Odpowiedz
Autor Wiadomość
Nie podano
PostWysłany: 11 Lut 2011, 07:14 
Dołączenie:
Październik 2010
Posty: 19
Film jutro ma premierę na festiwalu w Berlinie, a w Polsce w kinach będzie w marcu. Nie wiem czy fajny, bo nie widziałem, znając podejście do takich tematów to bardzo różnie może być, po trailerze można się spodziewać raczej kina dla młodzieży, ale ja na pewno obejrzę. No i na pewno przyciągnie trochę ludzi tutaj. ;)

Opis:
http://www.filmweb.pl/film/Sala+samob%C ... 010-539509

Trailer:
http://www.youtube.com/watch?v=j_duJB5XmwI

(edycja)
przegapiłem drugi trailer:
http://www.youtube.com/watch?v=0PCUZBYlI7g
Ten jest lepszy, świetne zdjęcia i montaż, chyba nie pokazują go w Berlinie bez powodu ;)


Ostatnio edytowany przez dem8, 11 Lut 2011, 10:01, edytowano w sumie 1 raz

Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 11 Lut 2011, 09:13 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6356
nick w SL: Madelaine Sautereau
Nie wygląda źle, chociaż co do trailerów już od dawna wiem, że są najlepsze z całego filmu ;)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 11 Lut 2011, 13:51 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Październik 2010
Posty: 215
nick w SL: Nikola Genira
Tak czy siak, warto obejrzeć. Ale nie sądzę, żeby to miało dobry wpływ na ludzi. Jak zwykle wirtualne światy oberwą po dupie i wyjdziemy na jeszcze większych dziwaków :)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 11 Lut 2011, 17:37 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Sierpień 2007
Posty: 2632
nick w SL: WoodPaker Barbosa
Jakos nie poruszyl mnie ten trailer. Sa inne?


Profil E-mail Offline
PostWysłany: 11 Lut 2011, 19:05 
NikolaG napisał(a):
i wyjdziemy na jeszcze większych dziwaków :)


Nie wyjdziemy.
W dziwactwie osiągnęliśmy maxa i jesteśmy nie do pobicia. :lol:


Nie podano
PostWysłany: 11 Lut 2011, 20:13 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2007
Posty: 93
nick w SL: Hacintho Huet
Ale niektórzy (niektóre) są "dziwniejsze" :)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 12 Lut 2011, 16:49 
Moderator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2008
Posty: 3211
nick w SL: Nemesis Igaly
Od jakiegoś czasu widzę strasznie niepokojącą rzecz. Polskie komedie nie są śmieszne, polskie horrory nie straszą, jest coraz gorzej. Kto może wymienić ostatnią śmieszną polską komedię? Nawet były mistrz komedii - Janusz Machulski niewiele ma już do powiedzenia. Śmieszył odrobinę Killer, a potem... Już nic śmiesznego. Od paru lat nic ciekawego nie powstało. Jednym z ciekawszych filmów był Tylko dla twoich oczu pomimo okropnej wpadki z montażem końcowych scen i jak się okazuje niezbyt oryginalnemu pomysłowi. Mimo to warto go zobaczyć, bo w porównaniu do innych filmów wypada znacznie lepiej.
Po namyśle U pana Boga za piecem był chyba ostatnią wartą uwagi polską komedią. Gdzie czasy Poszukiwana-Poszukiwany, Nie lubię poniedziałku czy Jak rozpętałem II wojnę światową? Czasu Seksmisji i Kingsize'u? Samych swoich i Nie ma mocnych?
Zobaczymy co wyjdzie z tego filmu...


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 12 Lut 2011, 17:00 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6356
nick w SL: Madelaine Sautereau
Juliusz, Juliusz Machulski. Syn Jana.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 12 Lut 2011, 17:06 
Moderator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2008
Posty: 3211
nick w SL: Nemesis Igaly
No właśnie, już nawet zapomniałam jak ma na imię :mrgreen:


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 12 Lut 2011, 17:16 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 1716
nick w SL: Llorando Runo
Ostatni śmieszny to był chyba „13-sty posterunek”. :D Choć w sumie śmieszność scenariusza to tak ze 20% a reszta to Cezary. :mrgreen:


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 12 Lut 2011, 18:07 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
"13-sty posterunek" pokazał nam, że Cezary Pazura to taki polski odpowiednik Jima Carreya.

A tak BTW to "Nic śmiesznego" powstał wcześniej niż "Kiler"


I też zauważyłem, że te ostatnie lata w polskiej kinematografii to filmy, które średnio śmieszą i wydają się wręcz podobne do siebie. Nie wspominając, że nawet ci sami aktorzy tam grają.


A co do "U Pana Boga za piecem" to wszystkie części są dobrze wykonane, że aż chce się je oglądać nawet po raz kolejny. Pewnie dlatego, że czołowe role są niezmienne i dobrze dopracowane (rola księdza najlepsza).


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 12 Lut 2011, 23:00 
Dołączenie:
Marzec 2010
Posty: 100
Dom Zły czy jakos tak. Juz nie pamietam ale bardzo dobry


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 12 Lut 2011, 23:35 
Moderator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2008
Posty: 3211
nick w SL: Nemesis Igaly
Trzecia część U pana Boga... była kręcona na siłę - to widać. Tak samo jak kontynuacje niektórych seriali. Uwielbiam np serial Scrubs - przez naszych wspaniałych i jakże dowcipnych tłumaczy nazwany Hoży doktorzy, że niby chorzy, ha ha, normalnie boki zrywać.
Serial miał kilka zalet, przez 8 sezonów (8 lat) główni aktorzy i większość drugoplanowych pozostała niezmieniona. To duży plus. Serial nie był zwykłym sitcomem - wręcz nabijał się ze śmiechów puszczanych w tle. Gagi były naprawdę dobre i rozśmieszały. Był też często poważny a czasem wręcz smutny. Mimo absurdalnych marzeń J.D. - głównego bohatera - dał się lubić. Po oficjalnym zakończeniu 8 serii ABC postanowiło nakręcić sezon kolejny, który okazał się klapą. Zmienił się szpital, część aktorów i po prostu stracił to coś. W wielu odcinkach puszczano świetne piosenki, a zakończenie 8 serii było po prostu świetne. Komercja zwyciężyła i ...przegrała.
Komu podoba się House? Łapka w górę... No właśnie.
House jest nieudolną kopią Scrubs. Toż to dr.Cox o lasce. Jest nawet odcinek Scrubs (2001), który nabija się z House'a. (2004). Bo to tylko nieprawdziwa kopia, nierealna. Taki sam szpital a kilku lekarzy bez względu na ubezpieczenie chorego dokonuje cudów by go wyleczyć. Zero realizmu i na dodatek oklepany schemat. Oto geniusz medycyny stawia zawsze trafną diagnozę a i tak w następnym odcinku nikt nie bierze go na serio. Fabuła przewidywalna do bólu. Fabuły Scrubs już nie tak łatwo przewidzieć. To chyba jedyny realistyczny serial o lekarzach jaki widziałam, prawie jak u Camerona. W Obcym decydujące starcie po raz pierwszy pokazano prawdziwych żołnierzy, nawet jeśli byli oni kosmicznymi marines na obcej planecie.

Nie wiem co jest nie tak z polskimi filmami. To, że komedie są do bani już wiemy. Ostatnio nie widziałam też żadnego nowego filmu obyczajowego. Nie wspomnę o filmach akcji, były próby - Dublerzy - niemal śmieszna parodia filmów akcji z niezłym montażem i efektami. Potem dłuuuugo nic.
Kogo śmieszy Wszyscy jesteśmy chrystusami? A Nic Śmiesznego? Jest różnica, prawda?

Ostatnio wręcz unikam polskich filmów. Nie jestem w stanie wymienić ani jednego polskiego nowszego filmu, który bym obejrzała. Słyszałam o Domie Złym, ale jeszcze nie widziałam. Może się skusze :)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 12 Lut 2011, 23:39 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6356
nick w SL: Madelaine Sautereau
projekt napisał(a):
"13-sty posterunek" pokazał nam, że Cezary Pazura to taki polski odpowiednik Jima Carreya.

Z jedną różnicą. Cezary Pazura był kiedyś dobrym aktorem, w "Posterunku" został zwykłym pajacem nadużywającym środków aktorskich (naprawdę Was śmieszył? w której sekundzie?...). Jim Carrey był pajacem, który udowodnił później, że jest też bardzo dobrym aktorem.

Ale wiecie, ja zwykle śmieję się w momentach, kiedy inni milczą. I odwrotnie.

renesaga napisał(a):
Dom Zły czy jakos tak. Juz nie pamietam ale bardzo dobry

A to komedia była?

Zuo napisał(a):
House jest nieudolną kopią Scrubs.

Siłą House'a jest House. Jak dorośniesz to zrozumiesz :P


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 13 Lut 2011, 00:32 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 2318
nick w SL: Morrigan Polanski
Nie śmieszy mnie Scrubs (chociaż jestem chyba maniaczką seriali medycznych). Nienawidzę organicznie zarówno Carreya (mogę go znieść tylko w roli Grincha), jaki i Pazury (tego z kolei trawię tylko jako leniwca Sida ;)). Z sitcomów uwielbiam The Big Bang Theory ("Teoria wielkiego podrywu") i How I Met Your Mother (Jak poznałem waszą matkę).

Było parę dobrych polskich filmów... Chociażby "Weisser" czy "Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową". Ale te raczej można zobaczyć w DKF-ach.

Co do House'a, zgadzam się z Mad w całej rozciągłości. Nem, czy serial musi być wiarygodny, czy ma zapewniać rozrywkę? Czy wszystkie zabawne sytuacje ze Scrubs zdarzają się codziennie Tobie, czy ludziom naokoło Ciebie?


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 13 Lut 2011, 00:57 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 1716
nick w SL: Llorando Runo
Cytuj:
Z jedną różnicą. Cezary Pazura był kiedyś dobrym aktorem, w "Posterunku" został zwykłym pajacem nadużywającym środków aktorskich (naprawdę Was śmieszył? w której sekundzie?...).
Nie trudno być zwykłym dobrym aktorem. Może to brzmi dziwnie, ale takie jest moje zdanie. No dobra, inaczej. Pewnie trudno zostać tym dobrym aktorem, ale tak wielu się to udaje że wygląda to na „normę”. Oczywiście „dobrym” jest pojęciem względnym, i niektórzy aktorzy są święcie przekonani iż grają dobrze, podczas gdy grają fatalnie.... ;) No ale nie o tym chciałem pisać. Chodzi o robienie z siebie pajaca. Piekielnie trudna rzecz, bo nawet nie trzeba być aktorem by zrobić czasami z siebie pajaca. ;) U aktorów znów wielu próbowało, i przeważnie w tych próbach wypadało fatalnie, a w najlepszym razem tak sobie. A zrobić z siebie pajaca tak by było to śmieszne, a potem powtórzyć to kilkadziesiąt razy to jak dla mnie jednak świadczy o pewnym mistrzostwie. A co jak co ale w robieniu z siebie pajaca to Cezary nie ma sobie równych w naszym kraju. ;)
A co do śmiania się, to mnie nie śmieszył w każdej sekundzie, a nawet i nie w każdej minucie, ale wystarczyło kilka momentów że jednak śmieszył i to bardzo, a to już jednak sporo. :D

Przypomniał mi się jeszcze inny serial – „Świat według kiepskich”. Jako że TV od lat nie oglądam na serial trafiłem gdzieś tam u kogoś i pobieżnie oglądnąwszy wydał mi się prymitywny i nie dla mnie, a na pewno nie śmieszny. Ale potem znów u kogoś oglądnąłem cały odcinek i puenta mnie rozbroiła. :D Odcinek był skonstruowany jak dobry kawał, najpierw opowieść a na końcu prześmieszne zakończenie do którego wszystko to opowiedziane prowadziło. Zatem zacząłem oglądać po kolei sezony, aż w pewnym momencie zabrakło puenty i zostały same „debilstwa”, i się okazało że zabrakło reżysera Okiłs Khamidowa, a bez niego ten serial był już jednak tym czym mi się wydał na początku, więc przestałem oglądać.

Z innych seriali dość zabawny (zwłaszcza we dwoje) był „Kasia i Tomek” który to serial można sobie oglądnąć za darmo na Onecie w ich VOD. Ale śmieszność tego serialu jest już bardziej subiektywna, bo wiele sytuacji tam przedstawionych jest jakby żywcem wyjęta z życia par i dlatego zabawna. :)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 13 Lut 2011, 01:05 
Moderator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2008
Posty: 3211
nick w SL: Nemesis Igaly
Madelaine napisał(a):
Siłą House'a jest House. Jak dorośniesz to zrozumiesz :-P
Cóż, nie pozostaje mi nic innego jak zacytować mistrza: Moim zdaniem bezwarunkowo, absolutnie, niepodważalnie, definitywnie, finalnie, bezwzględnie, totalnie, kompletnie, nieodwołalnie, bezdyskusyjnie, niekwestionowanie i bezsprzecznie lepszy jest Perry Cox :)
Twórcy House'a przyznają, że wzorowali się na Holmesie i Watsonie (co wydaje się oczywiste) oraz tu niespodzianka na Cox'sie. Przy czym House nie miałby cienia szansy w starciu z Cox'em ;)

Film Jana Komasy „Sala Samobójców" zostanie pokazany w sekcji Panorama Special podczas 61. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Berlinie.
Dzięki wspólnym staraniom studia filmowego Kadr i PISF, "Sala Samobójców" jest pierwszym polskim projektem, który uzyskał międzynarodowego agenta sprzedaży jeszcze na etapie produkcji. Została nim duńska firma LevelK. Tine Klint, jej dyrektor zarządzająca, wcześniej promująca filmy Larsa von Triera i Lone Scherfig, tak wypowiada się o polskim reżyserze: - Jan jest niezwykle interesującym reżyserem debiutantem, któremu w udany sposób udało się połączyć ważny temat z urzekającą poetyką wizualną. Film Komasy został przez LevelK włączony do projektu promującego nowe interesujące kino światowe pod nazwą Future Classics.
http://www.pisf.pl/pl/kinematografia/ne ... inale-2011
To budzi pewne nadzieje. Natomiast sam udział tego filmu na tym właśnie festiwalu nie koniecznie wróży mu sukces komercyjny. Ale czasem reakcje widzów są nieprzewidywalne. Wodny świat z Costnerem miał koszmarne recenzje a mimo to widzowie go pokochali ;)
Jakby powiedział Todd - Sceptyczna piątka :mrgreen:

Morrigan napisał(a):
Co do House'a, zgadzam się z Mad w całej rozciągłości. Nem, czy serial musi być wiarygodny, czy ma zapewniać rozrywkę? Czy wszystkie zabawne sytuacje ze Scrubs zdarzają się codziennie Tobie, czy ludziom naokoło Ciebie?

Jeżeli to dramat obyczajowy jak House to raczej powinien być wiarygodny. A nie jest. Scrubs są osadzone w prawdziwych realiach, o dziwo tam pacjenci umierają. Lekarzom nie zawsze uda się wszystkim pomóc i największa niespodzianka - popełniają też błędy, które źle się dla pacjentów kończą. Mało tego, pacjenci to często ćpuny chcące wyłudzić leki, oszuści i osoby bez ubezpieczenia. Scrubs opierają się często na czysto absurdalnym humorze jak w Latającym Cyrku Monthego Pytona. Właśnie na tych kosmicznych różnicach opiera się jego humor i to co się w nim lubi. Bo marzenia mogą być piękne, a rzeczywistość niestety szara. Nigdy nie lubiłam seriali o lekarzach, z bardzo prostej przyczyny - za brak realizmu. Wierz mi, byłam parę razy w szpitalu, na izbie przyjęć i w przychodni. Wiem jak to wygląda, a przesłodzony House po prostu działa mi na nerwy. Patrzę na House'a i przypomina mi się kilkuletnie dziecko przywiezione na izbę przyjęć przez pogotowie po tym jak wypadło z okna. Lekarze z pogotowia witają się z kolegami z Izby, pytają o domowe sprawy, a dziecko leży przez pół godziny na sali całe w wymiocinach. I automatycznie zmieniam kanał.

Scrubs należy do kategorii seriali komediowych. Różnica między sitcomem a serialem komediowym polega na braku udawanego, przeważnie z powodów czysto komercyjnych - śmiechu. Bardzo rzadko serial jest kręcony przy udziale publiczności, częściej pokazuje się widzom gotowy materiał, a najczęściej po prostu wkleja śmiech, tam gdzie niby miało być śmiesznie. Oglądając Scrubs po prostu wiadomo kiedy się śmiać :) Kasię i Tomka pamiętam, też fajny. Scenariusz oczywiście jest adaptacją zagranicznego serialu (chyba francuskiego). Dziś są prawdziwą parą :)

Zgadzam się z Llorando - zrobienie z siebie takiego pajaca to prawdziwa sztuka. Można go nie lubić, ja za nim nie przepadam, ale przyznać trzeba. W pajacowaniu jest mistrzem.

No i kolejny cytat mistrza:
– Każdy z was kiedyś kogoś zabije. Może już dzisiaj, albo za dziesięć lat. Fakt jednak jest taki, że możecie to tylko odwlec. Na ten przykład kolega Mokre Gacie może zabić kogoś już za chwilę, bo od dwóch godzin nie podaje swojemu pacjentowi kroplówki i nie sprawdza wyników badań... Na co czekasz? Już, już, już, leć do pacjenta! Tak... Każdy z was kiedyś zabije... Doug, to nie ten pacjent...
Cox w przemowie do rezydentów.


Profil E-mail Offline
PostPost został usunięty przez Madelaine 13 Lut 2011, 02:44.
Powód: post nie wnoszący niczego do tematu
Nie podano
PostWysłany: 13 Lut 2011, 02:42 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6356
nick w SL: Madelaine Sautereau
Llorando Runo napisał(a):
co jak co ale w robieniu z siebie pajaca to Cezary nie ma sobie równych w naszym kraju. ;)

No i szkoda, niezły aktor z niego był. Bufon, ale aktor niezły...
Jest różnica między graniem pajaca, a byciem pajacem. Cienka, niestety dla większości (mówię o wykonawcach) niezauważalna.

Llorando Runo napisał(a):
co do śmiania się, to mnie nie śmieszył w każdej sekundzie, a nawet i nie w każdej minucie

Mnie w żadnej 8)

Llorando Runo napisał(a):
Przypomniał mi się jeszcze inny serial – „Świat według kiepskich”.

Ooo tak. Zdecydowanie wyższa liga niż Posterunek, oczywiście, pierwsze serie (tak, tak, zgadzam się z Llorando, bez cienia ironii :) ).

Zuo napisał(a):
Scrubs są osadzone w prawdziwych realiach, o dziwo tam pacjenci umierają. Lekarzom nie zawsze uda się wszystkim pomóc i największa niespodzianka - popełniają też błędy, które źle się dla pacjentów kończą. Mało tego, pacjenci to często ćpuny chcące wyłudzić leki, oszuści i osoby bez ubezpieczenia.

O dziwo, wszystko to widziałam oglądając House'a...

Zuo napisał(a):
Jeżeli to dramat obyczajowy jak House

Yyyyyy... a ja byłam pewna, że to jednak komedia... Muszę chyba zweryfikować swoje poczucie humoru.
Ale w sumie po co. Wolę się śmiać w dobrym towarzystwie, nie w tłumie.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 13 Lut 2011, 02:46 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2009
Posty: 840
nick w SL: Darnok Quar
wspomniano o szerloku
jest nowy serial, może widzieliscie
akcja wspolczesna
nawet znosny
szerlok chodzi caly oblepiony plastrami z nikotyna

aktor byl brany pod uwage przy obsadzie Doctora (tego z Doctor Who :D), chyba on sie nie zgodzil


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 13 Lut 2011, 03:03 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
Jim Carrey to mi się najbardziej podobał w filmie Thruman Show. Komik grający w raczej nieśmiesznym, ponieważ poważnym filmie. I jeszcze był jedne film, ale nazwy nie pamiętam. Ale było chyba o jakimś komiku, który był śmiertelnie chory, czy coś na tę melodię.

Po prostu te poważne role, gdzie nie gra typowego idioty. (chodzi o granie minami i zachowaniem)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 13 Lut 2011, 03:58 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 1716
nick w SL: Llorando Runo
Madelaine napisał(a):
Mnie w żadnej
Mad, bo Ty jesteś osobą raczej zrównoważoną o umiarkowanym poczuciu humoru, a Cezary to “oszołom” który pewnie swoim zachowaniem tylko drażni poważne ludzi. ;)
Ja tam na przykład lubię przekraczanie granic absurdu w humorze. Ale każdy jest inny, i ma inny gust. :)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 13 Lut 2011, 11:34 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6356
nick w SL: Madelaine Sautereau
Cytuj:
bo Ty jesteś osobą raczej zrównoważoną o umiarkowanym poczuciu humoru

Może nie mam racji, ale chyba należy znać osobę, o której wystawia się opinie? 8)

Cytuj:
lubię przekraczanie granic absurdu w humorze.

Ja też. O ile przekraczanie granic absurdu nie jest przekraczaniem dobrego smaku. Ale każdy jest inny i ma inny gust :mrgreen:


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 13 Lut 2011, 12:11 
Moderator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2008
Posty: 3211
nick w SL: Nemesis Igaly
Madelaine napisał(a):
O dziwo, wszystko to widziałam oglądając House'a...
No to może w późniejszych seriach, których ja nie widziałam. W Scrubs od początku rysował realny obraz lekarzy, błędy, pomyłki i śmierć pacjentów już w trzech pierwszych odcinkach. O ile tu pacjenci umierali przeważnie na całkiem normalne choroby lub byli zwyczajnymi hipochondrykami o tyle pacjenci House'a mili dziwne tendencję do chorowania na bardzo egzotyczne i rzadkie choroby. W sumie odpowiednik Ministerstwa zdrowia w USA powinien się w którymś odcinku zainteresować skąd właściwie w jednym mieście tyle takich dziwnych przypadków ;)
W odcinku Mój House lekarze z Scrubs rozwiązywali zagadkę - dlaczego pewien człowiek ma pomarańczowy odcień skóry :mrgreen: Ba, Cox nawet utykał :mrgreen:
Madelaine napisał(a):
Wolę się śmiać w dobrym towarzystwie, nie w tłumie.
House podoba się prawie każdemu, Scrubs już nie, coś w tym musi być ;)
Madelaine napisał(a):
O ile przekraczanie granic absurdu nie jest przekraczaniem dobrego smaku.
A o to akurat bardzo trudno. Pierwszy z brzegu przykład - LOST :mrgreen:

A tu więcej na temat filmu: http://www.tvn24.pl/-1,1692551,0,1,sala ... omosc.html


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 13 Lut 2011, 12:58 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6356
nick w SL: Madelaine Sautereau
Zuo napisał(a):
House podoba się prawie każdemu, Scrubs już nie, coś w tym musi być ;)

Moja uwaga odnosiła się po pierwsze do nazwania House'a "dramatem obyczajowym". Mnie akurat śmieszy, nawet bardzo. A po drugie pisałam o tym, że zwykle śmieję się wtedy, kiedy inni nie. I odwrotnie.
Swoją drogą wątek medyczny omijam, nie cierpię seriali o lekarzach 8)

Cytuj:
Pierwszy z brzegu przykład - LOST

Nie znam. Naprawdę. Jedyne, co widziałam, to zdjęcia w gazetach z programem telewizyjnym.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 13 Lut 2011, 13:10 
Moderator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2008
Posty: 3211
nick w SL: Nemesis Igaly
Widziałam odcinek, w którym bohaterowie cofnęli się w czasie a jeden z nich rozważał wysłanie Gorgowi Lucasowi scenariusza Imperium Kontratakuje ;]


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 13 Lut 2011, 14:26 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
Nie wiem, kto to Gorg Lucas, ale nie o tym chciałem...


Na rodzimym gruncie mamy kilka seriali o lekarzach, ale o tym poważniejszym chciałem... Na dobre i na złe analizuje każdy odcinek ze specjalistami medycznymi, aby każdy przypadek chorobowy nie odbiegał od rzeczywistości. Zatem jeżeli jest tam jakaś choroba, to w tym serialu trzymają się prawdy o tejże chorobie. Nawet mój tata to kiedyś sprawdził, chociaż on nienawidzi tych polskich serialików. Jednak ja wolę amerykański Ostry dyżur. Chyba prawie wszystkie odcinki oglądałem, bo wszystkich to na pewno nie.

Dalej wymieniać nie będę, bo się okaże, że chociaż odcinek każdego serialu o lekarzach oglądałem... albo o szpitalu w tle.. np. Królestwo (raczej niekomediowy serial, lekko niezrozumiały czasami).


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 13 Lut 2011, 14:30 
Moderator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2008
Posty: 3211
nick w SL: Nemesis Igaly
projekt napisał(a):
Nie wiem, kto to Gorg Lucas, ale nie o tym chciałem...
Właściwie George Lucas. LiterUFka :P


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 13 Lut 2011, 15:32 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
Mogę wybaczyć.


A skoro już przy Lucasie jesteśmy, to są osoby na tym świecie, które nie rozumieją, na czym polega fenomen Gwiezdnych Wojen. A gdyby nieco poczytali, czym groziłaby klapa tego filmu i do czego w ogóle ten film się przyczynił, to by zdanie zmieniły.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 13 Lut 2011, 15:41 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2009
Posty: 840
nick w SL: Darnok Quar
projekt napisał(a):
A gdyby nieco poczytali, czym groziłaby klapa tego filmu i do czego w ogóle ten film się przyczynił, to by zdanie zmieniły.

uniknelismy jakiejs katastrofy?


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 13 Lut 2011, 16:00 
Moderator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2008
Posty: 3211
nick w SL: Nemesis Igaly
projekt napisał(a):
A skoro już przy Lucasie jesteśmy, to są osoby na tym świecie, które nie rozumieją, na czym polega fenomen Gwiezdnych Wojen.
Jestem w stanie zrozumieć sukces pierwszej serii. W zasadzie Lucas w dniu premiery wyjechał z rodziną na wakacje - obawiał się straszliwej kapy.

Co się przyczyniło do sukcesu? Harrison Ford i Alec Guines - to świetni aktorzy. Hana Solo miał zagrać Burt Reynolds (a fuj). Fabuła oparta na opowieściach o samurajach, identyczny sposób narracji jak w jednym z filmów o nich - z perspektywy dwóch służących - roboty. Efekty - w tamtych czasach były świetne. Muzyka i dźwięk - THX. No i cała masa pomysłów.
Najlepszą częścią wg mnie było wymienione Imperium Kontratakuje, głównie z powodu świetnych zdjęć w kosmosie. Wtedy nie było komputerów do tworzenia grafiki na tym poziomie. Wszystko kręcono metodą poklatkową przy pomocy urządzenia zwanego kopiarką, sklejało się tam taśmę filmową z nagranymi sekwencjami, wystarczył jeden błąd i można było zaczynać od nowa. Imperium znajduje się w pierwszej dziesiątce najlepszych filmów SF wszechczasów zaraz za Bladerunnerem.
Co do samej fabuły można zarzucić jej to samo co Indianie Jonsowi - pierwsze z brzegu - w kosmosie nie słychać silników, a promienie laserów nie poruszają się tak wolno oraz celność szturmowców imperium - przeciętny szturmowiec miałby problem z trafieniem w stodołę stojąc metr od niej. Aż dziw, że większość nie ginęła od własnego ognia.

A tak w ogóle Leia i Luke mieli romans ;)
Gdyby nie to, że oglądałam Gwiezdne wojny jako dziecko, z pewnością nie byłoby się czym zachwycać ;)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 13 Lut 2011, 16:08 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 2318
nick w SL: Morrigan Polanski
A ja się będę zachwycać. Wciąż i wciąż. Bo to wcale nie ma być wiarygodne, tylko klawe!


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 13 Lut 2011, 16:19 
Moderator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2008
Posty: 3211
nick w SL: Nemesis Igaly
A teraz wyobraź sobie Gwiezdne wojny kręcone z realizmem ze Szklanej półłapki, gdzie główny bohater poci się, klnie, odnosi rany i krwawi, gdzie walka z jednym tylko przeciwnikiem prawie kończy się dla niego tragicznie (na drugim końcu skali znajduje się Szklana Parodia 4.0) To byłby dopiero hit ;)
Ja Morri nie kupuje wszystkiego co mi podstawiają pod nos scenarzyści ;) Jak już absurd to komediowy :)

Jeśli linuxa ma ktoś, wkleić ten tekst w konsole proponuje, ciekawostkę jako ;P
Cytuj:
telnet towel.blinkenlights.nl


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 13 Lut 2011, 17:01 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 1716
nick w SL: Llorando Runo
Madelaine napisał(a):
Ja też. O ile przekraczanie granic absurdu nie jest przekraczaniem dobrego smaku. Ale każdy jest inny i ma inny gust :mrgreen:
Równie dobrze można napisać że lubi się zaszaleć pod warunkiem że nie robi się niczego nierozsądnego. 8-)
A co do moich opinii to zapomniałem wstawić oczywistego – imo. Do tego nie widzę nic złego w umiarkowanym poczuciu humoru i byciu zrównoważonym, ktoś musi trzeźwo patrzeć na ten świat. ;) Zresztą nie możemy mieć o sobie obiektywnej opinii, a i inni mogą mieć o nas opinie na podstawie tego co im siebie odkrywamy. A dobry smak to też subiektywna sprawa zależna od gustu który jest indywidualny, ale przyjęło się uważać iż NASZ gust/smak to jest ten dobry a innych jeśli się różni od naszego to jest ten zły. :mrgreen:


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 13 Lut 2011, 17:34 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2009
Posty: 840
nick w SL: Darnok Quar
Ha, moze czegos nie dostrzegam
ale jest roznica miedzy humorem absurdu a prymitywnym dowcipem
dla mnie 13 posterunek - przyznam nie wiele ogladalem, pewnie nigdy calego odcinka
był poprostu strasznie prymitywny
pewnie to bylo zamierzone
ale jakos nie rozumiem koncepcji serialu w ktorym wszyscy sa glupkami
do bolu i nie ma drugiego dna tej glupkowatosci
bo czasami bywa :D w dobrych (czytaj - mi przypadajacych do gustu) komediach
dowcipy sa bardzo nie wyszukane
skojarzenia - żadne - po prostu dowcip z rodzaju - pies komendanta nasrał na podłog a w odchodach znaleziono granat
wszyscy strasznie sie boja, chowaja za stołami, najbardziej boi sie duzy i silny strzelac bedzie do muchy z bazooki ha ha
całosc oparta na dysproporcji - ale co za duzo to juz nie smieszy
i ogolna koncepcja: - robic duzo hałasu
juz slizganie sie na skorce banana i przyjmowanie tortow na twarz bardziej mnie bawilo
postacie obce, ktorych nie da sie ani lubic ani nie lubic
co to jest? :D
jak dla mnie to bylo dno

edit
wlasnie juz wiem
w mojej ocenie posterunekt to
strasznie krzykliwa i natretna odmiana humoru

edit
prymitywna w tym sensie ze zero finezji
jak walenie mlotem
po prostu dowcip w stylu - popatrz jaki glupek ha ha ha

ale jak juz pisalem
tak naprawde nigdy nie starczylo mi cierpliwosci by obejrzeć caly odcinek do konca
wiec moglem czegos nie zauwazyc
ale z tego co widzialem
caly dowcip polega na tym, ze oglada sie glupkow
i absurdalnosc polega na tym, ze sa to mega glupki
do tego halasliwe
mnie nie smieszylo


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 13 Lut 2011, 17:56 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 1716
nick w SL: Llorando Runo
Bo scenariusz sam z siebie był debilny, bez drugiego dna czy większego sensu. Bo to wszystko było tylko tłem do gry Cezarego. :lol:


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 13 Lut 2011, 18:24 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
Moze to troche tak jak z Kiepskimi? Gdyby nie Grabowski nie wiem czy bym przelknal, teraz ogladam wszystkie odcinki w necie.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 13 Lut 2011, 19:52 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Październik 2009
Posty: 279
Zuo napisał(a):
Jeśli linuxa ma ktoś, wkleić ten tekst w konsole proponuje, ciekawostkę jako ;P
Cytuj:
telnet towel.blinkenlights.nl


Wcale nie potrzeba Linuxa zadziała na każdym systemie na którym jest możliwość połączenia się przez telnet.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 13 Lut 2011, 20:09 
Moderator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2008
Posty: 3211
nick w SL: Nemesis Igaly
Działa tak z pod konsoli po uruchomieniu CMD? Bo nie sprawdzałam ;)

Edit. Faktycznie ;) (XP SP3)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 13 Lut 2011, 22:05 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Październik 2010
Posty: 39
nick w SL: Violina Niki
projekt napisał(a):
I jeszcze był jedne film, ale nazwy nie pamiętam. Ale było chyba o jakimś komiku, który był śmiertelnie chory, czy coś na tę melodię.



to byl "czlowiek z ksiezyca " jeden z moich ulubionych :-P


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 13 Lut 2011, 22:45 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 2318
nick w SL: Morrigan Polanski
Zuo napisał(a):
A teraz wyobraź sobie Gwiezdne wojny kręcone z realizmem ze Szklanej półłapki, gdzie główny bohater poci się, klnie, odnosi rany i krwawi, gdzie walka z jednym tylko przeciwnikiem prawie kończy się dla niego tragicznie (na drugim końcu skali znajduje się Szklana Parodia 4.0) To byłby dopiero hit ;)
Ja Morri nie kupuje wszystkiego co mi podstawiają pod nos scenarzyści ;) Jak już absurd to komediowy :)


Ja też nie, ale nie będę się czepiać, że kosmita ma trzecie oko w miejscu, które nie ma sensu, bo miałby kiepski kąt widzenia. Chodzi o to, że to się nazywa sci-fi, a nie samo sci ;)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 14 Lut 2011, 01:13 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
Pomijając fakt, że pierwsza z nakręconych części (Epizod IV) była tworzona dzięki hipotekę na domu Lucasa, to jeszcze jej sukces spowodował jedno - zaistniało Industrial Light & Magic.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 14 Lut 2011, 02:16 
Moderator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2008
Posty: 3211
nick w SL: Nemesis Igaly
Morrigan napisał(a):
Chodzi o to, że to się nazywa sci-fi, a nie samo sci
Właściwie to podgatunek - space opera ;)
O to chodzi, że z biegiem lat filmy SF mają coraz mniej z S a coraz więcej z F (od fuuuuj). Nie bez powodu podałam właśnie ten ranking filmów SF . Wszystkie z 25 filmów powstały w zeszłym stuleciu a filmy ciągle czerpią pomysły ze starych opowiadań czy powieści. Z książkami jest podobnie.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 26 Lut 2011, 00:46 
Moderator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2008
Posty: 3211
nick w SL: Nemesis Igaly
Początki dr. House były ciężkie...

Image


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 26 Lut 2011, 00:53 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 2318
nick w SL: Morrigan Polanski
Obrazek nie działa.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 26 Lut 2011, 01:09 
Moderator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2008
Posty: 3211
nick w SL: Nemesis Igaly
Nie zawsze się ładuje, nie wiem czemu.
link - http://kwejk.pl/obrazek/13320-7b359b4b3 ... k=847&id=5


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 26 Lut 2011, 10:40 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Październik 2010
Posty: 39
nick w SL: Violina Niki
Zuo napisał(a):
Nie zawsze się ładuje, .


nowa generacja pistoletów pneumatycznych , zabijanie smiechem:)


Profil E-mail Offline
PostWysłany: 02 Mar 2011, 09:33 
Lekko ironizując rozmowa po pierwszej stronie szybko przekształciła się plebiscyt gustów filmowych. Chciałbym jednak wrócić do filmu z tematu, czyli: "Sala samobójców".

Rano wyłapałem w dzisiejszym papierowym "Metro" (wiem, wiem, że tytuł guru medialnym nie jest), na stronie 8 artykuł (notka raczej kilkudziesięcio-wyrazowa) "Słabo żyć tylko w Internecie". Dot. "Sali samobójców" Jana Komasy.. Niby nic ale jedno zdanie mnie zaciekawiło:

Cytuj:
Żeby poznać świat prywatnych szkół i ich uczniów, Komasa chodził do klubów, na koncerty, rozmawiał z nimi na portalach i grał w Second Life.


Wcześniej wspomniano, że Komasa poświecił kilka lat życia na próbę sportretowania polskiego nastolatka.

Zatem nastolatkowie! Nastolatkowie z Second Life i Ci nastolatkowie z nieco większym przebiegiem!
Któż z Was rozmawiał godzinami z reżyserem Komasą? Przyznajcie się :) może odnajdziemy ślad Waszych awatarów na kliszy filmowej lub w cechach którejś z postaci?

ps.
linka do źródła niestety nie ma, tenże wspomniany, druzgocący i obnażający artykuł nie doczekał się wrzutki do e-wydania :(


Nie podano
PostWysłany: 05 Mar 2011, 14:31 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Marzec 2011
Posty: 5
nick w SL: jackie novaland
byłam, widziałam. troszkę mnie rozczarował bo jednak spodziewałam się czegoś innego. ale myślę, że z reżyserem jankiem komasą czytaliśmy te same blogi i przemierzaliśmy internet w podobny sposób, bo różne rzeczy filmowe bardzo nawiązują do różnych grup, blogów, które zdarzyło mi się czytać.

ktoś już widział? :)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 07 Mar 2011, 17:58 
Dołączenie:
Marzec 2011
Posty: 2
Dzisiaj oglądałem ten film i muszę przyznać, że był dosyć dziwny, a jednocześnie prawdziwy (choć nie obyło się bez kilku wyolbrzymień i mijania się z rzeczywistością). Z mojego punktu widzenia było też trochę czarnego humoru (rozumiecie?). Nie chcę tu spoilerować, dlatego powiem tylko, że będąc na miejscu bohatera zachowałbym się trochę inaczej (szczególnie w ostatnich 20 minutach filmu).


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 08 Mar 2011, 01:44 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
Coraz większą mam chęć, aby się od kina przejść i film obejrzeć.

W dzisiejszym Co za tydzień mówili o Sali. Ostatnie zdanie mi się w tym podobało, ale nie zacytuję. Ale chodziło o pozytywne strony wirtualnej rzeczywistości.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 08 Mar 2011, 05:23 
Dołączenie:
Marzec 2011
Posty: 10
filmu nie widziałem, pewnie warto rzucić okiem, na pewno ściągnie kilka tysięcy nowych avatarów na SL, jesteście biznesowo przygotowani? :)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 08 Mar 2011, 09:01 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Październik 2009
Posty: 382
nick w SL: Artemida Charisma
zover napisał(a):
jesteście biznesowo przygotowani? :)

Nie, czekamy na biznesmenów z grubym portfelem 8-)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 08 Mar 2011, 09:05 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6356
nick w SL: Madelaine Sautereau
Kilka tysięcy?
No dobrze, załóżmy, że kilka tysięcy osób po powrocie z kina założy konto w SL.
Wejdą.
Kilkaset osób zaloguje się ponownie następnego dnia, bo będzie akurat weekend.
Kilkadziesiąt będzie to robić przez kolejne tygodnie.
Kilka zostanie po sześciu miesiącach.
W tym 2-3, z którymi da się pogadać 8)

Tak, wiem. Optymizm mnie rozpiera.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 08 Mar 2011, 09:57 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Październik 2010
Posty: 215
nick w SL: Nikola Genira
To nie optymizm, to doświadczenie :P


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 08 Mar 2011, 11:48 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 1716
nick w SL: Llorando Runo
Oglądnąłem zwiastun. Takie rzeczy nie dzieją się tylko w filmie...
Mam znajomego z którym się kumplowałem w nastoletnich latach mego życia, potem kontakt się urwał i widuje go tylko sporadycznie. Życie bardzo ciężko go doświadczyło. Patologiczna rodzina, dużo alkoholu w okresie dorastania, potem tragedia rodzinna i więzienie. Potem jakoś wyszedł na prostą, ale jego psychika niestety ma do dziś dnia spore rysy (raczej wyrwy).
Kilka lat temu gdy pracował za granią poznał na ich czacie dziewczynę. Twierdziła że jest prawdziwym (serio serio) wampirem. A on jej uwierzył, mimo że to dorosły facet a nie maturzysta. Namawiała go do samookaleczenia, pytała czy by dla niej kogoś przypadkowego zabił, zrobiła sobie z niego marionetkę-zabawkę, a na końcu rozkazała mu popełnić samobójstwo. Prace rzucił, i wrócił do kraju. Przyszedł do mnie, mimo że już nie kolegowaliśmy się kopę lat, by się pożegnać, choć pewnie podświadomie poszukać pomocy/rady. Ciężko było mu wybić z głowy obsesję spełnienia ostatniego rozkazu tej osoby z netu. Ale w końcu mu się udało.
Dla jednych to zabawa, a dla innych przekracza granice, i może być szkodliwa i niebezpieczna.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 08 Mar 2011, 13:15 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
Niebezpieczna dla tych, którymi można bez większych problemów manipulować. A takich osób jest na świecie dużo.

A może o to chodzi o filmie?


Edit: Przed chwilą przeczytałem artykuł o filmie. Główny bohater wchodzi do wirtualnego świata, bo w real nie jest dla niego przyjazny, gdyż główny bohater zrobił tam przypadkowo swój coming out (artykuł w serwisie środowisk LGBT).


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 12 Mar 2011, 01:52 
Dołączenie:
Marzec 2010
Posty: 688
nick w SL: Pavlo Boucher
Poszedłem na film w sumie od "niechecenia". Znajoma z SL-RL namówiła mnie bym poszedł z nią. Poszedłem i nie żałuję tego. Film jest niesamowity, bowiem każdy znajdzie w nim coś dla siebie. Mnie on wstrząsnął i pewnie minie troszkę czasu zanim cały przetrawię. Jednak jeżeli ktoś się jeszcze waha to zdecydowanie polecam i zapraszam do kina z partnerem/partnerką lub najlepszymi przyjaciółmi.

Co do SL? Według mnie nie nawiązuje on zbytnio do SL. Żałowałem tylko, że mi SL nie śmiga z taką prędkością jak przedstawiony na filmie wirtualny świat :roll:


Profil E-mail Offline
PostWysłany: 30 Mar 2011, 10:33 
..


Ostatnio edytowany przez Sue Ireto, 29 Mar 2012, 13:43, edytowano w sumie 1 raz

PostWysłany: 31 Mar 2011, 00:10 
Kurcze... jakos mnie nie krecil ten film. Ale dzis obejrzalam zwiastum zrobiony przez fana, przeczytalam komentarze pod tym filmikiem i nakrecilam sie jak nigdy. Musze obejrzec KOOONiEEEECZNIE :)


Nie podano
PostWysłany: 31 Mar 2011, 08:24 
Dołączenie:
Marzec 2010
Posty: 688
nick w SL: Pavlo Boucher
Karolcia, mnie też żaden zwiastun nie przekonywał jakoś do tego filmu, aż w końcu znajomi prawie siłą zaciągnęli mnie do kina i byłem w szoku po wyjściu.


Profil E-mail Offline
PostWysłany: 31 Mar 2011, 09:16 
Tiaaa...siłą... :P Jak tylko dowiedziales sie, ze tematem jest wirtualny swiat to pierwszy w kolejce po bilety ;)


Nie podano
PostWysłany: 31 Mar 2011, 14:31 
Dołączenie:
Marzec 2010
Posty: 688
nick w SL: Pavlo Boucher
nie, naprawdę nie paliłem się by na to iść, bo słyszałem od znajomych z SL którzy już na tym byli, że to nie wiele ma wspólnego z naszym SL. Dałem się namówić i nie żałuję. Nie widziałem lepszego polskiego filmu XXI wieku.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 01 Kwi 2011, 00:39 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
Nie wiem czy to tylko ja tak mam, ze wszystko mi sie z internetem kojarzy, ale czy nie wydawalo sie wam, ze tak mhhroczna bohaterka o rozowych wlosach, to wypisz, wymaluj Piguła z Gdyni? Ciagle mialem wrazenie, ze zaraz pojawi sie Gracjan i Luntek.

Oto Pigula jesli ktos nie zna:


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 01 Kwi 2011, 01:00 
Dołączenie:
Marzec 2010
Posty: 688
nick w SL: Pavlo Boucher
Jacek napisał(a):
(...) nie wydawalo sie wam, ze tak mhhroczna bohaterka o rozowych wlosach, to wypisz, wymaluj Piguła z Gdyni?

O! No to już wiem na kim się wzorowała aktorka Roma Gąsiorowska grającą filmową "Sylwię". :P No powiedziałbym, że siostry jak nic.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 01 Kwi 2011, 01:26 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
Kto to jest Luntek?

Ja niestety "Sali" nie obejrzę, chociaż miałem zamiar. Zatem muszę Wam wierzyć na słowo.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 01 Kwi 2011, 11:59 
Dołączenie:
Marzec 2010
Posty: 688
nick w SL: Pavlo Boucher
Projekt, a dlaczego nie obejrzysz ?


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 01 Kwi 2011, 13:34 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
1) nie mam aktualnie kasy, bo poszła na opłatę czesnego oraz rachunku za telefon
2) jak znam konińskie kina, to jak będę miał kasę, to przestaną grać ten film
3) w jedynym kinie, w jakim mogą wyświetlić ten film (chodzi o moje miasto) zapewne w najlepszym momencie projekcja przestanie działać, a obsługa nie pilnuje tego, co się dzieje na ekranie

Serio, takie rzeczy bywają w moim mieście. A mojej legitymacji szkolnej już nie chcą uwzględniać przy kasie.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 02 Kwi 2011, 16:10 
Dołączenie:
Marzec 2010
Posty: 688
nick w SL: Pavlo Boucher
projekt napisał(a):
oraz rachunku za telefon

I po co tyle dzwonisz na 0 700... ? :twisted:
projekt napisał(a):
zapewne w najlepszym momencie projekcja przestanie działać, a obsługa nie pilnuje tego, co się dzieje na ekranie

Matko to gdzie ty mieszkasz ? A chciałem do Konina skoczyć gdy się ciepło zrobi. aj... :roll:


A nawet jeśli przestaną już puszczać ten film, to prędzej czy później obejrzysz go na DVD a na internecie na pewno można go znaleźć.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 02 Kwi 2011, 19:38 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6356
nick w SL: Madelaine Sautereau
Pav napisał(a):
na internecie na pewno można go znaleźć

Oczywiście legalne, płatne kopie? Bo w zachęcanie do kradzieży nie uwierzę...


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 02 Kwi 2011, 19:50 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Marzec 2010
Posty: 61
nick w SL: Antek Rizooto
Madelaine napisał(a):
Pav napisał(a):
na internecie na pewno można go znaleźć

Oczywiście legalne, płatne kopie? Bo w zachęcanie do kradzieży nie uwierzę...

Jeżeli chodzi o oglądanie filmów online, jest to legalne. Odpowiedzialność ponosi osoba udostępniająca. Widz - nie.

Ja niedawno wróciłem z kina i mnie osobiście "Sala samobójców" poruszyła. Polecam film.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 02 Kwi 2011, 20:06 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2009
Posty: 840
nick w SL: Darnok Quar
Madelaine napisał(a):
Oczywiście legalne, płatne kopie? Bo w zachęcanie do kradzieży nie uwierzę...


jest legalne :)
www.trochetechniki.pl/Co-wolno-sciagac%3A-muzyka,-filmy-i-ebooki,t,3913.html

a nawet powiem wiecej
Cytuj:
* Policja
Polskie prawo nie zakazuje "linkowania" do rozpowszechnionych utworów, ponieważ w ten sposób użytkownik niczego nie zwielokrotnia ani nie udostępnia. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy internauta umieszcza link do pliku, który umieścił na serwerze, wtedy może on ponieść odpowiedzialność za udostępnianie treści, do których nie ma żadnych praw.



ale nie bede wyprobowywal rekacji Mad :mrgreen:


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 02 Kwi 2011, 20:14 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6356
nick w SL: Madelaine Sautereau
Darnok napisał(a):
ale nie bede wyprobowywal rekacji Mad

Mogę czasami nie mieć racji? Mogę.
Na szczęście mogę mieć również własne zdanie 8)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 02 Kwi 2011, 22:10 
Dołączenie:
Marzec 2010
Posty: 688
nick w SL: Pavlo Boucher
Madelaine napisał(a):
Mogę czasami nie mieć racji? Mogę.
Na szczęście mogę mieć również własne zdanie 8)


Dokładnie. Tak Mad, miałem na myśli legalne oglądanie filmów, nie ściąganie pirackich ;)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 02 Kwi 2011, 23:58 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
Zatem, Pav, kiedy zamierzasz skoczyć, bo ciepło już się zrobiło?

Tak naprawdę to nie wiem, czy iść na ten film. Zbyt dużo sprzecznych ze sobą recenzji i opisów czytałem, więc... A autorytet w postaci aktorki Małgorzaty Foremniak tylko pogorszył sytuację.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 03 Kwi 2011, 02:11 
Dołączenie:
Marzec 2010
Posty: 688
nick w SL: Pavlo Boucher
projekt napisał(a):
Zatem, Pav, kiedy zamierzasz skoczyć, bo ciepło już się zrobiło?

Tak naprawdę to nie wiem, czy iść na ten film. Zbyt dużo sprzecznych ze sobą recenzji i opisów czytałem, więc... A autorytet w postaci aktorki Małgorzaty Foremniak tylko pogorszył sytuację.


Ale przepraszam, M. Foremniak wypowiadała się jako aktorka grająca w tym filmie czy po prostu go recenzowała i zachęcała "tak idźcie, namawiam was bo mi za to zapłacili"?

Nie wiem Projekt to zależy jeszcze od RL ;) ale jak wpadnę, dam znać.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 03 Kwi 2011, 14:08 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
Recenzowała jako osoba, która ten film oglądała. Ale jej przeszłość, jeżeli chodzi o współpracę z innymi, mocno decyduje o ocenie.


Jak będziesz w moim mieście, to daj znać.


A co do źródeł internetowych, to ja jakoś nie lubię ściągać z internetu filmów itp. Bo czasem po miesiącu ten 1% ściągniętego filmu mnie zaczyna irytować.


Ostatnio edytowany przez projekt, 03 Kwi 2011, 15:45, edytowano w sumie 1 raz

Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 03 Kwi 2011, 14:54 
Dołączenie:
Marzec 2010
Posty: 688
nick w SL: Pavlo Boucher
projekt napisał(a):
A co do źródeł internetowych, to ja jakoś nie lubię ściągać internetu(...)


O! A jak się ściąga internet ? ;> A dużo to miejsca na dysku zajmuje ? :twisted:
projekt napisał(a):
Bo czasem po miesiącu ten 1% ściągniętego filmu mnie zaczyna irytować.

Psssst... Mad za Tobą z miotłą stoi. Mieliśmy nie rozmawiać o ściąganiu filmów! Przepadnij! :-D


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 03 Kwi 2011, 15:45 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
Ja o piratach nie piszę akurat. Są też filmy, które nie są kinowymi, a bywają filmami kręconymi przez znajomych i oni udostępniają. I zapominają o tym, że ja mam gorsze łącze od nich.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 03 Kwi 2011, 22:28 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2011
Posty: 1
nick w SL: TurnMeOn
Muszę powiedzieć, że "Sala samobójców" to jedyny polski film, który zaskoczył mnie pozytywnie. Nawet bardzo. Kiedy film się skończył, ludzie zaczęli wychodzić z sali, a ja siedziałam jak 'wryta'. Nie mogłam wydusić żadnego słowa, gdyż każde wydawało mi się za mało znaczące w tej sytuacji. Podczas oglądania filmu od czasu do czasu poleciała mi łezka, natomiast na sam koniec krople łez zaczęły wypływać z moich oczu jak rzęsisty deszcz, a ja nie mogłam ich powstrzymać... Film godny polecenia! ;)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 13 Kwi 2011, 19:13 
Dołączenie:
Kwiecień 2011
Posty: 1
nick w SL: Tajemnicza...
Ja zanim poszła do kina na SS zwiastuny oglądałam 20 razy dziennie, odliczałam dni do czasu ąż wreszcie pójdę do kina. Ten film jest niesamowity. Najlepszy film polski ale nie tylko. Lepszego nigdy nie oglądałam i pewnie nie obejrzę. Na całym filmie płakałam jak małe dziecko... Pozdro dla fanów SS <3 <3 <3


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 13 Kwi 2011, 19:23 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
W czasach gdy podniesienie prawej reki grozi wiezieniem, zabronione jest uzywanie okreslonych liczb na meczach, zwrot:
Cytuj:
Pozdro dla fanów SS

tez podlega pewnie pod jakis paragraf, niezaleznie od jego kontekstu. Radze nie skracac.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 13 Kwi 2011, 19:26 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6356
nick w SL: Madelaine Sautereau
dOm!n!ka1403 napisał(a):
Pozdro dla fanów SS <3 <3 <3

Hmmm. Niektóre skróty są zmarnowane na zawsze. Wymyślcie jakiś inny 8)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 13 Kwi 2011, 20:13 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 1716
nick w SL: Llorando Runo
E tam, SS to skrót bardzo powszechnie używany w grze eonline w którą czasami sobie gram (i oznacza on klasę okrętu).
Za to ciekawostką dla mnie jest ta emotikonka <3. Wygląda jak cycuszki, choć nie wiem w jakim kontekście (innym niż erotyczno frywolny) na końcu zdania można je umieścić, i to x3. ;)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 13 Kwi 2011, 22:12 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
<3 to zapewne emotka oznaczająca serce. Często używana w tym kontekście.


Profil E-mail Offline
PostPost został usunięty przez Madelaine 14 Kwi 2011, 16:04.
Powód: post poniżej dopuszczalnego poziomu
PostWysłany: 27 Kwi 2011, 19:53 
Witam i od progu stwierdzę, iż od dawna nie oglądałem takiego filmu. I tylko fakt, że na widowni było 5 osób, to bym pewnie się mocniej wzruszył.


Nie podano
PostWysłany: 27 Kwi 2011, 19:57 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
Jestem właśnie po powrocie z kina i stwierdzę, iż od dawna nie oglądałem takiego filmu. I tylko fakt, że na widowni było 5 osób, to bym pewnie się mocniej wzruszył.



Powyższy post napisany przez alta. Ci, co znają, mogą na PW do niego napisać, aby się upewnić. Data urodzenia awatara też nie jest dzisiejsza.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 27 Kwi 2011, 20:27 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Październik 2009
Posty: 279
Nie rozumiem czemu miało służyć napisanie posta przez alta.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 27 Kwi 2011, 21:13 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6356
nick w SL: Madelaine Sautereau
Dominique... odważyłeś się zapytać...


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 27 Kwi 2011, 22:00 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
alt ma na forum ciekawy nick, który wyśmiewa tych, co zakładają konta nazwą przypominające tytuł filmu. Ale nikt nie wpadł na pomysł, aby w nazwie ukryć sarninę.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 28 Kwi 2011, 00:04 
Dołączenie:
Marzec 2010
Posty: 688
nick w SL: Pavlo Boucher
oj Max... Max... Image

A co do Sali Samobójców, to szczerze nie mogę się doczekać aż wyjdzie na DVD, jak żadnego filmu do tej pory ;)
Muszę ją pokazać znajomym którzy nie chcą bądź do kin nie chadzają.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 28 Kwi 2011, 01:37 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
Tak szczerze, to po wyjściu z kina czułem, że jakoś mało mi wrażeń. Takie uczucie mnie ogarnęło, że dalej chciałem oglądać ten film. Zatem też chyba muszę czekać na wersję DVD. Coś w tym filmie jest, czego recenzenci nie potrafili przekazać.

W sumie lepiej taki film oglądać z dala od ludzi lub z jakąś wybraną osobą, bo tutaj jednak sporo jest pewnych uczuć, odczuć itp.

Nawet nie potrafię sprecyzować tego. Może dlatego, że rzadko ostatnio pojawiają się tego typu filmy.


A na koniec stwierdzę, że jak na film, to animacje były niezbyt udane. Stać ludzi (nawet z Polski) na nieco lepsze. ale cóż. Po prostu dla Polaków takie osoby to typowi EMO i na tym oparli wygląd bohatera. I zastrzeżenia co do gry aktorskiej też bym tutaj miał. Ale to nie zmienia faktu, że film robi wrażenie.

Ale jedno w recenzjach się zgadza - rodzice Dominika nie zwracali na niego zbytnio uwagi. Byli zajęci swoim życiem.


Profil E-mail Offline

Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  

Odpowiedz



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 3 gości

Panel
Góra
Skocz do:  
SecondLife.pl designed by CvX! Powered by phpBB © phpBB Group - tłumaczenie
SecondLife.pl nie jest oficjalną stroną Second Life. SecondLife.pl is an unofficial Second Life website. SecondLife, SL logo and Second Life related graphics are trademarks of Linden Lab.

Entropia Universe , Planet Calypso