Odpowiedz
Autor Wiadomość
Nie podano
PostWysłany: 12 Paź 2013, 14:25 
Moderator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2012
Posty: 538
nick w SL: PanteraPolnocy
Nie czuję się osobą w pełni mogącą się wypowiadać na temat polskiej części Second Life, jako że jestem z nią jedynie od około półtora roku, nie uważam też siebie za jakąkolwiek wyrocznię. Chcę tylko wrzucić parę luźnych przemyśleń na ten temat i wyrażam szczerą nadzieję, że żadnej dramy z tego nie będzie, bo zamiary mam jak najbardziej pokojowe. Postaram się przedstawić wszystko w miarę obiektywnie...

Konto, którego używam obecnie, nie jest moim pierwszym. W 2004 roku zarejestrowałam swoje pierwsze i używałam go nieprzerwanie przez parę lat. Celowo obchodząc z daleka polską społeczność, i nie chwaląc się wcale, że podróżuję sobie w Drugim życiu. Potem zostałam zmuszona do zarzucenia konta ze względu na natłok spraw w życiu prywatnym, zresztą komputer nie dawał rady nowszym viewerom (Celeron 633 MhZ i 1GB RAM). Po prawie 3 latach absencji nie pamiętałam hasła do konta, a mail został w międzyczasie zmieniony... a więc zarejestrowałam obecne, pod jakim mnie znacie. I postanowiłam zakasać rękawy robiąc coś pożytecznego - stąd tłumaczenie (przy okazji, bo wkurzał mnie interfejs w 50% po angielsku), a później programowanie w C++ w zespole Firestorma. A głupio byłoby tak tłumaczyć nie mając kontaktu z grupą docelową.

Zaczęłam więc skakać po polskich miejscach. Niestety moje przewidywania się sprawdziły - poza początkowymi, nawet sympatycznymi, "o, jaki fajny koń" tudzież "koooteeeek" pojawiła się masa jadu w postaci podejrzeń o bycie altem osoby xyz, o posiadanie niecnych zamiarów zawoalowanych w bezinteresowność, obrażanie się na zabój o fakt mojej wyraźnej niechęci do dzielenia się danymi prywatnymi z RL, lżenie na IM i w czacie lokalnym po moich odmowach pójścia "na kulki" (traktuję siebie dość poważnie w sieci, w tych kwestiach)... czy masy innych, równie bezsensownych interakcji. Nie spotkałam się z takowymi poza polską społecznością. Po jakimś czasie, gdy ludzie się ze mną po japońsku (czyli: yako-tako) obeznali, zaczęto próbować wciągać mnie w polskie spory pomiędzy różnymi ludźmi widząc, że mogę być potencjalnie dobrą osobą "gadającą" w ich szeregach. Tych "frontów" naliczyłam co najmniej dwadzieścia, szczęśliwie udało mi się wylawirować ze wszystkich bez większego szwanku i pozostać w miarę bezstronną i zajmującą miejsce ponad tymi wszystkimi śmiesznymi podziałami na "nas" i "ich"... przynajmniej taką mam nadzieję. Z tym także nie dane mi było się spotkać nigdzie indziej. Naprawdę. Może i takie coś występuje, ale nie jest aż tak widoczne, jak w polskim SL.

Na szczęście nie wszędzie tak było, i nie wszyscy wyskakiwali z czymś takim. Tylko dlatego tutaj jestem, inaczej dawno bym uciekła. Nie będę naturalnie wymieniać osób ani organizacji, bo nie o reklamę w tym poście mi chodzi, ale jeśli ktoś poszuka choćby na tym forum będzie wiedział, które osoby wpłynęły na mnie pozytywnie. Nie mogę też zapomnieć o rozgrzewającej serce akcji zorganizowanej dla mojego brata, używa tego tabletu prawie codziennie. I za to wszystko dziękuję. Jest małe, ale dobre polskie SL. To mi wystarczy, by tu zostać.

Wracając do obserwacji ogólnych... wskoczyłam wczoraj do pewnej nowo utworzonej polskiej lokalizacji i natknęłam się na dość dużą liczbę Polaków. Dawno nie zaglądałam w tak otwarty sposób do garnka z tą społecznością - zwykle ograniczam się do IM ostatnio, bo akurat testuję jakieś dziwy dla Firestorma, spędzam czas ze swoją SL-ową rodziną albo roleplayuję na Star Trekowym simie - i już po parunastu minutach zauważyłam parę osobistości, jakie spowodowały moje westchnięcie. W tym parę altów o wiele bardziej, niż podejrzanych. Postanowiłam jednak zostać, bo a nuż tym razem będzie inaczej? Ale nie... będąc tam zaledwie dwie godziny trzy różne osoby zagadały do mnie w niewinnym tonie "to miejsce jest takie złe, chodź do mojego" / "ale badziewie, zróbmy z tego wióry". Wzdrygnęło mnie. Znowu.

Firestorm jest przeglądarką świata Second Life. Tak, jak Viewer 3, Singularity, Exodus, Nirans, Catznip, Dolphin, Kokua czy Lumiya... wszystkie one spełniają to samo zadanie: umożliwiają dostęp do świata Second Life. Każda z nich jednak na inny sposób - Firestorm jest dla power-userów i ma mnóstwo pstryczków pozwalających go dostosować wg. własnych potrzeb; Viewer 3 jest dla początkujących i ceniących sobie prostotę; Singularity jest V3 z nałożoną maską V1; Exodus idealnie nadaje się dla combat simów; Nirans (albo Black Dragon) ma zabójczą grafikę; Catznip jest wzorem w kwestii RLV; Lumiya jest na Androida... ale żadne nie podstawia innemu świni. Każde robi mniej więcej to samo, ale ma inną grupę docelową. Wszystkie są open source - jeśli jedno coś zrobi, drugie może z tego korzystać po tym, gdy to pierwsze to opublikuje jako "release", naturalnie podając źródło.

Firestorm ma mnóstwo kodu z innych przeglądarek. Inne przeglądarki mają mnóstwo kodu z Firestorma. Wszystko ładnie poopisywane. Dzięki temu wszyscy mogą się rozwijać, wszystkim przegląda się SL lepiej.

http://hg.phoenixviewer.com/phoenix-fir ... ingularity
http://hg.phoenixviewer.com/phoenix-fir ... rev=exodus
http://hg.phoenixviewer.com/phoenix-fir ... ?rev=niran
http://hg.phoenixviewer.com/phoenix-fir ... ev=catznip
http://hg.phoenixviewer.com/phoenix-fir ... ev=dolphin

... czemu wszyscy Polacy nie mogą tak działać? Czemu większość właścicieli działek zamiast współpracować razem dla dobra społeczności toczy ze sobą te niemądre wojenki podjazdowe? Czemu zamiast wymieniać się doświadczeniami trzymają wszystko w sekrecie tworząc kółeczka wzajemnej adoracji, próbując podkopać sukces innych? Być może jeśli ktoś nie odwiedza ich ziemi powinni się zastanowić, co robią źle i zmienić to, a nie próbować niszczyć innych tylko dlatego, że ktoś inny robi to samo lepiej? Może zaproponować współpracę, wzajemną pomoc? Podział jakiś zamiast bratobójczej walki może, który każdemu by wyszedł na dobre? I... czy naprawdę większość nowych polskich miejsc musi być klubem albo dyskoteką?... Jeśli będzie tam "coś innego", to już samo to "coś innego" będzie przyciągać - bo będzie inne. Mi się na przykład miło podróżowało po muzeum Star Treka. Bo lubię Star Treka, a i ekspozycja jest fajna. Bardzo miło mi się również słucha pewnych audycji w niedziele, również poza SL - bo ich jakość mnie przyciąga mimo, że nie ma podczas nich miliarda mrugających lampek ani sali dyskotekowej na sto metrów.

Da się, tylko trzeba chcieć. A teraz chowam się z powrotem do dziury, z której wylazłam.
Bo przecież "co ja się tam mogę znać". ;)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 12 Paź 2013, 19:59 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
Bardzo ciekawa, momentami pouczająca wypowiedź. Aż by się chciało, pomimo problemów z dostawą usług internetowych, w końcu coś u siebie zrobić (czyt. zmienić w końcu ekspozycję w galerii).

No i to na tyle, bo nic negatywnego nie mam do napisania.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 12 Paź 2013, 23:19 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Czerwiec 2012
Posty: 16
nick w SL: Matezfired Resident
To ja też się wypowiem. W SL siedzę teoretycznie od 2010, kiedy to moja znajoma. narzekała mi, żebym zobaczył, czemu jej tak "tajemnicza gra" zacina się co chwilę. W ogóle zdziwiony tym, że w coś pogrywa, skoro była dosyć negatywnie nastawiona na tego typu rzeczy. No to pierwsze spojrzenie i czytam "Second Life? Czyżby raj dla No-Life'ów" i mój lekki pośmiech do tego. Coś o tym jednak słyszałem kilka lat temu z TVN'u i od razu sobie skojarzyłem co to jest. Może mnie to nie zainteresowało w tamtym czasie, bo wolałem wtedy pogrywać na PlayStation niż takimi pierdułami z 'nędzną" grafiką się interesować, a kompa i neta zbyt dobrego w tamtym czasie nie miałem.

Okok, wracam do domu, myślę sobie dosłownie "a dobra, pobiorę te gówno, najwyżej się wywali". Zainstalowałem, zrobiłem jakieś tam konto i jestem na landzie Centrum Polska. Co było sporym zaskoczeniem, to sporo ilość naszych. Później jedynie mi się przypomina Bigos. Niestety, ale potem nie miałem na to ochoty, zbyt dużo nauki, brak czasu spowodowały, że musiałem się rozstać z SL, a nawet przez dwa lata o nim zapomnieć.

Nagle w czerwcu 2012 już nie pamiętam jaki cudem, przypomniałem sobie o drugim świecie. Pobieram znowu viewera, niestety nie pamiętałem już loginu, a licząc, że może sobie coś przypomnę zrobiłem sobie alta, którym do dzisiaj się posługuje ;-) No ale jest jednak kilka zasadniczych uwag, a w szczególności charakter "graczy" jeśli tak to nazwę. Nie ma żadnego poważnego miejsca, same kluby i dyskoteki. Większość tych, która została to jednak totalne chamy. Wszystko im się nie podoba. Ba, że już lepiej wyglądałem na drugi, trzeci dzień oskarżono mnie o copybot'ing i o bycie czyimś altem do szpiegowania. Wtedy sobie mówię "Jak tak jest, to mam, gdzieś mam polską społeczność" i skończyłem odwiedzać polskie landy przez dobry kwartał (no dobra, zdarzały się wyjątki, że przychodziłem z kilkoma osobami na jakieś eventy itp). Nawet teraz jak porównam rok 2012 z aktualnym 2013 to mam wrażenie, że wymieramy. Taki przyrost ujemny naszej społeczności. A jak mam porównać 2010 to już lepiej nie nic nie mówić.

Reasumując jesteśmy istnie cofnięci w rozwoju. Nawet licząc, że może wybory Miss Virtual Poland coś zmienią, kogoś przyciągną itp nic nie dały. Potem nawet chyba zniszczono land, z tego co wyczytałem na blogu SL Voice of Poland. I czy to ma naprawdę sens? Ktoś się stara dać kopniaka tej nudzie, to od razu jest na przegranej pozycji przez tych grieferów, a potem jak nowy widzi takie coś to co sobie pomyśli. Co to za gówniana gra i wyjdzie bez żadnych wrażeń w SL? No jak tak dalej będzie, to nie będzie co komu niszczyć, bo nikomu nic nie będzie się chciało robić. Dziękuję.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 13 Paź 2013, 01:11 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Październik 2009
Posty: 382
nick w SL: Artemida Charisma
pantera_polnocy napisał(a):
... czemu wszyscy Polacy nie mogą tak działać? Czemu większość właścicieli działek zamiast współpracować razem dla dobra społeczności toczy ze sobą te niemądre wojenki podjazdowe? Czemu zamiast wymieniać się doświadczeniami trzymają wszystko w sekrecie tworząc kółeczka wzajemnej adoracji, próbując podkopać sukces innych? Być może jeśli ktoś nie odwiedza ich ziemi powinni się zastanowić, co robią źle i zmienić to, a nie próbować niszczyć innych tylko dlatego, że ktoś inny robi to samo lepiej? Może zaproponować współpracę, wzajemną pomoc? Podział jakiś zamiast bratobójczej walki może, który każdemu by wyszedł na dobre?

Może nie powinnam się wypowiadać, bo nie było mnie w SL ponad rok, ale powiem tak - 90% polskiej społeczności przenosi do SL typowo polska mentalność, czyli pieniactwo, zazdrość ze inni maja lepiej, zarozumialstwo itp. Do tego dochodzi jeszcze zludne wrazenie anonimowosci..l..
Z moich realnych obserwacji widzę, ze inne narody na emigracji trzymają się razem, pomagają sobie wzajemnie, tymczasem Polacy wzajemnie kopia pod sobą dołki - bo on/ona ma lepsza prace, bo więcej zarabia, bo ma własne mieszkanie/dom, a inni mieszkają na domkach służbowych, ect, ect. To samo dzieje się w polskim SL - właściciele landów/klubów wola ze sobą walczyć niż się wzajemnie wspierać. Smutne, ale prawdziwe...

Pozdrawiam serdecznie


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 13 Paź 2013, 01:56 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
Właśnie zaczynam dochodzić od wniosku, że ten mój cały Konin3D musi z jakiejś zazdrości wynikać... Tylko, czy to pozytywny wpływ na mnie miało, czy negatywny? Nie wiem jeszcze do końca.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 13 Paź 2013, 14:54 
Dołączenie:
Październik 2013
Posty: 1
3 lata temu po swojej nieforturnej TVN reklamie LL zrobil czystke dzieci z polskiej spolecznosci, 50% ludzi wypadlo. Czas na nastepna czystke.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 13 Paź 2013, 16:43 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
Tylko że niecałe 3 lata temu leciutko się regulamin Second Life zmienił i część z dzieci niestety by w SL została, chociaż powinny mieć momentami bezwzględny zakaz wstępu.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 13 Paź 2013, 18:50 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6356
nick w SL: Madelaine Sautereau
Ale co to ma do rzeczy? Większość wojenek w SL toczyły ze sobą osoby dorosłe, więc usunięcie "50% ludzi" (czego swoją drogą nie zaobserwowałam) raczej nic by nie zmieniło.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 13 Paź 2013, 23:15 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
Radze wziac pod uwage, ze bedac na obcych landach czy uczestniczac w miedzynarodowych projektach macie kontakt z elita tych spolecznosci. Pewnym 'filtrem' jest tez bariera jezykowa.
Pojawiajac sie na polskiej ziemi wirtualnej jestescie bezposrednio wystawieni na bezlitosny "szary lud", ktory moim zdaniem niewiele sie rozni od Niemcow czy innych Francuzow.
Obcokrajowiec, ktory pozna organizatorow np WOSP wraca do siebie i pisze na swoim forum post, w ktorych wychwala zgode i wspoldzialanie Polakow robiacych wspaniale rzeczy w odroznieniu od reszty swiata, ktora sie tylko kloci.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 13 Paź 2013, 23:19 
Dołączenie:
Październik 2010
Posty: 595
Cytuj:
I... czy naprawdę większość nowych polskich miejsc musi być klubem albo dyskoteką?


Klub jest najłatwiejszym rozwiązaniem ponieważ pozwala osiągnąć cel - stworzyć czat 3D. Każde inne rozwiązanie wymaga umiejętności, czasu a także kosztuje. Pantera nie możesz mieć uwag do tego co ludzie robią za własne pieniądze i w swoim wolnym czasie. Ich wybór.

Sądzę, że zadowolenie z obecności w SL to kwestia umiejętności wybierania tego co się może udać, realizowania i zachowania w pamięci tego co warto, omijania ludzi którzy mają problem (głównie ze sobą) i do tego szczypta asertywności.
Więcej optymizmu i nie oczekujmy, że wirtualny świat będzie bardziej idealny niż rzeczywistość.
Myślę, że dobrze o tym wiesz Pantera. :)
Zakładam, że znajdujesz się w bardziej zorganizowanych grupach, gdzie ludzie są dojrzalsi i jakieś mało istotne incydenty podczas odwiedzania polskich miejsc sprawiły, że napisałaś ten post.

Współpracowałam z Polakami w SL kilka lat i dobrze wiem, że wielu z nas stać było na bezinteresowną pomoc i było w nich wiele dobrych chęci. Nie sądzę, że to się zmieniło. Żeby te cechy stały się widoczne potrzeba czasami jakiegoś impulsu. Widocznie obecnie ludzi niewiele motywuje i trudno o to do nich mieć pretensje. Nie jesteśmy cofnięci w rozwoju. Wszędzie są te same problemy.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 14 Paź 2013, 09:33 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Sierpień 2009
Posty: 318
nick w SL: Dex Euromat
W Second Life jestem od 2008 roku.
Obecnie posiadam 2 konta.
Pierwsze pozostaje do kontaktu z zagranicą, tudzież Roleplayem i zarobkiem przez Earn2Life i inne formy pozyskiwania L$.
Drugie jest nastawione na kontakt z Polską społecznością, także z ludźmi z innych krajów. Zawsze chciałem i nadal chcę pomagać ludziom w SL, jednak zauważyłem, że Wielkie projekty dość szybko upadają, gdyż każdy użytkownik ma inny styl pomocy.

Z własnej obserwacji wiem, że lepsze są projekty kameralne (nie zrzeszające więcej niż 5 osób). Mniejsza grupa lepiej się dogada. W penym projekcie podziękowano mi w sposób, który pozostawia dużop do życzenia... dowiedziałem się ostatni o zmianach personalnych. Nawet maila ani IMa nie dostałem. BYły potem inne projekty, ale nie miały one duzego wzięcia, dlatego wolałem z nich wyjsć.

Jestem związany z Academia Electronica - gdyż jest to projekt, który z zewnątrz może wydawać się, że stoi w miejscu (przychodzą głownie te same osoby) - jednak te osoby prowadzą dobre działalności i wprowadzają dużo do projektu. Przybywający do Świata studenci w 80% przypadków logują się wyłącznie na wykłady. Jednak 20% pozostaje na dłużej. Nie będę się rozpisywał w tym temacie. Kto chce niech przyjdzie do Academii i zobaczy.

Mam parę miejsc, które bardzo miło wspominam, i do których mogę pójść. Sczególnie chcę tu wymienić już niestniejącą Mechaniczną Cytryne, Wonnego Kota oraz cały czas trwającą Piwnicę Pod Aniołami. Te miejsca zawsze nastrajają pozytywnie.

Wracając do temau pomocy. Co jakiś czas wchodzę na Publiczne Miejsca pomocy utworzone przez Lindn Lab. Nie wystaję na miejscu startu (jak to wiele osób ma w zwyczaju), lecz lepszym miejscem jest dla mnie koniec lub środek- wtedy człowiek już jest po przejściu podstawowego przewodnika. Pyta się wtedy bardziej konkretnie o sprawy związane z Second Life.
Zdarzają się jednak przypadki, że trzeba wysłać raport do Lindenów, a czasem się nie oppłaca (jesli ma się do czynienia z Gimbazą co już opiywałem w wątku: młodziaki w SL).

Pomimo takich incydentalnych zjawisk, mam nadzieję pozostać w SL jak najdłużej.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 16 Paź 2013, 20:17 
Moderator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2008
Posty: 3211
nick w SL: Nemesis Igaly
Ja bym mogła napisać książkę o moim SL. To co przeżyłam... hmm. No cóż, nie ukrywam, że zawsze miałam trudny charakter i własne zdanie o wielu rzeczach. Dawałam się wciągać w wojenki i z perspektywy czasu żałuję paru wyborów. Ale jestem osobą prostolinijną, mogę być najlepszym przyjacielem bądź bezwzględnym wrogiem - nie lubię lawirować jak czynią to niektórzy. Jeśli coś mi się nie podoba... Cóż to nie kryję swojego zdania. W RL też mi z tego powodu nie łatwo. Wielokrotnie dałam się zmanipulować i działać w dobrej wierze, co czasem kończyło się źle. Moje wojenki tu i w SL chyba już przeszły do historii ;) Tylko jak ktoś mi kiedyś napisał trzymałam do nich dystans. To prawda, przecież to tylko SL... Choć z drugiej strony...
Wielokrotnie to pisałam. Tu - w SL - możemy udawać kogo chcemy, ale tak naprawdę pokazujemy jacy jesteśmy w rzeczywistości. Bo na dłuższą metę każdy może "anonimowo" stać się sobą... Czy tego chce, czy nie. Jedyną i najprawdziwszą rzeczą łączącą SL i RL są uczucia, tych nie da się oszukać. Niezależnie jakie by były.

Zaczynałam z innym kontem, obecne było tylko kontem testowym, można by rzec, że jestem własnym altem :P Miałam kiedyś powody aby z obecnego konta skorzystać, ale to inna bajka i historia na osobną opowieść.
Wiodłam bardzo barwne życie w SL parę lat temu. Siedziałam w nim godzinami, często chodząc spać o 1-2 giej w nocy, podczas gdy o 6:30 musiałam wstawać do pracy. Czy było warto? Myślę, że tak. Poznałam wiele osób. Właściwie chyba wszystkich, których było warto poznać. Włącznie ze sławnym księdzem, który krążył kiedyś po Second Kraków (ksiądz był prawdziwy)

To nie prawda, że na zagranicznych landach (gdzie spędziłam sporo czasu) nie można natknąć się na "typowo polskie" zachowania. Nie ma na to reguły. W każdym miejscu można się spotkać z zawiścią, zazdrością, czy zwykłym chamstwem. Spotkałam się też z sympatią tam gdzie bym jej się nie spodziewała... Może to kiedyś opiszę ;)

Mimo to dzięki SL poznałam wielu fajnych ludzi, ale obecnie wolę unikać polskich miejsc odwiedzając czasem SL.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 16 Paź 2013, 21:16 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
Zuo, aż mi się przypomniał Pawlak i jego podejście do wroga. Nie zacytuję co do słowa...

Wróg mój, swój, na własnej krwi wyhodowany

W sensie, że lepiej mieć swojego, szczerego wroga, niż kogoś, kto by miał na pokaz nim być.


Nie jest to propozycja, aby się pokłócić :D


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 16 Paź 2013, 21:19 
Moderator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2008
Posty: 3211
nick w SL: Nemesis Igaly
Ja też uważam, że lepiej mieć honorowego wroga niż kilku wrednych przyjaciół. Naprawdę :)


Profil E-mail Offline
Mężczyzna
PostWysłany: 17 Paź 2013, 16:14 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2013
Posty: 104
Skąd: puławy
nick w SL: Phoero
Nie zapominajcie o Phoero. To aż jednoosobowy innowacyjny projekt. Jak ten dziwak skończy? Pewnie marnie. I kij mu w ....
Lubię pogadać na Voice z większością, choćby o wpływie wiatru na nastroje w sl. W tedy często rzucam nawet robotę...
Tak, polska podzielona na obozy. Ale po co nawracać niewiernych?
Mam piaskownicę zieloną. Czy to oznacza że mam żyć w strachu przed polakami? Że ktoś rozpierduchę wyrąbie?
To by oznaczało, że się poddaję.
Mam zgłaszać, że jestem poszkodowany, mieć pretensje? Dawać im satysfakcje wygranej? Nie? Tak?
Faktem jest, że u mnie nic nie ma. Nie wiem co ludki potrzebują. Nikogo nie wyganiam. Skupiam się na własnym celu.
W większości mnie olewają. Ale życia sobie nie odbieram.
O większości co mi pomogli w SL, pamiętam, choć trudno o kontakt, jakoś się urwało, nastały ciężkie czasy wojny domowej. Ale znając historię, niedługo nadejdzie odrodzenie, czym chcę czy nie chcę.

Czy ktoś da radę namówić jakiegoś RentalMan-a, do zmiany lub utworzenia sim-u o nazwie Polska/Poland? Wiem, wiem, nie tędy droga, ale z tymi sąsiadami co mam, to trudno nawet się pokłócić. A tak serio, to nie ma takiego konkretnego sim-u z którym by można się identyfikować, z tond pomyślałem o zmianie nazwy, bo nikogo nie stać kupić i udźwignąć ciężaru porażki za polaczków...

Pozdrawia: Łukasz Ozga.

_________________
Robię biznes w SL...
https://marketplace.secondlife.com/stores/137308


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 17 Paź 2013, 22:28 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 560
nick w SL: wredna Jantarka Balczo
Phoero napisał(a):
[...] Czy ktoś da radę namówić jakiegoś RentalMan-a, do zmiany lub utworzenia sim-u o nazwie Polska/Poland? Wiem, wiem, nie tędy droga, ale z tymi sąsiadami co mam, to trudno nawet się pokłócić. A tak serio, to nie ma takiego konkretnego sim-u z którym by można się identyfikować, z tond pomyślałem o zmianie nazwy, bo nikogo nie stać kupić i udźwignąć ciężaru porażki za polaczków... Pozdrawia: Łukasz Ozga.


od miesiąca DZIAŁA POLSKI SIM dla POLAKÓW - VIRTUAL POLAND, na którym bawią się Polacy, na którym działają Polacy..a mimo to, większość wypiera ze świadomości istnienie tego miejsca, lub świadomie bojkotuje - tylko po co ?

Nie mniej jednak...zapraszam wszystkich:) RAKIETA na SIM


Profil E-mail Offline
Mężczyzna
PostWysłany: 18 Paź 2013, 12:01 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2013
Posty: 104
Skąd: puławy
nick w SL: Phoero
Sorry Jantarka, w ten Weekend popytam o wynajem ziemi w VIRTUAL POLAND... Nie zauważyłem po prostu. Mało bystry jestem, mało spostrzegawczy.

_________________
Robię biznes w SL...
https://marketplace.secondlife.com/stores/137308


Profil E-mail Offline

Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  

Odpowiedz



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 12 gości

Panel
Góra
Skocz do:  
SecondLife.pl designed by CvX! Powered by phpBB © phpBB Group - tłumaczenie
SecondLife.pl nie jest oficjalną stroną Second Life. SecondLife.pl is an unofficial Second Life website. SecondLife, SL logo and Second Life related graphics are trademarks of Linden Lab.

Entropia Universe , Planet Calypso