Odpowiedz
Autor Wiadomość
PostWysłany: 17 Mar 2008, 16:06 
Madelaine napisał(a):
nie dla wszystkich Wikipedia jest autorytetem. Moda modą, ale opierałabym się jednak na pewniejszych źródłach.


Myślę, że często piszą to osoby, które znają temat, a nie osoby nie mające pojęcia o czymś i tylko piszące o tym, bo zostały przydzielone (bez urazy dla nikogo ale często się pojawiają posty w stylu piszę prace na temat Second Life pomóżcie mi bo nie wiem o co chodzi, nie mam konta albo nie mam czasu - no ale przecież pisze) ;) Wiki piszą raczej pasjonaci danego tematu. Wydaje mi się lepsze niż np. miedia ocenzurowane...

Nieprawdziwe dane w takiej publicznej encyklopedii łatwo wyłapac...


Nie podano
PostWysłany: 17 Mar 2008, 16:13 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6357
nick w SL: Madelaine Sautereau
shaq napisał(a):
Wydaje mi się lepsze niż np. miedia ocenzurowane...

Mhm. A ja wyszłabym na chwilę z komputera. Istnieją encyklopedie DRUKOWANE. Książki. Twarda okładka, kartki.
Tak, też mogą być źródłem wiedzy. Staroświeckie, nieprawdaż? 8-)

A co do głównego wątku...
Chyba każdy pozostanie przy swoim zdaniu.
Ja powiedziałabym tak - SL jest grą dla tych, którzy chcą w nim widzieć grę.

Aha, dla mnie grą nie jest :-)


Profil E-mail Offline
PostWysłany: 17 Mar 2008, 17:23 
Madelaine napisał(a):
Istnieją encyklopedie DRUKOWANE.


Którą ktoś musiał zatwierdzic i wydac zgodę na druk. ;) Czy nawet umieszczenie w sklepie. ;)

btw: Słyszeliście że empik świerszczyki wycofał ;) podobno dlatego, że nie szły ;) ta.... buahahaha ;)

Madelaine napisał(a):
Ja powiedziałabym tak - SL jest grą dla tych, którzy chcą w nim widzieć grę.


Dla mnie to bez znaczenia jak to się nazywa. ;)


Nie podano
PostWysłany: 17 Mar 2008, 18:00 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Lipiec 2007
Posty: 487
shaq napisał(a):
Czemu myślisz, że Second Life nie jest grą? coś co jest na ekranie, TV, komputera, czy czegoś innego, a za oknem, to jest to samo? - bez urazy ale trzaba byc chorym żeby tego nie odróżniac...

Akurat w twoim przypadku jestem w pełni świadoma, że wszystko co piszesz na forum to tylko gra - w końcu to tylko ekran komputera :)
Ale co dziwniejsze, mam takie wrażenie, że gdybym cię spotkała w RL, nadal wszystko, co mówisz, byłoby grą. Chyba jestem chora, skoro tego nie odróżniam.

smokkam napisał(a):
W moim przekonaniu jest to temat (czy SL jest grą) który nie podlega rozstrzygnięciu merytorycznemu, gdyż budzi zbyt wiele emocji. Dowodem na to jest stopień w jakim dyskusja grzęźnie w zagadnieniach semantycznych zamiast ograniczyć się do meritum.

Bo kto wie, może właśnie w semantyce jest pies pogrzebany :)
Kiedy ja piszę "gra" mam na myśli "zabawa towarzyska prowadzona według pewnych zasad".
I w tym znaczeniu SL nie jest grą. MMORPG jest taką grą, ale SL nie.

Ale "gra" może też znaczyć: "postępowanie polegające na stwarzaniu pozorów, na udawaniu"
W tym drugim znaczeniu SL dla niektórych jest grą, ponieważ rzeczywiście wchodzą tu, żeby udawać kogoś, kim nie są. Ale sam system SL tego nie narzuca - można wejść i być sobą. I niektórzy rzeczywiście nie udają.

Wreszcie w bardzo szerokim sensie można rozumieć "grę" jako ludus :) Czym, jak sądzę, rzeczywiście jest. Podobno ogromny wpływ na to, jak wygląda SL, miał Burning Man i nie chciałabym, żeby to się zmieniło.


Profil E-mail Offline
PostWysłany: 17 Mar 2008, 18:34 
jutylda napisał(a):
Akurat w twoim przypadku jestem w pełni świadoma, że wszystko co piszesz na forum to tylko gra - w końcu to tylko ekran komputera :)
Ale co dziwniejsze, mam takie wrażenie, że gdybym cię spotkała w RL, nadal wszystko, co mówisz, byłoby grą. Chyba jestem chora, skoro tego nie odróżniam.


Może i też by było grą przygodową ale zapewne o innych celach, całym otoczeniu i nie ma też pewności czy byś w niej tak samo zaistniała jak tutaj na forum ;) i pełniła chociaż przez ułamek sekundy tak istotną funkcję ;) w RL dochodzi więcej czynników które mogą nie byc do zaakceptowania, bądź odwrotnie spowodowac, że się kogoś polubi, kogo się w sieci czy w innym środowisku czy okolicznościach nienawidziło (wiem że mnie lubisz;D ja ciebie też;D) ;)

Odnosżę wrażenie jakby niektórzy czasem myśleli ;) gry - gierka - kłamaca - prawdziwy cham ;)

p.s. To jest to o czym kiedyś wspomniałem, że niektórzy myślą, że jak im się fajnie dogaduje na forum, gadu-gadu czy na jakimś czacie czy portalach randkowych to od razu rzucą się sobie w ramiona i będzie im ze sobą super - g... prawda ;) to dwie różne bajki - gry, dlatego też sceptycznie podchodzę do wszelkiego rodzaju badań czy analiz prowadzonych w sieci, Second Life, a próbą stosowanania później rezultatów w RL, albo w innym środowisku (również vice versa).


Nie podano
PostWysłany: 17 Mar 2008, 23:50 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
Zwolennikom - bzdurnej moim zdaniem - tezy, ze SL to gra podesle definicje, ktora moze im pomoc w walce.
Cytuj:
Gra to dowolna sytuacja konfliktowa, gracz natomiast to dowolny jej uczestnik. Graczem może być na przykład człowiek, przedsiębiorstwo lub zwierzę. Każda strona wybiera pewną strategię postępowania, po czym zależnie od strategii własnej oraz innych uczestników każdy gracz otrzymuje wypłatę w jednostkach użyteczności. Zależnie od gry jednostki te mogą reprezentować pieniądze, wzrost szansy na przekazanie własnych genów czy też cokolwiek innego, z czystą satysfakcją włącznie

http://pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_gier
Prawda, ze pasuje do SL? Ale coz z tego, ze jest taka piekna definicja, skoro dla 98 procent ludnosci swiata, gra to jest program w ktorym sie strzela do potworow lub rozbija cegielki a bawia sie tym glownie dzieci i zdziecinniali dorosli?
Nazywajmy dalej SL gra, a bedziemy mieli kolejne setki avatarow szukajacych Broni, a nasi RL znajomi beda sie pukac w czolo, ze spedzamy cale noce i wydajemy realne pieniadze na ziemie i ubrania w jakiejs gierce, skoro np w Quake'u wszystko jest za darmo.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 18 Mar 2008, 08:47 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 45
nick w SL: Thaven Soderstrom
A tam, zgodnie z teorią gier, prawie że wszystko jest grą, nawet ten post, bo staram się w nim udowodnić swoje racje, żeby zyskać wasz szacunek :P.


A czy SL jest grą? hmm... ja bym to nazwał komunikatorem z trójwymiarowym interfacem :P.
Ale fakt, że jako gra też może być traktowany - gra implikuje cel. jeżeli ktoś ma cel w SLu, to w tym momencie to jest gra :D


Profil E-mail Offline
PostWysłany: 18 Mar 2008, 10:57 
Thaven napisał(a):
A tam, zgodnie z teorią gier, prawie że wszystko jest grą, nawet ten post, bo staram się w nim udowodnić swoje racje, żeby zyskać wasz szacunek :P.


buahahaha ;) to było dobre ;)

[ Dodano: 2008-03-18, 11:07 ]
Jacek napisał(a):
bawia sie tym glownie dzieci i zdziecinniali dorosli?


Moim zdaniem pozwalają również rozwijac zdolności adaptacyjne ;)

Jacek napisał(a):
Nazywajmy dalej SL gra, a bedziemy mieli kolejne setki avatarow szukajacych Broni,


...i pewnie innych gadżetów do zabawy, które ktoś będzie musiał robic i na tym kasę zarabiac. Byc może wtedy będzie warto również tworzyc produkty w Second Life a nie tylko używac tego jako platforma promocyjna 3D ;) Może też dzięki temu twórcom będzie łatwiej tworzyc produkty i na nich zarabiac bezpośrednio bez pośredników i bez zbędnej biurokracji. ;)

Jacek napisał(a):
a nasi RL znajomi beda sie pukac w czolo, ze spedzamy cale noce i wydajemy realne pieniadze na ziemie i ubrania w jakiejs gierce,


Jak zaczniesz więcej zarabiac od nich to pewnie przestaną do Ciebie dzwonic i zaczną Cię obgadywac za plecami ;)

Jacek napisał(a):
skoro np w Quake'u wszystko jest za darmo.


W Quake'u masz mniejszy wpływ na to co się dzieje, Quake 4 strasznie mi się niepodobał (chociaż całego przeszedłem, ale to tylko na kodach GOD i FULL AMMO i z ciekawości jedynie czy jakieś fajne zakończenie będzie). Crysis mi się bardziej podoba - super grafika i dołączony Sandbox 2 Editor w którym w prosty sposób można się nieźle pobawic fizyką, czy zrobic jakąś gierkę szybko i w miarę prosto.


Nie podano
PostWysłany: 22 Mar 2008, 12:44 
Dołączenie:
Marzec 2008
Posty: 9
Jacek napisał(a):
Gra to dowolna sytuacja konfliktowa, gracz natomiast to dowolny jej uczestnik. Graczem może być na przykład człowiek, przedsiębiorstwo lub zwierzę. Każda strona wybiera pewną strategię postępowania, po czym zależnie od strategii własnej oraz innych uczestników każdy gracz otrzymuje wypłatę w jednostkach użyteczności. Zależnie od gry jednostki te mogą reprezentować pieniądze, wzrost szansy na przekazanie własnych genów czy też cokolwiek innego, z czystą satysfakcją włącznie



Po co podajesz definicje gry? Wydaje mi sie ze piszemy tutaj o tym, czy sl jest grą komputerową, czy tez nie. Twoj cytat jest definicja samej gry, a nie gry komputerowej. No chyba ze wszystkie rodzaje działań, które mogą byc nazywane grą wrzucasz do jednego wora. Gra pozorów, gra słów, gra wyobraźni, gra rynkowa, gra wstępna, gra na gitarze, gra zmysłów, gra gestów, gra aktorska, gra psychologiczna i do tego wszystkiego gra komputerowa ;] brawo.
Grę komputerową wyróżnia spośród tłumu gier to, że jest jedyną, w której absolutnie koniecznym i niezbędnym jest użycie komputera.





A teraz otwieram moj teatrzyk i przedstawie kilka definicji gry komputerowej z róznych źródeł specjalinie dla pani Madelaine, której jedynym wartosciowym i nieomylnym zrodlem wiedzy jest jej własna głowa ;)

1) Najpierw moja ulubiona ;p, o której juz pisałem "Gra komputerowa to ...w pełni interaktywna forma rozrywki sterowana za pomocą komputera..." źródło: Encyclopedia - Britannica.

2) "Gra komputerowa jest to zapisany w dowolnej postaci i na dowolnym nośniku cyfrowym (taśma, dyskietka, układy elektroniczne itp.) program komputerowy, spełniający funkcję ludyczną poprzez umożliwienie manipulacji generowanymi elektronicznie na ekranie wizyjnym (wyświetlaczu ciekłokrystalicznym, monitorze, telewizorze itp.) zgodnie z określonymi przez twórców gry regułami." źródło "Magic of the computer games"

3) "Gra komputerowa - każdy interakcyjny program komputerowy, którego używanie pozwala zażyć przyjemności i wypełnić czas wolny."

4) "Gra komputerowa jest zjawiskiem kulturowym, które łączy ludyczność, fikcyjność i normatywność z elektronicznym nośnikiem i interakcyjną realizacją, w której odbiorca jest w sposób konieczny twórcą niepowtarzalnego przekazu.


Jacek Twoja definicja gry jest zupełnie bezużyteczna bo zbyt ogólna i nie nadaje sie do definiowania gry komputerowej. Czytając ją mógł bym dojśc do wniosku, że moje zycie to gra komputerowa, jej celem jest zdobywanie dóbr materialnych, zabawa, bycie szczęśliwym, przegram zycie jesli umrę przed osiągnięciem tych rzeczy.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 22 Mar 2008, 13:17 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Lipiec 2007
Posty: 487
Jacek nie podawał definicji gry komputerowej, tylko gry w ogóle - ponieważ gra komputerowa musi spełnić dwa warunki:
1) odbywać się za pośrednictwem komputera
2) być grą
SL bez wątpienia odbywa się za pośrednictwem komputera, ale jest wątpliwe, czy jest grą.
moskil napisał(a):
Czytając ją mógł bym dojśc do wniosku, że moje zycie to gra komputerowa, jej celem jest zdobywanie dóbr materialnych, zabawa, bycie szczęśliwym, przegram zycie jesli umrę przed osiągnięciem tych rzeczy.

Tak, w tym sensie życie w RL jest grą. I jeśli dobrze zrozumiałam Jacka, próbował powiedzieć, że SL możemy nazwać grą tylko w takim sensie, w jakim możemy nią nazwać RL.

moskil napisał(a):
1) Najpierw moja ulubiona ;p, o której juz pisałem "Gra komputerowa to ...w pełni interaktywna forma rozrywki sterowana za pomocą komputera..." źródło: Encyclopedia - Britannica.

Bardzo żałuję, że nie podałeś tutaj pełnej definicji, bo z wycinkami trudno dyskutować.
Łatwo wykazać, że forum internetowe to też w pełni interaktywna forma rozrywki sterowana za pomocą komputera.

moskil napisał(a):
2) "Gra komputerowa jest to zapisany w dowolnej postaci i na dowolnym nośniku cyfrowym (taśma, dyskietka, układy elektroniczne itp.) program komputerowy, spełniający funkcję ludyczną poprzez umożliwienie manipulacji generowanymi elektronicznie na ekranie wizyjnym (wyświetlaczu ciekłokrystalicznym, monitorze, telewizorze itp.) zgodnie z określonymi przez twórców gry regułami." źródło "Magic of the computer games"

Jak już wspominaliśmy, w SL nie ma określonych przez twórców reguł

moskil napisał(a):
3) "Gra komputerowa - każdy interakcyjny program komputerowy, którego używanie pozwala zażyć przyjemności i wypełnić czas wolny."

Brak źródła. Podobnie jak przy pierwszej definicji, z tej też wynika, że forum internetowe to gra komputerowa.

moskil napisał(a):
4) "Gra komputerowa jest zjawiskiem kulturowym, które łączy ludyczność, fikcyjność i normatywność z elektronicznym nośnikiem i interakcyjną realizacją, w której odbiorca jest w sposób konieczny twórcą niepowtarzalnego przekazu.

Znowu brak źródła. Tutaj znowu SL nie spełnia wymogu normatywności, czyli narzuconych przez twórców reguł gry.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 22 Mar 2008, 13:23 
Dołączenie:
Marzec 2008
Posty: 317
nick w SL: Christoff Maruti
Wg mnie SL to bardziej wizualne grono (grono.net) niż gra. Chociaż z drugiej strony, biorąc pod uwagę mnogość opcji i możliwości, nic nie stoi na przeszkodzie, by dla pewnej grupy osób była to właśnie gra.

Pozdrawiam.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 22 Mar 2008, 13:40 
Dołączenie:
Marzec 2008
Posty: 317
nick w SL: Christoff Maruti
W dzisiejszych czasach, jeśli pokaże się komuś uruchomione SL na 100% stwierdzi, że jest to gra. Poza tym, wiele polskich gazet utwierdza ich w tym przekonaniu.

Pozdrawiam.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 22 Mar 2008, 14:46 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
Cytuj:
W dzisiejszych czasach, jeśli pokaże się komuś uruchomione SL na 100% stwierdzi, że jest to gra. Poza tym, wiele polskich gazet utwierdza ich w tym przekonaniu.

Jesli sie komus pokaze lyzeczke wsadzona do szklanki z woda to 100 procent ludzi widzi lyzeczke zakrzywiona. 100 procent ludzi widzi, ze ziemia jest plaska ( gdyby byla okragla to zelowki zdzieralyby sie bardziej od wewnetrznej strony) Kryterium oczywistosci nie zawsze sie sprawdza.
Definicje gry podalelem po to, zeby pomoc obroncom tezy. ze SL to gra ( z ktora sie absoulutnie nie zgadzam)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 22 Mar 2008, 15:12 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6357
nick w SL: Madelaine Sautereau
moskil napisał(a):
A teraz otwieram moj teatrzyk i przedstawie kilka definicji gry komputerowej z róznych źródeł specjalinie dla pani Madelaine, której jedynym wartosciowym i nieomylnym zrodlem wiedzy jest jej własna głowa ;)

I tu się mylisz. Korzystam z różnych źródeł wiedzy. Własna głowa służy mi jedynie do selekcji i przetwarzania danych ;-)

Tak czy inaczej - dziękuję za definicje. Na szczęście nie wyczerpują tematu.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 22 Mar 2008, 15:36 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Listopad 2007
Posty: 1181
nick w SL: Krzysztof Aeon
Dla pewnej grupy osób, które SAME SOBIE narzucają warunki. NP. roleplaye to gry.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 22 Mar 2008, 15:42 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Listopad 2007
Posty: 1181
nick w SL: Krzysztof Aeon
Proponuję tu zebrać 10 (15? 20?) argumentów najczęściej przytaczanych przez "graczy" i z nimi polemizować + kilka rzeczy, których nie znajdzie bohater wątku "ta gra jest do dupy zna ktoś jakąś inną ale podobną MMO" czy jakoś tak. Wrzucilibyście to na pierwszą stronę forum, do wiadomości powitalnych i każdy musiałby mieć link do tego tematu w podpisie... :-) Po prostu lektura obowiązkowa, pierwsze, co powinno się przeczytać.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 22 Mar 2008, 15:53 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Lipiec 2007
Posty: 487
Hmmm, to chyba nie jest tak.
Dyskutujemy tu sobie, czy SL jest grą czy nie jest, ale nie ma zasady "administrator i moderatorzy zarządzili, że SL nie jest grą i każdy, kto sądzi inaczej, ma spadać".


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 22 Mar 2008, 18:06 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Wrzesień 2007
Posty: 224
nick w SL: Marlin Huldschinsky
Te 3 argumenty na podstawie Tibii powinny jakoś pomóc ;-)

I: W SL nie tracisz życia
II: W SL nie ma konkretnego celu
III: W SL nie ma levelów, itemów (Tibią pachnie...)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 22 Mar 2008, 18:08 
Dołączenie:
Marzec 2008
Posty: 317
nick w SL: Christoff Maruti
Cytuj:
Te 3 argumenty na podstawie Tibii powinny jakoś pomóc


A fuj, tylko nie Tibia :-P

P.S. Teoretycznie w SL też traci się życie. Chociaż tego nie czuć, jak przy innych mmo.

Pozdrawiam.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 22 Mar 2008, 18:13 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Lipiec 2007
Posty: 487
Ch. Maruti napisał(a):
P.S. Teoretycznie w SL też traci się życie. Chociaż tego nie czuć, jak przy innych mmo.

Poproszę o rozwinięcie myśli.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 22 Mar 2008, 18:21 
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 867
nick w SL: Deso Ersetu
Pewnie chodziło mu o to, że przenosi Cię do 'domowej lokalizacji' :P


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 22 Mar 2008, 18:31 
Dołączenie:
Marzec 2008
Posty: 317
nick w SL: Christoff Maruti
Cytuj:
Poproszę o rozwinięcie myśli.


Proszę bardzo. Chociaż w SL możliwości są prawie nieograniczone, to czas spędzony przed komputerem można spożytkować w inny sposób, możliwe, że lepszy. Zamiast poznawać ludzi w wirtualnej rzeczywistości, możemy robić to w świecie realnym. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że w SL i innych aplikacjach tego typu osoba po drugiej stronie monitora to też człowiek, jednakże, wg mnie, nie możemy kogoś w pełni poznać, opierając się na tym co sam o sobie mówi. Trudno także w SL jest znaleźć realną miłość - nie twierdzę, że jest to niemożliwe, ale na pewno bardziej skomplikowane niż zrobienie tego w rl. Dalsze przykłady można mnożyć.

Przez około rok grałem w Eve Online - bardzo skomplikowane mmo, jednakże bez Real Cash Economy. Grając w Eve czułem, że marnuję czas, gdyż poza rozrywką nic z tego nie miałem. Sprzedać ISKów (waluty z gry) była zakazana i groziła banem. Później zacząłem grać w Entropię Universe - chociaż z RCE, to możliwości rozwoju biznesu ingame były znikome. I na dodatek cała ta loteria - praktycznie wszystko zależało od szczęścia i aktualnego humoru Mindarku (twórców EU). W SL nie czuć, że marnuje się czas/życie - gdyż wg mnie SL rozwija. Rozwija pod wieloma względami - pozwala nieśmiałym osobom otworzyć się na ludzi, uczy myślenia biznesowego, planowania i organizowania czasu. A także przynosi realne profity.

Pozdrawiam.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 22 Mar 2008, 18:34 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 1716
nick w SL: Llorando Runo
Nie wiem jak w Tibi ale w innych MORPG’ach (MMO) życia też się nie traci. Przez chwilę jest się tylko jakimś duszkiem, albo i nie, coś jak przerzucenie do ‘my home’ w SL po zabiciu. ;-)

Są gry MMO w których też nie ma konkretnego celu, sami sobie je wyznaczamy, czy to zarobienie jak największej ilości „golda”, czy ubicie super „moba”, czy skompletowanie extra „sprzętu”. Celem może być i przeważnie jest zabawa, jak w SL.

Levelów prawdzie nie ma, ale „itemów” w SL mam tyle w „inventory” że żaden MORPG się przy tym nie umywa :-D

IMHO SL jest grą, choć nie tylko grą, ale i czymś wykraczającym poza to pojęcie. I stąd pewnie taka dualność zdań. Jedni twierdzą że jest cząsteczką a inni że falą, i racje mają oba fronty. ;-)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 22 Mar 2008, 18:37 
Dołączenie:
Marzec 2008
Posty: 317
nick w SL: Christoff Maruti
Heh, chyba inaczej zrozumiałem "tracenie życia" :mrgreen:

Pozdrawiam.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 22 Mar 2008, 21:31 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Lipiec 2007
Posty: 487
Ch. Maruti napisał(a):
Zdaję sobie oczywiście sprawę, że w SL i innych aplikacjach tego typu osoba po drugiej stronie monitora to też człowiek, jednakże, wg mnie, nie możemy kogoś w pełni poznać, opierając się na tym co sam o sobie mówi.

Na podstawie tego, co ktoś o sobie mówi, nie poznamy go w pełni ani w SL, ani w RL. Ale w SL jest wiele przedsięwzięć, w które ludzie wkładają swoje realne umiejętności, czas, pracę i pieniądze. I ocenia się ich nie na podstawie tego, co o sobie mówią, ale na podstawie tego, co robią. Możesz ocenić ich wiedzę, odpowiedzialność, solidność, inteligencję, przedsiębiorczość, pracowitość, komunikatywność, kreatywność i tak dalej, to nie są cechy, które można "odgrywać".


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 22 Mar 2008, 21:40 
Dołączenie:
Marzec 2008
Posty: 317
nick w SL: Christoff Maruti
Cytuj:
Możesz ocenić ich wiedzę, odpowiedzialność, solidność, inteligencję, przedsiębiorczość, pracowitość, komunikatywność, kreatywność i tak dalej, to nie są cechy, które można "odgrywać".


Oj, wierz mi, że można. No może z wyjątkiem wiedzy i komunikatywności.

Pozdrawiam.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 22 Mar 2008, 22:02 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Lipiec 2007
Posty: 487
e, można wmawiać ludziom, że się jest przedsiębiorczym i kreatywnym, chociaż się nie jest, ale odegrać tego się nie da, przecież nie mogę zrobić czegoś, czego nie umiem zrobić.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 23 Mar 2008, 11:20 
Dołączenie:
Marzec 2008
Posty: 317
nick w SL: Christoff Maruti
Cytuj:
e, można wmawiać ludziom, że się jest przedsiębiorczym i kreatywnym, chociaż się nie jest, ale odegrać tego się nie da, przecież nie mogę zrobić czegoś, czego nie umiem zrobić.


Teoretycznie masz rację, ale podam przykład z życia - mój kuzyn ma własną firmę konsultingową, działającą w rl (a zaznaczam, że ma 23 lata). Przedsiębiorstwo funkcjonuje bardzo dobrze, aż byłem zdziwiony, że osoba bez studiów i matury (chociaż po liceum) ma taką wiedzę ekonomiczną i zmysł do interesów. Wszyscy byli pod ogromnym wrażeniem (moi rodzice, jego rodzice i znajomi). Okazało się jednak, że chociaż firma jest formalnie jego, to tak naprawdę całą robotę odwala jego dziadek, który jest emerytowanym dyrektorem jednego banku.

Pozdrawiam serdecznie.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 24 Mar 2008, 17:34 
Dołączenie:
Grudzień 2007
Posty: 9
moim zdaniem to niejest gra tylko jakaś symulacja naszego życia ;p


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 24 Mar 2008, 17:41 
Dołączenie:
Marzec 2008
Posty: 317
nick w SL: Christoff Maruti
Cytuj:
moim zdaniem to niejest gra tylko jakaś symulacja naszego życia

Pozwolę sobie zauważyć, że "The Sims 2" to też jest "jakaś symulacja naszego życia" a mimo to gra.

Pozdrawiam.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 24 Mar 2008, 18:04 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2007
Posty: 188
Kilka(naście) lat temu w gazecie "świat gier komputerowych" ukazał się ciekawy felieton opisujący fenomen gracza. Autor analizując różne gry próbował opisać zjawisko grania i osoby gracza - a zatem zdefiniować pojęcie gry.
Wniosek był bardzo ciekawy; autor obserwując swoich znajomych doszedł do wniosku, że często zamiast wykonywać główny cel misji... starają się tak naprawdę poznać ograniczenia i możliwości interakcji z otoczeniem (przykładem była próba zjechania z trasy w grze wyścigowej i zwiedzania okolicy). Wnioskiem jaki wysunął na tej podstawie był fakt, że istotą gracza jest tak naprawdę eksploracja i badanie ograniczeń wirtualnego świata.
Patrząc na SL trudno nie zauważyć, że ta teoria pasuje... Niemalże każdy z samej ciekawości zwiedza różne mapy i sprawdza jak dużo można na nich zrobić. Sl niemalże prowokuje do eksperymentowania z modyfikacją awatara; próbami zrobienia z nim najdziwniejszych rzeczy. Budowanie i skryptowanie to nic innego jak sprawdzanie możliwości interfejsu (kierowane często chęcią stworzenia czegoś co się wydaje niemożliwe). Nawet nieregulaminowe akcje - takie jak niepopierane strzelanie w miejscach publicznych czy bieganie nago - uznawane jest zwykle za chamstwo i nieznajomość regulaminu. Gdyby jednak ktoś się chwilę zastanowił - to też tak naprawdę próba sprawdzenia ograniczeń i reakcji otoczenia.
Ja nie mam wątpliwości, że SL jest grą - daje możliwość odkrywania możliwości tego wirtualnego świata i poznawania jego ograniczeń z dodatkiem międzyludzkich interakcji. Być może prekursorem kolejnych rozwiązań (już japończycy pracują nad odpowiednikiem SL), które kiedyś zepchną SL na drugi plan albo i w zapomnienie, ale grą.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 24 Mar 2008, 18:21 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Lipiec 2007
Posty: 487
Ja sobie chyba tę odpowiedź gdzieś wkleję do notatnika:
"Jeśli tak definiujesz grę, to życie RL też jest grą".
:)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 24 Mar 2008, 18:25 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2007
Posty: 188
jutylda napisał(a):
Ja sobie chyba tę odpowiedź gdzieś wkleję do notatnika:
"Jeśli tak definiujesz grę, to życie RL też jest grą".
:)


Proponuję dopisać: grą, której główną różnicą jest bogactwo doznań emocjonalnych odczuwanych za pomocą wszystkich zmysłów, nieograniczoną interfejsem. Jednym słowem - RL to RL ;]


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 24 Mar 2008, 18:28 
Dołączenie:
Marzec 2008
Posty: 317
nick w SL: Christoff Maruti
Moim zdaniem cała ta dyskusja, czy SL jest czy nie jest grą; przypomina odwieczny konflikt konsolowców z pecetowcami - trwa od zawsze i nadal będzie trwać, bo nikt nikogo nie przekona.

Pozdrawiam.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 24 Mar 2008, 18:30 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Lipiec 2007
Posty: 487
Jak to nieograniczoną interfejsem? Oczywiście że ograniczoną. Interfejs naszego ciała wcale nie jest nieograniczony :)

EDIT: Maruti, mi nie tyle chodzi o to, żeby kogoś przekonywać, ile o to, żeby dowiedzieć się czegoś o sobie - dlaczego jestem tak bardzo przekonana, że SL jest grą tylko w takim stopniu, w jakim jest nią RL? Egocentryczka ze mnie :)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 24 Mar 2008, 18:38 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2007
Posty: 188
Zależy w jakim rozumieniu - czy znamy jakąś formę egzystencji, którą człowiek może przyjąć a która da więcej doznań i możliwości niż tzw RL? Odpowiedź brzmi nie. Każdy wytwór człowieka będzie w porównaniu z nim niedoskonały - tak jak podstawową niedoskonałością 'drugiego życia' jest fakt, że angażowanych jest zaledwie kilka zmysłów a podstawowym interfejsem jest monitor i klawiatura (nie wspomnę o takich drobiazgach jak bazowanie wszystkiego na skryptach czy ciągłe ograniczanie ilości polygonów - pardon - primów). Rozumiejąc w ten sposób interfejs - tak - RL jest nieograniczony bo jest jedyną nam znaną przestrzenią komunikowania się i interakcji w porównaniu z którą każda inna istniejąca jest niedoskonała i posiada szereg wad :)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 24 Mar 2008, 18:55 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Lipiec 2007
Posty: 487
Nie bierzesz chyba pod uwagę jednostkowych egzystencji. W SL są ludzie, którzy w RL są częściowo sparaliżowani, są aspies, są głuchoniemi. SL daje im możliwość takiego funkcjonowania, które w RL jest dla nich nieosiągalne. Dla nich interfejs SL ma więcej możliwości niż ich ciało.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 24 Mar 2008, 19:04 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2007
Posty: 188
Powtórzę się zatem raz jeszcze; SL w dalszym ciągu nie będzie najdoskonalszą formą interakcji - będzie jedną z kilku ale nie tą najdoskonalszą (która istnieje lecz jest częściowo poza zasięgiem).
Wracając jeszcze do tematu; SL umożliwia wbrew temu co wcześniej ktoś pisał 'śmierć' awatara - dokładnie tak samo jak w niemalże każdej grze. Jak? Bardzo prosto - jest taka opcja 'usuń awatar' i... można założyć nowe konto i zacząć zabawę od początku. Co więcej - znam nawet jedną osobę, która stwierdziła, że obecny wizerunek był tak beznadziejny, że właśnie tak postąpiła. Wraz ze zmianą awatara całkowicie zmieniła swoje podejście do gry ;)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 25 Mar 2008, 10:20 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
Cytuj:
czy znamy jakąś formę egzystencji, którą człowiek może przyjąć a która da więcej doznań i możliwości niż tzw RL? Odpowiedź brzmi nie. Każdy wytwór człowieka będzie w porównaniu z nim niedoskonały - tak jak podstawową niedoskonałością 'drugiego życia' jest fakt, że angażowanych jest zaledwie kilka zmysłów a podstawowym interfejsem jest monitor i klawiatura

Wydaje mi sie, ze przyjmujesz ukryte zalozenie - im wiecej bodzcow tym bardziej wartosciowe poznanie? Rozmowa idealna to rozmowa, gdy macamy sie, liżemy i wachamy w jej trakcie itd...
Zapomnijmy na chwile o tym, ze trwaja juz prace nad przeniesieniem dotyku do SL, a pewnie i smak i wech by sie dalo przeniesc.
Co myslicie o takiej teorii:
Ludzkosc mieszkajac w jaskiniach potrzebowala wechu, dobrego sluchu i calej reszty zmyslow do tropienia zwierzyny, wynajdowania partnera itd ale od tego czasu nieco sie rozwinelismy i zmysly te przestaly byc nam potrzebne, a nawet przeszkadzaja!
To, ze osoba z ktora rozmawiam brzydko pachnie, wcale nie powinno mi przeszkadzac w kontakcie. Ktory z panow nie odnosil mylnego wrazenia, ze olsniewajaco piekna dziewczyna wydaje nam sie szalenie inteligentna?
Wyraznie wiec widac, ze nizsze, zwierzece poznanie (macanie, niuchanie itd) wprowadza tylko szum informacyjny i przeszkadza w percepcji rzeczywistosci. Tym, co swiadczy o naszym czlowieczenstwie jest umysl - a ten staje sie bardziej wrazliwy, gdy nie przeszkadzaja mu inne zmysly.
PRZYKLAD:
Wyobrazmy sobie DURONA 800 na ktorym chcemy sobie pograc w procesoro i pamieciozerna gre. Jakos dziala, ale szalony informatyk podlacza nam to kompa zupelnie niepotrzebne czujniki - temperatury w pokoju, tetna gracza, wykrywacz dymu, kamerke monitorujaca ruch w pokoju itd. Szaleniec mowi do tego, ze jest to o wiele lepszy sposob na pogranie sobie.
Co sie stanie? Zwis absolutny! Ani gra nie bedzie dobrze dzialac, ani czujniki nie wykryja niczego. Moja propozycja brzmi wiec - odlaczamy wszystko, co niepotrzebne i zostaje czyste SL.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 25 Mar 2008, 10:24 
Dołączenie:
Marzec 2008
Posty: 317
nick w SL: Christoff Maruti
Cytuj:
Co sie stanie? Zwis absolutny! Ani gra nie bedzie dobrze dzialac, ani czujniki nie wykryja niczego. Moja propozycja brzmi wiec - odlaczamy wszystko, co niepotrzebne i zostaje czyste SL.

Przy założeniu, że rzeczywiście mamy tak słaby komputer, jak ten z Twojego przykładu.
A jak wywalimy grafikę (IMHO niepotrzebną :-P) to SL będzie się nazywać Czat.

Pozdrawiam.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 25 Mar 2008, 11:41 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2007
Posty: 188
Jacek napisał(a):
Wydaje mi sie, ze przyjmujesz ukryte zalozenie - im wiecej bodzcow tym bardziej wartosciowe poznanie? Rozmowa idealna to rozmowa, gdy macamy sie, liżemy i wachamy w jej trakcie itd...


Oj, raczej nie bardzo. Z tego co piszesz wnioskuję, że dla Ciebie poznanie SL to tylko rozmowa. Gdybym mówił tylko o tym aspekcie to przeniósłbym się na forum GG (o ile takowe istnieje) ;)
Wystarczy jednak wziąć pierwszy lepszy przykład z brzegu - otoczenie gracza. Środowisko jest tak naprawdę ubogie i dąży do minimalizacji ilości obiektów w danym momencie kosztem większej ilości tekstur (w ten sposób o 'prawdziwej' trawie można zapomnieć - uproszczenia będą zawsze widoczne). Tak samo z działaniami awatarów - ograniczone są do skryptów i animacji, które ktoś już kiedyś stworzył. Dźwięki też są odtwarzaniem czegoś co zostało nagrane.
No właśnie... a przecież wiemy jak wygląda trawa w RL. Wiemy, że każdy ruch jest obarczony pewną losowością. Wiemy, że nie ma dwóch takich samych dźwięków w naturze. Czy zatem RL nie jest punktem odniesienia i w tym znaczeniu - najdoskonalszym ze środowisk? SL zmusza zatem do pewnych kompromisów i dopowiadania sobie tego czego nie można doznać. I równocześnie - do ciągłego poznawania możliwości i ograniczeń środowiska. I generalnie o to w tym chodzi - o rozrywkę. W RPGach też chodziło o wyobrażenie sobie nieistniejącego (czyli wirtualnego) świata zarysowanego kilkoma słowami opisu. Chodziło właśnie o granie :)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 25 Mar 2008, 12:08 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
Nie ukrywam, ze kontakt z drugim czlowiekiem jest dla mnie wazniejszy niz macanie obiektow.
Ale teraz mamy alternatywe - czy lepiej popatrzyc sobie i pomacac ( jak to robimy w RL), czy pogadac i poznac drugiego czlowieka? Moja teoria brzmi, ze wiecej warty swiat, w ktorym wrazenia fizjologiczne nie zaklocaja nam prawdziwego poznania. Polaczyc sie tych 2 opcji nie da - vide moj przyklad z Duronem.
GG tez jest niezle, ale ma podstawowa wade - nie tworzy wspolnych obiektow do rozmowy, poza glupkowatymi reklamami w okienku. Przepraszam za autoreklame, ale az sie prosi: http://elife.pl/2007/12/09/avatarow-dia ... esc-druga/
Nie sposob sie nie zgodzic, ze rozdzielczosc i mechanika SL jest daleka od rozdzielczosci w RL. Podejrzewam, ze do czasu ale na razie jest jak jest. Mamy za to inne mozliwosci w tym wirtualnym swiecie, ktorych nie ma w RL - mozemy latac, nic nie boli i nie swedzi itd.
Mozliwe, ze sensem SL jest rozrywka, ale czy w RL tez nie istniejemy tylko po to zeby sie rozerwac? (jak mawiaja terrorysci samobojcy podkladajac bombe)
.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 26 Mar 2008, 01:33 
Dołączenie:
Marzec 2008
Posty: 42
nick w SL: NekoKay
Dyskusja rozwalajaca i ciekawa :D Tworcy gry stwierdzili ze SL to wirtualna trojwymiarowa rzeczywistosc. Co do tego czy jest gra to sobie mozemy sami oceniac i dyskutowac bez końca napewno jest jakas gra, ale czy taka jak szachy? Taka jak quake? Poprostu rozni sie od innych gier jest czymś wyjątkowym nie jest to mu które zawiera "najlepsze" elementy z gier mmo czyli rąbanka lvlowanie i upgrade zdobytych przedmiotów. SL jest po prostu innym typem gry samo życie tez jest gra tyle ze innym rodzajem daje nieskończenie wiele możliwości a przynajmniej tyle ze ludzie z najlepsza wyobraźnia nie są w stanie ich zliczyć.

Z tymi zmysłami i czujnikami to sie nie zgodzę, zmysłów od zawsze używaliśmy i używamy ale nie do wszystkiego a do tego do czego są nam potrzebne czyli nie smakujemy rozmówcy bo do rozmowy nie potrzeba znać jego smaku. Tak wiec nie potrzebna nam temperatura w pokoju podczas gry która nie potrzebuje tej informacji. A znowu jak gra będzie wymagała tętna gracza aby w jakiś sposób połączyć zachowanie kierowanej postaci z graczem to będziemy tego używali bo to da większy realizm. Wiadomo kto ma slaby komputer ten nie będzie tym sie bawił. Jak ktoś ma slaby komputer to i SL będzie postrzegał w nieco gorszej jakości. A jak ktoś ma słabszy słuch to SL wcale nie sprawi ze zacznie słyszeć czy przestanie tego słuchu potrzebować. A to ze w sl możesz latać a w RL nie wcale nie oznacza ze SL jest pod tym względem lepszy... Wyobraź sobie ze mnie bardzo meczy podskakiwanie w gore i dla tego mi sie podoba Lineage2 bo tam nie da sie podskakiwać... brednia zupełnie. Wszystkie wirtualne światy dążą do jednego: do jak najlepszego odwzorowania świata RL tylko zależnie od fantazji twórców dodawane są jakieś atuty które maja zachęcić ludzi do zabawy w takim świecie. Możesz latać? I co z tego dolecisz do chmur i co dalej? Nie zobaczysz nic poza tłem tu sie kończy twój świat więc latanie na niewiele się zda to tylko taki bajer bo masz wiele innych ograniczeń które jakoś trzeba wynagrodzić. Latanie w SL jest alternatywa biegania(czyt. szybkiego przemieszczania sie) bo samo bieganie nie wygląda najlepiej i nie bardzo się sprawdza. Bardzo mało ludzi spotkałem którzy latali by w chmurach dla własnej przyjemności lub podziwiania widoków bo gapienie sie w biały dym jest nudne a poza tym z takich wysokości i tak mało co widać bo niewiele sie wczytuje żeby coś zobaczyć lata sie nisko i nie dla tego ze latanie jest super ale dla tego ze jest szybsze od chodzenia. Może się mylę?

Poza tym niektóre osoby próbują dowieść że SL nie jest grą tylko po to żeby odstraszyć wielbicieli siekanki bo im przeszkadza jak ktoś przyleci z pistoletem i strzela w nich... no sorry jak bym chciał postrzelać to znam setki lepszych gier od SL pod względem strzelania... jak chcę kupić rower to nie idę do biedronki tylko do sklepu z rowerami... tacy ludzie widząc sl mówią tibia i się więcej nie logują.

SL nie jest gra bo można poznawać przyjaciół? A w WoWie nie można? Tylko mi sie tu nie wykrzykiwać że w wowie chodzi o to żeby bić lvle... Nikt nie powiedział że trzeba, można po prostu sobie łazić i chatować jak w SL bo i tu nie trzeba biegać po sklepach szukając przedmiotów nie trzeba sie uczyć pisania skryptów tworzenia obiektów czy tekstur(jednym słowem nie trzeba rozwijać swojej postaci) można mieć "startowego" avatara i też gramy, ale chyba każdy chce wyglądać odlotowo każdy chce zaimponować swoim wyglądem a nie wyglądać jak "wieśniak". Tak jak i w SL można chodzić i zwiedzać tak i w biednym WoWie też można tylko że trzeba być ostrożnym i trzymać się z daleka od niebezpiecznych stworzeń, bo wow jest innym światem... tak tak nawet wow jest wirtualnym światem nie chodzi tutaj o żadne teorie ułożone przez innych ludzi (wg. niektórych kwadrat nie jest prostokątem bo prostokąt wygląda inaczej a kwadrat jest kwadratem) tylko o własny rozum i postrzeganie. Co do porównywania RL i gier/światów wirtualnych to jest taki jeden szkopuł: każda gra jest czescią RL a odwrotnie już nie. Można przedstawić niektóre elementy z RL w grze ale nie da się przenieść RL do wirtualnej rzeczywistości. Podobnie jak można przelać szklankę wody do wanny ale wanny do szklanki wody nie wlejemy bo się rozleje.

Co do tego że więcej warty jest świat w którym wrażenia fizjologiczne nie zakłócają prawdziwego poznania... panie Jacku to ja bym chciał widzieć jak poznajesz piękną w/g twojego świata osobę i co z nią robisz? Siadasz na poseballu i udajesz ze robisz sobie dziecko? Czy będziesz wolał poznać tę osobę bliżej i sie z nią spotkasz? A jak ja zobaczysz i sie okaże że to totalny paszczur co ma w butach nie słomę a gnój, wcale o siebie nie dba? Ja chcę widzieć twoją reakcję i to jak później z nią rozmawiasz w SL. Równie dobrze możesz w RL znaleźć totalnie głupią blondynę(nie obrażając blondynek) i sobie udawać że jest super inteligentna. Sumując możesz nie zauważać wad których w SL nie widać. Czy to są wady? Nie bo gdyby to były wady to byś nie uciekał na widok samicy trola tylko byś zamknął oczy i wyobraził sobie królewnę i z nią gadał. Tak więc panie Jacku nie mówmy ze świat podrzędny który jest zawarty w świecie nadrzędnym jest lepszy bo ten nadrzędny będzie zawiera wszystko to co zawierają wszystkie inne podrzędne. W SL nie zrobisz sobie Third Life i nie będziesz tam miał swojego wirtualnego życia bo twórcy SL nie dali ci takich możliwości. Nie potrafię tego dokładnie wytłumaczyć tak aby wszyscy zrozumieli ale czytając niektóre wypowiedzi to jest po prostu śmieszne. Ktoś się wypowiada ze jemu by lepiej sie żyło gdyby był ślepy albo głuchy czy nie rozróżniam zapachów... Nie rozumiem tego... Nie w RL istniejemy tylko po to żeby istnieć przetrwać ile się da i jeszcze trochę i w tym czasie poznać i stworzyć jak najwięcej (to tak w skrócie). Gdybyśmy żyli dla rozrywki to byśmy ciągle siedzieli w jaskini i patrzyli jak głowa stada ludzi napierdziela sie pałą po głowie po to żeby rozbawić resztę. Co do celu egzystencji to każdy ma inny cel można jedynie powiedzieć że większa większość ludzi po prostu chce żyć.

Co do ograniczeń środowiska w światach wirtualnych to jest tak że one dążą do tego aby jak najlepiej przypominać to które znamy z RL czyli żeby było realistyczne. A to że ograniczamy coś kosztem czegoś to jest spowodowane tym że nie każdego stać na najnowszego wypasionego kompa więc trzeba zminimalizować wymagania tego środowiska co za tym idzie pogorszyć jego jakość i realizm. RL jest tak wielkim światem ze nawet gdyby zasypać całą ziemię najnowszymi komputerami które miały by liczyć jakieś skomplikowane obliczenia to RL to bez problemu "uciągnie" i nie będzie laga ani nic takiego a w świecie wirtualnym? Wystarczy ze programiści czegoś nie przewidzą i ktoś odkryje błąd. Jaki skutek? Koniec świata, armagedon, serwer rozłożony gracze rozłączeni kicha z realizmu.

Chat jest możliwością komunikowania sie za pomocą języka pisanego, wiec SL chatem nie jest ale posiada opcje chatu. W gg też nie trzeba rozmawiać o dupie maryny a można przeprowadzić sesje rpg i już mamy jakiś świat ale będzie on ubogi. Będzie istniał tylko w wyobraźni a jedynymi odczuciami będą wiadomości przesyłane poprzez gg. SL daje nam więcej tych możliwości poznania bo mamy wszystko pokazane możemy to zobaczyc na wlasne oczy (ktoś się będzie kłócił że świat w wyobraźni jest lepszy od świata w kompoterze a co jak ktoś ma kiepską wyobraźnię? a co jak się z kimś innym skonfrontujemy i sie okaże że niby jden świat a karzdy postrzega go zupełnie inaczej?) Tak więc dochodzimy do takiego punktu ze świat wirtualny nie może być lepszy bo czegos w nim nie odczuwamy bo jeszcze troche to się okarze że najlepszy jest świat w którym nie ma nic i nikogo nawet nas samych O_o Malo tego gdybyśmy nie mieli węchu i wzroku to byśmy się karmili spleśniałą starą kiełbasa(czyt. starą niezadbaną babą - wszystkie kobiety są piękne tylko nie które o siebie nie dbają a inne urodziły się z wadami za które nie można ich winić) która po prostu ładnie sie nazywa i gdzieś usłyszałeś że jest smaczna...
Z tego można wyciągnąć trafne spostrzeżenie że to świat w którym jesteśmy daje nam różne możliwości poznawania samego siebie i różne metody interakcji z nim. SL lepszy od RL? Możemy tylko patrzec i od jakiegoś czasu mowic i słuchać niby są prowadzone prace nad dotykiem(w co nie wierzę bo niby jak? interakcja i istnienie SL odbywają się za pomocą komputera który nie oferuje żadnych doznań dotykowych chyba że dodamy do niego jakieś fajne urzadzonko ale nikt tego nie będzie używał bo komputer za słaby...) i to ma być lepsze od tego że możemy poczuć posmakować, możemy odczuć świat dookoła nas na wiele różnych sposobów możemy poznać go z różnych stron. Zapytaj ślepego czy mu lepiej bo niewidzi że jego żona jest brzydka jak noc. Moze to faktycznie jest jakis + ale pociąga za sobą wiele - bo ślepy nie widzi świata może go dotykać wąchać słuchać ale go nie widzi i nie wie jakie piękne widoki oferuje mu ten swiat (a i w SL nie pogra :P). Zresztą ja bym nigdy nie zamienił zapachu, wyglądu, dźwieku czy smaku mojej partnerki i nie chciał bym tego tracić bo to wszystko Ją określa tak samo jak to co ma w głowie, dzieki temu wszystkieu komunikuje się ze światem i w taki sposób się w nim przedstawia i niech mi nikt nie wmawia ze najpierw patrzyłem na jej wygląd bo tak nie było (poznaliśmy się w grze mmo dopiero po długim czasie zdecydowaliśmy się na coś więcej, choć kumple mi mówili ze jak gra w gry i ładnie gada to znaczy że jest gruba i pryszczata... poznając siebie uznaliśmy że chcemy się poznawać dalej ciekawość okazała się silniejsza od strachu czy ta druga osoba będzie z bajki czy z koszmaru, wirtualny świat okazał się zbyt ubogi abyśmy mogli sie lepiej poznać i nie dawał tylu przyjemnych odczuć co RL) i nie zamienił bym jej ani na mądrzejszą ani na ładniejszą ani na ładniej pachnącą ani na smaczniejszą. Dla czego? Bo do tej pasuję, ona do mnie też, odpowiada mi pod każdym względem, pasujemy do siebie i co z tego że czasem ktoś postawi klocek i śmierdzi? To normalne przecież tylko zależy gdzie sie ten klocek stawia. Jak ktoś stawia gdzie popadnie to faktycznie jest to przykre i wolało by się nie mieć węchu :P

Co do interfejsu jest nim nasze ciało które kierujemy za pomocą umysłu. A czym kierujemy avatarem w SL? Oczywiscie ze umyslem poprzez: ręce->klawiaturę i mysz-> interfejs oferowany przez program który jest naszymi oczami i uszami.

Dyskusja na ten temat może trwać w nieskończoność o ile każdy się uprze przy swoim i będzie się o to kłócił. W ogólnie przyjętej opinii SL JEST grą komputerową chociaż dla każdego z osobna nie musi być akurat grą a może być miejscem prowadzenia rozmów, czy miejscem pracy. To samo tyczy sie EU tylko że świat przedstawiony w EU nie oferuje tak rozbudowanego systemu tworzenia a bardziej opiera się na rozwiazaniach twórców, jednak nie widzę przeszkód aby EU nie mogło być miejscem pracy. W końcu mozna tam legalnie zarobić pieniądze które oczywiscie opodatkuje urząd skarbowy.

Kilka postów jeszcze chciałem skomentować ale wypadły mi z głowy podczas czytania bo jest tutaj sporo napisane wybaczcie mi niedoskonałości mojej pamięci. Późno juz idę spać.

PS.To co tu napisałem jest wyłącznie moją opinią i wiem że niektórzy niektóre części zrozumieją inaczej niż ja bym chciał tak więc czekam na dalszy rozwój debaty na temat czy SL jest grą.

PS. Chcialbym dodać drugie pytanie: jeśli nie jest grą to czym? Jest drugim życiem? NIE nie ma drugiego życia umierasz w RL to i nie ma cię w SL w takim tlumaczeniu mario moze byc drugim zyciem. ;)

PS. Właśnie mnie olśniło SL jest grą jest to zabawa w drugie życie w którym możemy robić to na co pozwalają możliwości programu SL ;) Wszystko co się dzieje w SL to jest zabawa, nawet wirtualna praca jest zabawą pomimo tego że ktoś może się z tego utrzymywać. Z hazardu też można się utrzymywać. Nie ważne ile będzie tam możliwości z RL, zawsze to będzie jakiś sposób rozrywki, oderwania się od RL a jak Linden Lab zdecyduje zakończyć zabawę to nam wyłączy serwer i gdzie wtedy będzie nasz świat? Będzie zapisany na serwerach w postaci danych ale my już nie pogramy bo dostawca tego typu rozrywki poprostu nam zabrał swoją zabawke i poszedł do domu i w niczym nie pomoże to że mamy klienta SL :> Bo to twórcy tej gry ustalają ostateczne jej zasady i to oni decydują kiedy ta zabawa się kończy czy ma trwać dalej. A to że ten świat posiada cechy prawdziwego świata to jeszcze niewiele oznacza. Najlepszym dowodem na to że SL jest zabawą mówi punkt regulaminu w którym jasno jest napisane że LL może zamknąć każde konto bez informowania o tym jego właściciela i nie musi ani sie tłumaczyć ani wypłacać mu żadnych pieniędzy w związku z tym. Takie traktowanie sprawy na pewno nie oznacza że twórcy SL traktują swój produkt jak coś więcej niż tylko zabawę czy grę.

Się wyprodukowałem a ktoś za chwilę obali moją teorię bo sl to nie gra i koniec :D

PS.Gratuluje jeśli ktoś to dokładnie od początku do końca przeczytał :D

PS. Co do tego że twórcy gry nie stawiają celów w grze to bujda, wystarczy wejść na oficjalną stronę SL w dzial "What is SL" i tam znajdujemy:
• Create an Avatar
• Explore
• Meet People
• Virtual Land
• Have Fun
Ktoś powie że to nie są cele tylko możliwości, no to ja odpowiem że w wowie wbijanie lvli to też tylko możliwość nikt nas z gry nie wykopie bo nie bijemy lvli. Poprostu nie wykorzystujemy możliwości które nam ona oferuje a celem gry nie jest to żeby klepać mobki i zdobywać lvle tylko żeby się dobrze bawić. I znowu SL okazuje się tylko grą :( Co wcale nie zaprzecza że jest to jakiś świat a ściślej świat wirtualny. SL jest RL dla naszego avatara. Jeśli ktoś odrzucił by świat RL i w 100% zgrał się ze swoim avatarem to wtedy SL przestaje być grą ale to nie jest możliwe bo zawsze bedzie potrzebne jakieś urządzenie z RL żeby móc zaistnieć w SL i zawsze pozostanie człowiekiem częścią innego świata.


Ostatnio edytowany przez sharkos, 26 Mar 2008, 13:02, edytowano w sumie 1 raz

Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 26 Mar 2008, 10:46 
Dołączenie:
Marzec 2008
Posty: 317
nick w SL: Christoff Maruti
Na rany Allaha, że też chciało Ci się to pisać :shock:

Cytuj:
Sie wyprodukowalem a ktos za chwile obali moja teorie bo sl to nie gra i koniec

SL to nie gra i koniec :-P

P.S. Tylko raz w życiu widziałem tak długiego posta - kiedy na jednym forum medycznym, ktoś opisywał jak to źle się czuje i co go boli :mrgreen:

Pozdrawiam.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 26 Mar 2008, 12:06 
Dołączenie:
Wrzesień 2007
Posty: 520
nick w SL: Caliope01 Magne
:lol: to byl najdluzszy post jaki czytalam. zgadzam się z moim poprzedniem i koniec :-P a tak poza tym socjologowie twierdzą, że nawet siedząc na kibelku w rl gramy :mrgreen: co Ty na to sharkos?


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 26 Mar 2008, 12:15 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Lipiec 2007
Posty: 487
Gratuluję, zdaje się, że właśnie pobiłeś rekord w kategorii "najdłuższy post na forum" :)
Spróbuję się podsumować nieco krócej:

1. SL nie jest grą w sensie "rozgrywki o ustalonych regułach". SL jest grą co najwyżej w takim samym sensie, w jakim jest nią RL - gramy o bycie szczęśliwym, każdy sam musi odkryć, co czyni go szczęśliwym, w RL czy w SL. Nie ma reguł.

2. Jeżeli WoW niektórym ludziom przestał służyć do grania i obecnie służy do chatowania, to znaczy, że WoW dla nich już nie jest grą w sensie "rozgrywki o ustalonych regułach", tak samo jak nie jest nią SL.

3. RL jest ważniejsze od SL nie dlatego, że ma lepszy interfejs (bo to jest względne, człowiek z porażeniem mózgowym może to odbierać inaczej), tylko dlatego, że RL istnieje bez SL, SL nie istnieje bez RL.

4. "Gra" nie znaczy to samo co "zabawa".

Cytuj:
Chcialbym dodac drugie pytanie: jesli nie jest gra to czym? Jest drugim zyciem?

Dobre pytanie :) Dla mnie nie jest drugim życiem, jest miejscem, które ma swoich stałych bywalców. Kiedyś taką funkcję pełniły kawiarnie, gdzie bywali artyści - ktoś coś śpiewał, ktoś malował, ktoś pisał poezje, ktoś się tym zachwycał, ktoś to sponsorował, ktoś filozofował, ktoś romansował, ktoś plotkował, a wszyscy się lansowali ;) Dla mnie akurat jest to miejsce, w którym mogę się oderwać od życia codziennego, ale dla innych może być wręcz przeciwnie, tak jak dla barmana kawiarnia nie jest żadną rozrywką ani relaksem tylko jego codzienną harówą.

Cytuj:
Wszystko co sie dzieje w SL to jest zabawa, nawet wirtualna praca jest zabawa pomimo tego ze ktos moze sie z tego utrzymywac.

/me wyciąga swój notatnik i wkleja: "Jeśli tak definiujesz zabawę, to życie RL też jest zabawą".

Cytuj:
Z hazardu terz mozna sie utrzymywac.

Owszem, ale tylko z cudzego, jeśli jesteś właścicielem kasyna, lol.

Cytuj:
Nie wazne ile bedzie tam mozliwosci z RL zawsze to bedzie jakis sposob rozrywki oderwania sie od RL a jak Linden Lab zdecyduje zakonczyc zabaw to wam wylaczy serwer i gdzie wtedy bedzie wasz swiat?

Kiedy zamknięto mój ulubiony klub w RL, w którym poznałam kupę znajomych - też się zabawa skończyła.
Jeśli mój pracodawca w RL zdecyduje sie zamknąć firmę i nas wszystkich zwolni, to też mi się zabawa skończy.
To jest dokładnie to samo. Nie rozumiem, w czym tu widzisz problem.

Offtopicznie:
Cytuj:
Mozesz latac? I co z tego dolecisz do chmur i co dalej?

Żeby polecieć wyżej niż chmury potrzebny jest flight enhancement, np. Flight Feather (freebie). Widok chmur można wyłączyć w menu "Client".
W SL powyżej poziomu chmur bardzo często można znaleźć inne budowle, tak zwane skyboxy (czasem bardzo obszerne). A lot na bardzo duże wysokości dostarcza nietypowych wrażeń... ale nie będę spoilerować :)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 26 Mar 2008, 14:05 
Dołączenie:
Marzec 2008
Posty: 42
nick w SL: NekoKay
Cytuj:
a tak poza tym socjologowie twierdzą, że nawet siedząc na kibelku w rl gramy :mrgreen: co Ty na to sharkos?

A ja na to Że można sobie to uznać za grę a nawet nie źle sie przy tym bawić tylko trzeba powiedzmy nieco się różnić od większości ludzi ;P

Cytuj:
1. SL nie jest grą w sensie "rozgrywki o ustalonych regułach". SL jest grą co najwyżej w takim samym sensie, w jakim jest nią RL - gramy o bycie szczęśliwym, każdy sam musi odkryć, co czyni go szczęśliwym, w RL czy w SL. Nie ma reguł.

I wracamy do wowa :nie wszystkich czyni szczęśliwymi to że mają najwyższy lvl wypasione itemy, oczywiście tak jest z większą większością bo człowiek zawsze chce być doskonalszy. Niektórym wystarczy umiejętność zbierania roślin przerabiania je na miksturki i handel nimi albo odkrywanie świata który jest ogromny i nie ma żadnego ograniczenia ze bez takiego lvlu dalej nie pójdziesz. I jeśli to lubię to mam taką samą albo nawet większą radochę z gry jak ci co tłuką hordy potworów bo może nie wiecie ale niektórym to bicie nie stwarza przyjemności oni po prosu chcą być najlepsi co zwykle kończy się niepowodzeniem. I czy taki ktoś przegrał bo skończył grę? NIE zawsze może grać dalej. W SL są zasady są wyznaczone kierunki tylko nie każdy mus akurat grać w/g wyznaczonych kierunków może sobie wyznaczyć własne.


Cytuj:
2. Jeżeli WoW niektórym ludziom przestał służyć do grania i obecnie służy do chatowania, to znaczy, że WoW dla nich już nie jest grą w sensie "rozgrywki o ustalonych regułach", tak samo jak nie jest nią SL.

A to z kolei absolutnie nie oznacza że wow przestał być grą a stał sie jakimś programem innego typu. Jego przeznaczeniem dalej jest dostarczać ogółowi graczy rozrywki tak jak SL.


Cytuj:
3. RL jest ważniejsze od SL nie dlatego, że ma lepszy interfejs (bo to jest względne, człowiek z porażeniem mózgowym może to odbierać inaczej), tylko dlatego, że RL istnieje bez SL, SL nie istnieje bez RL.

To zapytaj takiego człowieka co sądzi o interfejsie SL -_0


Cytuj:
4. "Gra" nie znaczy to samo co "zabawa".

Kwadrat nie znaczy to samo co prostokąt choć tak jak kwadrat jest prostokątem gra jest zabawą.


Cytuj:
Dla mnie nie jest drugim życiem, jest miejscem, które ma swoich stałych bywalców. Kiedyś taką funkcję pełniły kawiarnie, gdzie bywali artyści - ktoś coś śpiewał, ktoś malował, ktoś pisał poezje, ktoś się tym zachwycał, ktoś to sponsorował, ktoś filozofował, ktoś romansował, ktoś plotkował, a wszyscy się lansowali ;) Dla mnie akurat jest to miejsce, w którym mogę się oderwać od życia codziennego

A to już nie ma kawiarni? Jest mnóstwo takich miejsc gdzie ludzie się spotykają. Nie tylko kawiarenki, bary, dyskoteki, gry, fora, chaty. Jest bardzo dużo takich miejsc gdzie można się "spotkać" i coś czynić razem z innymi ludźmi. A w SL jest avatar - i co z tego na chacie masz swoja ksywkę, awatar nie musi mówić kompletnie nic o jego właścicielu.


Cytuj:
ale dla innych może być wręcz przeciwnie, tak jak dla barmana kawiarnia nie jest żadną rozrywką ani relaksem tylko jego codzienną harówą.

A to znowu nie znaczy że przestajemy określać kawiarnie mianem miejsca w którym szukamy rozrywki, kawiarnia dalej jest kawiarnią. Barman po pracy może równie dobrze bawić się w tej samej kawiarni w której przed chwila zasuwał za ladą.


Życie jest na swój sposób zabawą ale jest mała różnica: SL możesz cisnąć w kąt zabić avatara, możesz go usunąć. A jak Ci się odmieni to Wracasz do swojego jeśli nie został skasowany lub robisz nowego, to czego sie nauczyłeś masz w dalszym ciągu nie musisz od nowa stawiać "pierwszych kroków". A teraz pomyśl co się stanie kiedy się zabijesz w RL? Nie mówię żebyś próbował bo mogę mieć potem problemy przez wypowiedź którą źle ktoś zrozumiał ;P


Cytuj:
Owszem, ale tylko z cudzego, jeśli jesteś właścicielem kasyna, lol.

A to LL nie zarabia na SL? To oni nie maja co z pieniędzmi robić i wydają na utrzymywanie i zakup serwerów tak? W porównaniu z tym ile oni zarabiają na tym to marne 500zł gracza znaczy tyle co wygranie 100zł w kasynie. Ktoś ma szczęście to da rade wyżyć z wygranych a ktoś nie ma to niestety nie zobaczy tego co włożył w automat. Podobnie w SL nie wszyscy, choć chcą, potrafią sie z tego utrzymywać.


Cytuj:
Kiedy zamknięto mój ulubiony klub w RL, w którym poznałam kupę znajomych - też się zabawa skończyła.

Przenosisz się ze znajomymi do innego klubu, wątpię że znajomi z SL będą tak dobrymi znajomymi że pójdziecie wszyscy w inne miejsce. Rozpadniecie się, będziecie się dalej znać tyle ile się poznaliście ale wasza znajomość osłabnie. A w innych grach to nie można poznać znajomych? Mało to jest zjazdów gdzie spotykają się ludzie którzy ze sobą grają? Mało jest klanów które zmieniają serwery czy gry? A swiat w którym się tak dobrze bawiliście i tak zniknie, a potem sie spotkanie w realu to się okaże że ktoś jest dres kto inny metal a inny emo i kicha.


Cytuj:
Żeby polecieć wyżej niż chmury potrzebny jest flight enhancement, np. Flight Feather (freebie). Widok chmur można wyłączyć w menu "Client".
W SL powyżej poziomu chmur bardzo często można znaleźć inne budowle, tak zwane skyboxy (czasem bardzo obszerne). A lot na bardzo duże wysokości dostarcza nietypowych wrażeń... ale nie będę spoilerować :)

W dalszym ciągu pozostajesz w tym samym otoczeniu. W RL nie ma latających budynków są jedynie statki powietrzne ale lecąc wyżej i wyżej w końcu możesz ogarnąć wzrokiem wielką część świata czy nawet wszechświata. W SL kończy sie na wyspie i to bez względu na to jak wysoko polecisz.

Tak jak wcześniej napisałem dla każdego SL może być zupełnie czym innym ale to nie zmieni faktu że SL to program komputerowy który daje takie i takie możliwości a głównym jego celem jest dostarczanie rozrywki poprzez osiąganie wyznaczonych celów. A to że możesz tutaj zarobić to nie jest jakaś wspaniała myśl producenta tylko taka nagroda za to że grasz właśnie tutaj w tym świecie w tą grę. Bo i na Tibii można nieźle zarobić nie dając zarobić nic producentowi gry. LL nie rozdaje pieniędzy. Powiesz że zrobiłeś coś sprzedałeś i zarobiłeś bez inwestowania pieniędzy, ale ktoś kto kupił musiał mieć pieniądze musiał je tam wpłacić a tutaj już LL ma zysk. Wynajęcie wyspy też kosztuje Można wynająć miejsce na wyspie ale ktoś musiał ją kupić więc jeśli sie obraca jakimś kapitałem to skądyś musiał takowy przybyć bo LL nie rozdaje darmowych pieniędzy każdemu kto się zarejestruje, trzeba te pieniądze wyciągnąć od kogoś kto je zdobył lub wpłacił. A na wpłacaniu LL zarabia bo od transferu z SL do RL jest pobierana prowizja. Wyspy za darmo nie dostaniesz bo musisz płacić za jej utrzymanie i znowu mamy napływ gotóweczki do LL Wiadomo że tutaj ludzie rozważniej starają sie zarządzać swoim kapitałem bo można go w końcu wymienić na kapitał w RL. Ale tak czy siak w dalszym ciągu SL zostaje grą mmo choć i dla mnie osobiście grą nie jest a jakimś tam sposobem na poszerzanie wiedzy którą później mogę wykorzystać pisząc programy w RL czy tworząc grafikę 3D co wcale nie zmienia dla mnie faktu że SL przestaje być grą po prostu wykorzystuje część jej możliwości w/g własnego uznania tak samo jak w wowie nie bije lvli tylko biegam po kopalni wydobywając minerały przekuwając je w jakieś dobra które mogę odsprzedać a w Lineage 2 łowię ryby a potem nimi handluję. W/g tego dla mnie żaden z tych programów nie jest grą bo to co robie robie wyłącznie dla zysku.

Znowu sie rozpisałem 0_o wybaczcie.

Pozdrawiam ^^


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 26 Mar 2008, 14:49 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Listopad 2007
Posty: 1181
nick w SL: Krzysztof Aeon
Nie ma za co. To tylko dobrze o Tobie świadczy - masz swoje zdanie i mnóstwo argumentów na jego poparcie. Poza tym umiesz to ująć w niezwykle rozbudowanej wypowiedzi. A poza tym bijesz rekordy długości postów :-)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 26 Mar 2008, 15:17 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Lipiec 2007
Posty: 487
sharkos napisał(a):
A to z kolei absolutnie nie oznacza że wow przestał być grą a stał sie jakimś programem innego typu.

Nie? A mi się wydaje, że tak. Z tego co mówisz, z gry zamienił się w serwis społecznościowy.

Cytuj:
Cytuj:
"Gra" nie znaczy to samo co "zabawa".

Kwadrat nie znaczy to samo co prostokąt choć tak jak kwadrat jest prostokątem gra jest zabawą.

Właśnie o tym mówię, nie każda zabawa to gra, chociaż każda gra (w znaczeniu "rozgrywka o ustalonych zasadach") to zabawa.

Cytuj:
A to już nie ma kawiarni? Jest mnóstwo takich miejsc gdzie ludzie się spotykają. Nie tylko kawiarenki, bary, dyskoteki, gry, fora, chaty. Jest bardzo dużo takich miejsc gdzie można się "spotkać" i coś czynić razem z innymi ludźmi.

Owszem, ale w tych miejscach nie można robić immersyjnej grafiki komputerowej. Nie ma możliwości budowania instalacji, w których można doświadczyć immersji, jak w SL.

Cytuj:
Życie jest na swój sposób zabawą ale jest mała różnica: SL możesz cisnąć w kąt zabić avatara, możesz go usunąć.

Powtórzę, SL nie jest drugim życiem, SL jest miejscem. Skasować konto to tak jak przestać bywać w danej kawiarni. Nie można tego porównywać z zabijaniem się w RL.

Cytuj:
Przenosisz się ze znajomymi do innego klubu, wątpię że znajomi z SL będą tak dobrymi znajomymi że pójdziecie wszyscy w inne miejsce.

Wcale tak nie bylo. Klub w RL zamknięto i znajomości się rozpadły, próbowaliśmy się przenieść do innego miejsca, ale to nie było to samo - bo to już nie był "nasz" klub. I się rozpadło. Normalne.

Cytuj:
A swiat w którym się tak dobrze bawiliście i tak zniknie, a potem sie spotkanie w realu to się okaże że ktoś jest dres kto inny metal a inny emo i kicha.

Ile ty masz lat? ROTFL. Wybacz, ale moi znajomi w SL są trochę starsi :)
Swoją drogą w tamtym klubie RL byli najróżniejsi ludzie, z zawodówki i po studiach, słuchający rozmaitej muzyki, i jakoś nie mieliśmy problemu z dogadywaniem się.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 26 Mar 2008, 15:23 
Dołączenie:
Marzec 2008
Posty: 317
nick w SL: Christoff Maruti
Cytuj:
A swiat w którym się tak dobrze bawiliście i tak zniknie, a potem sie spotkanie w realu to się okaże że ktoś jest dres kto inny metal a inny emo i kicha.

IMHO nie ważne, że ktoś jest dresem czy innym satanistą - ważne, żeby był świadom siebie i umiał uargumentować swój wybór stylu życia.

Sry za offtop.

Pozdrawiam.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 26 Mar 2008, 16:16 
Dołączenie:
Marzec 2008
Posty: 42
nick w SL: NekoKay
Cytuj:
IMHO nie ważne, że ktoś jest dresem czy innym satanistą - ważne, żeby był świadom siebie i umiał uargumentować swój wybór stylu życia.

Tak tylko ze 80% dresów to typy którym chodzi o dawanie ***** i popis przed kumplami że oni są najważniejsi, świat nie jest doskonały a ludzie tym bardziej nie są. Więc nie można wykluczać że dwoje ludzi dobrze czują sie razem bawiąc się w SL a podczas spotkania w RL mogli by się nie dogadać.

Cytuj:
Nie? A mi się wydaje, że tak. Z tego co mówisz, z gry zamienił się w serwis społecznościowy.

Więc napisz do firmy BLIZZARD i postaraj się im wytłumaczyć ze WoW nie jest grą bo niektórzy ludzie tam nie lvlują tylko sobie rozmawiają, więc niepoprawnie określają swój produkt mianem gry komputerowej.

Cytuj:
Kwadrat nie znaczy to samo co prostokąt choć tak jak kwadrat jest prostokątem gra jest zabawą.

Mi właśnie o to chodzi od początku widać nie zrozumieliśmy się :)

Cytuj:
Owszem, ale w tych miejscach nie można robić immersyjnej grafiki komputerowej. Nie ma możliwości budowania instalacji, w których można doświadczyć immersji, jak w SL.

Tak samo jak w SL nie spalisz z nikim fajki nie wypijesz piwa, nie pojeździsz na desce czy nie przytulisz. Możesz jedynie udawać. A i w kawiarni możecie udawać że coś sobie budujecie czy piszecie skrypty. To normalne że każde miejsce się wyróżnia w jaki sposób. Co nie ma większego związku z pytaniem czy SL jest grą.

Cytuj:
Powtórzę, SL nie jest drugim życiem, SL jest miejscem. Skasować konto to tak jak przestać bywać w danej kawiarni. Nie można tego porównywać z zabijaniem się w RL.

Właśnie temu ma służyć ten argument SL to tylko nazwa tak samo jak WoW.

Cytuj:
Wcale tak nie bylo. Klub w RL zamknięto i znajomości się rozpadły, próbowaliśmy się przenieść do innego miejsca, ale to nie było to samo - bo to już nie był "nasz" klub. I się rozpadło. Normalne.

Tutaj racja, tylko że w takim klubie ludzie się bardziej poznają mieszkają bliżej dla tego w przypadku zamknięcia łatwiej jest poszukać innego miejsca. A jak paczka składa sie z ludzi z różnych końców kraju czy świata to mają problem bo mają mniej możliwości. Choć akurat nie zawsze jest to problem bo ja się przeprowadziłem z jednego końca polski na drugi i sobie tutaj mieszkam.

Cytuj:
Ile ty masz lat? ROTFL. Wybacz, ale moi znajomi w SL są trochę starsi :)
Swoją drogą w tamtym klubie RL byli najróżniejsi ludzie, z zawodówki i po studiach, słuchający rozmaitej muzyki, i jakoś nie mieliśmy problemu z dogadywaniem się.

Ja mam lat 21 ale nie wiem co to ma wspólnego z dyskusją. Chodzi o to że w SL możesz odgrywać kogoś zupełnie innego i to jego polubią wszyscy. A później po spotkaniu w RL choćby mieli po 40lat po prostu zobaczą że im nie pasujesz. Bez względu na to ile kto ma lat takie zdarzenia mają miejsce że ktoś nie pasuje do grupy. Bo w SL może być fajnie ale w RL już nie bo powiedzmy ktoś jest abstynent i nie tyka alkoholu. W SL sobie pije dla zabawy nic go to nie kosztuje ani zdrowia anie pieniędzy nie obrzydza go to wcale. Wątpię że będzie się dobrze bawił z grupą gdzie każdy pije ile da radę potem zgonuje. Oczywiście może być tak że mu się spodoba ale nie musi. Są różni ludzie niektórzy mają podwójną osobowość w RL. Więc to że się z kimś dogadujesz w SL nie oznacza że na 100% się dogadasz w RL bo nie wszyscy ludzie są super tolerancyjni.


Ale te posty nie bardzo były na temat więc nie rozwijajmy nowej dyskusji na nowy temat a skupmy się na już wcześniej rozpoczętym aby nam się moderatorzy nie złościli ;)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 26 Mar 2008, 16:35 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
Temat "SL gra czy nie gra" mimo, ze rozwijajacy wydaje mi sie juz lekko wyczerpany. Obiecuje, ze nie bede sie wypowiadal na ten temat ( o ile wytrzymam) wiec lekko podsumuje swoj punkt widzenia.
Udalo nam sie wyszperac tyle definicji "gry" ( w tm zadnej obowiazujacej) ze nawet w.w. siedzenie na muszli klozetowej mozna uznac za pelna emocji gre przygodowa ( utonie czy nie utonie? pojdzie na raz czy na klika razy? itd). Nie zmienia to faktu, ze dla 90 procent doroslego spoleczenstwa gra to cos malo powaznego, czym bawia sie dzieci strzelajac do potworkow. Pomyslmy jakie przyniesie skutki kazde z rozwiazan,
A oto dlaczego nie podoba mi sie nazywanie SL gra:
1) Pomagam czasem poczatkujacym zarejestrowac sie i przejsc pierwsza wyspe. Po wejsciu do prawdziwego SL nieodmiennie pojawia sie pytanie - jak w to grac? W WoW, Tibii i Counter Strike milabym na to odpowiedz, w SL - nie. Gdyby wiedzieli, ze wchodza do SL jako do wirtualnego swiata nei byloby tych problemow.
2) Okreslenie "gra" sciaga niepelnoletnich, ktorzy nie dosc, ze przebywaja tu nielegalnie to nudza sie i przeszkadzaja doroslym w ich zabawach.
3) Wyrabia sie obraz SL jako czegos malo powaznego czym nie warto sie zajmowac. Prezes powaznej firmy do ktorej jest skierowana oferta z SL, powie zapewne - aaa, wiem to taka gierka dla dzieci i wywali oferte do kosza albo da swojemu synowi. Powstrzymuje to naplyw kapitalu do SL.
itd.
Podajcie mi pozytywne strony nazywania SL gra to zapewne zmienie zdanie.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 26 Mar 2008, 16:42 
Dołączenie:
Marzec 2008
Posty: 317
nick w SL: Christoff Maruti
Dobrze napisałeś, Jacek. Podpisuję się pod tym wszystkimi kończynami.

Pozdrawiam.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 26 Mar 2008, 16:44 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Lipiec 2007
Posty: 487
sharkos napisał(a):
Więc napisz do firmy BLIZZARD i postaraj się im wytłumaczyć ze WoW nie jest grą bo niektórzy ludzie tam nie lvlują tylko sobie rozmawiają, więc niepoprawnie określają swój produkt mianem gry komputerowej.

O, czyżbyś ty napisał do Linden Lab email z tłumaczeniem, że Second Life to nie świat wirtualny wyobrażony i stworzony przez jego rezydentów, tylko gra i że powinni zmienić opis na stronie startowej?
Pewnie WoW dla większości nadal jest grą - tylko dla niektórych zamienił się w serwis społecznościowy. A że BLIZZARD uważa, że nadal korzystniej jest go reklamować jako grę, to ich decyzja marketingowa i pewnie nawet słuszna, co widać po ilości nastolatków próbujących sobie postrzelać w SL.

Cytuj:
Tak samo jak w SL nie spalisz z nikim fajki nie wypijesz piwa, nie pojeździsz na desce czy nie przytulisz. Możesz jedynie udawać. A i w kawiarni możecie udawać że coś sobie budujecie czy piszecie skrypty. To normalne że każde miejsce się wyróżnia w jaki sposób. Co nie ma większego związku z pytaniem czy SL jest grą.

To ty zacząłeś :) Tak, każde miejsce się wyróżnia, w SL mogę robić to, czego nie mogę w RL, a w RL to, czego nie mogę w SL. Ale budowanie czy pisanie skryptów, czyli tworzenie, trudno zaliczyć do gry. To jest tworzenie dla samej radości tworzenia i zachwycanie się tą twórczością dla samego zachwycania. Zabawa owszem, ale nie gra.

Cytuj:
Więc to że się z kimś dogadujesz w SL nie oznacza że na 100% się dogadasz w RL bo nie wszyscy ludzie są super tolerancyjni.

Argument z piciem w ogóle mnie nie przekonuje, ale nie będę tłumaczyć, dlaczego :)
Poza tym jeśli już się z kimś dogaduję w SL - a trudno się ze mną dogadać i niewielu jest takich ludzi - to nie ukrywam przed nim mojego RL. I trochę ludzi z SL poznałam w RL.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 26 Mar 2008, 16:58 
Dołączenie:
Marzec 2008
Posty: 42
nick w SL: NekoKay
Kiedy tu nie chodzi o to jak będziemy określać SL jak je nazywać tylko czym jest naprawdę. Jest wersja SL dla nieletnich wiec nie koniecznie muszą być nielegalnie. A to czy gra zostanie uznana za poważną czy po prostu za grę dla dzieci czy dla dorosłych to zależy wyłącznie od tego jak jest ona przedstawiona w danym środowisku. Bo jak ten prezes cały usłyszy że tutaj w tej grze są tranzakcje przekraczające jego miesięczne zarobki to mając trochę oleju w głowie (a skoro został prezesem to albo ma ten olej albo jest polakiem i jest 50% szansy na to że ktoś mu tę posadę załatwił ;P) to sie zainteresuję bliżej taką grą gdzie może zarobić w gry gra dużo nieletnich co nie oznacza że dorosłych jest tak mało że są tylko tutaj i zamykamy klub. Średnia wieku graczy w USA to 33lata czy są to dzieci czy dorośli to nie nam oceniać, bo zapewne jak taki wzorowy tatuś co ma rodzinkę zarabia sobie będąc kierowcą autobusu zobaczy takiego gościa co ma 30-stkę na karku i siedzi napierdziela na konsoli to stwierdzi że to jest duże dziecko.
To że będziemy nazywać SL czymś wyjątkowym a w małym stopniu odstraszy dzieci a przyciągnie inwestorów. Dziecko zobaczy że są kolorowe ludziki jest jakiś świat to wlezie zobaczy co to jest. Sterowanie jest intuicyjne jak w każdej grze, nie będzie wiedziało jak grać? Pierwsze co poleci do sklepu kupi pistolet i zacznie sprawdzać jak on działa co z pewnością zirytuje większość jego obiektów testowych :D A potem albo zacznie się interesować tym że da się tutaj zrobić coś więcej że ma możliwość zrobić coś co zawsze chciał mieć i pochwalić sie innym albo wróci do swojej ulubionej "rąbanki" bo tu nie można mordować czego i gdzie się chce a tam gdzie się da to się wszyscy obrażają. Moim zdaniem to czy SL będzie się nazywało grą czy nie ma małe znaczenie na to co będzie się działo wokół i w jej wnętrzu.

Ciekawostka: Większość pewnie wie ale mniejszość może nie wiedzieć otóż właśnie tutaj ma powstać pierwszy model wyższej sztucznej inteligencji. Ma zostać stworzony taki program który będzie się uczył od graczy. Właśnie dla tego że SL to nie pospolita rąbanka, w dodatku jest tu masa ludzi o zdrowym umyśle i jest wielka zaleta: wszyscy mogą sobie pisać własne skrypty tworzyć to co chcą czego w innych grach nie ma, przynajmniej ja sie nie spotkałem.

Cytuj:
O, czyżbyś ty napisał do Linden Lab email z tłumaczeniem, że Second Life to nie świat wirtualny wyobrażony i stworzony przez jego rezydentów, tylko gra i że powinni zmienić opis na stronie startowej?

LL nigdzie nie napisał że SL nie jest grą w BLIZZARD w samej nazwie podkreślił że ich gra jest światem. Poza tym nigdzie nie napisałem że uważam iż SL nie jest światem wirtualnym, wręcz przeciwnie. :)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 26 Mar 2008, 17:21 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Lipiec 2007
Posty: 487
Cytuj:
Kiedy tu nie chodzi o to jak będziemy określać SL jak je nazywać tylko czym jest naprawdę.

Ha, może to jest najciekawsze w Second Life - nie wiadomo, czym jest, ponieważ bezustannie się zmienia. Second Life jest tworzone przez rezydentów, w granicach prawa RL. Gdyby większość rezydentów chciała, żeby SL było grą - byłoby grą, istniałyby same simy RPG. Ale większość rezydentów wcale tego nie chce.

Z założeń LL:
The Second Life world is a place dedicated to your creativity. It's about dreaming of something one moment and bringing it to life the next. Everything in Second Life is resident-created, from to the strobe lights in the nightclubs to the car (or spaceship) in your driveway.

Cytuj:
LL nigdzie nie napisał że SL nie jest grą w BLIZZARD w samej nazwie podkreślił że ich gra jest światem.

Gra zakłada reguły narzucone przez twórców. Second Life to świat WYOBRAŻONY I STWORZONY przez rezydentów - więc nie ma reguł narzuconych odgórnie. Nie ma powiedziane wprost, że to nie gra, ale z definicji Linden Lab wynika, że nikomu nie narzucają, czym Second Life jest - grą czy nie grą. Jest tym, czym je uczynisz.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 27 Mar 2008, 07:30 
Dołączenie:
Wrzesień 2007
Posty: 520
nick w SL: Caliope01 Magne
podobnie jak Jecek uwazam,ze temat ten został wyczerpany. :-P sharkos chcesz pobic swoj nowy rekord? finish


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 27 Mar 2008, 10:43 
Dołączenie:
Marzec 2008
Posty: 42
nick w SL: NekoKay
Temat jeszcze nie został wyczerpany czekam na odpowiedź LL czy oni uważają że SL to gra a jeśli nie to czym jest SL ;)

->Caliope Magne - ja nie bije rekordów dla zabawy, dołączyłem do rozmowy która dość długo trwa przeczytałem od początku do końca i dodałem co miałem do dodania. Teraz czekam na odpowiedź od LL aby zakończyć ten temat.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 27 Mar 2008, 11:17 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Lipiec 2007
Posty: 487
sharkos napisał(a):
Temat jeszcze nie został wyczerpany czekam na odpowiedź LL czy oni uważają że SL to gra a jeśli nie to czym jest SL ;)

Proszsz:
Cytuj:
“Second Life is not a game, but rather a complete 3D online virtual world,” Linden CEO Philip Rosedale states. “In many ways Second Life can be seen as the next step in the fulfilment of the internet, in which people create and interact with content and each other in a 3D environment. You could envisage Second Life as a type of 3D Internet browser.


Całość tutaj.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 27 Mar 2008, 13:52 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
Temat czy SL jest gra czy nie zostal zamkniety tylko w moim umysle, innych do dyskusji zachecam, chociaz nie wierze osobiscie w jej powodzenie. Ale to tylko moje zdanie.
Cytuj:
Kiedy tu nie chodzi o to jak będziemy określać SL jak je nazywać tylko czym jest naprawdę

Wydaje mi sie, ze wlasnie tego czym jest SL NAPRAWDE nei da sie udowdnic, semantyka to nie jest matematyka niestety:( Mozemy tylko dyskutowac o skutkach roznych nazw, i napisalem o tym wyzej.
Sprawy wyzszosci SL nad RL sobie nie odpuszcze jednak. Tak, tak do pana pije panie Sharkos! (gratuluje posta btw)
Cytuj:
panie Jacku to ja bym chciał widzieć jak poznajesz piękną w/g twojego świata osobę i co z nią robisz? Siadasz na poseballu i udajesz ze robisz sobie dziecko? Czy będziesz wolał poznać tę osobę bliżej i sie z nią spotkasz? A jak ja zobaczysz i sie okaże że to totalny paszczur co ma w butach nie słomę a gnój, wcale o siebie nie dba? Ja chcę widzieć twoją reakcję i to jak później z nią rozmawiasz w SL

Wydaje mi sie, ze zgadzam sie z Panem w zalozeniach, roznia nas tylko wnioski.
Poznajemy piekna avatarzyce w SL, w RL okazuje sie, ze az tak piekna nie jest, a wrecz przeciwnie. I jaki z tego wniosek? Rozumiem, ze dla Pana odczucie fizyczne jest wazniejsze, i niewazne, ze w SL to byl wspanialy czlowiek skoro w RL sloma w butach i zeby niemyte?
Kwestia gustu - niektorzy cenia rozmiar miednicy (co charakterystyczne jest dla swiata zwierzecego) inni piekno umyslu ( wyjatkowe dla rodzaju ludzkiego). To jest ten wniosek, ktory nas rozni. Moim zdaniem nie warto z SL wylazic.
Proponuje taki experyment myslowy:
Wyobrazmy sobie, ze jakims cudem spotkalismy czlowieka pierwotnego, ze slabo rozwinietym mozgiem, ale ma za to wiele innych cennych cech. Potrafi okreslic kierunki bez kompasu, wode wykrywa wechem z 2 km, samice wyweszy z 5 kn, lacznie z okresleniem czy ma dni plodne czy nie itd.
Co mu powiemy?
-Stary, ale ty jestes ograniczony! Twoje umiejetnosci nie przydaja sie do niczego w dzisiejszym swiecie.
Odpowie zapewne:
- Eee tam, samicy i wody nie mozecie wyniuchac, gubicie sie w lesie bez kompasu. Wasza rzeczywostosc jest niepelna i oraniczona.
Wtedy my:
- Samice znajde na randka.pl, wode mam w kranie. Masz jakies dziwne mozliwosci, ale sie sa one potrzebne.
Mozliwe, ze za pare lat bedzie tak samo z SL. Pojawi sie Pan na forum i powie:
- Moge sie spotkac w RL, jestem przystojny i wysportowany. potrafie czule patrzyc w oczy i robic dzieci w starodawny sposob, bez kulek.
A wszyscy na pana skocza, piszac:
- Ale z ciebie dziwak, masz jakies dziwne zboczenia, jak zwierzatka albo ludzie pierwotni. My jestesmy powazni ludzie, mamy kulki i poczte do przesylania skladnikow potrzebnych do zrobienia dziecka. Co to znaczy 'wysportowany'? itd
Po prostu ludzkosc wejdzie na wyzszy poziom, podobnie jak weszla na wyzzy poziom schodzac z drzew.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 27 Mar 2008, 16:26 
Dołączenie:
Marzec 2008
Posty: 42
nick w SL: NekoKay
@jutylda
Cytaty z tego samego artykułu:
"Considering that no-one really knows what exactly Second Life is – game, chatroom, money-spinner? – its success is all the more incredible. Fortunately, the ambiguity with which it is viewed by outsiders is not shared by the minds behind it."

"Linden claims that over $1.5 in real-life money is spent in-game in any normal 24 hour period."

"And whilst Linden keeps a tight control on the Linden Dollar exchange rate, the most crucial aspect to Second Life’s success is the fact that it is the users who hold the power to shape the ‘in-game’ experience."

"But could Linden find itself liable for the in-game activities of abusive residents?"

Więc dla czego w tych wypowiedziach mówimy o graczach, o grze? Albo ja nie rozumiem po angielsku albo ktoś najpierw daje do zrozumienia że SL nie jest grą po czym sam określa SL mianem gry.

@Jacek Co do gustu to nie trzeba wybierać tępego goryla czy sparaliżowanego geniusza (nie obrażając nikogo) ;).
Co do eksperymentu i przyszłości to może być różnie jednak od ładnych "paru" lat potomstwo robimy w ten sam sposób i nie wydaje mi się aby to się miało zmienić. Dla czego? Bo 99% populacji świata uważa że to przyjemniejsze niż każda inna metoda. A reszta jest wielką pomocą dla ludzi u których ta metoda nie skutkuje. Mało tego ludzie w większości uważają że to przyjemne. A sex misja tak jak była fantazją tak fantazją została. :)

Więc wychodziło by na to iż nie wiadomo na jaką półkę wstawić SL. Może będzie trzeba postawić nową półkę?


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 27 Mar 2008, 16:37 
Dołączenie:
Marzec 2008
Posty: 317
nick w SL: Christoff Maruti
LL używało określenia "gra" w podanych przez Ciebie przykładach w sposób umowny, ponieważ np. "in-game" jest to powszechnie używane stwierdzenie w produkcjach MMO i raczej nie ma innego odpowiednika.

Pozdrawiam.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 27 Mar 2008, 16:46 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
Ech, a obiecywalem sobie nie mieszac sie juz w spory jezykoznawcze.. ale raz kozie smierc!
Zwrot "in-game" niekoniecznie musi oznaczac 'gre". Jak podaje moj ukochany Webster:
Cytuj:
game: (1): a field of gainful activity
, czyli odpowiednik slowa biznes, zarobek.
Mozna powiedziec:
I am still in that damn advertising game
i nie oznacza to gry, ale po prostu prace w agencji reklamowej.
Cytuj:
$1.5 in real-life money is spent in-game

Mozna przetlumaczyc wiec, ze kupa kasy jest przepuszczana w tym biznesie, niekoniecznie w grze.
Cytuj:
jednak od ładnych "paru" lat potomstwo robimy w ten sam sposób i nie wydaje mi się aby to się miało zmienić. Dla czego? Bo 99% populacji świata uważa że to przyjemniejsze niż każda inna metoda. A reszta jest wielką pomocą dla ludzi u których ta metoda nie skutkuje. Mało tego ludzie w większości uważają że to przyjemne.

Bardzo dlugo tez sikalismy pod krzaczkami, chodzilismy nago - i 100 procent ludzkosci uwazalo to za przyjemne. Ale czas mija... :)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 27 Mar 2008, 18:29 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Lipiec 2007
Posty: 487
Co więcej, jeśli chodzi o wyrażenie in-game - tego wyrażenia używa autor artykułu. Lindeni zawsze mówią in-world.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 28 Mar 2008, 00:49 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Październik 2007
Posty: 736
nick w SL: Beyonce Weatherwax
jutylda napisał(a):
Ja sobie chyba tę odpowiedź gdzieś wkleję do notatnika:
"Jeśli tak definiujesz grę, to życie RL też jest grą".
:)



a nie jest????
ile razy słyszy sie w zyciu realnym slowa " jestes przegrany" "przegrales zycie " itd

[ Dodano: 2008-03-28, 00:51 ]
ja bym sl nazwala bardziej symulatorem zycia
bo czyz w sl
zajdziesz w ciaze???
urodzisz prawdziwe dzieci???
najesz sie
zaspokoisc realny glod ???

pamietajcie bo zauwazylam ze niebezpiecznie niektorzy sie zatracaja


virtual nigdy nie bedzie tym samym co real
i biada tym ktorzy tego nie rozumieja


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 28 Mar 2008, 02:57 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 1716
nick w SL: Llorando Runo
SL jest w takim samym stopniu grą jak i drugim życiem...

Są w SL rzeczy których nie ma w innych grach i w naszym życiu.
- latanie bez wspomagana kierownicy (nie ma w real)
- realne firmy (nie ma w grach, poza szczątkową reklamą)
- zamiana w robota/furry (nie ma w real)
- działalność naukowa (kulturowe już widziałem w rożnych MMO) (nie ma w grach)
- teleportacja (nie ma w real)
- prawdziwy biznes (poza „farmieniem”) (nie ma w grach)
Ale znów rzeczy z SL bywają w grach i odwrotnie. W real ciężko o nie.
- zamiana w robota/furry (byle MMO daje taka możliwość)
- teleportacja (to podstawa w grach)
- super-pojemy inventory (lekko mi ciąża moje statki po kieszeniach ;-) )
- nie giniemy, a śmierć jest jedynie pozorowana, i po chwili znów sobie hasamy jak zajączki (furry)
- związki między ludźmi. Spotkałem nawet małżeństwa które zaczęły swój związek w grach (MMO). (no dobra, tu w realu spotkać można więcej ;-) )
- Handel wewnętrzny i zewnętrzna wymiana wirtualnej waluty na realną (EntropiaU. WoW)
- nie starzeją się nasze postacie, nie muszą nawet jeść czy pić (choć są gry co muszą) itd.
Ale znów są rzeczy w SL z real których brakuje w innych grach
- wytwarzanie przedmiotów/skryptów według własnego uznania/realnej wiedzy
- wspomniane realne firmy
- wspomniana naukowa działalność
- kampanie z reala prowadzone w SL (polityka/biura rządowe/etc)


Podsumowując SL jest obydwoma lub żadnym z nich, choć niestety zaprzeczyć (i mieć rację) się nie da że zawarte są oba elementy. Tak jak już gdzieś napisałem: jest i cząstką i falą. Choć można twardo obstawać przy tezie że grą nie jest przez wzgląd ten iż nie wypada tak poważnie traktować gry, "i co ja koleżankom powiem że tyle spędzam w grze i mam tam chłopaka, zamiast w życiu." ;-) Z drugie strony stoją znów Ci którzy nie chcą dopuścić myśli iż kilka pixeli może być równie ważne co realne życie i je nawet zastępować, a jednak może. Więc degradują to wrzucając SL do jednego wora z Doomem II. ;-)

Mnie osobiście nie przeszkadza nazywanie SL drugim życiem czy też grą. Nie potrzebuję tych definicji by zdefiniować samego siebie, kim jestem i co tu robię. Bo dobrze wiem co mną kieruje i nie obruszę się nawet gdy ktoś nazwie SL rozwiniętym „tamagotchi” które też jest z jednej strony grą a z drugiej drugim życiem, tyle że jakiegoś cyfrowego stworka. ;-)

Pozdrawiam dualnie, korpuskularnie i falowo :mrgreen:


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 28 Mar 2008, 05:20 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Maj 2007
Posty: 2318
nick w SL: Morrigan Polanski
Bardzo staram się trzymać w tej dyskusji dziób na kłódkę, ale jak jeszcze raz przeczytam słowo SYMULACJA, to nie strzymię i wyłożę teorię symulakrów ;)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 28 Mar 2008, 09:33 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Październik 2007
Posty: 736
nick w SL: Beyonce Weatherwax
dla nie jest to zwykla symulacja polac\zona czasem z dobra zabawa
jesli dla jkogos jest to zycie swiat w ktorym siedzi po uszy i nie moze niczego innech poza nim spotkac bo bez sl jest wsciekly rozhisteryzowany itdd itp etc etc to ten ktos zaczyna miec powazny problem

[ Dodano: 2008-03-28, 09:35 ]
"Dobre pytanie :) Dla mnie nie jest drugim życiem, jest miejscem, które ma swoich stałych bywalców. Kiedyś taką funkcję pełniły kawiarnie, gdzie bywali artyści - ktoś coś śpiewał, ktoś malował, ktoś pisał poezje, ktoś się tym zachwycał, ktoś to sponsorował, ktoś filozofował, ktoś romansował, ktoś plotkował, a wszyscy się lansowali ;) Dla mnie akurat jest to miejsce, w którym mogę się oderwać od życia codziennego, ale dla innych może być wręcz przeciwnie, tak jak dla barmana kawiarnia nie jest żadną rozrywką ani relaksem tylko jego codzienną harówą."









o Boze !!!!!!!


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 28 Mar 2008, 15:15 
Dołączenie:
Marzec 2008
Posty: 42
nick w SL: NekoKay
Zamiana w robota w furry? Oczywiście że jest tylko że w realu cię wyśmieją a w SL ludzie grają różne role i możesz udawać że nie jesteś człowiekiem, jednak nosisz tylko przebranie. Każda skóra, wymiary avtara to wszystko możesz mienić kiedy tylko chcesz zupełnie jak skarpetki. Nigdy nie będziesz tylko robotem bo to będzie tylko odgrywana rola w świecie wirtualnym. Faktem jest oczywiście to że masz większe możliwości jak w życiu możesz być transwestytą i nikt ci złego słowa nie powie możesz w jednej chwili z dorosłego człowieka stać się dzieckiem ale nie będziesz nimi naprawdę będziesz po prostu grał.

Wcale nie wrzucam SL do jednego wora tak jak nie wrzucam do jednego wora Mario i WoWa. Są to rożne rzeczy a z punktu widzenia Mario WoW też może zostać uznany za nie grę. Bo co ja mogę w Mario? Biegać prawo lewo podskakując zbierać punkty i zabijać stworki które spotkam po drodze do momentu kiedy mnie nie zabiją albo nie skończę ostatniego poziomu. A w WoWie? Jej mogę biegać do przodu do tyło w prawo i lewo podskakując mogę nawet dosiąść latającego stwora i latać wysoko w chmurach. Mogę spotkać wiele różnych ras mogę wyruszyć na wojnę z wrogą rasą, mogę walczyć ze złymi potworami w mojej krainie albo zostać zwykłym górnikiem, kowalem, krawcem, łowcą, zielarzem, alchemikiem, inyzynierem i kto wie kim jeszcze. To zupełnie jak drugie życie czy nie? Bo przecież Mario to tylko gra tam nie mogę aż tylu rzeczy zrobić więc nie mogę wrzucić Mario i WoWa do jednego wora bo WoW to coś więcej jak gra...


Czym by SL nie było to nawet gdybym próbował popełnić samobójstwo, było by mi strasznie źle czy nie był bym najpiękniejszy, najmądrzejszy, nie był bym chodzącym rozpłodnikiem i leżał właśnie w szpitalu walcząc o zdrowie i życie nie zamienił bym prawdziwego życia na żadne inne. Fajnie jest czasem pobyć w innym świecie (i pewnie próbował bym uciec do takiego świata) ale bym wrócił nie wiem dla czego, nie wiem po co może po to żeby sprawdzić czy już jest lepiej, może bym tęsknił albo dla tego że żaden wirtualny świat nie dorównuje prawdziwemu nawet jeśli jest w nim jak w bajce i można w nim latać czy sie teleportować. Wierzcie mi że wiem o czym mówię może mam 21 lat ale w ciągu tych lat zaznałem życia prawdziwego jak i tego wymyślonego w książkach, telewizji, grach czy własnej wyobraźni i dalej doświadczam bo prawdziwe życie pozwala nam cieszyć się wymyślonymi światami. Polecam film Finding Neverland który może wzbudzić refleksje na temat tego co prawdziwe i tego co wymyślone.

Z tym postem kończę udział w dyskusji. Chyba powiedziałem już wszystko co mogłem powiedzieć na ten temat. Życzę udanych rozmyśleń i trafnych uwag tak jak i silnych argumentów :)

Pozdrawiam.


Ostatnio edytowany przez sharkos, 28 Mar 2008, 15:40, edytowano w sumie 1 raz

Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 28 Mar 2008, 15:40 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6357
nick w SL: Madelaine Sautereau
sharkos napisał(a):
Fajnie jest czasem pobyć w innym świecie ale żaden nie dorównuje prawdziwemu nawet jeśli jest w nim jak w bajce i można w nim latać czy sie teleportować. Wierzcie mi że wiem o czym mówię.

Amen.
Właściwie tutaj zamknęłabym całą dyskusję. Zwłaszcza, że od dłuższego czasu mielicie te same argumenty, dorzucając tylko cytaty ;-)

Sharkos, życzę zdrowia. I mam nadzieję, że kończysz udział w tej dyskusji, ale na forum pozostajesz :-)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 28 Mar 2008, 18:58 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2007
Posty: 188
Morrigan napisał(a):
Bardzo staram się trzymać w tej dyskusji dziób na kłódkę, ale jak jeszcze raz przeczytam słowo SYMULACJA, to nie strzymię i wyłożę teorię symulakrów ;)


I tak dobrze, że nikt jeszcze nie napisał 'emulator' :mrgreen:


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 24 Sie 2008, 18:45 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Listopad 2007
Posty: 180
nick w SL: Neonline Avril
kacpero1094 napisał(a):
tnie mi się gra. nie wiem co robić. wszystkie inne mmorpg chodza mi bardzo dobrze. co mozna zrobic zeby sie nie zacinalo albo zacinalo mniej?


SL to ne mmoorpg bo to nie gra fantasy masive multi player tylko symulator rzeczywistosci i raczej nie podlega , ja nie klasyfikuje tego do gier a raczej do sumulatora zycia ;)
z grami mam juz stycznosc pare dobrych lat wiec powiem ylko tyle ze SL to nie gra ;) ja tak uwazam


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 24 Sie 2008, 19:06 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2007
Posty: 188
fast napisał(a):
ja nie klasyfikuje tego do gier a raczej do sumulatora zycia ;)

Doprawdy? Jest to symulator życia? Znaczy się awatary się męczą, bywają senne, na noc trzeba je kłaść spać by zregenerowały energię, trzeba je karmić i pilnować by się wydalały? ;-)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 24 Sie 2008, 19:12 
Moderator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2008
Posty: 1517
nick w SL: Anulka Zimminy
RoomElppa napisał(a):
Doprawdy? Jest to symulator życia? Znaczy się awatary się męczą, bywają senne, na noc trzeba je kłaść spać by zregenerowały energię, trzeba je karmić i pilnować by się wydalały? ;-)

Czy definicja symulatora mowi, ze WSZYSTKIE aspekty pierwowzoru musza być uwzgledniane ?Czy symulator zycia to symulator egzystencji albo fizycznosci ? Wybacz nieco gornolotne pytania nie na poziomie.. toalety.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 24 Sie 2008, 19:19 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Grudzień 2007
Posty: 188
Trochę to zalatuję OT ale... Symulator zawsze jest modelem który upraszcza rzeczywistość; niemniej zawsze opartym o pewne podstawowe prawa. Niektóre z definicji mówią o życiu jako replikacji oraz ewolucji - czego w żadnym stopniu SL nie zapewnia. Wydaje mi się, że to co niektórzy uważają za symulacje życia to raczej pochodne podstawowych praw - praw, które nie istnieją w SL na dzień dzisiejszy.
Inna sprawa, że symulacja jest tak naprawdę analizą odpowiedzi modelu na pewne określone wymuszenia. Co tak naprawdę miałoby symulować SL i kto miałby analizować wyniki? Ponieważ w SL zachodzą interakcje międzyludzkie o określonym i jasno zdefiniowanym wymuszeniu na model nie ma mowy. Dostajemy przeważnie szum na wejściu, który nie nadaje się do analizy; mimo iż od czasu do czasu pojawiają się przyszli magistranci zadające pytania o SL ;)
Podsumowując: ANulka masz rację. Niemniej SL nie zapewnia ani jednej z podstawowych funkcji przypisywanych życiu. Nie można go nazywać zatem symulatorem życia IMO.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 24 Sie 2008, 19:51 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
A poc osię offtopowo kłócicie o SL, które jest wirtualną rzeczywistością.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 24 Sie 2008, 22:44 
Dołączenie:
Czerwiec 2007
Posty: 24
nick w SL: BlackJack_Vollmar
Sl to zwykły multiplayer.
Nazwanie tego wirtualną rzeczywistością jest po prostu śmieszne.
Chyba, że ktoś spędza w SL większość dnia, pracuje w nim, chodzi na dyskoteki zamiast wyszaleć się w rzeczywistości, czy po kupnie nowego skina sra pod siebie z radości to... tak, dla takich szczególnych wyjątków których powinno się od razu zbanować Sl to wirtualna rzeczywistość.
Żałosne


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 24 Sie 2008, 23:07 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6357
nick w SL: Madelaine Sautereau
BlackJack_Vollm napisał(a):
Sl to zwykły multiplayer.

Jakie są zasady? Kto wygrywa? Kiedy się przegrało?

BlackJack_Vollm napisał(a):
Nazwanie tego wirtualną rzeczywistością jest po prostu śmieszne.

Mniej śmieszne jest spotykanie na każdym kroku dzieci, którym wydaje się, że to kolejna gra, bo jakiś dziennikarzyna tak powtórzył za innym potencjalnym zdobywcą Pulitzera.
Jeśli mam ochotę na infantylne rozrywki, oglądam z moim dzieckiem Boba Budowniczego. Nie widzę przyjemności w podrygiwaniu na udawanej imprezie, w otoczeniu nastolatków, którym wydaje się, że dodają sobie powagi oszukując przy rejestracji.
Dla mnie SL jest przede wszystkim sposobem komunikacji. Nie umiem grać w GG, w SL też nie potrafię.

BlackJack_Vollm napisał(a):
po kupnie nowego skina

Najwyraźniej z doświadczenia wiesz, co można po kupnie nowego skina zrobić, Mnie się, szczerze mówiąc, nigdy nie zdarzyło. Zdarzało mi się za to odczuwać ogromną satysfakcję po miłej, całonocnej rozmowie.
To, co piszesz o SL jest oczywiście Twoim zdaniem i nie odmawiam Ci prawa do niego. Ale trochę to dla mnie... smutne.
Po co wchodzisz do SL? Ile misji już zrobiłeś?

(i bądź łaskaw na forum unikać wulgaryzmów, do tej pory uważałam Cię za człowieka, który potrafi się wysławiać bez nich)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 24 Sie 2008, 23:17 
Dołączenie:
Czerwiec 2007
Posty: 24
nick w SL: BlackJack_Vollmar
Z całym szacunkiem Mad... ale po objęciu ważnej funkcji strasznie wygadana się zrobiłaś, a może tylko mi się zdaje... co ja tam mogę wiedzieć ;)

Nie będę wdawał się w dyskusję, po prostu dla mnie SL to zbiorowisko pedofilów, kretynów i ludzi którzy "żyją" SL. Dla mnie są przegranymi.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 24 Sie 2008, 23:22 
Moderator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2008
Posty: 1517
nick w SL: Anulka Zimminy
A mozesz mi uprzejmie wyjasnic, dlaczego i na jakiej podstawie uwazasz mnie za pedofilke i kretynke ? I niby dlaczego "zyje" SL majac prace i dom na glowie czyli mase trywialnych obowiazkow. I niby w czym przegrywam ?


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 24 Sie 2008, 23:25 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6357
nick w SL: Madelaine Sautereau
BlackJack_Vollm napisał(a):
ale po objęciu ważnej funkcji strasznie wygadana się zrobiłaś, a może tylko mi się zdaje...

Przejrzyj moje posty, zapewniam, że dużo pisałam i wcześniej.
Co do tego, czy to ważna funkcja - dyskutowałabym. Nie czuję się jakoś dużo ważniejsza niż byłam przedtem.

BlackJack_Vollm napisał(a):
dla mnie SL to zbiorowisko pedofilów, kretynów i ludzi którzy "żyją" SL.

Cóż. Dziecko mam w rl, pracuję w rl, ważne znajomości, zawarte w SL przenoszę do rl... fizjologia też mnie trzyma w realu. Pójdę chyba do wc, podumać, do której z trzech wymienionych grup pasuję najlepiej.
Pedofilia odpada, chyba że jakaś wyjątkowo wyszukana, z moim podejściem do dzieci w SL...

A jak już wysnuję jakieś wnioski, zastanowię się nad tym, kogo spotykałam ostatnio na rynku w PR. Nick jakiś znajomy.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 24 Sie 2008, 23:31 
Dołączenie:
Czerwiec 2007
Posty: 24
nick w SL: BlackJack_Vollmar
AnulkaZ napisał(a):
A mozesz mi uprzejmie wyjasnic, dlaczego i na jakiej podstawie uwazasz mnie za pedofilke i kretynke ? I niby dlaczego "zyje" SL majac prace i dom na glowie czyli mase trywialnych obowiazkow. I niby w czym przegrywam ?


Jeżeli się do tych cech poczuwasz to Twoja broszka :)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 25 Sie 2008, 01:47 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Sierpień 2008
Posty: 27
nick w SL: Kamil Noel
Witam.
Bardzo ruszyły mnie niektóre posty w tym temacie, które zaprzeczają czystej logice, z czym w polskiej społeczności SL można dostrzec stosunkowo często (nie prowadzę kampanii antypolskiej, jest to stwierdzenie faktu i piszę to jako osoba, siedząca w świecie SL od 2003 roku, na podstawie nie tylko swoich doświadczeń).

Zacznę od tego, że SL miało być pierwotnie eksperymentem naukowym (podobnie jak program rozrywkowy "Big Brother", który z założenia miał jedynie sprawdzić, jak będą zachowywali się ludzie odcięci od świata przez określony, długi czas), mającym na celu zbadanie, jak ludzie z całego świata mogą tworzyć społeczeństwo w świecie wirtualnym, jak ono się ukształtuje. Bardzo szybko Linden Labs (firma, która ma prawa do SL) dostrzegło możliwości wzbogacenia się, na początku kampanią prezydencką w USA, kiedy to jeden z kandydatów zaczął głosić swoje hasła wyborcze w grze. Z czasem sposobem tym zaczęły reklamować się duże korporacje, mniejsze firmy, a jeszcze później, powstał zupełnie komercyjny sub-świat wewnątrz gry, który rządził się czystymi prawami ekonomii i marketingu (oczywiście tutaj mowa też o ludziach sprzedających swoje "dzieła" jak ubrania, włosy, skiny, obiekty etc w programie Second Life, którzy zaczęli się z tego utrzymywać). Pewien przykład- Niedawno, pewna firma produkująca modele broni w SL, bardzo popularna w świecie SL została sprzedana wraz z modelami za 200 000 USD (tak- USD- United States Dollar, nie L$). I powiem teraz tak: Uwierzcie mi- nie jest trudno wyżyć i zarobić na SL, spędzając tygodniowo zaledwie parę godzin, tylko po to, aby opłacić SIM, sklepy i rozliczyć się z pracownikami.

Cytuj:
SL to ne mmoorpg bo to nie gra fantasy masive multi player tylko symulator rzeczywistosci i raczej nie podlega , ja nie klasyfikuje tego do gier a raczej do sumulatora zycia ;)
z grami mam juz stycznosc pare dobrych lat wiec powiem ylko tyle ze SL to nie gra ;) ja tak uwazam


Gra (tak- gra) już od początku w 2000 roku była nazywana przez twórców mianem mmorpg (massive multiplayer online role playing game) co w zupełności zgadza się z tym, co mamy na monitorach przez (jak mniemam, u niektórych) większość dnia. Jak pisałem wyżej o możliwościach zarobkowych, każda wysokobudżetowa gra wyprodukowana na świecie była zjawiskiem komercyjnym, który miał zarobić. W przypadku SL jest dokładnie to samo, pomimo, że aplikacja jest darmowa.

Kacper.
Nazywajmy rzeczy po imieniu. Nadinterpretować mogą tylko kobiety :-P (żarcik).

Cytuj:
ja tak uwazam


Bardzo dobrze, że masz swoje zdanie, swoje kredki. Każdy powinien trzymać się swojej wersji i ją jedynie modyfikować wraz ze zdobywaniem doświadczenia. Jednak całej mentalności nigdy człowiek nie zmieni, co ciężko niektórym pojąć i starają się wpajać innym swoją ideologię, nietolerując innych.

Cytuj:
Doprawdy? Jest to symulator życia? Znaczy się awatary się męczą, bywają senne, na noc trzeba je kłaść spać by zregenerowały energię, trzeba je karmić i pilnować by się wydalały? ;-)


Avatary umieją latać. To wystarczy, aby nie klasyfikować tej gry jako symulator życia 8-). Bardziej zaszufladkowałbym to jako symulator społeczeństwa, gdyż to właśnie rezydenci mają tworzyć społeczeństwo, żyjące swoim życiem, według swoich praw (no i oczywiście Terms of Service :lol: ).

Cytuj:
Czy definicja symulatora mowi, ze WSZYSTKIE aspekty pierwowzoru musza być uwzgledniane ?Czy symulator zycia to symulator egzystencji albo fizycznosci ? Wybacz nieco gornolotne pytania nie na poziomie.. toalety.


Nie, logicznie rzecz biorąc, symulator nie potrafi spełnić jedynie fizycznych "aspektów pierwowzoru". SL spełnia tylko 2 takie "aspekty". Pierwszy to taki, że avatary mogą rozmawiać, a drugi to taki, że mają sylwetkę człowieka (choć niezawsze).

Można nazwać coś mianem "symulator lotu" czy "symulator jazdy samochodem", niektóre z tych nawet mają możliwość fizycznego odwzorowania rzeczywistego zachowania maszyny. Ale jak coś można nazwać symulatorem życia, kiedy odzwierciedla on tylko dwa z niezliczonych elementów życia? Nawet jeśli ktoś powie, że w SL się kocha, to czy kocha się cyfrowego avatara, czy osobę, która jest jego właścicielem? Według opinii niektórych wychodzi na to, że SL jest symulatorem uczuć. Ale kolejne pytanie: Dlaczego "symulator" ten jest tak realny, że nie różni się od "orginału", rzeczywistości?
Przykład: Gdy lecimy w symulatorze samolotem, tą energią do lotu jest wirtualne paliwo, które tą maszynę napędza. W przypadku SL i uczuć wewnątrz SL, które "nie wychodzą poza SL" (według niektórych), ta miłość jest tym paliwem- wirtualnym paliwem. Jak uczucie może być wirtualne? Czy czujemy my? Czy avatar? Analogicznie rzecz biorąc, skoro uczucie jest wirtualne, jest ono cyfrowe, to Linden Labs dawno powinno mieć skrypt, działający jak ludzki mózg. Innymi słowy jesteśmy blisko stworzenia maszyny, która myśli, rusza się i posiada uczucia. Brzmi jak tekst z książki science fiction i tak samo ma się do prawdy.
Wobec tego, SL pozostaje nadal grą.

Tak poza tym Anulko Z. Twoje pytanie nie jest pytaniem "górnolotnym" na poziomie toalety, ale jest bardzo ważnym pytaniem. Jeśli natomiast sądzisz, że jest ono na niskim poziomie, pokaż nam swoje wyżyny :)

Cytuj:
Trochę to zalatuję OT ale... Symulator zawsze jest modelem który upraszcza rzeczywistość; niemniej zawsze opartym o pewne podstawowe prawa. Niektóre z definicji mówią o życiu jako replikacji oraz ewolucji - czego w żadnym stopniu SL nie zapewnia.


Ależ zapewnia! Avatar może nie ewoluuje, ale ewoluuje społeczeństwo SL. Ono cały czas się rozwija, a czynniki, które to powodują zapewnia właśnie SL samo sobie. Zmienia się ono wraz ze społeczeństwem w rzeczywistym świecie np. z modą. Ale tak samo ewoluuje każdy mmorpg, co nadal nie robi z SL "symulatora".

Cytuj:
Wydaje mi się, że to co niektórzy uważają za symulacje życia to raczej pochodne podstawowych praw - praw, które nie istnieją w SL na dzień dzisiejszy.


RoomElppa- mógłbyś sprecyzować? Bardzo niejasno napisane. Ale jeśli chodzi Ci o prawa moralne czy kultury, są one niepisane. Ale nawet w rzeczywistości nie ma nigdzie spisu takich praw. Natomiast jeśli mówisz o prawach typowo pisanych, sporządzonych przez cywilizację, to odpowiednikiem takich praw jest ToS- Terms of Service.

Cytuj:
Inna sprawa, że symulacja jest tak naprawdę analizą odpowiedzi modelu na pewne określone wymuszenia.


RoomElppa- Zgadza się! Banalny wręcz przykład: Naciskasz przycisk "FLY" i lecisz. No i mówcie mi, że SL jest symulatorem.

Cytuj:
Podsumowując: ANulka masz rację. Niemniej SL nie zapewnia ani jednej z podstawowych funkcji przypisywanych życiu. Nie można go nazywać zatem symulatorem życia IMO.


Najpierw piszesz: "ANulka masz rację." Następnie zaprzeczasz całkowicie jej wypowiedzi :) Śmiesznie to wygląda, ale do rzeczy. Zgadzam się w zupełności z ostatnim zdaniem tej wypowiedzi. Jednak co do przedostatniego miałbym wątpliwości. Jak pisałem wyżej, SL zapewnia jedynie kilka "kropel", z całego "morza" takich funkcji.

Cytuj:
Sl to zwykły multiplayer.
Nazwanie tego wirtualną rzeczywistością jest po prostu śmieszne.
Chyba, że ktoś spędza w SL większość dnia, pracuje w nim, chodzi na dyskoteki zamiast wyszaleć się w rzeczywistości, czy po kupnie nowego skina sra pod siebie z radości to... tak, dla takich szczególnych wyjątków których powinno się od razu zbanować Sl to wirtualna rzeczywistość.
Żałosne


SL to multiplayer. Ale czy zwykły? W żadnej innej grze nie powstają prawdziwe firmy, W żadnym innym świecie biurokracja nie ogranicza się do wysłania notki do właściciela dużego sklepu. Inną drogą- W żadnej innej grze nie powstają więzi społeczne (więzią społeczną nie można nazwać klanu z np. World of Warcarft). Zazwyczaj gry mmorpg mają pewien cel, określony dla wszystkich: Wspiąć się na szczyt rakingów. W SL- również mmorpgu, elastyczność polega na tym, że każdy wybiera swój własny cel. Niektórzy chcą zarobić prawdziwe pieniądze, więc z czasem SL zaczyna być traktowane przez nich jako coś przymusowego, niczym codzienne pójście do pracy (nie patrzcie się tak na mnie). Inni natomiast, chcą spotykać przyjaciół, strzelać sobie na combat SIMach i tak dalej. Co nie zmienia faktu, że to gra multiplayer, aczkolwiek fenomenalna. A jej fenomen właśnie polega na tym, że przyciąga wielką uwagę i zainteresowanie do tego stopnia, że powstają więzi społeczne. Dlatego też, bardziej niż mmorpg, pasuje tutaj miano "Chat z oprawą graficzną w 3D". W końcu nieobce są nam przykłady, gdzie ktoś poznał na chatcie przyjaciółkę, bądź też dziewczynę. Powiecie pewnie, że teraz zaprzeczyłem sam sobie, ale dopiero teraz- pisząc ten tekst przyszło mi do głowy właśnie takie określenie SL, a nie chce mi się teraz edytować wszystkiego wyżej, do bólu poprawności.

Cytuj:
Zdarzało mi się za to odczuwać ogromną satysfakcję po miłej, całonocnej rozmowie.


Chat 3d, z tą różnicą, że SL ma lepsze zaplecze na budowanie społeczeństwa.

Cytuj:
Nazwanie tego wirtualną rzeczywistością jest po prostu śmieszne.

Mniej śmieszne jest spotykanie na każdym kroku dzieci, którym wydaje się, że to kolejna gra, bo jakiś dziennikarzyna tak powtórzył za innym potencjalnym zdobywcą Pulitzera.
Jeśli mam ochotę na infantylne rozrywki, oglądam z moim dzieckiem Boba Budowniczego. Nie widzę przyjemności w podrygiwaniu na udawanej imprezie, w otoczeniu nastolatków, którym wydaje się, że dodają sobie powagi oszukując przy rejestracji.
Dla mnie SL jest przede wszystkim sposobem komunikacji. Nie umiem grać w GG, w SL też nie potrafię.


To co pisze BlackJack jest prawdą, niestety smutną prawdą, zwłaszcza w polskim społeczeństwie SL. Postawiłbym duże pieniądze, że część z grupy tych ludzi nie jest w stanie wypełnić formularza "Age verification" na stronie www.secondlife.com po lewej stronie, na swoim profilu. Różnica pod tym względem miedzy Polską a pozostałą częścią świata jest taka, że my- polacy mamy na to publiczne przyzwolenie. Nikt się nie zainteresuje przykładową 14tolatką, jawnie mówiącą o swoim wieku, budząc oczywiste podejrzenia na SIMie, w którym aktywna jest opcja "(Mature)", bo każdy na wysłanie raportu do Linden Labs patrzy jak na coś złośliwego, karę... Jedna wielka bzdura.

Zapewne może 1% z Was czytało Terms of Service i prawdopodobnie nie wie, że child avatary (avatary, z wyglądu przypominające dzieci) są niedozwolone w miejscach, gdzie gości napis "(Mature)", gdyż jest to jawna pedofilia, nawet jeśli nie dochodzi do nagości w grze, przez którą Linden Labs ma setki (ba, może nawet więcej) spraw rocznie. Ale mało kogo z nas to interesuje, w końcu większość z nas to ignoranci i ludzie, którzy mówią dużo rzeczy w tematach, o których nie mają pojęcia. Dlaczego mnie już nie dziwi, jeśli widzę avatarka z datą urodzin sprzed 2 tygodni, który zachowaniem wskazuje na to, że pozjadał rozumy i o SL wie już wszystko? Pewnie powiecie, że to alt i być może ten użytkownik ma inne konto, sprzed roku. Ale czy wiecie też, że jeśli ktoś ma w profilu informację "No payment info on file" nie może mieć więcej niż jednego konta według zasad ToS? Zakładam, że ta osoba też tego nie wie, ale nie jestem już tak upierdliwy.

Cytuj:
Jakie są zasady? Kto wygrywa? Kiedy się przegrało?


Zakładam, że to ironia.

Nawet jeśli, te pytania są hmm- nazwę rzeczy po imieniu- głupie. W każdej grze mmorpg nie ma momentu, w którym się "przegrywa" (no chyba, że dostajemy banicję). Jakie są zasady? Terms of Service, polecam lekturę: http://secondlife.com/corporate/tos.php .
Kto wygrywa? A powiedz mi, kto wygrywa w World of Warcraft? Czy to też jest "symulator życia" ? :D

Nie chcę nikogo obrażać, ale te pytania były bardzo nieprzemyślane.

Cytuj:
Nie będę wdawał się w dyskusję, po prostu dla mnie SL to zbiorowisko pedofilów, kretynów i ludzi którzy "żyją" SL. Dla mnie są przegranymi.


Ostre słowa. Bardzo ostre. Ale niestety po części prawdziwe. Jeśli piszemy o rzeczach w sposób taki, że każde słowo oznacza to, w jaki sposób jest definiowane, to wypowiedź w większości trafna, niemniej jednak, ja napisałbym to bardziej wylewnie i delikatniej, wraz z argumentacją. Myślę, że dla tych, którzy nie lubią oszukiwać samych siebie, słowa te po części są zrozumiałe.
Tak czy inaczej, nie zapominaj, że sam żyjesz w tym "świecie".

Cytuj:
I niby dlaczego "zyje" SL majac prace i dom na glowie czyli mase trywialnych obowiazkow. I niby w czym przegrywam ?


Cytuj:
Cóż. Dziecko mam w rl, pracuję w rl, ważne znajomości, zawarte w SL przenoszę do rl... fizjologia też mnie trzyma w realu.



Tutaj zgodzę się z AnulkąZ. Mam pracę wymagającą dość dużo poświęceń, częste wyjazdy na dłuższy okres czasu. Ale nawet w pracy na bliskim wschodzie można znaleźć chwilę, zdmuchnąć piasek z laptopa i używając SL messanger, czy zwykłej poczty elektronicznej skontaktować się ze znajomymi w SL. Co nie znaczy, że żyję SL. Ja porównywałbym to do zwykłej rozmowy telefonicznej.

Podsumowanie.
Jak wspomniałem wyżej, ja nazwałbym Second Life połączeniem psychologii Chata z mechaniką typowej gry mmorpg. Aczkolwiek, bardzo rozwiniętym połączeniem, które nadal nie można określić mianem "symulatora życia".

Dziękuję i pozdrawiam.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 25 Sie 2008, 02:12 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
Dziekuje Kamilu za dluga i mila lekture przed snem.
Jesli pozwolisz to sprostuje tylko dwie niescislosci.
Osoba moze posiadac wiecej niz jednego avatara bez podawania danych z karty.
ToS mowi o tym tak ( podkreslenei moje)
Cytuj:
Additional accounts beyond the first account per unique user may be subject to fees upon account creation.

Obecna praktyka jest taka, ze oplaty sie nie pobiera wiec i dane platnika potrzebne nie sa. Oczywiscie nie zwalnia to z podawania prawdziwych danych przy rejestracji.
Nie znalazlem tez w ToS zakazu przebywania avatarow dzieciopodobnych na terenach Mature, zreszta byloby to chyba trudne przeprowadzenia.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 25 Sie 2008, 02:14 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6357
nick w SL: Madelaine Sautereau
Kamil Noel napisał(a):
Bardzo ruszyły mnie niektóre posty w tym temacie, które zaprzeczają czystej logice, z czym w polskiej społeczności SL można dostrzec stosunkowo często (nie prowadzę kampanii antypolskiej, jest to stwierdzenie faktu i piszę to jako osoba, siedząca w świecie SL od 2003 roku, na podstawie nie tylko swoich doświadczeń).

Skorzystam z okazji i w tym miejscu kulturalnie się przywitam, zanim zacznę - równie kulturalnie - dyskutować.
Witaj na forum. Mam nadzieję, że nie znikniesz po kilku postach, myślę, że Twoja osoba może być cennym nabytkiem.

Kamil Noel napisał(a):
Zacznę od tego, że SL miało być pierwotnie eksperymentem naukowym (podobnie jak program rozrywkowy "Big Brother", który z założenia miał jedynie sprawdzić, jak będą zachowywali się ludzie odcięci od świata przez określony, długi czas)

"Im bardziej zaawansowane technicznie (doskonalsze!) medium, tym bardziej prymitywne, błahe i bezużyteczne wiadomości są przy jego pomocy przekazywane." Stanisław Lem.

Kamil Noel napisał(a):
Gra (tak- gra) już od początku w 2000 roku była nazywana przez twórców mianem mmorpg (massive multiplayer online role playing game) co w zupełności zgadza się z tym, co mamy na monitorach przez (jak mniemam, u niektórych) większość dnia.

Tak, przyjmuję do wiadomości, że SL jest nazywane grą. Nie zgadzam się z tym określeniem z bardzo prostego powodu. Mieszkam w Polsce, a tutaj słowo "gra" używane potocznie, jest natychmiast kojarzone z dziećmi. Gra jest dla dzieci, skoro Second Life to "tylko" gra, to niech dzieci się nią zajmują. Dorośli są od spraw poważnych, nie od zajmowania się jakąś grą.
Rozumiesz?
Wiem, jestem na tym punkcie przewrażliwiona, ale kiedy na forum pojawia się kolejny trzynastolatek z pytaniem "jak sie gra w ta gierke", lekko mną miota. Może dlatego, że czasami jestem starsza od rodziców takiego "gracza".

Kamil Noel napisał(a):
Chat 3d, z tą różnicą, że SL ma lepsze zaplecze na budowanie społeczeństwa.

Tak, wolę określenie chat niż gra.

Kamil Noel napisał(a):
To co pisze BlackJack jest prawdą, niestety smutną prawdą, zwłaszcza w polskim społeczeństwie SL. Postawiłbym duże pieniądze, że część z grupy tych ludzi nie jest w stanie wypełnić formularza "Age verification" na stronie www.secondlife.com po lewej stronie, na swoim profilu. Różnica pod tym względem miedzy Polską a pozostałą częścią świata jest taka, że my- polacy mamy na to publiczne przyzwolenie. Nikt się nie zainteresuje przykładową 14tolatką, jawnie mówiącą o swoim wieku, budząc oczywiste podejrzenia na SIMie, w którym aktywna jest opcja "(Mature)", bo każdy na wysłanie raportu do Linden Labs patrzy jak na coś złośliwego, karę... Jedna wielka bzdura.

Tak się akurat zdarzyło, że o dzieciach pisałam ja, nie BlackJack. Znamy się z BlackJackiem od roku, wiem ile ma lat i wiem ile miał lat wchodząc do SL. Nie bez powodu pisałam o nastolatkach.

Kamil Noel napisał(a):
Nie chcę nikogo obrażać, ale te pytania były bardzo nieprzemyślane.

Nie czuję się obrażona. Ale mogę Cię zapewnić, że szalenie rzadko stawiam nieprzemyślane pytania. Te akurat były ironiczne i z założenia nie miały być mądre. Miały na celu raczej zirytowanie przeciwnika, nie postronnego obserwatora.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 25 Sie 2008, 02:24 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Sierpień 2008
Posty: 27
nick w SL: Kamil Noel
Cytuj:
Dziekuje Kamilu za dluga i mila lekture przed snem.


Ależ nie ma za co! ;-)

Cytuj:
upon account creation


Właśnie :) jest to warunek.

Ogólnie rzecz biorąc, LL nie jest w stanie kontrolować wszystkich takich "operacji". Większość zakładanych "altów", opiera się na innych adresach e-mail, co już jest zabronione. Taka niestety jest praktyka.


Cytuj:
Nie znalazlem tez w ToS zakazu przebywania avatarow dzieciopodobnych na terenach Mature, zreszta byloby to chyba trudne przeprowadzenia.


Zgadza się, trudne. O ile mi wiadomo, pedofilia (a o tym właśnie mówimy, choć nie wszystkie SIMy oznaczone jako "Mature" zawierają treści erotyczne) jest zakazana wg ToS.

Cytuj:
Tak, przyjmuję do wiadomości, że SL jest nazywane grą. Nie zgadzam się z tym określeniem z bardzo prostego powodu. Mieszkam w Polsce, a tutaj słowo "gra" używane potocznie, jest natychmiast kojarzone z dziećmi. Gra jest dla dzieci, skoro Second Life to "tylko" gra, to niech dzieci się nią zajmują. Dorośli są od spraw poważnych, nie od zajmowania się jakąś grą.
Rozumiesz?
Wiem, jestem na tym punkcie przewrażliwiona, ale kiedy na forum pojawia się kolejny trzynastolatek z pytaniem "jak sie gra w ta gierke", lekko mną miota. Może dlatego, że czasami jestem starsza od rodziców takiego "gracza".


Owszem, rozumiem Twój tok myślenia, ale nie do końca się z nim zgadzam. Słowo gra nie jest wyrazem potocznym, ale określeniem bardzo precyzyjnym. Używane jest ono na wiele sposobów, przez wiele ludzi. Jest wiele osób, czasem nawet ja rozumując tak samo jak Ty. Często czujemy pewną złość, kiedy dzieci zaczynają traktować coś, co my traktujemy poważnie, jako zabawkę (choć ta rzecz "poważna" czasem rzeczywiście jest jedynie dodatkiem- rozrywką, niezawsze poważna). Ale to tylko po to, aby się od nich odróżnić :). Przykład? Proszę bardzo: Jest sobie modelarz, robi modele redukcyjne (przykład, kiedy byłem nastolatkiem i wręcz wpieniał mnie młodszy braciszek). Podchodzi do niego młodszy braciszek, bierze dopieszczony model do ręki i zaczyna się nim bawić. Wtedy modelarz krzyczy: "To nie jest zabawka!". Ja jednak określiłbym zainteresowania tej młodszej i starszej strony jako bardzo podobne. Młody ma hobby- zabawę modelami, a starszy ma swoją rozrywkę- budowa tych modeli. Wtedy przychodzi mama i mówi "Odłóżcie swoje zabawki na miejsce i chodźcie na obiad!" i wszystko jest sprowadzane do tego samego poziomu ;-). Według mnie, trzeba na to patrzeć z przymrużeniem oka.

Cytuj:
Tak się akurat zdarzyło, że o dzieciach pisałam ja, nie BlackJack. Znamy się z BlackJackiem od roku, wiem ile ma lat i wiem ile miał lat wchodząc do SL. Nie bez powodu pisałam o nastolatkach.


Faktycznie, źle spojrzałem, mój błąd.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 25 Sie 2008, 05:02 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Marzec 2007
Posty: 1054
nick w SL: Noah Perinal
Kamilu, już raz też komuś zadałem takie pytanie: " Znam kilka osób, które wchodzą do SL lub już są w nim i ich celem jest tylko i wyłącznie zarabianie L$. Robią swoje budynki, ubiory, skrypty itd, ale tylko, by osiągnąć cel. Czy oni też grają w grę !?"


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 25 Sie 2008, 05:30 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Listopad 2007
Posty: 1181
nick w SL: Krzysztof Aeon
Kamilu, właśnie przez to, że słowo gra ma tak wiele znaczeń i użyć jest powodem, że traktuje się je jako potoczne. A co do nazywania SL grą - na chociażby Wikipedii w definicji gry komputerowej (nie pamiętam już dokładnie gdzie, ale gdzieś było) można wyczytać, dlaczego SL nie jest grą - jednym z "warunków" jest wyznaczenie jakiegoś odgórnego celu przez twórców. W SL czegoś takiego nie ma.

BTW, co do opłat - po cytacie z ToS następuje stwierdzenie, że takowych opłat się już nie pobiera.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 25 Sie 2008, 08:39 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Sierpień 2008
Posty: 27
nick w SL: Kamil Noel
Cytuj:
Kamilu, już raz też komuś zadałem takie pytanie: " Znam kilka osób, które wchodzą do SL lub już są w nim i ich celem jest tylko i wyłącznie zarabianie L$. Robią swoje budynki, ubiory, skrypty itd, ale tylko, by osiągnąć cel. Czy oni też grają w grę !?"


Ja powiedziałbym tak: Może nie tyle grają w grę, ale próbują na niej zarobić. Co nadal nie zmienia faktu, że fizycznie SL jest grą :). Dla przykładu, na World of Warcraft, czy chociażby Tibii (lub innych mmorpgach) też można zarobić, sprzedając konta, czy (bodajże) złoto. W Sl odbywa się to zupełnie inaczej, ale na podobnych zasadach.

Cytuj:
A co do nazywania SL grą - na chociażby Wikipedii w definicji gry komputerowej (nie pamiętam już dokładnie gdzie, ale gdzieś było) można wyczytać, dlaczego SL nie jest grą - jednym z "warunków" jest wyznaczenie jakiegoś odgórnego celu przez twórców. W SL czegoś takiego nie ma.


Ja na wikipedii wyczytałem kiedyś, że karabinek ak-47 był bazowany na niemieckim mp-44, co jest równie nieprawdziwe. Według takiej definicji, można stwiedzić, że powszechnie znane na pozostałe mmorpgi nie zasługują na miano gry, ale niektórzy uznaliby je mianem "symulatory życia".

Przyrównując SL do różnych gier typu mmorpg, można nawet określić cele "gry". Każdy obiera swoje własne. W grze X, w której nasz avatar jest dzielnym rycerzem, kosi trawę aby zarobić i pnie się w górę na szczyt rankingów. Gdy już wejdzie na wyżyny, stara się, aby tą pozycję utrzymać. W SL jest bardzo podobnie. Tworzysz avatara, zarabiasz pieniądze, spotykasz masę ludzi, po jakimś czasie budujesz sobie dom, spotykasz jeszcze więcej ludzi. To tylko jeden schemat, który oferuje SL. Jest ich jednak dużo więcej. A tak poza tym... czy nie przypomina to trochę gry "The sims"? (Mowa o celach).

Inaczej mówiąc, nie wiem czy pisałem o tym wcześniej (pisałem dość późno, z zamykającymi się oczami), ja- w ramach kompromisu- nazwałbym SL bardziej chatem z oprawą graficzną w 3d, niżeli chociaż grą.

Cytuj:
BTW, co do opłat - po cytacie z ToS następuje stwierdzenie, że takowych opłat się już nie pobiera.


Rzeczywiście, chociaż to trudne do uwierzenia... dowiem się niebawem o szczegóły, jak to wygląda i dam znać.


Pozdrawiam.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 25 Sie 2008, 08:58 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Listopad 2007
Posty: 1181
nick w SL: Krzysztof Aeon
I w kwestii MMORPG się mylisz - celem jest najwyższy poziom. W Tibii najwyższy lvl (swego czasu był to polak) miał fundowane od CipSoftu konto premium. W takim na przykład WoWie level 70 odblokowuje najlepsze przedmioty. Nakładanie limitów poziomów ustanawia cel gry. Poza tym w MMORPG sprzedaż pieniędzy w grze czy kont za RL pieniądze jest NIELEGALNA. W SL hadlowanie L$ jest jak najbardziej legalne.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 25 Sie 2008, 09:21 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Sierpień 2008
Posty: 27
nick w SL: Kamil Noel
piotrekn napisał(a):
I w kwestii MMORPG się mylisz - celem jest najwyższy poziom. W Tibii najwyższy lvl (swego czasu był to polak) miał fundowane od CipSoftu konto premium. W takim na przykład WoWie level 70 odblokowuje najlepsze przedmioty. Nakładanie limitów poziomów ustanawia cel gry. Poza tym w MMORPG sprzedaż pieniędzy w grze czy kont za RL pieniądze jest NIELEGALNA. W SL hadlowanie L$ jest jak najbardziej legalne.


Zgodzę się z ostatnim zdaniem. Linden Dollars posiadają swój własny kurs w stosunku do dolara amerykańskiego. Jednak co do pierwszej części wypowiedzi mam pewne wątpliwości.

Skoro już zaczynam od tyłu.
W każdym mmorpg? W WoW, czy chociażby Guild Wars taka sprzedaż jest dozwolona, o ile sprzedaje się też klucz (oficjalnie). Ale i tak nadal się to opłaca. Często nie płacimy za przedmioty, czy przedmioty z gry, ale za czas, jaki został poświęcony na ich zdobycie.

Czy każdy, kto zaczyna grać teraz w tą przykładową tibię, zaczyna po to, aby "wygrać" ? Aby zdobyć konto premium? Z mentalności graczy mmorpg wiadomo, że chodzi tu o zabawę, o stworzenie silnej, stabilnej postaci. W WoW jest tak samo. A podchodząc do tego już w sposób banalny, możnaby rzec, że (jak w życiu- musiałem to powiedzieć ;-) ) cel w SL osiąga się wraz ze zdobyciem pewnej opinii wśród znajomych. To jeden z celi. Inni mają na przykład za cel wspięcie się na toplisty rankingów na Combat SIMach, inni założenie dobrze prosperującego biznesu (to też przypomina pełno gier ekonomicznych).

Ja podsumowałbym to tak:

Second Life (R) jest programem mającym na celu stworzenie źródła rozrywki rezydentowi. To, w jaki sposób rezydent będzie sobie organizował czas spędzony w SL, zależy od tego, do czego dąży. Część w w. osób będzie postrzegała SL jako możliwość graficznego i czasem jedynego kontaktu z niektórymi znajomymi i wspólne spędzanie czasu. Ten rodzaj, nazwałbym (któryś już raz) Chat z oprawą graficzną w 3D, ale tylko wobec tych, którzy w SL nie robią nic innego ;-). Wszystkie czynności poza tymi można już nazwać grą. Natomiast inna część użytkowników SL określa sobie inne cele, następnie zaczynają swoją grę. To, w jaki sposób wykorzystasz SL, zależy tylko od Ciebie. Ja mogę powiedzieć "gram w tą grę". Prowadzę działalność, spotykam znajomych, użeram się z problemami technicznymi. W życiu bardzo podobnie, pracując, zarabiając mogę stwierdzić również "gram w tą grę". Cele? Chyba nie muszę nikomu tłumaczyć. Kiedy się wygrywa? Jakie zasady? Kiedy przegrywamy? Tego chyba również. (Nadal nie zmienia to faktu, że nie można wręcz nazwać SL "symulatorem życia"). Chociaż precyzując już tak, aby wszystkim pasowało, powiedziałbym też, że przechodząc z trybu załatwiania interesów, budowania, tworzenia grafiki, przechodzę w tryb spotkania ze znajomymi, przechodzę z gry do chata. Pasuje? :->


Wracając do "symulacji życia".
Symulowanie życia może okazać się niemożliwym do zrealizowania dlatego, że powszechnie znana już nam definicja symulatora logicznie tłumaczy nam, że niemożliwe będzie symulowanie niczego innego niż fizyki mechanizmu ("życia"). Nie da się symulować emocji, da się je jedynie stymulować.

PS; Gdzieś już to było chyba napisane, ale nie jestem pewien. Boimy się nazwać gry grą dlatego, że określenie to wydaje nam się być bardzo dziecinne, aczkolwiek w rzeczywistości jest ono zupełnie prawdziwe. Martwi mnie to, że skrajna "powaga" staje się dość modna. Coraz częściej widzimy poważnych do bólu nastolatków, którzy nawet żarty dorosłych traktują jako dziecinadę. Tworzą się subkultury, które w swych ideach mają właśnie zachowanie powagi i trzeźwości umysłu. Często chcą być mądrzejsi od innych, co równie często nie wychodzi. Wszystko, co kojarzone jest z zabawą schodzi na dalszy plan... Ja pamiętam mając 16-18 lat bawiłem się gdzie i kiedy tylko mogłem. Jeździłem na rowerze, wyjeżdżałem z kumplami w góry, śmiałem się w swoim gronie pijąc swoje pierwsze piwo. Nie mówię, że zmieniło się to zupełnie, ale wiem, że niejeden jeszcze młodszy nastolatek zarzuciłby mi brak "odpowiedzialności" w tym co robię. Nie do pomyślenia nieprawdaż? ;-) Według mnie, dziecinność wychodzi z mody... wśród dzieci.
A dorośli starają się temu sprostać i z rzeczy błachych, robić rzeczy poważne. Dlatego też boimy się nazywać rzeczy po imieniu. No cóż... świat się zmienia.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 25 Sie 2008, 11:03 
Administrator
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Kwiecień 2007
Posty: 6357
nick w SL: Madelaine Sautereau
Kamil Noel napisał(a):
Rzeczywiście, chociaż to trudne do uwierzenia... dowiem się niebawem o szczegóły, jak to wygląda i dam znać.

Potwierdzał tę informację jeden z użytkowników forum, tak się składa że pracujący dla LL. Podejrzewam, że jego wiedza na ten temat (i możliwości weryfikacji) była dość dobra.

Kamil Noel napisał(a):
PS; Gdzieś już to było chyba napisane, ale nie jestem pewien. Boimy się nazwać gry grą dlatego, że określenie to wydaje nam się być bardzo dziecinne, aczkolwiek w rzeczywistości jest ono zupełnie prawdziwe. Martwi mnie to, że skrajna "powaga" staje się dość modna. Coraz częściej widzimy poważnych do bólu nastolatków, którzy nawet żarty dorosłych traktują jako dziecinadę. Tworzą się subkultury, które w swych ideach mają właśnie zachowanie powagi i trzeźwości umysłu. Często chcą być mądrzejsi od innych, co równie często nie wychodzi. Wszystko, co kojarzone jest z zabawą schodzi na dalszy plan... Ja pamiętam mając 16-18 lat bawiłem się gdzie i kiedy tylko mogłem. Jeździłem na rowerze, wyjeżdżałem z kumplami w góry, śmiałem się w swoim gronie pijąc swoje pierwsze piwo. Nie mówię, że zmieniło się to zupełnie, ale wiem, że niejeden jeszcze młodszy nastolatek zarzuciłby mi brak "odpowiedzialności" w tym co robię. Nie do pomyślenia nieprawdaż? ;-) Według mnie, dziecinność wychodzi z mody... wśród dzieci.
A dorośli starają się temu sprostać i z rzeczy błachych, robić rzeczy poważne. Dlatego też boimy się nazywać rzeczy po imieniu. No cóż... świat się zmienia.

Jak to było?
Aha, już pamiętam.
Cofam wszystkie sęki świata.
Jeżeli tak będziesz rozumiał wszystko, co napiszę, szkoda mi czasu. Wytłumaczę po raz ostatni, a potem idę zamiatać.
Nie dodaję sobie na siłę powagi i nie boję się nazywać SL grą, bo to brzmi dziecinnie. Uważam jednak, że powinno się tego słowa unikać mówiąc o Second Life ludziom, którzy nie wiedzą co to jest. Dzięki temu może udałoby się zapobiec pojawianiu się tabunów dzieci po każdej publikacji w mediach.
Teraz jaśniej?


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 25 Sie 2008, 11:21 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
Poprawię którąś z moich wypowiedzi wczorjaszych i powiem tak: nazywajmy Second Life wirutalnym światem, lecz nie nazywajmy tego grą w polskim rozumieniu. Dzieci często porównują Second Life do The sims 2 (wiem z doświadczenia, bo wiele takich dzieci niestety spotykam). Są też takie sytuacje, że dziecko wchodzi do Second Life, pyta się "jak się gra w tą grę", a następnie na lewo i prawo wywija wirtualną bornią i się dziwi, że avatary nei padają trupem i że nie wyświetla się poziom.

A propo poziomów itp. Tak, są Simy przeznaczone do typowych rozgrywek, jak w multigrach, ale... Inne znaczenie w Second Life ma pojęcie gra. Polskie znaczenie nie odzwierciedla prawdy, niestety. Mentalność polaków.


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 25 Sie 2008, 11:46 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Lipiec 2007
Posty: 487
Ta dyskusja ma taką brodę, że nie będę się powtarzać, gdzieś tam kiedyś dałam linka do wypowiedzi Philipa czy innego Lindena na ten temat.

Ale przyszedł mi do głowy taki obraz: siedzi sobie grupa ludzi i puszcza bańki mydlane. Przychodzi nowy, przygląda się uważnie i się zastanawia - o co chodzi? A w końcu krzyczy triumfalnie: "Aha, w tej grze chodzi o to, kto wypuści więcej i większych baniek!". I już za nic się nie da przekonać, że to nie jest gra... To tylko zabawa...


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 25 Sie 2008, 12:20 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Luty 2007
Posty: 4035
nick w SL: Jacek Shuftan
Na temat czy SL jest gra czy nie wole sie juz nie rozpisywac. Powtorze tylko zarys pogladow - LL nie twierdzi oficjalnie, ze SL jest gra. Definicji gier jest tak wiele, ze przy dobrej woli nawet dlubanie w nosie da sie tak okreslic. Dla wlasnego dobra lepiej SL tym mianem nie nazywac bo powaznym ludziom z RL slowo gra komputerowa kojarzy sie z czym niepowazym i w SL pojawiaja sie wlasnei dzieci pytajace o solucje.
O zasady prawa moge sie klocic do wyczerpania limitu postow.
Czy Alty sa platne i czy trzeba podawac dane z karty kredytowej?
Nie i nie. Mimo cennika, ktory gdzies tam jeszcze na stronach LL zalega alty sa bezplatne. Wg ToS moga one byc platne ( may) i takei zapewne byly ale teraz nie sa. Przy ich zakladaniu podawanie danych bankowych nie jest wiec konieczne.
Czy trzeba podawac jeden email dla wszytskich altow?
Wydaje mi sie ze nie. Mowi o tym par 2.1 ToS.
Cytuj:
You agree to provide true, accurate, current and complete information about yourself as prompted by the registration form ("Registration Data") and maintain and promptly update the Registration Data to keep it true, accurate, current and complete.

Prawdziwe, dokladne i aktualne dane o osobie obejmuja wiele kont mailowych, slowo email nie pada ani razu przy okazji wymagan rejestracyjnych. Nie ukrywam, ze Shuftan nie jest moim jedynym avatarem, dla pewnosci jednak poinformowalem LL, ze mam takze innego ( z innym adresem email) i podziekowano mi tylko za obywatelska postawe.
Czy avatary o wygladzie dzieci moga przebywac na SIMach Mature?
W ToS nie ma zakazu pedofilii, morderstwa, gwaltu i wielu innych zbrodni.
Cos pod co mozna by podciagnac pedofilie to:
Cytuj:
(iv) take any action or upload, post, e-mail or otherwise transmit Content as determined by Linden Lab at its sole discretion that is harmful, threatening, abusive, harassing, causes tort, defamatory, vulgar, obscene, libelous, invasive of another's privacy, hateful, or racially, ethnically or otherwise objectionable;

Avatar o wygladzie dziecka mozna podciagnac pod vulgar lub obscene chociaz byloby to trudne i latwe do podwazenia przez oskarzonego. Co bowiem zrobic z niewysokimi avatarami? Jaka jest definicja prawna wygladu dziecka?


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 25 Sie 2008, 13:42 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Sierpień 2008
Posty: 27
nick w SL: Kamil Noel
Cytuj:
(iv) take any action or upload, post, e-mail or otherwise transmit Content as determined by Linden Lab at its sole discretion that is harmful, threatening, abusive, harassing, causes tort, defamatory, vulgar, obscene, libelous, invasive of another's privacy, hateful, or racially, ethnically or otherwise objectionable;


To jawna informacja dotycząca m.in. pedofilii w SL, pomimo, że nie pada tu takie słowo. Ale zgodzę się... Ciężkie do realizacji. Aczkolwiek, na niektórych SIMach (już coraz częściej można spotkać) w zasadach jest jasno i wyraźnie napisane "No child avatars allowed". Chociaż wtedy, czy takiej osobie dać ejecta/bana, rację ma zawsze sim owner.

Cytuj:
Ale przyszedł mi do głowy taki obraz: siedzi sobie grupa ludzi i puszcza bańki mydlane. Przychodzi nowy, przygląda się uważnie i się zastanawia - o co chodzi? A w końcu krzyczy triumfalnie: "Aha, w tej grze chodzi o to, kto wypuści więcej i większych baniek!". I już za nic się nie da przekonać, że to nie jest gra... To tylko zabawa...


Moim zdaniem najbardziej trafne słowa, jakie padły w tym temacie:

Cytuj:
To tylko zabawa...


Dzięki Jutylda.

W potocznym pojęciu, słowo "gra komputerowa" podciągnąłbym bardziej do definicji- Aplikacja komputerowa mająca na celu być jednym ze źródeł rozrywki użytkownika. Bardzo ogólna definicja, ale w 100% się zgadza.

Cytuj:
Poprawię którąś z moich wypowiedzi wczorjaszych i powiem tak: nazywajmy Second Life wirutalnym światem, lecz nie nazywajmy tego grą w polskim rozumieniu. Dzieci często porównują Second Life do The sims 2 (wiem z doświadczenia, bo wiele takich dzieci niestety spotykam). Są też takie sytuacje, że dziecko wchodzi do Second Life, pyta się "jak się gra w tą grę", a następnie na lewo i prawo wywija wirtualną bornią i się dziwi, że avatary nei padają trupem i że nie wyświetla się poziom.


Mi się wydaje, że w tym przypadku dzieci nie boją się tego określenia -gra-, którego boją się ludzie "poważni" i "dorośli" (nie bez powodu piszę w cudzysłowiu). Podałeś przykład, w którym ktoś manipuluje bronią w SL... Czy uważasz, że każda gra komputerowa polega na zabijaniu, używaniu broni itd? Ja tego tak nie widzę.

Inny przykład, nie wiem czy ktoś grał- Sim City. Gra ekonomiczna, której celem jest... (kto dokończy?) i wygrywa ten, kto .... (no słucham?). Dodam, że nie jest to gra dla przeciętnego 10-15 latka... Dość ciężko w niej coś osiągnąć.


Cytuj:
Nie dodaję sobie na siłę powagi (...)


I chwała Ci za to ;-)

Cytuj:
(...) nie boję się nazywać SL grą, bo to brzmi dziecinnie.


Yyy... nie rozumiem, to nielogiczne. Czyli, gdyby to nie brzmiało dziecinnie, to byś się bała nazywać SL grą tak?

Cytuj:
Uważam jednak, że powinno się tego słowa unikać mówiąc o Second Life ludziom, którzy nie wiedzą co to jest. Dzięki temu może udałoby się zapobiec pojawianiu się tabunów dzieci po każdej publikacji w mediach.


Podpisuję się pod tym wszelkimi możliwymi kończynami.

Cytuj:
Teraz jaśniej?


Co znaczy to "Teraz"? Wcześniej, nawet mając częściową zdolność czytania ludziom w umysłach, nie wpadłbym na to, że pisałaś już o tym. Żadna Twoja wypowiedź nie była tak konkretna jak ta.

A tak poza tym, gdyby moje Post Scriptum, odnosiło się do którejś z Twoich wypowiedzi, zacytowałbym nad tym. To była mój komentarz do całości, nie do Twojego tekstu.

Więc
Cytuj:
Jeżeli tak będziesz rozumiał wszystko, co napiszę, szkoda mi czasu. Wytłumaczę po raz ostatni, a potem idę zamiatać.

Było naprawdę zbędne i dość niestosowne. :-( Liczyłem na trochę wyższy poziom wypowiedzi Pani Moderator.

PS:

Cytuj:
Potwierdzał tę informację jeden z użytkowników forum, tak się składa że pracujący dla LL. Podejrzewam, że jego wiedza na ten temat (i możliwości weryfikacji) była dość dobra.


Niewątpliwie- jest, chociaż ci od prowadzenia SL eventów mają dość spore braki, o czym zdążyłem się już przekonać, słysząc na każdym kroku tekst "Wait a min, I will find out". Mogłabyś mi powiedzieć któż to taki? Może znam?


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 25 Sie 2008, 13:50 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
W Sims city zazwycaj celem jest to, co sobie gracz wymyśli: albo wubudujesz kwitnącą metorpolie lub miasteczko, które zbombardujesz meteorytami, aby celem bylo całkowite zniszczenie go poprzez katastrofe.

A przykąłd z bornią był wzięty z sytuacji po emisji reportażu w programie UWAGA, gdzie kilka osób uważało, że muszą mieć broń i zabijać inne avatary, aby siedostać na wyższy poziom, który jakos dziwnie się nie wyświetlał.

Przyjryzjmy się off-line'owym grom - wiele z nich ma na celu wyeliminowanie przeicwników. Problem w tym, że dorośli tak traktują pojęcie gry komptuerowej jako strzelanki rodzącej agresję u dziecka.

Z druiej sotrny jest zawsze przy programie zapis, od jakiego wieku jest gra lub program komptuerowy. Dzieci nie rozumeiją tego, a dorośli... Wychowanie bezstresowe (debilny powód do kupienia gry, bo politycy są idiotam iw RL)


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 25 Sie 2008, 13:58 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Sierpień 2008
Posty: 27
nick w SL: Kamil Noel
Cytuj:
W Sims city zazwycaj celem jest to, co sobie gracz wymyśli: albo wubudujesz kwitnącą metorpolie lub miasteczko, które zbombardujesz meteorytami, aby celem bylo całkowite zniszczenie go poprzez katastrofe.

No więc mechanicznie od SL nie różni się dużo.

Cytuj:
A przykąłd z bornią był wzięty z sytuacji po emisji reportażu w programie UWAGA, gdzie kilka osób uważało, że muszą mieć broń i zabijać inne avatary, aby siedostać na wyższy poziom, który jakos dziwnie się nie wyświetlał.


To już nie jest nasza wina, ani wina nikogo innego urzędującego w SL, że tak niektórzy odbierają słowo "gra". Pozostaje martwić się o takie osoby.

Cytuj:
Przyjryzjmy się off-line'owym grom - wiele z nich ma na celu wyeliminowanie przeicwników. Problem w tym, że dorośli tak traktują pojęcie gry komptuerowej jako strzelanki rodzącej agresję u dziecka.


Ale to też nie ma zbytniego powiązania z tematem. To jak ludzie odbierają, rozumieją słowo "gra" to jest tylko i wyłącznie ich problem. Akurat polacy są bardzo skłonni do szufladkowania pewnych pojęć i wyrabiania stareotypów, że- przykładowo- słowo Grafitti kojarzy się większości z huligaństwem na ulicach, co nie znaczy, że to słowo właśnie to oznacza.

Cytuj:
Z druiej sotrny jest zawsze przy programie zapis, od jakiego wieku jest gra lub program komptuerowy. Dzieci nie rozumeiją tego, a dorośli... Wychowanie bezstresowe (debilny powód do kupienia gry, bo politycy są idiotam iw RL)


Taki zapis jest również w SL:

Cytuj:
2.2 You must be 13 years of age or older to access Second Life; minors over the age of 13 are only permitted in a separate area, which adults are generally prohibited from using. Linden Lab cannot absolutely control whether minors or adults gain unauthorized access to the Service.


Żeby nie drążyć logicznie oczywistego tematu...

SL jest wirtualnym światem, który tworzą jego mieszkańcy.

Moim zdaniem to wystarczy, aby zrozumieć, że rezydenci są wolnymi istotami, które mogą toczyć własną grę, lub budować swoje "drugie życie" (lub też jedno i drugie). Chociaż nawet w rzeczywistości, często można usłyszeć słowa "Życie to gra".

Dziękuję za opinie, komentarze, te zbędne i te pomocne, pozdrawiam,
Kamil Noel


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 25 Sie 2008, 14:07 
Dołączenie:
Lipiec 2008
Posty: 3307
nick w SL: MaxJames Chemistry
Kamil Noel napisał(a):
Żeby nie drążyć logicznie oczywistego tematu...

SL jest wirtualnym światem, który tworzą jego mieszkańcy.

Moim zdaniem to wystarczy, aby zrozumieć, że rezydenci są wolnymi istotami, które mogą toczyć własną grę, lub budować swoje "drugie życie" (lub też jedno i drugie). Chociaż nawet w rzeczywistości, często można usłyszeć słowa "Życie to gra".

Dziękuję za opinie, komentarze, te zbędne i te pomocne, pozdrawiam,
Kamil Noel


Konsensus całej rozmowy (czy jak się t opisze) :-D


Profil E-mail Offline
Nie podano
PostWysłany: 25 Sie 2008, 14:27 
Awatar użytkownika
Dołączenie:
Lipiec 2007
Posty: 487
Kamil Noel napisał(a):
Moim zdaniem najbardziej trafne słowa, jakie padły w tym temacie:

Cytuj:
To tylko zabawa...


Dzięki Jutylda.

Nie zauważyłam w tym temacie ani jednej opinii, która by temu przeczyła.

Cytuj:
W potocznym pojęciu, słowo "gra komputerowa" podciągnąłbym bardziej do definicji- Aplikacja komputerowa mająca na celu być jednym ze źródeł rozrywki użytkownika. Bardzo ogólna definicja, ale w 100% się zgadza.

Tak ogólna, że pasuje do youtube'a, naszej-klasy oraz niniejszego forum...
Gra komputerowa musi spełniać podstawowy warunek, być grą.
"Gra" to "gra", "rozrywka" to "rozrywka".


Profil E-mail Offline

Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  

Odpowiedz



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 11 gości

Panel
Góra
Skocz do:  
cron
SecondLife.pl designed by CvX! Powered by phpBB © phpBB Group - tłumaczenie
SecondLife.pl nie jest oficjalną stroną Second Life. SecondLife.pl is an unofficial Second Life website. SecondLife, SL logo and Second Life related graphics are trademarks of Linden Lab.

Entropia Universe , Planet Calypso