście?) wyłania się dość przerażający obraz, który dla mnie jest tylko potwierdzeniem tego, co wiem od dawna - mimo zapewnień, wielu z nas jest w SL dlatego, że czegoś im w rl brakuje.
Cieszę się, że nie palę, moje płuca nie przeżyłyby 2 paczek dziennie 8-)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 01 Lip 2009, 21:18 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 2318
nick w SL: Morrigan Polanski
Jedno mi tu nie gra. Pamflet ostrzegający przed demonicznym SL, bo tak łatwiej? Łatwiej powiedziec SL JEST ZŁE niż JA JESTEM SŁABA? W takim razie wielkich szans na poprawę nie widzę. Zniknie drugie życie, a pojawi się WoW, pasjans, albo zatapianie się w książkach na długie godziny.


Profil E-mail Offline
PostWysłany: 01 Lip 2009, 22:06 
Morrigan jeżeli ty w SL dostrzegasz tylko grę, ktorą można porównać z pasjansem to tylko przykro, ze ludzie ktorych tam poznałas lub poznajesz są tyle warci co as pik czy król serce. Faktycznie jak masz takie podejście to "nie jesteś słaba". Gratuluje


Nie podano
PostWysłany: 01 Lip 2009, 22:09 
Dołączenie:
Kwiecień 2008
Posty: 69
Ja sie nie będę rozpisywać, ale Morri nie zabłysnęła........Brawo dla dziewczyn !! POZDRAWIAM!! Moze kiedys zatanczymy HULA :D


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 01 Lip 2009, 22:10 
Dołączenie:
Listopad 2007
Posty: 8
nick w SL: Pandora Arado
:)
Morigan hm... szkoda, ze nie zwrocilas uwagi na koncowe slowa :
"Jeśli masz sklonnosci do nalogow, zatrzymaj się na moment i zastanow. Na jakim etapie Ty jestes?"

Tak zgadzam się... SL nie jest dla slabych ludzi ...Wiem tez, ze wymaga wiele wysilku i samozaparcia podjecie takiej decyzji jak odejscie z SL, biorac pod uwage zaangazowanie w ten swiat.
SL nie jest zly, jesli nie pochlania calego zycia.
SL to dobra zabawa, do czasu...gdy nie staje sie najwazniejszy.

Gdyby mialo byc tak jak piszesz, ze zastapilabym go inna forma rozrywki jak: pasjanse, ksiazki, czaty itp faktycznie... bylaby to obluda. Jednak na szczescie tak nie jest ;)

Pozdrawiam i zycze wszystkim milej zabawy ...byleby z glowa ;)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 01 Lip 2009, 23:15 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 2318
nick w SL: Morrigan Polanski
Nie, nie uważam, że SL to tylko gra. Nie napisałam tego w żadnym momencie.
Ludzie, których tam poznałam... No cóż, powiem tylko, że z jednym z nich mieszkam od ponad pół roku i bardzo kocham. Z innymi regularnie spotykam się w RL.
Tak, ja też jestem słaba. Leki antydepresyjne zażywałam jakieś 7 lat. Zupełnie nie wierzyłam w siebie ani dobre intencje ludzi mnie otaczających.
Potem trafiłam do SL. Powoli zaczęłam uczyc się ponownie komunikowac z ludźmi. Wracac do dawnych zainteresowań, odkrywac nowe. Otwierac się. Nie twierdzę, że SL cudownie mnie uleczyło, zrobiłam to ja sama. Ale było medium, które pomogło mi to osiągnąc. Ot, tyle na temat szczerości.

Nie, Revised, nie popisałam się. Nie zamierzam. Też jestem człowiekiem, zapewne o wiele słabszym od innych. Nie uważam się za lepszą, czasem wręcz przeciwnie. Uważam tylko, że SL jest tym, co z niego uczynimy. Owszem, zwróciłam uwagę na to ostatnie zdanie. Dlatego trzymam się zdania (popartego zresztą własnym doświadczeniem), że należy zacząc od przebudowanie swojej hierarchii wartości i rozwiązania problemów. Bo inaczej szybko przyjdzie inny demon, który zastąpi Second Life.

Nie próbuję byc złośliwa. Życzę Paniom jak najlepiej i wspieram ich decyzję. Mówię tylko "nie demonizujmy". SL to coś, czego miary nigdy nie odczytamy, bo każdy ma inną linijkę.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 01 Lip 2009, 23:38 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 360
nick w SL: Blazej Naidoo
Zatem żegnajcie, chociaz Was nie znałem, ale każdy obywatel SL jest dla mnie jakaś specificzną więźią... :) Pozdrawiam


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 02 Lip 2009, 09:42 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 560
nick w SL: wredna Jantarka Balczo
Jedną z Was miałam wątpliwą przyjemność poznać. Jednak szczerze życzę powodzenia w RL Wam obydwu. Zasmucił mnie obraz zniszczenia jaki poniosłyście. Jestem w SL ponad 2 lata - codziennie, ale nie pozwalam sobie na 12-godzinne sesje - to przerażające. Nie potrafiłabym zaniedbać najkochańszej mi w realnym życiu osoby, nie umiałabym, sumienie by mnie zagryzło, a serce pękło...

Ja SL postrzegam zupełnie inaczej. Dla mnie SL nie jest celem samym w sobie, jest światem, który kreuje na własnych zasadach,któremu wyznaczam kierunki. Ten świat dostosowany jest do moich - i moich najbliższych, a nie odwrotnie. Uczestniczenie w tym świecie bardzo mi pomogło w odnalezieniu w sobie wielu cech które głeboko pochowałam, zamknęłam,a dzieki SL odkryłam je na nowo [ nie, nie chodzi o moją awanturniczość - to jest niezmienne tu i tam :D]

Chyba nie rozumiem takich ludzi jak Roxy i Pandzia - naprawdę. Mimo wszystko nałogowcy to ludzie słabi. Podziwiam jednak za podjętą decyzję i walkę o Wasze RL. Mam nadzieję, że sl nie zastąpicie czymś innym.

Życzę powodzenia !


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 02 Lip 2009, 09:46 
Dołączenie:
Grudzień 2008
Posty: 56
nick w SL: Katarzyna Gothly
Ja w 100 % popieram decyzje Roxany i Pandzi. Wiem coś o nałogu SL, miałam okazje zrezygnować z SLa, ale moja psychika tego niewytrzymałm. Postarałam się żeby nie było tak że SL jest ważniejszy od RL. Rzeczy które musze zrobic w RL wykonuje, a SL zostawiam na wolną chwile, bo trudno byłoby mi pożegnać się z SLem na amen. Czyli jednym słowem ograniczyłam sobie SLa. Ale tak jak wcześniej mówiłam popieram decyzje, poznałam osobiście w SLu Pandore i Roxane, naprawde szkoda. Ale wiadomo RL ważniejszy i ratowanie jego.
Życze Udanego RL, trzymajcie sie dziewuszki. :*


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 02 Lip 2009, 10:44 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 1716
nick w SL: Llorando Runo
Ja potrafiłem i po 14h na dobę przez wiele dni siedzieć w SLu. :-D Inna sprawa że byłem wtedy w „amoku twórczym”, ale może to też bywa czasami nałogiem. ;-)

A dziewczyn nie znam ale pomacham na „do zobaczenie”, bo do SL się wraca. :-D :-P


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 02 Lip 2009, 11:01 
Dołączenie:
Lipiec 2009
Posty: 10
nick w SL: Roxana Paulino
Mnie właśnie zgubił wspomniany "amok twórczy" , bo to było coś, co najbardziej mnie do SL wciągnęło. Coś w czym mogłam realizować się, a co w RL było dla mnie nieosiągalne.

Co do postu Jantarki... domyślam się, że te "wątpliwości" nie tyczą się mnie, aczkolwiek chciałam nieśmiało zauważyć iż większość osób, które poznały się poprzez Maritę ma ze sobą nie najlepsze stosunki :mrgreen:

Co do słabości...nigdy nie twierdziłam, że jestem osobą silną. Co ciekawe, różni psychoterapeuci u których miałam okazję bywać twierdzili zupełnie coś przeciwnego, co mnie niezwykle zadziwiało.A może to tak miała działać terapia? W każdym razie ja dowiedziałam się, że moja podświadomość jest tak silna, iż wytwarza zupełnie nierozumowo różne dziwne rozwiązania moich problemów emocjonalnych. Uzależnienie od SL było jednym z takich dziwacznych rozwiązań. Papierochy palą również ludzie silni, bo uzależnienie się od nich podczas gdy ciało na początku wysyła mnóstwo sygnałów mających nas do tego zniechęcić wymaga sporego samozaparcia 8-)

Myślę sobie jeszcze, że ten nasz post działa trochę na zasadzie " uderz w stół". Pamiętam doskonale, jak działały mi na nerwy wypowiedzi innych na temat szkodliwości SL. Pamiętam, jak wyszydzałam ludzi, którzy podjęli decyzję o odejściu. Myślę, że to było na zasadzie " nie otwierajcie mi oczu, wszystko jest cacy, wszystko jest ok i niech tak zostanie" . No ale... może sądzenie według siebie samego jest nie na miejscu, bo ludzie jednak są różni?

Jeśli zaś chodzi o wyrzuty sumienia i "pękanie serc", cóż , to właśnie te wyrzuty pozwoliły mi wyjśc z siebie i przyjrzeć się problemowi z boku. I wierz mi Jantarka, również tego nie pojmuje. Nie rozumiem kompletnie jak mogłam do tego doprowadzić. Jedno jest pewne - nie jest jeszcze za późno, żeby to uporządkować.

Co do zastąpienia SL czymś innym...owszem, mam zamiar ponownie wpaść w inne nałogi, które do tej pory były dla mnie budujące. Mam zamiar odnowić moje hula i jeszcze w tym roku pojechać na tygodniowy warsztat na Hawaje.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 02 Lip 2009, 12:16 
Dołączenie:
Kwiecień 2009
Posty: 16
nick w SL: Beata Xue
Roxana, zgadzam się z Tobą, że Wasz post "działa trochę na zasadzie " uderz w stół"" - bo tak miał zadziałać - prawda?. To smutne, że obie przeszłyście depresję. Ja wprawdzie depresji nie miałam, ale od zawsze miałam problem z przepłynięciem basenu pod wodą.
To najpiękniejsze pożegnanie z sl, jakie czytałam na tym forum, czyta się je jak książkę.

Powodzenia w RL;)))) .........

... i oczywiście do rychłego spotkania w sl


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 02 Lip 2009, 12:51 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2009
Posty: 328
nick w SL: Ankh Boa
Depresjogenne, w mniejszym lub większym stopniu, są wszystkie nałogi. (Definicję nałogu można znaleźć w necie.)

To dobrze, że ludzie znajdują w sobie siłę, żeby przerwac (w porę?) coś, co zaczyna mieć wpływ na niezależność... Oby tylko obecność w SL nie przerodziła się w np obecność na wszystkich forach w internecie :)

Pozdrawiam i siły życzę.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 02 Lip 2009, 17:47 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 560
nick w SL: wredna Jantarka Balczo
Roxanna - uwierz mi, nie potępiam, nie ganię - po prostu nie rozumiem i tyle. Uważam, że to naprawdę dobre posunięcie - wasze odejście, jeśli czujecie że ten świat działa destrukcyjnie na Wasze RL, to zdecydowanie trzeba przeciąć chorą więź. Jestem pełna podziwu za decyzję - życzę szczerze powodzenia, ale co nie znaczy, że nie obawiam się, że może znaleźć się coś innego.

Nie chcę nikomu wciskać, ze SL jest czystym złem czy mekka dobra, bo SL to My - ludzie którzy go tworzymy. Każdy odbiera ten świat inaczej - wg. siebie :)
Poza tym, czy Ja napisałam że nie jestem uzależniona ? ależ oczywiście, że jestem - wcale nie wstydzę się do tego przyznać [ przecież inaczej dawno by mnie nie było w SL], tyle tylko, że w moich emocjach związanych z tym światem nie zanotowałam tak drastycznych jak u Was. U mnie i moich najbliższych SL-owych przyjaciół RL jest na pierwszym miejscu :)

Bez względu na wszystko NAPRAWDĘ dziewczyny podziwiam za szczerość, odwagę i to, że POTRAFIŁYŚCIE przyznać się do tego, co zwykle zakopane jest głęboko w naszym wstydzie :)

TRZYMAJCIE SIĘ i nie dajcie :)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 02 Lip 2009, 19:37 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
Decyzje wasza szanuje, tym bardziej ze nie czuje sie bez winy, jak pewnie i wielu SLowcow. Sam mam juz pupe rozklepana od siedzenia przed monitorem, a zwrot 'juz koncze" jest jednym z najczesciej uzywanych w moim domu.
Podam jednak pare zasad BHP, ktore sobie opracowalem i moze komus sie przydadza?

SPRZET:
Naprawde wazne jest gdzie stoi monitor i na czym siedzimy. Nie bede sie rozpisywal - wszytsko macie tutaj opracowane przez lekarzy: http://med.pam.szczecin.pl/~luke/promoc ... tawowe.htm
Od siebie dodam tylko, ze warto co niesiac zmeiniac nieco pozycje monitora - ja przestwiam goraz na prawa, raz na lewa strone biurka.

CALA RESZTA:
1) Nigdy nie wlaczac komputera od razu po wstaniu z lozka. Konczy sie to zazwyczaj tym, ze mamy sprawdzic kilka maili a siedzimy do obiadu w pidzamie. Najpierw mycie, ubranie ,sniadanie, kawa cokolwiek wam do glowy przyjdzie - byle nie komputer!
2) Wyznaczyc sobie w ciagu dnia kilka godzin w ktorych komputer jest WYLACZONY, chocby nie wiem co. Ilosc godzin i czas dnia zalezy od was, ale wazne jest zeby byly to stale godziny. Zadna muzyka z winampa, sluchanie radia online itd, Ma byc wyłączony z kontaktu i już! Jesli bedzie dzialal, zawsze mrugnie jakies okienko na gg, wiec odruchowo sie odpowie, potem nastepne, przy okazji napisze sie post i ... sami wiecie jak to sie konczy.
3) Wychodzic z domu na swieze powietrze, chocby nie wiem jak pilna byla praca w SL. Wiadomo, ze moczenie majtek w jakims brudnym bajorze jest bez sensu i o wiele lepiej posiedziec sobie w SL ( wiem, bo wlasnie wrocilem znad jeziora) ale naprawde warto. Gdy dlugo siedzimy przed kompem myslimy duzo wolniej i zrobimy mniej, niz wypoczeci po glupawym spacerze.
4) Nie palic przy monitorze. Robi sie to zupelnie bezwiednie, paczka znika po paru godzinach, nawet nei wiadomo kiedy. Palic tylko w oknie albo na balkonie. Podziekuja nam za to nasze pluca ( bo jesli w SL jest naprawde ciekawie to o paleniu sie zapomina) oraz oczy i kregoslup - zeby zapalic trzeba wstac:)
5) Zawsze mnie jakos irytowaly zwroty- "Moi znajomi w RL beda zawsze wazniejsi od tych z SL" Jesli o mnie chodzi, to jest w SL kilka osob, ktorych nigdy nie widzialem ale sa o wiele wazniejsze od 90 procent realnych friendsow. Nie zmienia to jednak faktu - z ludzmi z RL trzeba gadac, nawet jesli to marudy i nudziarze. Po prostu dla higieny, tak samo jak spacer, Brak kontaktu z RLowcami to najprostrza droga do nerwicy. Czasem wiec trzeba wybrac imieniny u cioci zamiast super imprezy w SL.
6) Na imprezach nie myslec i nie gadac bez przerwy o SL ( i tak SL interesuje rozmowcow rownie mocno jak opowiesci o naszych snach albo pokazywanie zdjec z wakacji).
7) Wyłączyc przekierowanie IMow na mail. Nie w kazdym przypadku jest to mozliwe, ale dobrze jesli o SL myslimy dopiero po zalogowaniu sie, a nei przy kazdym podejsciu do komputera.

To kilka moich szybkich rad dla SLowiczow, moze sie komus przydadza? Moze ktos dolozy cos swojego?


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 02 Lip 2009, 21:18 
Dołączenie:
Grudzień 2007
Posty: 446
nick w SL: Pietia Szondi
8) w SL tak jak i w RL URLOP JEST OBOWIĄZKOWY. W RL zalecany minimum jeden 14 dni w ciągłości - dla SL zalecałbym troszkę dłuższy nawet. Jak dla mnie 21 dni jest akurat żeby móc powrócić i ponownie widzieć SL jako dobro a nie przymus.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 02 Lip 2009, 21:40 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
9) Założyć sobie legalnego Alta, którego nie zna nikt z naszych znajomych lub klientow. Od czasu do czasu zalogować się na niego i pozwiedzac po prostu SL. Poznać bez zobowiązań kilka nowych osób, posiedziec na plaży itd. Niech to będzie taki "awatar wypoczynkowy". Polecam zwłaszcza prowadzącym biznesy w SL.

Tak sobie myśle - może zbierzemy te nasze rady i wsadzimy do poradników?


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 03 Lip 2009, 11:39 
Dołączenie:
Listopad 2007
Posty: 8
nick w SL: Pandora Arado
Jacku po tym co przeczytalam, nie wiem czy mam sie smiac, czy plakac ;)

" Założyć sobie legalnego Alta, którego nie zna nikt z naszych znajomych lub klientow. Od czasu do czasu zalogować się na niego i pozwiedzac po prostu SL. Poznać bez zobowiązań kilka nowych osób, posiedziec na plaży itd. Niech to będzie taki "awatar wypoczynkowy".

Masz na mysli wypoczynek od SL? ;)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 03 Lip 2009, 12:07 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 360
nick w SL: Blazej Naidoo
Ej no co Wy. Jak pdpoczynek od SL skoro będziesz używał "wypoczynkowego avka".
Nie teges coś.
Jak odpoczywać to zdala od SL.
Lol.
Takie udawanie, że się nie jest na Sl to tylko szkodzenie sobie, a nie odpoczynek...


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 03 Lip 2009, 12:51 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
Wyjasniam wiec. Nie chodzilo mi o rady - JAK ZERWAC z SL, ale o zapobeganie sytuacjom, takim ja ta, opisana przez autorki.
I juz tlumacze, po co "wakacyjny alt".
Ktos rozkrecil biznes, ma 20 sklepow, wynajmuje ludziom pol SIMA i ma do tego 3 kluby. Wchodzi do SL i widzi od razu setki spraw do zalatwienia, mase IMow do odpowiedzenia, zaplacenie za czynsze, a do tego wielu znajomych chce sobie po prostu pogadac. Doprowadza to do stanu, ze wbija wam sie w glowe mysl "ja nie mam wyboru, ja MUSZE byc w SL".
I jesli podchodzi wasze dziecko i mowi, ze dostalo w szkole piatke z biologii, albo dziewczyna zapala swiece i nalewa czerwone wino - co robicie? Mowicie, 'zaraz, zaraz" bo MUSICIE byc w SL, bo klub, bo sklepy. bo czynsze...
Jesli macie avatara wakacyjnego, po prostu robicie log out i siadacie do stolu. Utrwala wam sie w glowie mysl, ze SL to nie jest przymus, to jest wasz wybor.
Zreszta podalem tylko swoje pomysly, pewnie kazdy ma swoje.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 03 Lip 2009, 13:21 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
Moją metodą oderwania się od SL jest akurat sesja. Sesja sesją, ale na SL czasu mniej.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 03 Lip 2009, 14:15 
Dołączenie:
Kwiecień 2008
Posty: 69
.......rózni ludzie różne światy :))))


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 04 Lip 2009, 13:24 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Styczeń 2009
Posty: 7
nick w SL: Sloneczko Crystal
Dziewczyny a ja was podziwiam bo potrafiłyscie sie przyznac do tego otwarcie ze SL zmienił wasze zycie hmm troszke w gre i temu byłyście podporządkowane

Do zobaczenia w Rl
Słoneczko C.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 11 Lip 2009, 22:06 
Dołączenie:
Listopad 2007
Posty: 8
nick w SL: Pandora Arado
Hehe ...nie moglam sie powstrzymac :P :mrgreen:

demotywatory.pl/uploads/1247231794_by_kemp__500.jpg


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 11 Lip 2009, 23:23 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 360
nick w SL: Blazej Naidoo
Super Pandora :) Wyczerpałaś temat Hehe.
Urzeczowiłaś czym jest uzależnienie.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 17 Lip 2009, 14:12 
Dołączenie:
Lipiec 2009
Posty: 3
nick w SL: Benek Bulmer
dobre na scenariusz do dobrego horrora hehe


Profil E-mail Offline

Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  

Odpowiedz



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 9 gości

Panel
Góra
Skocz do:  
SecondLife.pl designed by CvX! Powered by phpBB © phpBB Group - tłumaczenie
SecondLife.pl nie jest oficjalną stroną Second Life. SecondLife.pl is an unofficial Second Life website. SecondLife, SL logo and Second Life related graphics are trademarks of Linden Lab.

Entropia Universe , Planet Calypso